Szukaj:Słowo(a): zbiór projektów domów

Proszę o opinie nt. stronkiwww.valdiconstruction.pl
(...) Czy jakieś błędy jeszcze Wam się nasuną?



Czy to błędy strony, czy moje natręctwa, nie wiem, ale ja w listach
umieszczam *każdy* zbiór powiązanych elementów. Szereg spokrewionych
detali, który jest rozdzielony samymi odstępami - tak jak to jest u
ciebie w menu domów po lewej stronie - po wyłączeniu stylów wygląda
mi... jakby layout ci się rozsypał. Jestem cholernie przyzwyczajony do
punktorów list. ;) Odnośniki na dole trafiłyby więc u mnie w <ul, a
wszystko w sekcji Projekt dla ciebie do <ol, bo widzę, że domy
uszeregowane według ceny. ;)

Nie wiem, czy ścisłe przestrzeganie semantyki (hehe, już nie poluje
się na nią tak mocno, jak gdy zaczynałem przeglądać tę tę grupę) na
polu szeregowania elementów wiąże się z jakimiś konkretnymi zyskami w
dostępności. Ale opór przed stosowaniem list (a już zagnieżdzonych
list w ogóle, na <li<li<li/</li</listrach się przyłapać)
zauważam od dawna, no i padło na twoją stronę, że go skomentowałem...


Wiec przyda sie wycieczka do biblioteki i siegniecie po jakas encyklopedie.
Proponuje, by bylo to jakies nowsze wydanie, a te sowieckie tlumaczenia z
ktorych uczono co poniktorych poslow. Nie bede zbyt ulatwial zycia
leniuszkom - bo z powyzszego wynika, te tego typu pozycji w domu jednak nie
ma...



Dziekuje za rzeczowa polemike.

Wiec  ponadto gratuluje jeszcze wiedzy i z biologii - jak widac baaaardzo
duzo na lekcjach uczono...



Kolejny rzeczowy argument w dyskusji. Dziekuje wielce.

Jak widac jedyna i wlasciwa propaganda dalej robi swoje -- gratuluje takiej
wiedzy raz jesszcze...



Czy procz sarkazmu i braku argumentow jeszcze Pan czyms dysponuje, czy to
juz caly zasob srodkow polemicznych?

| A dlaczego konstytucja ma sie do tego odwolywac? Konstytucja jest
| spisem zbioru podstawowych praw obywateli i njiczym wiecej. To nie worek z
| gratami.

Kolejny popis wiedzy. Gdzie tego uczono???



Spojrzyj Pan na konstytucje krajow demokratycznych np. USA. Tylko kilka
artykulow. Nie 170 jak w projekcie "S" lub partii koalicyjnych.

Bylo o tym w moich postingach. Mozna do nich wrocic...



A tos mnie Pan powaznie potraktowal. Latwo jest jak sie nie ma argumentow,
popatrzec na kogos z gory i potraktowac z wyzszoscia. Tylko co z tego wynika?

Chyba to nieladnie z Pana strony wyszlo.

Pozdrawiam

Piotr Bernatowicz

Witam!
Chce zakupic dom na wsi.

Sytuacja wyglada nastepujaco.
Dom ma 2 pietra. Wydzial Geodezji ma w swoich zbiorach tylko parter, wiec
drugie pietro jest "wirtualne".



[cut]

Wszystko zależy czy kupujesz na kredyt czy za gotówke. Jesli gotówka to tak
naprawdę możesz nie robić nic (jak ci geodeta na planie ma dorysowac drugie
pietro nie wiedzą najstrasi górale), albo starać sie to zalegalizować. Aby
zalegalizować to pewnie musisz sporządzic inwentaryzację budynku i zgłosić
to do powiatowego inspektoratu budowlanego, gdzie z powodu wieku na pewno to
przyklepią. Na wsiach kiedyc budowało się bez pozwoleń (szczególnie budynki
gospodarcze ich nie wymagały) lub zmieniano projekty, dobudowywano pietra,
etc. Pełna samowola.
Co do uwagi o księdze wieczystej i zakupie tego co tam jest zapisane to jak
znam życie to będzie albo niezabudowana nieruchomość rolna, albo zabudowana
nieruchomość rolna, albo tylko wypisana działka. Nie liczyłbym na to, że
ktoś zadał sobie tyle trudu by wpisać szczegółowo budynki. Zresztą dział I
KW nie jest objety rekojmia wiarygodnosci ksiąg wieczystych.
A tak naprawdę to zgłoś zmiane wielkości budynku do podatku w gminie.
Jeśli chcesz to kredytować to będą duże schody.


Ile kosztował was projekt domu. Z pieczątkami uprawnionego projektanta (lub
bez) ?



1. bez pieczatek projektanta to chyba jest zbiór rysunków technicznych i
szkicy, który może posłużyć do oprawienia w ramke a nie budowy domu :]
2. projekt indywidualny, Warszawa, bessa projektowa ;), 4500zł za dom
140m2+garaż 35m2 (architektoniczny, budowlany plus schematy instalacji)
pozdrawiam

Jaki jest koszt zainstalowania przydomowej oczyszczalni. Po prostu mam
dylemat
szambo czy przydomowa oczyszczalnia ? Prosze o pomoc i porade.
Z góry dzięki



Witam
2 lata temu budowalem przydomową oczyszczalnie ścieków w domu moich rodziców
pod Olsztynem. Wywóz szamba z klasycznego zbiornika byłby za drogi, bo i dom
daleko od szosy położony. Robilismy całkowicie według swojego projektu (ale
popartego fachową wiedzą książkową i czasopiśmienniczą:-)). Raczej był to zbiór
zasad (co pod jakimi kątami i w jakich odległościach) niż projekt. Osadnik
jeden z 5 kręgów betonowych, do tego studzienka rozprowadzająca ceglana i
drenaż 3x20m. Pełny tydzień nam to zajęło (3osoby x 14h/dobę), ale warto było,
bo cena nie przekroczyła 1500pln.
Dziala do tej pory bez zakłóceń.
Polecam i pozdrawiam


3. Całkowicie nie rozumiem przedrostka "eko"...



Niestety, leje. Nie pojadę na szkolenie terenowe.
Entymologia: oikos-dom, museion-zbiór rzeczy

Nie mam materiałów więc posłużę się internetową ściąga. Sądzę, że warto spojrzeć na pewną stronkę. Ideę ekomuzeum objaśnia krajowy koordynator projektu ekomuzeum Barbara Kazior
www.kropla.eko.org.pl/31/ekomuzea.html

Ciekawe inicjatywy prezentowame są tu:
www.ekomuzeum.pl
www.lubiaz.pl/
W górach jest wszystko co kocham - WARSZAWA

Kiedy: 24 kwietnia 2005

Godzina: 19:00

Gdzie: Gmach Główny Politechniki Warszawskiej, Duża Aula

Bilety: Bilety w cenie: 10 zł - normalny, 7 zł - ulgowy, 5 zł - studenci PW do nabycia m.in. w Samorządzie Studentów Politechniki Warszawskiej (Gmach Główny PW, pok. 165), w pomieszczeniu KTE "Styki" w czwartki w godz. 18 - 22 (Gmach Główny PW, pok. 405/3), na zebraniach SKPB Warszawa we wtorki w godz. 18:30 - 20:00 (DS. "Riviera" - CeRuS) oraz w wybranych sklepach turystycznych od początku kwietnia.

Śpiewogranie będzie jednym z koncertów ogólnopolskiego cyklu pod nazwą: "W górach jest wszystko co kocham...". Po raz trzeci w Warszawie zagrają laureaci najważniejszych festiwali piosenki studenckiej i turystycznej m.in. YAPY, Bazuny, Giełdy w Szklarskiej Porębie. Wystąpią: Maciek Służała z grupą "Krążek", grupa muzyczna KTE Styki, "Dom o Zielonych Progach", "Na Bani", "Enigma" oraz "U Pana Boga za piecem". Artyści zaprezentują niemały zbiór własnych kompozycji, które szybko zyskują sobie popularność i wpisują się w kanon górskiej muzyki ogniskowej, a także odkurzą wiele starszych piosenek - dobrze znanych i często śpiewanych na górskich szlakach.

Koncert "W górach..." jest częścią ogólnopolskiego projektu artystycznego o tym samym tytule i promuje kolejną część płyty z górskimi pieśniami. Koncert odbędzie się dzięki uprzejmości JM Rektora Politechniki Warszawskiej, który - jak mają nadzieję organizatorzy - już po raz trzeci obejmie Patronat Honorowy nad imprezą. Koncert "W górach..." jest imprezą niekomercyjną - dochód z biletów zostanie przeznaczony na pokrycie kosztów organizacji imprezy.
Wow, paragalo, no to mi zaimponiłaś Niezłe! I co, jak długo ta audycja trwała? słuchacze dzwonili?




Ja na sama mysl o tym "wyczynie" sobie imponuje Jakos teraz nie potrafie tego pojac, a co dopiero zdecydowac sie na podobne posuniecie, ale wtedy jakies klapki na oczach mialam chyba
Audycja trwala jakos z rok i byla z tego co pamietam w czwartki kolo 18-19. Ludzie dzwonili i to nawet czesto Szczegolne nasilenie bylo zaraz po programie, gdy jakos przez 20 minut siedzialysmy przy telefonie i bylysmy do dyspozycji sluchaczy Niektorzy nawet pytali, czy znamy osobiscie Kellysow
Najwieksze jednak szalenstwo z telefonami to bylo, gdy postanowilysmy napisac petycje do KF, zeby wreszcie przyjechali do naszego miasta ( Lodz) z kolejnym koncertem, bo byl wtedy tylko jeden. Podalysmy numer telefonu do radia i do mnie do domu i mozna bylo dzwonic i podawac swoje imiona i nazwiska, a my to wpisywalysmy na liste. Przez dobrych pare tygodni u mnie w domu bylo gorzej niz w Telekomunikacji Polskiej! W tym miejscu jeszcze raz glebokie uklony w strone moich niezwykle wyrozumialych Rodzicow!!! Nie pamietam juz sama ile tych podpisow bylo, ale w kazdym razie sporo.

Przypomnial mi sie jeszcze motyw zwiazany z rozmowa z managerem radia. Mialysmy przyjsc na nastepny dzien tak kolo 9 i przedstawic nasz projekt audycji. Bardzo nam zalezalo na tym by sie udalo wiec nastepnego dnia zajwilysmy sie z plikiem propozycji i ze wszystkimi naszymi zbiorami notatek, wywiadow, zdjec, ksiazek etc o KF! Bylo tego tak sporo, ze az moj tata mnie podwiozl, bo biedna bym sie nie zbrala A jak manager nas zobaczyl z tym stosem papierow to chyba nie mial juz watpliwosci, ze nie nawalimy To byly czasy....
ale w takim wypadku nikt nie chcialby palcic na nikogo... mlodzi nie placili by na starych starzy na infrastrukture, samotni na przedszkola, dzieciaci na domy spokojnej starosci itp itd... no i mamy dziki zachod... kazdy sobie rzepke skrobie...

teraz rzepka jest duzo mniejsza i jej brakuje ale przynajmniej jest realna szansa ze czlowiek dostanie taka stara i sparciala ale jednak rzepke, a w Waszym swiecie zaraz po wprowadzeniu zmian sporo osob ma calkiem swierza rzepke... ale inni nie maja nic... nie maja nawet szansy na ta rzepke... no i zaczyna sie polowanie na tych co maja rzepke... przeciez latwiej odebrac rzepke niz ja sobie wyhodowac... no i wtedy zapraszamy Willa Smitha i wszscy chorem zaczynamy spiewac "Wild Wild East"

a przestajac mowic o warzywach, to w swiecie o ktorym Wy piszecie nie daloby sie zaplanowac w dlugim i srednim okresie... o ile ok 5% ludzi mysli sensownie to pozostala reszta nie wybiega swoimi myslami poza nastepna wyplate... juz widze jak realizowane bylyby projekty wieloletnie, infrastruktura, projekty strategiczne lub obronne...
kapitalizm zaklada ze ludzie sa madrzy... i wiecie, ludzie sa madrzy, niestety nasza cywilizacja zabila w nas myslenie dlugoterminowe... rytm roczny (od zbiorow do zbiorow) zostal zastapiony rytmem miesiecznym (od wyplaty do wyplaty) co spowodowalo dramatyczne splycenie zapobiegliwosci ludzkiej... poza tym zmnejszenie roli natury w naszym zyciu (mniejsza rola katalkizmow, nieurodzaju itp) spowodowalo ze ludzie zakladaja ze to co maja bedzie po wsze czasy, ze moze zmieniac sie tylko na lepsze... totalna beztroska...
A co do książek - co masz jeszcze w zanadrzu po "Czerwonej Gorączce" 3 tomie "Norweskiego dziennika" i "Oku Jelenia"? ;>



no to jedziemy;

1) 3 tom Norewskiego Dziennika "Północne wiatry" zamknie tę historię. niektórzy bohaterowie nawet przeżyją wiec nie wykluczam kontynuacji - ale jest ona bardzo mało prawdopodobna. 22 lata w to wtopiłem. Starczy.

2) "Oko Jelenia" prawie gotowe są dwa pierwsze tomy "Droga do Nidaros" i "Srebrna Łania z Visby" w lecie prawdopodobnie npiszę tom 3 "drewniana Twierdza" całość obliczona jest na 7 tomów a' 300 stron. Ilczę ze w grudniu bede miał gotowy tom 4 a przyszłym roku zakończę projekt

3) "Seide" - pisałem to w odcinkach, projekt zdechł, zaliczka została no i mam 250 stron "dzieła" o tym jak neandertalcy rżną się na warszawskiej pradze z "palantami od światowida" a przypadkowymi ofiarami sa jak zwykle drechy. tylko musze nad tym posiedzieć i dopisać jeszcze ze 150 stron.

4) "Teoria pola" - trzecia wizyta w świecie "atomowej ruletki" Albo zrobię z tego powieść albo mikropowieść i wtedy trafi do...

5) ...trzeci zbiór bezjakubowych. Wykorzystam pewnie "bunt szewców" albo "sprawę filipowa" i kilka wczesnych opowiadń (szczęśliwie niepublikowanych) które zamierzam napisać na nowo. I paru zupełnie nowych.

6) "Krasnoludy" - mam w zapasie scenariusz komiksu. komiks pewnie nie powstanie ale trza to opowiedzieć. Jest to histria 3 młodych krasnoludów które wylane z uczelni boją sie wrócić do domu (w 3 miesiace przepuścili forsę na 5 lat nauki) wiec postanawiają zarobić... Nierentowne kopalnie, kupowanie ustaw, blokady dróg, etc - oto ponura rzeczywistośćich krainy...
Nowe budynki Politechniki Wrocławskiej

Ogromny kompleks badawczy, nowa biblioteka i międzynarodowy dom studencki – to inwestycje, mające ułatwić studia przyszłym inżynierom
Największy z projektów to budowa Geo-Centrum. Powstanie ono przy ulicy Na Grobli, niedaleko wieży ciśnień. Z Wybrzeżem Wyspiańskiego połączy je niezwykła, 200-metrowa kładka.
To tam przeniesie się Wydział Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii. Na miejscu ma również powstać nowoczesne laboratorium, które będzie się zajmowało badaniami z zakresu energetyki, budownictwa i ochrony środowiska. Połowa pieniędzy na budowę Geo-Centrum będzie pochodziła z funduszy Unii Europejskiej.
– To najważniejsza inwestycja Politechniki Wrocławskiej. Będzie kosztować około 100 milionów złotych i zakończy się za sześć lat – wyjaśnia Paweł Czuma, rzecznik prasowy uczelni.
W tym samym czasie powinna się również zakończyć budowa nowej Biblioteki Nauk Ścisłych i Technicznych. Budynek stanie przy pl. Grunwaldzkim, niedaleko pomnika Pomordowanych Profesorów Lwowskich. W bibliotece będą się mieścić zarówno nowoczesne czytelnie multimedialne, jak i tradycyjne zbiory książkowe.
– Za kilka lat na terenie kampusu powstanie również międzynarodowy dom studencki. Poza tym planujemy rozbudowę kompleksu sportowego przy ulicy Chełmońskiego – dodaje Paweł Czuma.

(MKA) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/759900.html

Czy mam to rozumieć tak, że dodatkowy projekt (oprócz tego na które
wydano
pozwolenie na budowę) ma być dostarczony do gminy? Czy są to tylko
luźne
kartki z samymi zmianami? Czy za to ponosi się opłaty?



Ja musialam dostarczyc pelny projekt, zszyty zszywkami, podpisany i
ostemplowany przez architekta, z naniesionymi wszystkimi zmianami. 3
egzemplarze - jak projekt pierwotny. W tytule pisma do urzedu bylo
sformulowanie: "projekt zamienny". Urzedniczka porownywala strone po
stronie, na ile zmiany sa "znaczace", przede wszystkim - czy nie
zmienil sie obrys domu i zostaly zachowane odleglosci miedzy szambem
a woda, itd. Na koniec kazala jeszcze zaznaczyc na projekcie kominy
wentylacyjne i dymowe, bo na rysunku nie bylo widac, na ktora strone
komina wychodza otwory.
Trzy egzemplarze zostaly ostemplowane pieczecia na kazdej stronie,
wpiete i ostemplowane decyzje o pozwoleniu na budowe (stara i nowa,
zezwalajaca na projekt zamienny).
Projekt (zamienny tez) nie moze byc zbiorem luznych kartek - calosc
musi byc zszyta 3 zszywkami, dopiero potem oprawiona. Nie pamietam
juz, ktory przepis to reguluje, ale to tez sprawdzono w moim proj.
zamiennym :-).
Kazda zmiana wymaga dosteplowania we wszystkich trzech projektach
lub zrobienie ksero + poswiadczenie przez kierownika referatu
architektury za zgodnosc z oryginalem. U mnie tak bylo, gdy
potrzebna byla opinia ppoz, uprawniony pozarnik wyjezdzal na urlop
(mnie bardzo zalezalo na czasie) - wiec wstemplowal w moj egzemplarz
wielka pieczec o spelnieniu warunkow ppoz. Urzedniczka zrobila
ksero, kierowniczka poswiadzyla za zgodnosc - bo urzad nie chcial
sie "zamienic" na egzemplarze, zeby pozarnik bez jazdy do
urzedu(nastepnego dnia wyjezdzal) mogl poswiaczyc gminny egzemplarz.
To poswiadczone ksero to jedyny luzny papier w projekcie.

Joanna


Budujemy dom wedle S.v.S.: "Panowie, lac beton! potem poprawimy!"



Pańskim zdaniem zatem budynki buduje się wedle projektu rysunkowego i zbioru
wzorów określających jego charakterystyki. Żadnych symulacji, żadnych
weryfikacji, żadnego przewidywania. Po prostu robimy projekt i do końca się go
trzymamy.

Ciekawie to wygląda po zaimplementowaniu w tworzeniu oprogramowania. Wygląda
na to, że wszystko musi być zaimplementowane, żeby chodziło od strzału,
niczego nie testujemy, bo nie ma jak, tylko od pierwszego znaku źródła do
ostatniego aplikacja jest "pisana", a potem tylko ją odpalamy i ma działać. W
tym celu musimy zatrudnić super-wybitnych programistów, którzy potrafią

Panie AL. Wiesz pan za pewne lepiej ode mnie, że gdyby oprogramowanie tworzyło
się zgodnie z takimi regułami, z jakimi buduje się domy, to:

a) tworzyłoby się go 10 razy dłużej
b) w oprogramowaniu, które powstaje byłoby 10 razy więcej błędów

Liczbę strzeliłem z powietrza oczywiście, chodziło mi tylko o porównanie.

Porównanie z budową domu jest nietrafione z dwóch względów:

1. Domy buduje się wedle tych samych reguł, co 100 lat temu, a ewentualne
zmiany w stosunku do tego to były tylko drobne ulepszenia; wszystko nadal
bazuje na tych samych założeniach - w oprogramowaniu każdy produkt wygląda
inaczej i działa wedle innych reguł.

2. Oprogramowanie można testować kawałkami i w symulowanych środowiskach,
czego raczej nie wyobrażam sobie w przypadku budynków.

Z drugiej jednak strony w przypadku budynków też czasami zdarza się
konieczność robienia poprawek po fakcie. Ale budynków nie da się budować w
taki sposób, żeby można było potem wprowadzić w nich niemal dowolną zmianę.



[...]

| Zmienilo sie na gorzej: ludzie staraja sie przetrwac i przyniesc czek
| w zebach
| do domu, co w IT jest coraz trudniejsze. W obliczu tego typu
| zmartwien, wiekszosc nie poswieca XP (ani metodologiom)  wiekszej
| uwagi,
| chyba ze stanowia pretekst do wywalki lub zatrzymania w robocie.
| Zamiast XP moga za to entuzjazmowac sie uczieczka ich roboty
| do Indii lub Russlandu, i rozwijac latentne nastroje ksenofobiczne.
| Mozna sie takze zastanawiac, na ile zawod "programisty"
| jest zawodem sezonowym w tzw. krajach rozwinietych.

Nie sądziłem, że jest AŻ TAK źle!? Na szczęście(?) jesteśmy jeszcze po
części krajem "niedorozwiniętym".
Mniemam, że pod pojęciem "programista" rozumiesz tu kodera, a nie
metaforę zbioru ról począwszy od analityka, a na wdrożeniowcu
skończywszy?



Pytane zaklada, ze kryteria wyrzucania maja cos wspolnego
z poziomem umiejetnosci delikwenta i ogolnie jego znaczeniem
z punktu widzenia projektu lub byznesu w ogole. Z mojego doswiadczenia -
przewaznie tak nie jest. Widzialem w Stanach *jeden* przypadek, kiedy
biurokraci
przed wywalka starali sie sporzadzic ranking istotnosci, ale byl to
przypadek
malej firmy istniejacej od 25 lat na ukladach rozszerzonej rodziny.

Zazwyczaj biurokracja tnie takich, ktorzy *duzo* kosztuja (bez wzgeldu
na ich produktywnosc), a jednoczesnie nie sa na tyle widoczni,
zeby ich usuniecie podnioslo cisnienienie u innych decydentow.

Koniec koncow, biurokracja jest motywowana wlasnym przetrwaniem
(w trudnych czasach) lub rozrosnieciem (w lepszych), a kwestie
techniczno-produkcyjne sa wtorne. W obecnych trudnych czasach
pora na wywalke jest w poblizu konca kwartalu, kiedy przyrzadza
sie ksiazki do raportu wynikow kwartalnych dla Wall Street.

Ciecia w takim momencie robione sa za pomoca excela,
gdzie osobnicy w masie pojawiaja sie jedynie jako
liczby, a to z kolei jest wynikiem koniecznosci - ci co tna, maja male
pojecie o czymkolwiek innym.

W przypadku dodatkowej presji cenowej z zewnatrz - typu
kontrakty wykonywane w Indiach - zazwyczaj przegrywa
firma jako calosc, poniewaz nie jest w stanie konkurowac cenowo,
chyba ze ma jakies inne atuty w rekawie. W firmach ktore
wewnetrznie organizuja wywoz pracy za ocean, na posterunku
ostaja sie ludzie nadzoru - zarzadzania projektem i kontroli
technicznej.

Czy obecny trend utrzyma sie dluzej niz recesja - trudno powiedziec.
niektore stany zaczynaj wprowadzac prawodawstwo mowiace
o koniecznosci zatrzymania kontraktow w Stanach. Ale to tylko
poczatek, i robota stanowa, ktora nie jest najbardziej lukratywna.

Piotr

Caly ten "manifest" przeczytalem niedawno i rozsmieszyl mnie bardzo.
Wiem
teraz dlaczego Kubrick dostal zawalu.]
brak formy tez jest forma ale pozostajac przy okresleniu filmow Dunczyka
jako tych "bez" formy wydaje mi sie ze moze on bazowac tylko na
pomyslach.
Skonczy sie to tym ze bedzie robil relacje z roznych performencow (tak
rozumiem Idiotow na podstawie tego co czytalem) a potem ustawi kamere na
ulicy i bedzie transmitowal z niej obraz do kina (czyli wideo art i
jestesmy
w latach 60-tych).



W zasadzie spozniles sie z tym komentarzem o kilka lat. W 1996 roku Trier
zorganizowal projekt pt. Psychomobil #1: Zegar świata. Wrzucil wynajetych
aktorow na plan duzego domu. Relacjami miedzy aktorami kierowaly ruchy
mrowek na pewnym wycinku pustyni w bodajze Meksyku. Odpowiednie ruchy
mrowek oznaczaly konfiguracje miedzy aktorami, nastroje itp. Rzecz byla
przez chyba rok otwarta jako normalna ruchoma wystawa, cos na ksztalt
teatru - ludzie wchodzili do domu i ogladali sytuacje miedzy aktorami, nie
widzac co sie stanie (sami aktorzy nie wiedzieli). Mimo ze brzmi to
idiotycznie i niewiarygodnie, jednak zadzialalo. Historie projektu i zbior
roznych scen mozna obejrzec w dokumencie "Pokazani" Jespera Jargila.

| ja mam do Lyncha
| kilka zarzutow (pierwszym jest to, ze facet lubi nieco zbyt
nachalnie
| epatowac widza swoimi dziwactwami),

Ja za to go cenie chyba najbardziej,  podobnie jak Cronenberga. Ide do
kina
wlasnie po to, zeby zobaczyc pare "znajomych rzeczy ale nie z tego



swiata".

To zabawne, bo ja wlasnie miedzy innymi na tej podstawie kontrastuje
Lyncha i Cronenberga. Lynch jest epatysta, a Cronenberg nie. U pierwszego
wszystkie dziwne rzeczy sa wytykane widzowi palcami jako brak normy, a u
drugiego praktycznie zawsze pokazywane jako codziennosc.


| A idz mi z programistami... programista powinien sie trzymac jak najdalej
| od projektowania czegokolwiek...

Widze, ze zaczynasz wymyslac nowe teorie analizy i projektowania? O ile
wiem, to wszystkie metody projektowania zakladaja _wspĬěprace_ z
programistami. W koncu to oni zachowuja kontakt z maszyna i moga ostudzic
pewne dazenia projektantow.



hmmm... nowe??? daj cos wymyslic programistom, a bedziesz potem wieczorami
wyl do ksiezyca...

Boczi, ile duzych projektow prowadziles? Widzisz, programista
(statystyczny) to czlowiek zyjacy w oderwaniu od rzeczywistosci, ktory
mysli, ze jezeli system dziala poprawnie, to znaczy, ze jest dobry i co
wiecej da sie go sprzedac... a rzeczywistosc skrzeczy... programista to
czlowiek, ktory mysli, ze komunikat "record has been locked by another
session" jest zrozumialy dla ksiegowego. itd, itd.

| za ich wymyslanie tez... bo teoretyk nie uwzgledni aspektow politycznych,
| gospodarczych, spolecznych i w ogole. I wymysli idealne, nikomu
| niepotrzebne rozwiazanie.

Mysle, ze za szeroko rozumiesz pojecie 'teoretyk'. To nie jest pojecie
oznaczajace maniaka, ktory nie wychodzi z domu tylko calymi dniami siedzi i
obmysla nowe algorytmy.



teoretyk informatyk: czlowiek specjalizujacy sie w badaniu problemow
natury matematycznej itd. Czyli badania operacyjne, analiza, algorytmy,
zlozonosc.

Nie uwzlednianie sytuacji politycznej mozna rowniez zarzucic inzynierom,
programistom itp. TO po prostu zalezy od predyspozycji do projektowania a
nie wyksztalcenia.



Nie. To zalezy od wyksztalcenia i praktyki. _NIE_ da sie dobrze
projektowac systemow nie _siedzac_ uzytkownikom w glowie, nie da sie
projektowac systemow nie bedac mediatorem, nie da sie projektowac systemow
_wbrew_ uzytkownikom, a zeby uzytkownika zrozumiec trzeba byc psychologiem
wyzszych lotow. Zeby cos zaprojektowac trzeba rozmawiac, rozmawiac,
rozmawiac. W ten sposob zaczyna sie dostrzegac mechanizmy, zaleznosci. W
ten sposob zaczyna sie patrzec na swiat - jako zbior nie najlepiej ze soba
wspolpracujacych modulow, ktore nalezaloby poprawic.

A moze jeszcze troche pomarudzimy? ;-)))



OKI :) Widzisz, zgodny jestem jak nigdy ;)

wow...ale mi Pumeks zaimponowal...znam ludzi i Stow a nie wiedzialam ze maja strony-ehm, znaczy-zero info (takie samo zero info wzajemnej o tym co planuja...)
no moze z wyjatkiem tych co sie pofatygowali na dwudniowy kongres otwarty w Urz Woj, gdzie kazde stow dostalo mikrofon na 10 min i opowiadalo co planuje !własnie stamtad wrocilam...
Petelko- Stow Wiecej niz Domy to inaczej Habitat, buduje TANIE mieszkania gdanszczanom opierajac sie na sile fizycznej zachodnich wiolontariuszy...to jest super-i Monika Zelazkiewicz na Mieroslawskiego 21(biuro stow) tez jest super !
Pompy ciepla to -ekologiczna pracownia na PG-do zwiedzenia...i POMOC materialna w wymianie ogrz wegl na inne,info,porady itd...konkretna robota-bardzo wazna...

ogolnie- jak widac nie ma zbiorczej info o Stow ani nie ma Stowarzyszenia na rzecz pamiatek i wspomnien wrzeszczanskich i dokladnie z TYM cos trza zrobic..robie ! Doprowadze do poziomu rejestracji, regonu, KRS i konta bankowego...czyli do statusu osoby prawnej-ktora moze zatrudniac(znaczy- zarzad moze, nie ja !)- do realiz konkretnych pomyslow-np pomyslow wylacznie z www.dawnygdansk.pl
Hmmm ? luksus...

I subtelnosci- czlonkostwo Stow niczego nie daje, wiec dyskusja ,,wszyscy by sie szumnie zapisali,, to jakos.....nie o to chodzi ! Nie o zapis i ilosc czlonkow ! W ogole ILOSC czlonkow nic tu nie ma do rzeczy,skladek juz dawno sie nie zbiera...istotne jest dyskutowanie PUBLICZNIE pomyslow dwoch trzech osob, tz projektow -albowiem szczerze mowiac, polowa tzw projektow lokalnyc to ehm..nieporozumienie i szkoda czasu i atłasu. Owszem,stow potrzebne jest tez do tego zeby szybko sie nawzajem legalnie LEGALNIE zawiadomic np o tym ze mamy zaproszenie na promocje ksiazki gdansk 1943-45 w pon...(nautilus, ul baltycka w jelitkowie po 16).znaczy- jest jakis adres poczty normal, na ktory wczesniej taka wiadomosc pisemna ma szanse wplynac...i tyle. Gdzie tu pieniadze ???Wcale - do niczego temat pieniedzy nie jest potrzebny...

A że autorami pomysłow (projektow) sa Mikołaj i Gruen....jasne, ze spece widza wyrazniej !
A czesto inni ludzie FDG wiedza, jak-kiedy i z kim pomysl jest łatwy do realizacji -lub do publikacji w prasie...lub do uruchomienia pisemnie ( np otrzymanie sali na impreze bez kosztow, otrzymanie gratisow nowej ksiazki z wydawnictwa,wlasnego stoiska kolekcjonerskiego-wymiany i info np na jarmarku Dominikanskim...dostepu do zbiorow lub pomieszczen normalnie zamknietych dla zwiedzajacych...- to wymaga pisemka z pieczatka Stow)
Jakos tak mi sie widzi, ze najwiecej wie na ten temat Marek Z...
Koncert "W górach jest wszystko co kocham" w Rzeszowie

kiedy: niedziela, 24 października 2004

godzina: 18.00

gdzie: Rzeszów, studencki klub PLUS ul. Podkarpacka1

zagrają: Dom o Zielonych Progach, U Pana Boga za piecem (Sylwester Szweda z Przyjaciółmi), Na Bani, Bez Zobowiązań

Po raz pierwszy spotkać się będzie można w Rzeszowie na koncercie "W górach jest wszystko co kocham...". Dlatego wszystkich miłośników gór z Rzeszowa i okolic organizatorzy pragną serdecznie na ten koncert zaprosić. Nasze śpiewogranie będzie jednym z koncertów ogólnopolskiego cyklu pod nazwą: "W górach jest wszystko co kocham..". Cykl z roku 2002, jak i płyta wydana przy jego okazji, były uhonorowaniem poezji Jerzego Harasymowicza, hołdem złożonym poecie sławiącemu przez całe swoje życie Beskidy. Projekt realizowany był w celu uczczenia Międzynarodowego Roku Gór, który w tamtym roku był obchodzony. W ubiegłym roku wędrowaliśmy śladami poezji Mistrza Jerzego. W tym roku nie zabraknie starszych utworów, wykonywanych w poprzednich edycjach. Będziecie też mieli okazję usłyszeć wiele nowych, autorskich kompozycji wykonawców, które być może już znacie ze swoich górskich wędrówek i spotkań na szlaku.

Rzeszowski koncert odbędzie się w niedzielę, 24 października w studenckim klubie PLUS. Wystąpią: Dom o Zielonych Progach, Na Bani, Bez zobowiązań oraz U Pana Boga za piecem. Być może wystąpią jeszcze inni wykonawcy. Część utworów, które usłyszycie, powstała w oparciu o wiersze Jerzego Harasymowicza, czyli Mistrza Jerzego. Poza tym artyści zaprezentują niemały zbiór własnych kompozycji, a także odkurzą wiele innych piosenek śpiewanych na szlakach. Granie rozpocznie się o godz. 18.00. W trakcie koncertu do nabycia będzie wspomniana płyta, zawierająca utwory powstałe do słów wierszy Jerzego Harasymowicza, wykonane przez Dom o Zielonych Progach, Bez Zobowiązań oraz Na Bani. Będzie można też zakupić jej drugą część oraz płytę Domu o Zielonych Progach. Być może będzie także już do nabycia zapowiadana od wakacji część III CD W górach.Bilety wstępu są do nabycia dwie godziny przed koncertem w cenie 10 zł. Wejście na salę będzie możliwe od godz. 17.30.
Zawartość:
01.Każdego Dnia - Dj.Zel feat.Peja Slu
02.Klasyczna Fuzja (Remix Magiera) - Ski Skład
03.Wieżowiec - Medi Top Glon feat.Rychu Peja Slu
4.Mnie To Nie Zachwyca - Whitehouse feat.Peja
5.Odrzucili Opcje - Włodi feat.Slu
6.No Co By To Było? (Szuja Remix) - Ski Skład
7.Byłem Pewiem - Analogia feat.Peja,Sokół I Fu
8.Cały Ten Rap - Dj.Deck feat.Da Blaze Ski Skład & Iceman
9.Pogoda Dla Bogaczy - Trzeci Wymiar feat. Peja Slu
10.Ko.Cham - Slu feat.Stone I Trishja
11.Jeden Taki Dzień - Sweet Noise feat.Peja
12.Wandal - Gim feat.Peja I Rymiarz
13.Dzień Zagłady (Pmx Rmx) - Ski Skład feat.Fu
14.Kto - 52 Dębiec feat.Ski Skład
15.Zło - Wojtas feat.Rychu Peja Slu
16.Na Co Nas Stać - Ski Skład feat.Wnb
17.Te Rzeczy Są Fajne - Świntuch feat.Peja

Recenzja:
Sami autorzy, czyli Peja i Dj Decks mówią o tej płycie, że "to kompilacja - nie premierowa płyta i to mówimy wyraźnie, żeby nikogo nie wprowadzić w błąd." Płyta została wydana w 2006 roku przez Fonografikę. Przez tą samą wytwórnię została także zainspirowana. Najpierw miała to być płyta "The Best Of" czyli najlepsze kawałki Slums Attack, ale SLU nie zbyt chciał wypuszczać taką płytę z powodu, tego że nie czują się na tyle starym zespołem, aby móc dokonywać takich podsumowań. Płyta nie ma jakiegoś jednolitego przekazu, ponieważ jest to zbiór kawałków, z różnych projektów i okresów działalności Slums Attack. Z płyty możemy się dowiedzieć dużo o Peji, "lachy wiedzą, że z kasą więc ciągną za mną sznurem, jeszcze wczoraj byłem szczurem i żyłem jak szczur wiecie" czy "Rych od zawsze był wandalem".

Tylko pierwszy track na płycie jest premierowym kawałkiem. Ogólnie album "Fturując" nie jest niczym wyjątkowym, ale na pewno jest warty przesłuchania, ponieważ jest to ciekawy zbiór remix'ów i kawałków, które choć można było usłyszeć na innych płytach, to nadal są interesujące. Remix "No co by było gdyby?" zasługuje na specjalne wyróżnienie ponieważ w refrenie zostały dołożone słowa: "żyje mi się ciężko, nie stać mnie na dom, gdy nad swym basenem wyleguje się". Czyżby podtekst dla już byłego Ski Składu?
Pouczony dynamiką jedynego na razie wątku na tym forum w sprawie wyborów samorządowych, uznałem, że Politykom trzeba pomóc, podrzucić im tematy do rozmowy, to istnieje wówczas prawdopodobieństwo, że czegos istotnego wyborca się od takiego Polityka dowie. Bo że jeden Polityk drugiego Polityka nie lubi i ma ambicję, albo nawet w liczbie mnogiej - ambicje, to jakby jeszcze ich od siebie tak bardzo nie odróżnia i nie różnicuje.
Przecież Polityka to zawód, profesja zaufania publicznego, a Polityk Samorządowy to ma byc nasz człowiek, który ma pomysł, ikrę żeby troszczyć się i pomnażać dobro wspólne.

I w związku z tym pomyslałem sobie, że jest taki zbiór zagadnień który chętnie jest omotywany w każdych wyborach mgiełką niedomówień i ogólników. To jest promocja miasta - dużo sie o niej mówi, ale dobrze jest wiedzieć jakie konkretne działania, pomysły na promocje miasta mają rózni Politycy. Jakie cechy miasta i regionu miały by byc uwypuklane w takiej startegii promocji.

Turystyka na te przykład bywa ukazywana jako alternatywa dla przemysłu, inwestycji w hard ware. Ale w zasadzie na czym miałby polegac taki rozwój Brzegu w oparciu o turystykę? Skąd na to pieniądze, w które , jakie ew. projekty miały by być lokowane, jakie by były przaewidywane efekty.

No i kultura, także dziedzina pełna frazesów a by być szczerym wielu Polityków nie widuję na imprezach kulturalnych, za to wszyscy o nich mówią jakie to miejscowe bogactwo. Nawet w księgarni trudno sie o siebie obić odbić. Owszem, jak impreza du ża i plenerowa i wyborców dużo, to się - a obserwuję tę scenę od kiedy ukończyłem lat 18 czyli sporo - to ktoś się pojawi, uscisnie rękę, podkreśli swój osobisty udział i zaangażowanie. Ale gdzie indziej - oko wykol. Co może oznaczac że kultura jest taką wyborczą kiełbasą. W zasadzie kabanosem. Bo cienko z nią.

Jak tam z programami Polityków i ich Ugrupowań. Co nowego? Co nowego Panowie i Panie?
Oglądacie seriale TV? Najczęściej się nimi pogardza z urzędu, a nie słusznie! Są produkcje wielkie, genialne i kultowe, na miarę najlepszych filmów! Odkrywcze, pięknie zrealizowane, na najwyższym poziomie z udziałem elity filmowego światka...
Ja jestem wiernym widzem dobrych seriali. Najlepszą produkcją (series), jaką widziałem jest Six Feet Under (Sześć stóp pod ziemią/nie mylić z zespołem muzycznym, swoją droga marnym;)). Twórcą serialu jest Alan Ball, scenarzysta genialnego American Beauty (dostał za to Oscara). Wystepują tam wielcy aktorzy, jak Frances Conroy, czy Patricia Clarkson, Rachel Giffiths i James Cromwell. Serial jest kapitalnie napisany i zrealizowany przez wielką, różnorodną ekipę. Rezyserem kilku epizodów jest m.in. aktorka Kathy Bates (ta od Misery:)). Serial opowiada zasadniczo o rodzinie Fisherów, która prowadzi dom pogrzebowy Fisher & Sons. Motto serialu to: Every Day Above Ground Is A Good One, piękne, prawda? Na początku każdego epizodu ginie jakaś osoba, której trupa chowają Fisherowie. W 1. odc. jest to....Nathaniel Fisher, Sr.!! Czyli właściciel zakładu, główa serialowej rodziny. Tym od razu Sześc stóp pod ziemią mnie urzekł :) Produkcja jest przesycona czarnym chumorem i zaskakującą, słodkogorzką, czasem magiczną, szalenie mądrą fabułą. To zdecydowanie to, co tygryski lubią najbardziej JAK DLA MNIE BOMBA! Serial był wielokrotnie nagradzany. Złote Globy przypadły Frances Conroy, Rachel Girffiths i Patrici Clarkson za kreacje aktorskie oraz samej produkcji. Do tego mnóstwó nagród Emmy. Całkowicie zasłużenie.
Kolejny udany, najlepszy!, projekt HBO.

http://www.hbo.com/sixfeetunder/

http://www.imdb.com/title/tt0248654/taglines tagline z serialu, ciekawy zbiór

Z innych wspaniałych seriali, jakie miałem okazje, szczęście ogladać, polecam Wam m.in.: The Simpsons (Simpsonowie), The Sopranos (Rodzina Soprano), Weeds (Trwaka), Sex and the City (Seks w wielkim mieście), Northern Exposure (Przystanek Alaska), Married with children (Świat wg. Bundych), Angels in America (Anioły w Ameryce), Empire Falls, Carnivàle, Celebrity Deathmatch (Zapasy Na Śmierć i Życie), South Park, Muppety, Futurama, 'Allo 'Allo!, Fawlty Towers (Hotel Zacisze), (Monty Python's Flying Circus) Latający cyrk Monty Python, M*A*S*H och, to wszystko, co mi przychodzi do głowy!
Do telewizora, do wypozyczalni, do sklepu, do programu p2p! Włączać, kupować, wypożyczać, ściągać-kraść---> OGLĄDAĆ! :D

Moge coś napisać o tych serialach, które wymieniłem kiedyś;) Teraz nie mam już czasu.

pozdrawiam,
Zmiany w Google Earth i Google Maps

Dzięki wprowadzeniu zmian w projektach Google Earth i Google Maps można będzie szerzej wykorzystać drzemiące w nich możliwości.
Firma Google udostępniła także płatną wersję serwisu z mapami.

Zmiany jakie zostały wprowadzone do wirtualnego globusa - Google Earth:

Po pierwsze, zbiór zdjęć satelitarnych w wysokich rozdzielczościach powiększył się czterokrotnie. Dzięki temu kolejna 1/3 mieszkańców Ziemi może zobaczyć w dużych powiększeniach swoje domy i miejscowości. Niebawem ten sam zbiór zdjęć trafi do Google Maps!

Pojawiły się również inne wersje językowe programu (francuska, włoska, niemiecka, hiszpańska) oraz wersja dla systemu operacyjnego Linux.

W nowym Google Earth, możliwe będzie umieszczanie teksturowanych budynków stworzonych za pomocą programu Google SketchUp, darmowego narzędzia do modelowania 3D. Sprawi to, że wizualizacja będzie bardziej realistyczna.

Zmiany zostały wprowadzone również do serwisu z mapami.
Ulepszono Google Maps API i dodano funkcję wyświetlania KML, dzięki której możliwe jest oglądanie danych z programu Google Earth w przeglądarce internetowej.

Wprowadzono również płatną wersję Google Maps dla przedsiębiorstw, które zechcą zastosować mapy na swoich stronach internetowych lub w wewnętrznych aplikacjach np. do śledzenia lokalizacji klientów lub każdej innej czynności wymagającej danych geograficznych.

Trzeba przyznać, że jak dotąd geograficzne narzędzia Google to jedno pasmo sukcesów. W zeszłym roku sam program Google Earth został pobrany z sieci 100 milionów razy, a ponad 30 tys. witryn internetowych korzysta z Google Maps API.

źródło:di.com.pl
@Chief
To wszystko co piszesz to w większości prawda ale ja starałem się uogólnić problem a Ty go sprowadzasz do szczegółów. Pozwól więc, że na przykładzie:
- moja starsza córka jest właśnie jednoosobową firmą, w dodatku w własnym mieszkaniu a jedynym narzędziem pracy jest komputer + to co ma w głowie. Pracuje kiedy chce i nie jest dla niej problemem np. pójść z dzieckiem do lekarza lub jak jest piękna pogoda wyskoczyć nad morze; oczywiście później musi przysiąść fałdów.
- młodsza córka pracuje w dużej firmie, w dodatku z niemieckim właścicielem o 35 km od Koszalina. A to oznacza, że się zrywa o 5 rano bo najpóźniej o 6.30 a w zimie wcześniej musi siadać do auta i jechać. Czy 90% czasu spędza na gadkach? Raczej nie bo ma swój wycinek i kilku pracowników, których musi dopilnować. Przerostu żadnego nie ma bo pan właściciel choć miły i uprzejmy to jednak doskonale wie ilu ludzi do czego trzeba. Kto zatem chodzi do lekarza z dzieckiem? Znasz go doskonale, właśnie do Ciebie pisze. O wyjeździe na plażę nie ma mowy, choćby nawet w firmie nie było co robić.

JEST RÓŻNICA? Sam odpowiedz.

Drugi przykład z bardzo dawnych lat. Byłem jeszcze studentem i w Tatrach poznałem takiego pana kolo 50-ki i podpadło mi, że go strasznie często widuję w Tatrach. Ale o dziwo - tylko w pogodny dzień. W końcu zapytałem jak on to robi. Okazało się, że był inżynierem - projektantem w wysoce specjalistycznym biurze projektów w Krakowie. Pracowało tam pięciu projektantów z takim samym taternickim "hoplem" jak on. No i wiecznie byli nieszczęśliwi, że urlop tylko miesiąc a oni by chcieli i w lecie i w zimie a w dodatku jeszcze żony zgłaszają pretensję do swego morza. Pogadali z dyrektorem i facet "kupił" pomysł - wynajął kilka pokoi w Zakopanem, wstawił tam stoły kreślarskie, kupił zbiór norm itd o nazwał to "Dom Pracy Twórczej". Jak była pogoda to szli w góry jak lało czy lawiniło to siedzieli od świtu do nocy przy robocie, oczywiście mieli tam i łóżka i co trzeba. Czy to dawało efekt? Tak, w tym biurze pracowało się na akord i ta ich piątka osiągała najwyższe zarobki w całym biurze wśród pracowników na analogicznych stanowiskach. No i nawet żona była zadowolona - skończył mój rozmówca, miała bez łachy te swoje dwa tygodnie na plaży razem z mężem. Czyli można, nawet za komuny. Dziś to byłoby jeszcze prostsze - łóżko, laptop i łącze internetowe + komórka.
Aurox Linux 9.0 Pl-6 cd+1 cd uaktualnienia
ZGODNA Z RED HAT 9 (ZAKTUALIZOWANA)
- SYSTEM W JĘZYKU POLSKIM

- INSTALACJA W JĘZYKU POLSKIM !!!

- WYGODNE ŚRODOWISKO GRAFICZNE (GNOME I KDE)

- ZAWIERA GOTOWY DO UŻYCIA DUŻY PAKIET PROGRAMÓW BIUROWYCH, EDUKACYJNYCH I
MULTIMEDIALNYCH

- DOBRA DO WYKORZYSTANIA W DOMU,  SZKOLE, FIRMIE LUB JAKO SERWER

Inne programy

- OpenOffice 1.0.2(pakiet biurowy po polsku)
- Mozilla 1.2.1 (z wygładzaniem czcionek)
- Midnight Commander 4.6.0 (z polskim plikiem pomocy)
- Wine, którego zabrakło w Red Hat 9 (pozwala uruchamiać aplikacje dla
windows)

CO ZAWIERA DYSTRYBUCJA:

Nowe X Window

Nową wersję XFree86: 4.3.0 (pakiet XFree86 4.3.0-2 z Red Hata 9).Czyli:

- Obsługa 2D i 3D kart oraz Xv dla kart ATI Radeon 9000, 9100, FireGL 8700,
8800.
- Obsługa grafiki 2D dla kart ATI Radeon 9500 Pro i 9700 Pro, ATI FireGL X1
i Z1.
- Pełniejsze wsparcie dla chipsetów ATI Rage 128
- Obsługa zintegrowanych układów Intel i845, i852, i855 i i865 (2D/3D/Xv)
oraz lepsze wsparcie dla i830
- Obsługa układów GeForce 4, nForce, GeForce 2 Go NVidii (nadal tylko 2D) w
sterowniku nv. Na dodatkowej płycie znajdują się binarne sterowniki NVidii z
obsługą akceleracji 3D.
- Nowe lub zaktualizowane sterowniki dla kart S3 Savage i wielu innych.

Środowiska graficzne

Do wyboru mamy dwa środowiska graficzne:

- KDE zaktualizowane do wersji 3.1, z KOffice 1.2.1, KDevelop 2.1.5 i
popularnym edytorem HTML Quanta Plus 3.1 (w polskiej wersji językowej)
- GNOME 2.2 z menedżerem informacji Ximian Evolution 1.2.2 oraz menedżerem
plików Nautilus 2.2.1

Multimedia

Ważniejsze programy z tej grupy to:
- MPlayer 0.90 (odtwarzanie filmów z VideoCD, DVD i plików)
- Xine 0.9.20 (interfejs do odtwarzania plików; biblioteki 1.0.0 beta 10)
- GIMP 1.2.3 (wszechstronny program do grafiki rastrowej)
- ImageMagick 5.4.7 (operacje na obrazach rastrowych)
- GQview 1.2.1 (przeglądarka plików graficznych)
- XMMS 1.2.7 (odtwarzanie różnych formatów plików dźwiękowych, np. tym MP3 i
Vorbis Ogg)
- Grip 3.0.4 (zgrywanie muzyki z płyt CD)
- XSane 0.89 (obsługa skanera)

Edukacja

- Celestia -- astronomia 3D
- Drgenius i drgenius-manual -- interaktywna nauka geometrii
- Geg -- rysowanie wykresów
- Lum -- eksperymenty optyczne z soczewkami
- Qcad -- CAD 2D
- Tuxmath -- gra edukacyjna ucząca arytmetyki
- Tuxpaint i tuxpaint-stamps -- program do rysowania dla dzieci
- Xaos -- eksploracja fraktali
- Maxima -- kombajn matematyczny, środowisko do obliczeń symbolicznych
- Scigraphica -- program do wizualizacji i analizy danych

Dystrybucja zawiera również zbiór programów edukacyjnych z projektu KDE
Edutainment (po instalacji dostępne w menu Edukacja -Więcej programów
edukacyjnych).

Oprogramowania dla serwerów

- Apache 2.0.40 (serwer WWW)
- PostgreSQL 7.3.2 (serwer baz danych)
- MySQL 3.23.54a (alternatywny serwer baz danych, często wykorzystywany do
tworzenia dynamicznych stron WWW)
- Sendmail 8.12.8 (serwer poczty)
- Postfix 1.1.11 (alternatywny serwer poczty)
- Samba 2.2.7a (serwer plików umożliwiający współdzielenie plików z Windows)
- PHP 4.2.2 (obsługa dynamicznych stron WWW)

Obsługa drukowania

- CUPS 1.1.17 (standardowy system drukowania)
- LPRng 3.8.19 (alternatywny system drukowania)
- Ghostscript 7.05 (interpreter plików postscriptowych

Jądro Aurox 9.0 to pakiet z aktualizacji Red Hat Linux w wersji 2.4.20-9,
czyli jądro 2.4.20 z poprawkami z wersji 2.4.21-pre4-ac4. Zawiera ponadto
obsługę wątków zgodną z NPTL, wsparcie dla szybkiego serwera HTTP Tux,
dodatkowe sterowniki urządzeń (np. orinoco_cs dla urządzeń bezprzewodowego
ethernetu Wavelan, czy kart dźwiękowych Creative Labs Audigy).

Na płycie z dodatkami znajdują się najnowsze wersje programów OpenOffice
1.0.3 i Mozilla Oprogramowanie to objęte jest Powszechną Licencją Publiczną
GNU.

Program na 6 CD+1 Cd uaktualnienia

Cena 15 zł za całość ! ! !

Przesyłka Pocztą Polską + 6 zł przesyłka

G O R Ą C O    P O L E C A M

Witam,

| Jak mozna przeczytac u SUN-a: 50% duzych i srednich firm na swiecie
| intensywnie wykorzystuje JAVA-e.

Swego czasu, wedle danych ze Zwiazku Radzieckiego, na polowie kuli
Ziemskiej zapanowal juz komunizm.



Szczesliwie informacje mozna weryfikowac, zarowno te o komunizmie jak
i te o java-ie.

Sie widzi to co sie chce. Java to przede wszystkim PIENIADZE, i to
BARDZO DUZE pieniadze. Sun robie wiec propagande jak moze. Niestety,
rzeczywistosc jest inna.



Trudno wymagac od jakiejkolwiek firmy (a juz zwlaszcza od firmy
notowanej na gieldzie) zeby prowadzila dzialalnosc niedochodowa.

Oczywiscie chodzi o BARDZO DUZE pieniadze!

Tyle tylko, ze przy tej okazji wiele firm software-owych moze zrobic
pewnie juz tylko DUZE (a nie BARDZO DUZE) pieniadze dostarczajac
klientom w miare szybko dosc stabilne aplikacje (wspolpracujace z
internetem i nie tylko).

Wylecialo mi w tej chwili z glowy ile bedzie wart rynek aplikacji
zwiazanych z internetem w 200X roku, ale latwo mozna to sprawdzic.

Jest to na tyle duzy "tort" ze prawdopodobnie dla kazdego kto zdazy
dolaczyc do nowej technologii zostanie jakis kawalek.
I to pewnie tym wiekszy im wczesniej dolaczy!

Oczywiscie nie jest tak naprawde wazne jaki jezyk/system programowania
jest pod spodem.
Zupelnie spokojnie moznabyloby rzezbic jedna aplikacje do konca zycia
w "object assembler" gdyby nie ci marudni klienci, ktorzy chca
dostawac coraz to nowy produkt i to najlepiej natychmiast.
I w dodatku te produkty maja jeszcze poprawnie dzialac ... :-)

Przez najblizszy czas - poki nie wymysli sie niczego lepszego - przy
produkcji oprogramowania beda zapewne uzywane narzedzia typu RAD
(wykorzystujace zbior komponentow realizujacyh badz to interface
uzytkownika badz to logike business-owa).
Przykladem takich narzedzi jest Delphi (pod spodem Pascal), Optima++
(pod spodem C++), rodzina Visual Age for XXX (uzywam tylko Visual Age
for Java ale jak sadze reszta korzysta z tej samej koncepcji),
Symantec Visual Cafe, PowerJ, JBuilder, Java Studio, ... (pod spodem
Java).

W sytuacji, kiedy "czujemy goracy oddech klienta na karku" :-) jest to
prawdopodobnie jedyna metoda dostarczenia na czas dzialajacej i
(prawie)  poprawnie aplikacji.

Ze wzgledu na ssanie rynku (od 400.000 do 700.000 - w zaleznosci od
zrodla - czynnych programistow java-owych; 1.000.000++ zaladowanych
od marca 1997 JDK1.1) wiekszosc narzedzi RAD powstaje w tej chwili z
JAVA w srodku.

SUN trafil na dobry moment i udalo mu sie wypromowac system i
filozofie programowania ktora zostala zaakceptowana przez rynek.

Istotne jest takze i to, ze szczesliwie nie robi calej roboty
samodzielnie, ale we wspolpracy z IBM, Oracle, ... nie bardzo mi sie
chce przepisywac kilkadziesiat nastepnych nazw firm ktore sa istotnie
zaangazowanych w rozwoj java-y (mozna doczytac na
http://java.sun.com).

Java jest lub (mam nadzieje) bedzie stosowana we wlasciwie kazdym
segmencie zycia codziennego.

Jedym z ostatnich dosc spektakularnych osiagniec SUN-a jest decyzja
organizacji VISA na temat stosowania od przyszlego roku JVM (Java
Virtual Machine) w chip-owych kartach kredytowych i platniczych.
Przyklepalo te decyzje okolo 20 tys. bankow i organizacji finansowych
z calego swiata.

Lada moment bedziesz pewnie e-mailowal do kuchenki mikrofalowej, ze
wlasnie dojezdzasz do domu i ze ma zaczac odgrzewac obiad.

I tu dochodzimy (jak sadze) do sedna sprawy.

W przypadku java-y i internetu dziala efekt "kuli sniegowej".

Sa dokladnie dwie mozliwosci - albo sie przylepimy, albo zostaniemy
zmieceni!

Wiele projektow "wyciaga wtyczke". Miedzy
innymi ja "wyciagnalem wtyczke" z projektu ktory sam zainicjowalem.



Pouczajace sa informacje z American Programmer (vol. 9, #5, kwiecien
1996) na temat procentowego rozlozenie nieudanych projektow
zamknietych przed terminem (tzn. ktos "wyciagnal wtyczke") w funkcji
segmentu rynku i zlozonosci (ilosci punktow funkcyjnych).
Dla przykladu:
* projekty o zlozonosci 1000 FP w okolo 20% koncza sie fiaskiem (bez
wzgledu na segment rynku).
* projekty o zlozonosci 10000 FP  w okolo 40% do 60% koncza sie
fiaskiem (najgorzej w segmencie uzytkowym, komercyjnym i MIS,
najlepiej w segmencie systemowym i wojskowym).
* o projektach o zlozonosci 100000++ FP to juz lepiej nie bede pisal

of 10,000 function points is one of the most hazardous and risky
business undertakings of the modern world."

Uprzejmie informuje, ze w JAVA-ie nikt jescze wtedy specjalnie nie
rzezbil.

Napisze wiecej pozniej, wlasnie mam sie spotkac z moim bylym
wspolpracownikiem...



Byloby to bardzo pouczajace. Po co sie uczyc na wlasnych bledach jesli
mozna zobaczyc na czym sie przewrocila konkurencja :-)

Pozdrawiam

Piotrek Kalamajski

Ale czy to dziala w calym 3M czy tylko na okreslonym obszarze (tzn Gdynia,
Sopot i Gdansk osobno) bo ja bym chcial kupic taka wersje coby dzialala w
calym regionie zeby byla na laptopie i nie wylaczyla mi sie poza
trojmiastem.  Pytam bo piszesz ze mozna korzystac w domu w szkole i firmie a
ja mieszkam w Gdyni ale pracuje w Gdansku i czasami wyjezdzam poza3M.

Gastronomia 3M?

Aurox Linux 9.0 Pl-6 cd+1 cd uaktualnienia
ZGODNA Z RED HAT 9 (ZAKTUALIZOWANA)
- SYSTEM W JĘZYKU POLSKIM

- INSTALACJA W JĘZYKU POLSKIM !!!

- WYGODNE ŚRODOWISKO GRAFICZNE (GNOME I KDE)

- ZAWIERA GOTOWY DO UŻYCIA DUŻY PAKIET PROGRAMÓW BIUROWYCH, EDUKACYJNYCH I
MULTIMEDIALNYCH

- DOBRA DO WYKORZYSTANIA W DOMU,  SZKOLE, FIRMIE LUB JAKO SERWER

Inne programy

- OpenOffice 1.0.2(pakiet biurowy po polsku)
- Mozilla 1.2.1 (z wygładzaniem czcionek)
- Midnight Commander 4.6.0 (z polskim plikiem pomocy)
- Wine, którego zabrakło w Red Hat 9 (pozwala uruchamiać aplikacje dla
windows)

CO ZAWIERA DYSTRYBUCJA:

Nowe X Window

Nową wersję XFree86: 4.3.0 (pakiet XFree86 4.3.0-2 z Red Hata 9).Czyli:

- Obsługa 2D i 3D kart oraz Xv dla kart ATI Radeon 9000, 9100, FireGL
8700,
8800.
- Obsługa grafiki 2D dla kart ATI Radeon 9500 Pro i 9700 Pro, ATI FireGL
X1
i Z1.
- Pełniejsze wsparcie dla chipsetów ATI Rage 128
- Obsługa zintegrowanych układów Intel i845, i852, i855 i i865 (2D/3D/Xv)
oraz lepsze wsparcie dla i830
- Obsługa układów GeForce 4, nForce, GeForce 2 Go NVidii (nadal tylko 2D)
w
sterowniku nv. Na dodatkowej płycie znajdują się binarne sterowniki NVidii
z
obsługą akceleracji 3D.
- Nowe lub zaktualizowane sterowniki dla kart S3 Savage i wielu innych.

Środowiska graficzne

Do wyboru mamy dwa środowiska graficzne:

- KDE zaktualizowane do wersji 3.1, z KOffice 1.2.1, KDevelop 2.1.5 i
popularnym edytorem HTML Quanta Plus 3.1 (w polskiej wersji językowej)
- GNOME 2.2 z menedżerem informacji Ximian Evolution 1.2.2 oraz menedżerem
plików Nautilus 2.2.1

Multimedia

Ważniejsze programy z tej grupy to:
- MPlayer 0.90 (odtwarzanie filmów z VideoCD, DVD i plików)
- Xine 0.9.20 (interfejs do odtwarzania plików; biblioteki 1.0.0 beta 10)
- GIMP 1.2.3 (wszechstronny program do grafiki rastrowej)
- ImageMagick 5.4.7 (operacje na obrazach rastrowych)
- GQview 1.2.1 (przeglądarka plików graficznych)
- XMMS 1.2.7 (odtwarzanie różnych formatów plików dźwiękowych, np. tym MP3
i
Vorbis Ogg)
- Grip 3.0.4 (zgrywanie muzyki z płyt CD)
- XSane 0.89 (obsługa skanera)

Edukacja

- Celestia -- astronomia 3D
- Drgenius i drgenius-manual -- interaktywna nauka geometrii
- Geg -- rysowanie wykresów
- Lum -- eksperymenty optyczne z soczewkami
- Qcad -- CAD 2D
- Tuxmath -- gra edukacyjna ucząca arytmetyki
- Tuxpaint i tuxpaint-stamps -- program do rysowania dla dzieci
- Xaos -- eksploracja fraktali
- Maxima -- kombajn matematyczny, środowisko do obliczeń symbolicznych
- Scigraphica -- program do wizualizacji i analizy danych

Dystrybucja zawiera również zbiór programów edukacyjnych z projektu KDE
Edutainment (po instalacji dostępne w menu Edukacja -Więcej programów
edukacyjnych).

Oprogramowania dla serwerów

- Apache 2.0.40 (serwer WWW)
- PostgreSQL 7.3.2 (serwer baz danych)
- MySQL 3.23.54a (alternatywny serwer baz danych, często wykorzystywany do
tworzenia dynamicznych stron WWW)
- Sendmail 8.12.8 (serwer poczty)
- Postfix 1.1.11 (alternatywny serwer poczty)
- Samba 2.2.7a (serwer plików umożliwiający współdzielenie plików z
Windows)
- PHP 4.2.2 (obsługa dynamicznych stron WWW)

Obsługa drukowania

- CUPS 1.1.17 (standardowy system drukowania)
- LPRng 3.8.19 (alternatywny system drukowania)
- Ghostscript 7.05 (interpreter plików postscriptowych

Jądro Aurox 9.0 to pakiet z aktualizacji Red Hat Linux w wersji 2.4.20-9,
czyli jądro 2.4.20 z poprawkami z wersji 2.4.21-pre4-ac4. Zawiera ponadto
obsługę wątków zgodną z NPTL, wsparcie dla szybkiego serwera HTTP Tux,
dodatkowe sterowniki urządzeń (np. orinoco_cs dla urządzeń bezprzewodowego
ethernetu Wavelan, czy kart dźwiękowych Creative Labs Audigy).

Na płycie z dodatkami znajdują się najnowsze wersje programów OpenOffice
1.0.3 i Mozilla Oprogramowanie to objęte jest Powszechną Licencją
Publiczną
GNU.

Program na 6 CD+1 Cd uaktualnienia

Cena 20 zł za całość ! ! !

Przesyłka Pocztą Polską + 5 zł przesyłka

G O R Ą C O    P O L E C A M



--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

Tomaszku,

Bardzo mi milo byc jednym z 27 wybranych przez Ciebie kandydadatow do
antologii pl.hum.poezja. Nie mam nic przeciwko temu, aby kilka moich
wierszy znalazlo sie na jej kartkach. Niestety, propozycja, abym za ten
zaszczyt zaplacil (mniejsza o sume), jest sprzeczna moim zasadom.

Jezeli sie takowa antologia ukaze, bez wahania zaplace za jeden
egzemplarz (chocby i 100 USD), bez wzgledu na to czy beda tam moje
wiersze.

        SAO

Droga Poetko, Drogi Poeto,

Ten list zostanie rozesłany w trzydziestu kilku kopiach do
osób, które kiedyś tam zdecydowały się na zaprezentowanie
swojej twórczości w grupie pl.hum.poezja. Dla niektórych
okazało się to zaledwie epizodem, dla innych - wstępem do
jedynej w swoim rodzaju przygody intelektualnej i
emocjonalnej. Niektórych z Was łączą przyjaźnie, innych -
dzielą głębokie urazy i antypatie. Jednakże wszyscy piszecie
dobre wiersze. Czas mija, grupie *poezja stuknęły właśnie
trzy lata - może spróbujmy pozostawić po sobie coś
trwalszego niż zapis magnetyczny na powierzchni twardego
dysku? Może spróbujmy zaistnieć poza internetowym gettem?

Oczywiście mam na myśli wydanie tradycyjnego, papierowego
tomiku. Idea stara, jednak wciąż nie doczekała się
realizacji. Tym razem spróbowałem rozwiązać ten problem od
końca: młode wydawnictwo "Wers" potraktowało wydanie takiej
antologii jako wyzwanie i - nie ma co ukrywać -
niepowtarzalną okazję do zaistnienia na efemerycznym rynku
edytorskim. Przedsięwzięcie byłoby dla wszystkich stron
niekomercyjne. Zakładając, że większość adresatów listu
odniesie się do pomysłu życzliwie - szacunkowe koszty
wyniosą około 100 złotych na osobę. Za tę cenę każdy
współautor otrzymałby 15 egzemplarzy książki wydanej ze
szczególną starannością. To ostatnie jest bardzo ważne -
wszak tomik ma z założenia stanowić cenną pamiątkę, w tym -
po przetrwaniu nas samych - dla przyszłych pokoleń :).

Zostawmy teraz sprawy przyziemne i przejdźmy do meritum,
czyli zawartości tomiku. Wstępna idea zakłada prezentację
trzech wierszy przez każdego autora. Selekcję utworów
wyobrażam sobie jako proces elastyczny i wysoce
homeostatyczny :). Sam chciałbym wystąpić w roli bardziej
koordynatora niż arbitra. Wyglądałoby to tak. Każdy autor
przysyła propozycję 4 do 6 swoich wierszy jego zdaniem
najlepszych. Z tego zbioru ja dokonam wyboru TYCH trzech,
jednak w przypadkach, które wzbudzą moje wątpliwości,
postaram się zasięgać rady kompetentnych osób trzecich.
Skład tej "loży arbitrów" nie byłby sztywny; kierowałbym się
tu raczej intuicją i pytał o zdanie osoby, których
wrażliwość poetycka lepiej od mojej współbrzmi z danym typem
twórczości. Dodatkowo zakładam oczywiście możliwość
sugerowania autorom wzięcia pod uwagę tych swoich utworów,
które we wstępnym wyborze autorskim zostaną przez nich
niesłusznie (zdaniem moim i innych!) pominięte. Ponadto -
zakładana liczba trzech wierszy na jednego autora mogłaby
wyjątkowo ulec zmianie (raczej w dół) na wniosek samych
zainteresowanych (taka sytuacja jest do pomyślenia, choć nie
wydaje się zbyt prawdopodobna).

Kto jest na liście adresatów? 27 osób to autorzy
reprezentowani na stronie stworzonej ostatnio przez Grażynę
Leśniak (oczywiście fakt powstania tej strony pobudził mnie
do działania i skłonił do odkurzenia pomysłu mającego już
dwa lata). Dodałem tych, których twórczość (zwłaszcza
reprezentowana próbką liczniejszą niż jeden :) ) wydaje mi
się interesująca. Pełna lista uczestników projektu zostanie
ujawniona po podjęciu decyzji przez wszystkich
zainteresowanych.

Kończmy więc. Poetko, Poeto, mam nadzieję, że moja
propozycja wyda Ci się interesująca. Szczególnie gorąco
proszę o jej niebagatelizowanie tych spośród Was, którzy
mają już za sobą doświadczenie druku. Spróbujcie potraktować
tę antologię jako ścieżkę może i boczną, może i
niepotrzebną, jednakże - na tyle jedyną w swoim rodzaju, że
wartą choćby chwilowej uwagi.

Rzecz jasna nie ma sensu pisać, że "sprawa jest bardzo
pilna", bo nie jest. Mimo to apeluję o podjęcie decyzji
możliwie szybko. Dajmy sobie czas - powiedzmy - do 15
stycznia, dobrze? Bardzo proszę wszystkich, również  tych,
którzy jednak udzielą odpowiedzi odmownej, o danie jakiegoś
sygnału. Zaś reakcje pozytywne byłyby witane z jeszcze
większą radością, gdyby od razu towarzyszyły im zestawy
wierszy proponowanych do druku.

Serdecznie pozdrawiam

Tomasz Kozłowski (Tomaszek)

P.S.
Telefony:
(0) 603-956-567
(0-41) 34-27-221 dom
(0-41) 34-24-472 praca (również, bardzo często, po godzinach
:) )




message

czesc, Tomaszku :), poniewaz korespondencja



idzie raz droga oficjalna a raz
prywatnie wiec powtorze to co powiedzialam
prywatnie:

urazow zadnych nie zywie. do nikogo. ani o



nic. szkoda zdrowia i urody. i
pamieci.

a "Antologia php" to "Antologia php" a nie



"Antologia Tomaszkowa" (z calym
szacunkiem :)). i dlatego wszelkie klotnie



powinny byc pogrzebane i
najwieksze indywidualnosci php powinny byc w



Antologii zamieszczone.

Poruszasz ważną sprawę. Miałem z tym pewien
problem, nazwijmy to - moralny. Otóż istotnie,
jeżeli tytuł brzmi "antologia php", to jakie ja
mam prawa, żeby kogoś zapraszać a kogoś znów
nie? Przemyślałem to już dawno, więc Ci
odpowiem: prawo zwyczajowe. Po prostu wszystkie
na świecie antologie powstają w ten sposób, że
znajduje sie ktoś, kto wybiera lub pomija
autorów z jakiegoś większego zbioru wchodzącego
w grę. Mam w domu kilka antologii poezji
polskiej "między wojnami", kilka "po wojnie"
itd. Pewni autorzy wystepują rzecz jasna w
każdym wyborze, inni - tylko w niektórych. Znane
mi są również dyskusje prasowe, w których
rozgorączkowani krytycy rzucają się do gardeł
autorom antologii, zarzucając im stronniczość,
złą wolę, schlebianie własnym niewybrednym
gustom. Tak to sie toczy i tak się będzie
toczyć. Kolej rzeczy jest, jak dotąd, naturalna.
Gdzieś tam się znajdzie moje nazwisko i nie
zamierzam uciekać od odpowiedzialności. Ktoś
kiedyś, lub nawet teraz, może spróbować
zrealizować projekt konkurencyjny, nie widze
przeszkód. Sam zgłaszam akces w ciemno - o ile,
rzecz jasna, zostanę zaproszony :).

Polonika



Polonika została zaproszona. Odpowiedziała
życzliwie, lecz do dziś nie potwierdziła swojego
udziału.

uwazam, ze Vanda takze, a jakze, ale ze mloda



(na liscie) to moze poczekac
na tom drugi.

wtedy i marco daloby sie przekonac. jak sadze



:-).

To wiesz dużo więcej ode mnie; wśród powodów
odmowy marco brakowało jakichkolwiek odniesień
do listy zaproszonych. Przywykłem brać słowa
ludzi za dobrą monetę, więc mu wierzę.

w przeciwnym razie zrobi sie z tego "tom



wybrancow" i beda niesnaski (a -

jak wiecie - nie lubie ;)).



Zrobi się z tego tom wybrańców - oczywiście. Nie
może być inaczej.

Tomaszek


| | jasne.  przykladem moze byc na przyklad linux oraz znacznie mniej
| | zaawansowane freebsd.

| Ostrożnie. Jak się przykrzeć np. obsłudze sprzętu czy paru innym "drobiazgom",
| ironia może Cię z rykoszetu kopnąć w tyłek.

| obsluga sprzetu to nie problem, zwazywszy, ze sprzet kupuje sie
| pod system, nie na odwrot.

Gdzie? Może do serwerowni.



sprzet to nie warzywo.  kierowanie sie przy zakupie wylacznie
opinia sasiadki, wygladem i cena jest niezbyt racjonalne.

| lub raczej 'ludzie, z ktorych opinia
| sie licze, wiedza, ze sprzet kupuje sie pod system, nie na odwrot'.

... a reszta ludzi ma te opinie, i Twoją, bardzo głęboko.



opinia reszty niespecjalnie mnie interesuje.  wiekszosc populacji
nie ma racji niejako z definicji.

Sorry, ale nawet "PU
z zawodu admin" na swojej stacji w domu będzie chciał mieć niekoniecznie tylko
taki sprzęt, jaki systemy BSD obsługują.



PU bedzie chcial miec w domu sprzet, ktory obsluzy uzywany przez niego
system.

[..]

| | GPL może nie gwarantuje, ale daje spore szanse na to, że treść będzie dalej
| | dostępna dla wszystkich.

| | ano.  jednoczesnie bardzo skutecznie utrudnia zarabianie na poszerzaniu
| | tej tresci.

| Stawia na pierwszym miejscu rozwój samego projektu. I bardzo dobrze.

| a 50% stawka podatku stawia na pierwszym miejscu interesy najubozszych.

To akurat bzdura i kiepska analogia.



bo?

| | kolejny uniksowaty system, niezbyt imponujacy technologicznie,
| | ale bardzo popularny dzieki kwestiom psychologiczno-marketingowym.

| Och, jakie modne, mądre bdzurki.

| wlasnie problem w tym, ze niemodne.

Ależ jak najbardziej modne, tylko niszowo.



tyle, ze ta nisza jest troche mala.  na przyklad tu, gdzie jestem,
nisza, w ktorej mogloby to byc modne, jest zbiorem pustym.  lub sklada
sie z osobnikow na tyle pustych, ze mozna ich zaniedbac.

W każdej grupie znajdzie się te 5%
kontestatorów używających kontestacji jako środka do podbudowania sobie ego.



przy czym w przypadku openbsd ten wspolczynnik jest duzo wyzszy, a np.
windows - nizszy.

Pamiętam takie rozmowy, pełne protekcjonalnego tonu w stosunku do Linuksa i
reszty GPLowego badziewia, z ludzikami którym zamykałem strojanowane FreeBSD z
open relayem siejącym spamem po całym świecie.



och, ja tez pamietam.  zamiast fribzdy mozesz sobie podstawic windows,
solarisa, slackware (specyficzna dystrybucja dla specyficznych ludzi ;-)...
kazdy system ma troche uzytkownikow tego rodzaju, przy czym zasadniczo
im mniej popularny, tym procentowo ma wiecej.

... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Ponure Zacietrzewienie sobie idzie i śpiewa sobie tak:

| | jasne.  przykladem moze byc na przyklad linux oraz znacznie mniej
| | zaawansowane freebsd.

| Ostrożnie. Jak się przykrzeć np. obsłudze sprzętu czy paru innym "drobiazgom",
| ironia może Cię z rykoszetu kopnąć w tyłek.

| obsluga sprzetu to nie problem, zwazywszy, ze sprzet kupuje sie
| pod system, nie na odwrot.

| Gdzie? Może do serwerowni.

sprzet to nie warzywo.  kierowanie sie przy zakupie wylacznie
opinia sasiadki, wygladem i cena jest niezbyt racjonalne.



Święte słowa. Toteż nigdzie nawet nie wsponiałem o kierowaniu się "wylacznie
opinia sasiadki, wygladem i cena".

[---]

| Sorry, ale nawet "PU
| z zawodu admin" na swojej stacji w domu będzie chciał mieć niekoniecznie tylko
| taki sprzęt, jaki systemy BSD obsługują.

PU bedzie chcial miec w domu sprzet, ktory obsluzy uzywany przez niego
system.



Nie sądzę. Będzie chciał mieć coś, co obsłuży mu jego aplikacje, żony
aplikacje, gry syna, pół tuzina gadżetów itp. Czyli w najlepszym wypadku
dual-boota.

| | GPL może nie gwarantuje, ale daje spore szanse na to, że treść będzie dalej
| | dostępna dla wszystkich.

| | ano.  jednoczesnie bardzo skutecznie utrudnia zarabianie na poszerzaniu
| | tej tresci.

| Stawia na pierwszym miejscu rozwój samego projektu. I bardzo dobrze.

| a 50% stawka podatku stawia na pierwszym miejscu interesy najubozszych.

| To akurat bzdura i kiepska analogia.

bo?



Bo jesteś już dużym chłopcem i powinieneś wiedzieć, o co chodzi przy ustalaniu
stawek podatków.

| | kolejny uniksowaty system, niezbyt imponujacy technologicznie,
| | ale bardzo popularny dzieki kwestiom psychologiczno-marketingowym.

| Och, jakie modne, mądre bdzurki.

| wlasnie problem w tym, ze niemodne.

| Ależ jak najbardziej modne, tylko niszowo.

tyle, ze ta nisza jest troche mala.  na przyklad tu, gdzie jestem,
nisza, w ktorej mogloby to byc modne, jest zbiorem pustym.  lub sklada
sie z osobnikow na tyle pustych, ze mozna ich zaniedbac.



Tym większa satysfakcja z bycia elitą elit.

| W każdej grupie znajdzie się te 5%
| kontestatorów używających kontestacji jako środka do podbudowania sobie ego.

przy czym w przypadku openbsd ten wspolczynnik jest duzo wyzszy, a np.
windows - nizszy.



Nie mam pojęcia skąd masz takie dane, ale załóżmy.

| Pamiętam takie rozmowy, pełne protekcjonalnego tonu w stosunku do Linuksa i
| reszty GPLowego badziewia, z ludzikami którym zamykałem strojanowane FreeBSD z
| open relayem siejącym spamem po całym świecie.

och, ja tez pamietam.  zamiast fribzdy mozesz sobie podstawic windows,
solarisa, slackware (specyficzna dystrybucja dla specyficznych ludzi ;-)...
kazdy system ma troche uzytkownikow tego rodzaju, przy czym zasadniczo
im mniej popularny, tym procentowo ma wiecej.



I to oni tworzą modę na bardzo radykalne, aczkolwiek równie głupie poglądy
konsolidujące ww. grupki.


Komputer patrząc okiem "nie-geeka" jest kolejnym urządzeniem
gospodarstwa domowego. Im bardziej nadaje się do użytki po
przyniesieniu do domu, tym lepiej. Windows się nie nadaje.



Hm, polemizowałbym ;) Mało który z Windziarzy próbuje pracy na
czystym Windows. Doinstalowywanie oprogramowania które dodatkowo
najczęściej pochodzi od producentów trzecich jest zupełnie zrozumiałe
i powszechne. Trudno, żeby MS dołączał do systemu każdy rodzaj
oprogramowania, zresztą gdy już dołączy cokolwiek, to momentalnie jest
posądzany o wykorzystywanie pozycji monopolisty (i słusznie).

Akurat instalator live-cd jest moim zdaniem całkiem sensowny.



Moim też, to bardzo fajny pomysł. :)

[...] Ciocia, wujek, dziadek, ojciec,
człowiek który nie programuje, nie zajmuje się webdesignem, nie jest
inżynierem. Ciekawe ilu spośród nich spodoba się "goły" Windows?



Uwierz mi, że mało kto poprzestaje na gołym systemie. Praktycznie
nie znam osoby, która wymagałaby cudów po gołym Windows. Ludzie
zdążyli się przyzwyczaić, że oprogramowanie przychodzi osobno.

To, że do Linuksów dołączany jest łatwo instalowalny soft ma jeden
główny powód - zwykły użytkownik nie byłby inaczej w stanie nic
zainstalować (kompilacja, tworzenie pakietu, foo-shoo-moo).

Ktoś powie, że Windows musi być "goły", żeby go nie rozszarpały
sępy antymonopolowe. A da się nie instalować/odinstalować Media
Playera? Jest możliwa instalacja bez IE? (serio pytam, bo nie wiem).



Hehe, nawet użyłem tego argumentu ;) Nie mam bladego pojęcia czy da
się je odinstalować, nigdy tak głęboko nie wnikałem, podejrzewam jednak,
że nie.

[...]
Nie wspominając o czymkolwiek, choć trochę podobnym do synaptica.



Przykłady, które przedstawiłeś są jak najbadziej przemawiające,
rozbijają się jednak o parę szczegółów:

1. Tak łatwa instalacja dotyczy wolnego oprogramowania, które
dystrybucja paczkuje. Duża część dobrego i często niezbędnego
oprogramowania wolna nie jest (pod Windows naturalnie przytłaczająca
większość) i jego paczkowanie to często problem (licencyjny lub
praktyczny...)

2. Dobór zbioru do łatwej instalacji ogranicza dystrybucja i moce
przerobowe ludzi się nią zajmujących. Nie raz pod Debianem zdarzyło
się, że na nowszą wersję poprawiającą ważny błąd czekałem tygodniami,
bo nie miał się tym kto zająć/wyjechał na wakacje. To i tak kończyło
się na samodzielnej instalacji. Nie mam absolutnie do nikogo pretensji,
ale to linuksowa codzienność. Nie lepiej aby autor mógl wygenerować coś
co zainstaluje się wszędzie? Póki co nie ma takiej możliwości...
był kiedyś fajny autopackage (http://www.autopackage.org) ale projekt
obumiera z braku zainteresowania.

3. Coś takiego jak reporzytorium Debiana pod Windows jest nierealne.

Problem polega na tym, że nie ma póki co, uniwersalnego formatu
czegoś na kształt meta-pakietu z _binarkami_ przygotowanymi przez
dostawcę oprogramowania, z którego dałoby się wygodnie robić pakiety
dla różnych dystrybucji.



Amen! :)

Era stałych łącz internetowych dotarła w Polsce być może do dużych
miast.



Generalizowałem, zbyt odważnie, prawda. ;)

| Tymczasem po pół roku cały ten soft dostarczany z dystrybucją jest i
| tak do niczego bo w międzyczasie powychodzą nowe wersje, z nową
| funkcjonalnością i poprawionymi błędami. Finalnie i tak kończy się
| na dociąganiu z sieci.

Bugfixy zniknąłeś, backporty też :).



Tak, tak, ale tego już na płytce nie ma i argument dostarczenia z
systemem w momencie instalacji znika. Bo i tak kończy się na
dociąganiu. Chociaż przyznaję, aktualizacje na linuksiany sposób
(tzn. debowy, bo o rpmach niewiele wiem) zrobione są świetnie.
To gigantyczna zaleta systemu paczek. :-)

| Bez śpiewek o wieszaniu się i problemach z instalacją, bo to
| nudne już jest.

Rzeczywistość _jest_ nudna (:.



Hehe, cóż, każdy inną rzeczywistość ma i to zupełnie zrozumiałe
jest. ;)

2. Spójrz na Swoje zdanie "Za swoje niedoświadczenie i błędy się płaci i nie
widzę powodu, dla którego grafik miałby te opłaty ponosić, a klient już nie
musi."  - i zastanów się, czy jest ono prawdziwe i logiczne... A gdy twórcą
jest architekt, a zleceniodawcą szary człowieczek, który chce wybudować
dom - pierwszy i jedyny w swoim życiu... Na czym on ma się uczyć? Kiedy? Czy
taki architekt ma prawo niedoinformować klienta, że planowany przez niego
zakup działki i późniejsze wybudowanie tam domu nie jest możliwe, bo...
Klient nie wie, że jest potrzebny plan zagospodarowania przestrzennego,
jakieś zgody, zezwolenia - on się do niego zgłosił jako do uczciwego
fachowca, żeby ten pilotował zakup danej działki, wszystko sprawdził i
zaprojektował dom...



czekaj czekaj :) chyba sie troche rozpedziles ;)
do ARCHITEKTA to idziesz po PROJEKT domu - czyli zbior wydrukow+opis+kosztorys jakie materialy trzeba kupic i gdzie one powinny byc (jaki material na sciany, jakie okna, gdzie okna, itp), zeby zbudowac dom w ktorym bedzie mozna zamieszkac
a to czy cegly beda klasc z lewej do prawej czy z prawej do lewej - to juz jest sprawa WYKONAWCY

to o czym piszesz a tykasz sie archotekta - to powinno byc zlecone DEVELOPEROWI - czyli komus ktos sie zajmuje wszystkim - czyli kupuje grunt, stara sie o wszelkie pozwolenia, buduje i oddaje Ci klucze do domu
a Twoj architekt to jest wlasnie projektant w DTP - ktos do niego przychodzi, zeby cos zaprojektowal, i ew. zlozyl

no i ten Twoj architekt zabije Cie smiechem, jak mu powiesz, ze chcesz dostac "pliki"/materiały otwarte :D
no chyba ze mu zaplacisz za wylacznosc ;) ale tez nie dostaniesz nic wiecej poza tym co juz masz - tzn wydrukowana sterte papieru a nie pliki zrodlowe z obliczeniami

1. Umowa o dzieło nie jest niczym innym jak bardzo specyficzną umową
kupna-sprzedaży. A to po stronie sprzedającego ciąży obowiązek
poinformowania klienta o możliwych opcjach, możliwościach, uprzedzeniu o
występujących uniedogodnieniach, itd.
Choćby ze mnie pasy darli, to cały czas będę uważał, że niepowiadomienie
klienta o przysługujących mu prawach, możliwościach, opcjach, itp. jest
niczym innym, jak nieuczciwością.



ok ;) czyli KAZDEGO klienta edukujesz w kwestii, CMYK, pasowanie, kalibracja monitora, jak sie robi zdjecia, po co na statywie, oswietlenie, rodzaje blach, czasy naswietlania blach, sposob zakladania blach na maszyne, rodzaje farb, czas schniecia, itp/itd ?? ;) co mu moze wyjsc a co nie wyjdzie, kiedy, jak i dlaczego ?? ;) i dlaczego ma nie sikac na gniazdko elektryczne ?? ;)

jak juz inni pisali - gdyby klient chcial sie dogadac i zalatwic sprawe kulturalnie - to tego watku w ogole by nie bylo, a skoro klient zaczal marudzic i probowac wydoic zleceniobiorce - to czemu U_2 miala by sie poddac ? jak ktos jest cwaniaczkiem i szuka jeleni - to trzeba mu pokazac, ze nie tedy droga

robin


Na imię mam Grzesiek, nie Paweł.



Przepraszam

| Radzę jednak wczytac sie dokladnie w zasady XP, i najlepiej
zacytować nam
| zasade zabraniajaca poslugiwania sie notacja graficzna.

Jakoś nie natrafiłem na nic podobnego, może źle zrozumiałem. .



No to dlaczego pisze Pan, ze notacje graficzne sa zbedne i popdpiera
sie przykladem XP?

| Z tego co ja
| wiem na temat XP to składa się ono z wielu zasad które stanowią
| wskazówki na temat zarządzania projektem jako całoscią.

Zabrnął Pan w ślepy zaułek. Nie może być zasad, które są wskazówkami.



A moj slownik angielsko-polski mowi mi , ze slowo "rule" tlumaczy sie
jako regula, zasada. Poniewaz podobnie jak Pan wyczuwam, ze XP dalekie
jest od definiowania scisle okreslonej sciezki prowadzenia projektu, to
uzylem tu sformulowania wskazówka. Panskie sformulowanie "luzna regula"
jest rownie nietrafione.

[...] Generalnym założeniem XP jest ciąg iteracji
które można
po polsku nazwać "pasmem niekończących się poprawek" aczkolwiek jest
to
określenie dość uproszczone.



I tak dalej, mozemy tu wszystkim przedstawic cala filozofie XP, a kazdy
moze przeciez sam sobie poczytac u zrodla (adres Pan juz podal).

| W XP brak jest jednak wskazania
przyjetej
| notacji, bo zaprojektowane zostalo w oderwaniu od notacji, podobnie
jak
| UML stanowiace z kolei tylko czysta notacje, a nie metodyke.
No i w tym jego siła. Widzę, że Pan bez metodyki ani rusz.



Ale przeciez XP to tez metodyka. Metodyka natomiast to np. "logicznie
uporzadkowany zbior metod i procedur o charakterze technicznym i
organizacyjnym pozwalajacych realizowac cykl zycia systemu
informatycznego przez zespol wykonawcow". Akurat XP skupia sie bardziej
na apektach organizacyjnych niz technicznych. Zrzucajac wybor metody
opisu systemu na czlonkow zespolu.
Co do koniecznosci istnienia metodyk, to niestety ale nawet zalatwienie
potrzeb fizjologicznych w dzisiejszym swiecie wymaga postepowania wg
metodyk.

Nie czuje się Pan czasami jak artysta



Szczeze? Staram sie pozostawac inzynierem

Ja jestem programistą i czuję się czasami jak artysta.



Tacy tez sa potrzebni, ale nie powiezylbym Panu swoich pieniedzy na
stworzenie systemu informatycznego. Tak samo jak budowe domu powierze
inzynierowi budownictwa a nie rzezbiarzowi.

Coś Pan pokręcił. Mówi Pan, że XP nie uznaje żadnej Metodologii ?!!!




metody opisu systemu, a to chyba duza roznica?

| Delphi jest uzywane jednak rowniez do wiekszych projektów,
prowadzonych
| zgodnie z uznanymi metodykami i praktycznie kazda

a konkretniej ?



OMT, RUP

Extreme Programming (XP) is actually a deliberate and disciplined
approach
to software development. About four years old, it has already been
proven at
cost conscious companies like Bayerische Landesbank, Credit Swiss
Life,
DaimlerChrysler, First Union National Bank, Ford Motor Company and
UBS.
XP is successful because it stresses customer satisfaction
</

Myśli Pan że firmy wymienione w tym cytacie zajmują się wypożyczaniem
kaset
video ? Nic podobnego.



Nie wiem tylko czy zwrocil Pan uwage, ze zadna z tych firm nie jest
firma informatyczna, czyli chodzi tutaj o projekty realizowane przez
wlasne departamenty informatyczne. W tym przypadku zupelnie inaczej
wyglada wspolpraca z uzytkownikiem.

Pionierzy zawsze mają pod wiatr i pod górkę.



Prosze mnie dobrze zrozumiec. Ja nie jestem przeciwnikiem XP, wrecz
przeciwnie wiele elementów bardzo mi sie podoba. Zachnalem sie tylko na
uzywaniu XP jaka argumentu przeciw notacjom graficznym, a przypominam
ze od tego zaczal sie ten watek.

W Gdańsku powstanie Muzeum Grassa

Kolekcja grafik i rzeźb noblisty, księgarnia i być może pracownia, z której twórca korzystałby podczas swych wizyt w Gdańsku, znajdą się w Muzeum Grassa. Placówka przy ul. Szerokiej zostanie otwarta w przyszłym roku

- Tu się urodził, o tym mieście pisał, nam ofiarował swoje prace. Tu powinno znaleźć się jego muzeum, gdzie stale eksponowane byłyby prace Grassa - mówi Anna Czekanowicz z gdańskiego Urzędu Miasta, pomysłodawczyni projektu. - Trudno o lepszą wizytówkę Gdańska - dodaje.

Muzeum Grassa znajdzie się przy ul. Szerokiej w Gdańsku, gdzie teraz mieści się duży sklep z odzieżą używaną. - Umowę dzierżawy sklep ma podpisaną do końca tego roku - mówi Czekanowicz. - Na początku przyszłego zaczniemy więc przygotowywać tam przestrzeń ekspozycyjną. Generalny remont nie jest potrzebny, ale trzeba zamontować odpowiednie dla wystawy oświetlenie.

A jest co wystawiać - Gdańsk może się pochwalić zbiorem 120 litografii Güntera Grassa. Ostatni dar pisarza, który przekazał rodzinnemu miastu w październiku zeszłego roku podczas obchodów swoich 80. urodzin, to 51 grafik i sześć rzeźb. Są wśród nich prace z ostatnich 20 lat. Tematycznie nawiązują one do wątków z Grassowych powieści: "Turbota", "Szczurzycy", "Z dziennika Ślimaka", "Rozległego pola", "Martwego lasu". Nie zabrakło wśród nich grafik związanych z ostatnią powieścią Grassa "Przy obieraniu cebuli", gdzie Grass opisał swoją krótką służbę w Waffen SS, oraz prac z cyklu "Ostatnie tańce" realizowanego zarówno w postaci grafik, jak i ceramicznych rzeźb. Prezentowano je w październiku w czasie "gdańskich" urodzin pisarza na wystawie "Günter Grass dla Gdańska" przygotowanej w Zielonej Bramie przez Muzeum Narodowe.

- Gdy usłyszałem, że pan prezydent chce mnie zaprosić na moje 80. urodziny, postanowiłem się odwdzięczyć - mówił Grass otwierając ekspozycję. - Prace powstawały w dialogu z książkami, nie jako ilustracje do nich. Tę wymianę z Gdańskiem chcę kontynuować - zapewniał. Pisarz przychylnie odniósł się do przedstawionego mu wówczas pomysłu utworzenia muzeum w jego rodzinnym mieście.

Urodzony w Gdańsku, dorastający we Wrzeszczu laureat Nagrody Nobla (1999 r.) zasłynął tzw. trylogią gdańską, w której skład wchodzą powieści: "Blaszany bębenek", "Kot i mysz", "Psie lata". Jego ojciec był niemieckim kupcem, matka Kaszubką. Do swoich książek i wierszy tworzy grafiki i rysunki, czasem jednak najpierw sięga po ołówek. Mówił kiedyś, że w pisaniu kontynuuje rysowanie. Nie stroni również od rzeźby - studiował ją w Düsseldorfie i Berlinie, a w latach 40. pracował jako kamieniarz.

- Chcemy, aby Muzeum Grassa było miejscem tętniącym życiem, otwartym na dorosłych i dzieci. Dlatego powinien prowadzić je prawdziwy pasjonat. Najlepszego kandydata wyłonimy w konkursie - mówi Czekanowicz. - Muzeum mogłoby być podobne do Günter Grass Haus w Lubece, gdzie nie tylko można obejrzeć przekrojowo pokazaną wielką kolekcję jego dzieł, ale i w sklepiku kupić m.in. książki Grassa. Grass ma zwyczaj jeden temat czy wątek przekazywać jednocześnie w grafice czy rzeźbie oraz w literaturze. I wystawa w jego domu w Lubece dokładnie to pokazuje - w poszczególnych szufladkach, które zwiedzający sam sobie otwiera, znajdują się kolejne fazy rękopisów, w następnej towarzyszące im rysunki, litografie. Pisarz ma też tam swoją pracownię, dlaczego nie urządzić podobnej i u nas?


Tomek Korzeniowski się rozszalał...
Przedproże w prokuraturze. Konserwatorzy skarżą konserwatora
W majestacie prawa, na obszarze gdańskiego Głównego Miasta, objętym ścisłą ochroną konserwatorską, rozebrano cenny zabytek architektury. Marian Kwapiński, pomorski wojewódzki konserwator zabytków, zezwolił na wyburzenie przedproża Domu Endenów przy ul. Piwnej. Przedproże ma być odbudowane, ale forma jego odtworzenia budzi poważne zastrzeżenia konserwatorów i ekspertów. Zespół kamieniczek z Domem Endenów jest siedzibą Pomorskiej Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Gdańsku.

Gdańskie oddziały Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków i Stowarzyszenia Historyków Sztuki zawiadomiły prokuraturę oraz Urząd Generalnego Konserwatora Zabytków o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków.

- Od 5 do 14 sierpnia byłem inspektorem nadzorującym prace remontowo-konserwatorskie przedproża - mówi Tomasz Korzeniowski, dyrektor zbiorów sztuki bazyliki Mariackiej. - W oparciu o orzeczenie techniczne inż. Andrzeja Skolimowskiego konserwator wojewódzki zezwolił na jego wyburzenie. W trakcie prac rozbiórkowych okazało się, że założenia projektowe są błędne, co wykazały opinie specjalistów i badania historyczno-architektoniczne. Niepotrzebna rozbiórka obiektu doprowadziła do zniszczenia zabytku, za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat. W tej sytuacji nie mogłem nadzorować prac, a inwestor - pomorska izba rzemieślnicza - po zgłoszonych przeze mnie uwagach zerwała ze mną umowę. Powiadomiłem o tym pisemnie wojewódzkiego konserwatora zabytków i jednocześnie złożyłem sprawozdanie z pełnionego przeze mnie nadzoru konserwatorskiego.
W sprawozdaniu Korzeniowski stwierdził, że podczas zbędnego demontażu kamiennej balustrady przedproża uszkodzono poważnie jej elementy. W 1987 roku połączono je za pomocą prętów mosiężnych i żywicy epoksydowej. Żywica bardzo mocno związała kamienne części balustrady i ich rozebranie bez uszkodzeń było niemożliwe. Projekt przewiduje obniżenie poziomu tarasu przedproża o 29 cm. Tymczasem u podstawy portalu znajdują się dwie figurki leżących lwów, które zgodnie z historyczną dokumentacją powinny spoczywać na poziomie tarasu. Obniżenie jego poziomu pozbawi figury ich historycznej podstawy i zniekształci zabytek. Rozbiórka przedproża nie miała uzasadnienia konserwatorskiego i konstrukcyjnego. Pochodzące z 1911 roku mury ceglane mają być obecnie zastąpione ścianami warstwowymi wzniesionymi głównie z bloczków silikatowo-cementowych. Będzie to degradacja historycznej struktury zabytku.

- Ściany przedproża nie wymagały rozebrania - podkreśla Antoni Kapuściński, rzeczoznawca ministra kultury i dziedzictwa narodowego i specjalista budowlany z Politechniki Gdańskiej. - Zniszczeniu uległa, wodą spływającą z tarasu, tylko elewacyjna warstwa cegieł. Wystarczyło ją przemurować, czyli uzupełnić nowymi cegłami. Ściany przedproża były bardzo grube i prawie nienaruszone. Można powiedzieć nawet o nadmiarze tej grubości, biorąc pod uwagę małe obciążenia występujące przy tak niedużych obiektach.

Konserwator powołał komisję

* Marcin Tymiński, rzecznik prasowy pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków

W 2007 roku konserwator wydał pozwolenie na prace zgodnie ze złożonym projektem, obejmujące m.in. demontaż przedproża ze względu na podejrzenie, że jest w złym stanie i jego odbudowę w formie historycznej, z obniżeniem poziomu tarasu. Zastrzeżenia co do wykonawstwa prac zgłosił Tomasz Korzeniowski. Konserwator powołał więc komisję konserwatorską, która stwierdziła, że prace przeprowadzane są w sposób prawidłowy. Demontaż kamieniarki przeprowadzono bez szkody dla substancji zabytkowej. Przedproże odbudowano po wojnie i nie przedstawiało wartości historycznej. Sprawy wysokości tarasu jeszcze nie rozstrzygnięto.

Jacek Sieński - Polska Dziennik Bałtycki

GARRISON MICHAEL-POINT OF IMPACT’83(93)
Tym razem na reedycji nie dokonano zmian w starej treści płyty dodano jedynie dwa utwory z płyt Eclipse i Prisms na zakończenie albumu. Znowu funduje nam Garrison charakterystyczne kłusowanie syntezatorowych dźwięków a utwór tytułowy to typowy dla ówczesnych czasów śpiewany synth pop w stylu Kim Wilde, zresztą nie tylko on (Aftershock, Colors). Sympatyczne ale archaiczne.
http://wyslijto.pl/files/pre_download/a0lgtos2mn
LLOYD -JONES GLYN-TIMELINES(ICONS)’86
Przepraszam ale w opisie poprzedniej płyty tego wykonawcy wkradł się błąd –pomyliłem albumy. Tą którą opisywałem była to Ocean Of Serenity z 1994 roku a nie Timelines...
Lloyd Jones uprawia tu elektronikę misyjną, uduchowioną pełną pasji i wewnętrznego patosu, sięgającą do tradycji ME. Spokojne, prawie majestatyczne melodie zapadają w pamięć. Polecam.
http://wyslijto.pl/files/pre_download/9u9ptcp51r
SHREEVE MARK-POWER HOUSE’90
Kolejny zbiór niewykorzystanych nagrań przynosi 12 pełnych wersji i szkicownik 18 melodii. Choć mógłbym złośliwie wytknąć splagiatowanie The Race duetu Yello (Striking Back 2 i Racer Chaser) to jednak reszta materiału jest ok a nawet robi bardzo dobre wrażenie (Eclipse 1 i inna wersja Eclipse II). Shreeve zaczyna mi się coraz bardziej podobać...Polecam.
LORENZ RUDIGER-ATOLL’92
Lorenz nadal eksperymentuje mieszając różne odgłosy i brzmienia ale czyni to w bardzo interesujący sposób tworząc choćby wciągające linie melodyczne. Ta inność tej muzyki to siła tego wydawnictwa. Niekonwencjonalność w otoczce melodii daje ciekawy efekt. Polecam.
ATILLA CAN-WAVES OF WHEELS’94
Melodyjne kompozycje w stylu TD z połowy lat 80tych z wykorzystaniem np. saksofonu. Jeśli ktoś lubi ten okres Hollywood Years będzie zachwycony. Atilla bowiem świetnie imituje te charakterystyczne brzmienia a zarazem ubarwia je swymi pomysłami. Miłe dla ucha komercyjne granie, które zarazem nie niesie w sobie jakiś głębszych wartości i momentami nuży. Polecam Winterland (original version).
http://www.generator.pl/x...01-5710001.html
PADILLA CRAIG-THE EYE OF THE STORM’96
To wydawnictwo zaskakuje melodyjnym, prawie w stylu New Age wprowadzeniem (Angel). W podobnej lżejszej konwencji jest The Gift a przedzielający je Vast Emotions to niespodziewana wolta w stronę sekwenserowania w stylu amerykańskim. Po nich następują nastrojowe el w One spokojna impresja oparta na stonowanej gitarze Night Train a na koniec blisko 30 minutowa delikatna suita tytułowa. Różnorodność klimatów i stylów czyni tą płytę interesującą –polecam.
DWELLER AT THE TRESHOLD-NO BOUNDARY CONDITION’96
DWELLER AT THE THRESHOLD-FULL BOUNDARY CONDITION’04
Pod tytułemThe Full Boundary Condition ukazał się trzy płytowy box zawierający zremasterowane No Boundary Condition i Generation Transmission Illumination ( o tym ostatnim już pisalem), oraz premierowy materiał Full Boundary Condition zawierający nagrania z ćwicvzebnych sesji i kompilację z występu w lipcu 2001 w The Old Church w Portland. Dominują typowe brzmienia Ellisa ale Fulton świetnie je uzupełnia. Ciekawy, niebanalny klimat, na mnie robiący duże wrażenie, tajemnicy ukrytej w kosmicznej pustce (znakomicie odzwierciedla to Silent Watcher Of Dark Matter i Revealing Spiral) miesza się z tradycyjną elektroniką, dość przeciętną choć fakt, że robioną, co słychać przez profesjonalistów. Ale jednak czemu nie?
Kontynuacja –uzupełnienie bardziej romansuje z ambientem i raczej brzmi nijak ...
http://www.generator.pl/x...66-5710001.html
BODDY IAN & REUTER MARKUS-PURE’04
Druga po Distant Rituals kolaboracja niemieckiego gitarzysty Reutera z angielskim wirtuozem el muzyki, Boddy. Wcześniej panowie wspólnie występowali na Jodrell Bank w 1999 i E-Live Festival w Eindhoven w 2000 roku. Zajęli się tu tworzeniem izolacjonistyczno-minimalistycznych klimatów z lekką poświatą ambientu. Miękkie nowe brzmienia zdominowały to wydawnictwo i jak dla mnie jest to takie sobie...
http://www.generator.pl/x...83-5710001.html
SCAB F. DOM-CROSSWORDS’05
Jeśli Neuronium jest najbardziej znanym hiszpańskim projektem to według mnie najbardziej zdolnym twórcą z tego kraju jest Scab. Świetnie na tej płycie cementuje elementy okołoberlińskie z typową ME. Robi to z wyczuciem i smakiem tworząc unikalny wzorzec brzmień. To już nie profesjonalizm ale to coś co pozwala mówić o danym muzyku –genialne. Wzorcem niech będzie Dizziess gdzie za pomocą banalnych, odpowiednio dozowanych środków buduje wspaniałą kompozycję. Oby każda płyta była taka.
http://www.generator.pl/x...45-5710001.html
W tym miejscu gromadzimy linki do stron z rysunkami i zdjęciami rozmaitych budowli, które mogą stanowić inspirację dla naszych budowniczych. Zarówno przedstawiciele frakcji ortodoksyjnej (DromEd), reformatorzy (DarkRadiant) jak i restoracjoniści (T3Ed) znajdą tu coś dla siebie.

- Tchorsky - Patrimoine industriel et souterrain nowy
Zbiór zdjęć o rozmaitej tematyce, od jaskiń, kanałów i podziemi po kościoły oraz budynki przemysłowe.

- Modern Ruins nowy
Bardziej artystyczne spojrzenie na opuszczone i zrujnowane obiekty. Szczególnie polecamy miłośnikom klimatów a la Robbing the Cradle.

- Location Works Library nowy
Ogromna baza budynków, podzielonych na różne kategorie. Wszelkiej maści budowle z terenu Wielkiej Brytanii wraz z ich wnętrzami, zarówno współczesne jak i kilkusetletnie.

- Medieval Worlds
Strona grafików i miłośników klimatów średniowiecznych. Znajdziecie tam ich rendery/zdjęcia, a także modele do pobrania.

- Arth Medieval
Średniowieczne kościoły i zamki, wraz z planami pomieszczeń i przybliżeniem detali. Ogromna baza wiedzy, choć niezbyt atrakcyjna wizualnie.

- Zdjęcia z zamku w Malborku
Galeria autorstwa Nivellena, umieszczona w serwisie Picasa.

- "Znikająca Anglia"
Strona projektu, gdzie przedstawione zostały staroangielskie drewniane domy. Piękne ilustracje autorstwa Freda Roe.

- West Norwood Cemetery Catacombs
Strona jest częścią większego portalu Subterranea Britannica, gdzie znajdziecie sporo ciekawych podziemnych zabytków i znalezisk.

- Art & Architecture
Spora baza zdjęć, gdzie elementy architektury zostały podzielone na szczegółowe kategorie i posortowane alfabetycznie.

Inspirujące zdjęcia z portalu o Gliwicach:
- Cmentarz żydowski
- Dziedzictwo Ballestremów

- Photographic Inspiration for Dromeders, T3Eders and Dark Moders!
Strona ze zdjęciami zamków i przydatnymi linkami.

- Strona z fotografiami Stevena Duska
Szczególnie warto zainteresować się zdjęciami z Wielkiej Brytanii i miast europejskich.
Przyznam że dość zabawne są uwagi o promień łuków czy poprawność E1 na mapie o której swego czasu człowiek te uwagi wypowiadający w mojej obecności rzekł, że jej nie odpalił bo nie jest to mapa na możliwości jego komputera.

Wg. encyklopedii postawa taka określana jest terminem "hipokryzja", choć spodziewam się za chwilę dowiedzieć że wszystko co napisałem jest nieprawdą i nie mam na to żadnych argumentów (...) bla bla etc.

Podobnie uwaga kolegi drstrach. To interesujące oceniać zwrotnice na mapie która nie została jeszcze wydana, nieprawdaż? Kolega albo ma zmysł widzenia wewnątrz mojego TRSa kiedy ten jest na chodzie albo chyba niezbyt uważnie przeczytał posta ze screenami gdzie jest wspomianie za pomocą czytelnej polszczyzny, że wydany projekt (Sudety 1976) wiszący na DLS to jedno, a oskrinowana mapa (Sudety 76 Jesień) to całkowicie od zera budowany temat, nie mający z poprzednimi wersjami nic wspólnego.

Bolączką mapy "sudety 1996" zbudowanej ponad 2 lata temu były wszystkie te rzeczy o których wspominacie. Za ostre zwrotnice, nie zgodne z oryginałem E1, brak tego i owego, tak było, stare dzieje. Od tamtej pory mapa była budowana od nowa z 3 razy, psuła sie, naprawiała itp. Więc...:

-Zasada #1: jak sie chce coś mówić to trzeba sie upewnić że sie wie o czym sie mówi.

I mała riposta do kolegi Łukasza, który jak zwykle chciał zabłysnąć i coś nie wyszło.

-Budując mapę "Sudety 76 Jesień" wykonałem 3 wyjazdy w teren, obfociłem i wymodelowałem co do jednego wszystkie obiekty na terenie mapy - dworce - nastawnie - domy - kamienice - mosty (pokaż mi choć 1 osobe która w swoich 'realnych' mapach ma podobne osiągi). Mapa zawiera oparty o mapy geodezyjne, kilometraże, wykazy spadków realny układ poziomów, hektometrów, semaforów, planów, łuków i wszystkich innych elementów jej przestrzennej egzystencji. Wiele obiektów, drzew, domów, przejazdów zgadza się co do joty z miejscem ich realnego istnienia. Każdy spadek zgadza się z jego realnym odpowiednikiem, każdy łuk jest projektowany tak jak prawdziwy łuk w terenie. Autor sięgnął do literatury historycznej, dokumentacji z lokalnych muzeów i wielu prywatnych zbiorów by mapa mogła zaistnieć + nawiązał nie rzadko karkołomną współpracę z czeskim środowiskiem miłośników którzy dostarczyli informacji o czeskiej stronie mapy. Wielokrotnie poprawiane były wskaźniki, kilometraże, semafory, układy, promienie zwrotnic i setki innych rzeczy. Pominięte zostały kwestie sieci trakcyjnej (nie chce mi sie) i konfiguracji do sesji (na koniec Max / Kamil86). Ta mapa nieustannie budowana jest od 3 lat i nieustannie jest poprawiana, ulepszana, modernizowana żeby była lepszą mapą realną, bo co do tego że to mapa realna chyba nikt z jednym wyjątkiem nie ma już wątpliwości.

-I Ty drogie dziecko masz czelność stanąć tu przede mną i mi mówić że moja mapa powinna zostać przeniesiona do działu 'mapy fikcyjne'?

Czy Ty w ogóle myślisz kiedy sadzisz takie bzdury czy jedyne czym sie kierujesz w działalności na tym i innych forach to zawiść i nie umiejętność zniesienia faktu że nie masz kompletnie nic do powiedzenia? Jedynie co z Twojej strony jest notorycznym stanem dokonanym to wymądrzanie się przed ludźmi przeważnie starszymi, bardziej doświadczonymi i przede wszystkim ogólnie rzecz ujmując 'szerszymi' od Ciebie. Jak można być takim hipokrytą żeby przy tak niewielkim wkładzie w rozwój sceny wchodzić na podium i usiłować dyktować warunki innym dużo bardziej aktywnym ludziom, mało tego, tak jawnie poniżać aspekty ich pracy i na siłę wytykać fikcyjne błędy w produkcjach których sie nawet na oczy nie widziało.

Po raz kolejny Ci to powtarzam i będę już zawsze powtarzał: nie życzę sobie oglądać Twojej zawiści. Przegrałeś swoją pozycję w sposobie w jaki pogrzebałeś GWT i w jaki potraktowałeś swoich kolegów, tych którzy Cie wcześniej szanowali. Więc znikaj stąd i przestań nam psuć zabawę swoimi politycznymi wynurzeniami, bo jedyne efekty Twojej działalności jakie od lat obserwuje to niekończące się awantury, przytyki, złość, gniew, zawiść, wojny i zadymy. Potwierdzi to każdy od Krzyśka SP45 zacząwszy na zolwiku skończywszy

Nie chcemy tu takich, uświadom to sobie.

I na koniec o samej mapie: zrobiłem wszystko co potrafiłem żeby to była fajna mapa realna i żeby każdy z Was miał przyjemność w nią grając. Żeby ten kto ją włączy od razu poczuł się że jest właśnie tam, właśnie wtedy, właśnie tak. Wydaje mi się że to sie udało osiągnąć. Wiadomo, zawsze są błędy, bo jestem tylko człowiekiem, do tego nawet nie kolejarzem a jakimś nędzym architekciną. Więc: jeśli dla kogoś to za mało... to jego sprawa.


Stefan Żeromski (ur. 14 października 1864 w Strawczynie koło Kielc, zm. 20 listopada 1925 w Warszawie) – polski prozaik, publicysta, dramaturg, nazwany "sumieniem polskiej literatury". Pseudonimy: Maurycy Zych, Józef Katerla i Stefan Iksmoreż.
Pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej herbu Jelita. Wychował się w Ciekotach w Górach Świętokrzyskich. Jego ojciec Wincenty Żeromski wspierał Polaków walczących w powstaniu styczniowym. Jednak po upadku powstania na skutek represji rosyjskich ojciec utracił majątek i aby utrzymać rodzinę został dzierżawcą folwarków. W roku 1873 dziewięcioletni Stefan trafił na rok do szkoły początkowej w Psarach.
W 1874 roku rozpoczął naukę w Męskim Gimnazjum Rządowym w Kielcach, które ukończył w 1886 roku bez uzyskania matury z powodu matematyki. Rozpoczęte w tym samym roku studia w Instytucie Weterynarii w Warszawie (uczelnia nie wymagała matury) musiał przerwać z powodów finansowych. Następnie w 1889 zaczął pracować jako guwerner w domach ziemiańskich m.in. w Nałęczowie. Debiutował jako nowelista na łamach Tygodnika Powszechnego w 1889 roku. W 1892 przebywał krótko w Zurychu, Wiedniu, Pradze i Krakowie. Jesienią tego roku ożenił się z Oktawią z Radziwiłłowiczów Rodkiewiczową, którą poznał w Nałęczowie. Również w tym samym roku wyjechał z żoną i jej córeczką z pierwszego małżeństwa do Szwajcarii, gdzie pracował jako bibliotekarz w Muzeum Narodowym Polskim w Raperswilu. Tam powstawały m.in. Syzyfowe prace. W Szwajcarii zetknął się z m.in. z Gabrielem Narutowiczem, Edwardem Abramowskim. W latach 1895 i 1898 ukazały się zbiory opowiadań Żeromskiego.
Po powrocie do kraju w 1897 pracował jako pomocnik bibliotekarza w Bibliotece Ordynacji Zamojskiej w Warszawie aż do roku 1904. W 1899 roku Żeromskiemu urodził się syn Adam. W 1904 wyszła powieść Popioły, której sukces wydawniczy pozwolił przenieść się rodzinie Żeromskiego prawie na rok do Zakopanego. Dopiero od 1904 roku mógł poświęcić się pracy pisarskiej. Od 1905 roku działał w organizacjach demokratycznych i socjalistycznych. Był inicjatorem założenia Uniwersytetu Ludowego, organizował kursy dokształcające dla uczniów szkoły rzemieślniczej, w domu Żeromskich prowadzono ochronkę i tajną szkołę. W 1909 wyjechał z rodziną do Paryża, w którym mieszkali trzy lata. Po powrocie do kraju osiedlił się w Zakopanem. W 1913 założył nową rodzinę z malarką Anną Zawadzką. Owocem tego związku była córka Monika. Po wybuchu I wojny światowej zgłosił się do Legionów Polskich, jednak nigdy nie brał udziału w walkach. Wrócił do Zakopanego i działał w pracach Naczelnego Komitetu Zakopiańskiego. Był prezydentem Rzeczypospolitej Zakopiańskiej. W 1918 w wyniku choroby zmarł syn Żeromskiego – Adam.

W wolnej Polsce Żeromski zamieszkał w Warszawie, gdzie brał znaczący udział w życiu literackim. Brał udział w akcji propagandowej na Powiślu celem przyłączenia tych terenów do Polski, między innymi w Iławie, Suszu, Prabutach, Kwidzynie, Grudziądzu i wielu innych miejscowościach Warmii, Mazur i powiatów nadwiślańskich. Był inicjatorem powstania projektu Akademii Literatury, Straży Piśmiennictwa Polskiego a w 1925 został założycielem i pierwszym prezesem polskiego oddziału PEN Clubu. W latach dwudziestych osiedlił się w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą, a później mieszkał na Zamku Królewskim w Warszawie.
Żeromski zmarł w 1925 i został pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym w Warszawie. W 1928 otwarto w Nałęczowie poświęcone pisarzowi muzeum.

Opowiadania/nowele

* Rozdzióbią nas kruki, wrony (1895)
* Siłaczka (1895)
* Doktor Piotr (1895)
* O żołnierzu tułaczu (1898)
* Aryman mści się (1904)
* Godzina (1904)
* Echa leśne (1905)
* Sen o szpadzie (1905)
* Nagi bruk (1906)
* Duma o hetmanie (1908)
* Nawracanie Judasza (1916)
* Zamieć (1916)
* Charitas (1919)
* Inter arma (1920)
* Wiatr od morza (1922)

* Pomyłki (1923)
* Pocałunek: Nieznana nowela młodzieńcza (1938)

Powieści

* Ludzie bezdomni (1900)
* Popioły (1904)
* Dzieje grzechu (1908)
* Syzyfowe prace (1897)
* Powieść o Udałym Walgierzu (1905)
* Wierna rzeka (1912)
* Uroda życia (1912)
* Walka z szatanem (1916)
* Promień (1924)
* Przedwiośnie (1925)

Dramat

* Róża (1909)
* Sułkowski (1910)
* Turoń (1923)
* Uciekła mi przepióreczka (1924)

Publicystyka

* Początek świata pracy (1919)
* Na probostwie w Wyszkowie (1920)
* Snobizm i postęp (1923)

Poematy

* Wisła (1918)
* Międzymorze (1923)
* Puszcza Jodłowa (1925)

Źródło
Witajcie!

Przesyłąm Wam wszytkim ciekawe więści na temat organizowanych imrez na temat Afryki .

Oraz serdecznie zapraszam do uczestnictwa.

DZIEŃ JEDNOŚCI AFRYKI
25. maja, piątek
Klub Harenda, ul. Krakowskie Przedmieście 4/6
warsztaty: od 18.00, koncerty: od 22.00
Wstęp wolny

Dwumodułowy projekt realizowany przez Samake, portal Kontynent Warszawa www.kontynent.waw.pl, portal Afryka.org www.afryka.org, Międzywydziałowe Koło Afrykanistyczne UW

pokaz mody afrykańskiej (stroje narodowe z 9 krajów afrykańskich) z muzyką graną na żywo

warsztaty
* warsztaty bębniarskie – prowadzenie Mohamed, Mamadou, Erick, Kuba Pogorzelski, Yugus
* warsztaty ludowego tańca afrykańskiego - Benoit
* warsztat fryzjerski (wyplatanie warkoczyków, dready, etc.)

wydarzenia główne
* DJOLOF BAND - Pako, Mamadou, Mohamed (Senegal)
* YUGUS z Poznania – Leon, Ibou, Lassine, Christian (Mali, Senegal, Gwinea)
* GOLD FINGER (Nigeria)
* Gościnnie: Kuba Pogorzelski
* Impreza DJ-ska z najlepszymi mixami muzyki afrykańskiej (DJ Mamadou, DJ Sam)

wydarzenia towarzyszące
* pokaz slajdów z Afryki
* stoiska z rzemiosłem afrykańskim
* stoiska organizacji promujących Afrykę, partnerów wydarzenia: Centrum Kultury Afrykańskiej Motema Africa, Forum Kenijsko-Polskiego i Simba Friends
* prezentacja kuchni afrykańskich – Mohamed Mbengue i Home Africa Bar
* sprzedaż i degustacja zielonej herbaty afroarabskiej (Mamadou i Samake)

Festiwal filmowy „Oblicza Afryki”
25 i 26 maja
Dom Kultury „Kadr”, ul. Gotarda 16, róg Rzymowskiego
Wstęp wolny

* pokaz reportaży filmowych z podróży po Afryce
25.05, 17.30, otwarcie festiwalu: „Angola”
26.05, cykle krótkometrażowych filmów:
Wzdłuż wybrzeża Afryki Zachodniej – 12.00
Maghreb oczami Europejczyków – 14.30
Piękno Sudanu – 15.30
Plemiona Kenii – 17.30
Transformacja Zimbabwe – 18.00
* pokaz slajdów z Burkina Faso z tegorocznej edycji Festiwalu Filmowego FESPACO w Wagadugu
* dyskusja z udziałem filmoznawców
* wystawa malarstwa tanzańskiego Tinga Tinga ze zbiorów dr Eugeniusza Rzewuskiego, b. Ambasadora w Angoli oraz pokaz rzeźby zimbabwańskiej z Galerii Agharta
* panel dyskusyjny z filmem o konflikcie w Darfurze

Partnerzy:
* Centrum Kultury Afrykańskiej Motema Africa
* Instytut Francuski
* Forum Kenijsko-Polskie
* Portal Spraw Zagranicznych
* Simba Friends
* Ambasady państw afrykańskich
* Klub Harenda
* Zarząd Samorządu Studentów UW
* Galeria Agharta
* Home Africa Bar

Portal Spraw Zagranicznych jest patronem medialnym wydarzenia.

więcej na www.psz.pl
Pozdrawiam
Agelet

>