| ||
|
Czytasz posty znalezione dla zapytania: zbiór piosenek polskich
|
| Szukaj:Słowo(a): zbiór piosenek polskich |
Coś wesołego? Co byś powiedział na Beat Squad. Tym bardziej jeżeli słuchasz zachodniego wybrzeża. Kiedy słucha się tych kolesi czuć luz i imprezowy klimat,Laidbackowy jak sami uważają. Podkłady przypominają utwory wykonawców z Kalifornii:DR.DRE(Chronic),SNOOP DOGGY DOGG i w tych okolicach. Proste słowa,pełen luz,prawda, wypływjący z ust MC. To jest przykład zespołu,który ma dużo piosenek nastrajających optymistycznie do życia. Spal bata posłuchaj tego i wyluzuj się ,a gwarantuje ci że nie wpadniesz w doline.(chyba że nie palisz trawki).Płyta poprawi ci humor. Zespół:BEAT SQUAD Płyta:Takie chwile. To jest nielegal ,ale chyba teraz wydała tą płytę i nową Blend Records. Sprawdź to!!! Laidback na całego!! Pozdro i Narka Globus |
Witam! Moi znajomi stusiuja w VINNICY na uczelni Medycznej... kilka miesiecy temu jak byli w Polsce przywiezli mi spis oraz troszke utworkow z tamtych terenow (rosja,ukraina etc). Mam tego troszke zespoly Hi-FI, Reflex... mam tez teledysk do piosenki HI-FI - JA LJUBLJU... potrzebuje samej piosenki z tego teledysku... mp3 albo cos podobnego. Jesli ktos ma swoim zbiorze prosilbym o kontakt!. Z gory thx. Patrys |
ja tez chce :) ja tez :)
-- Michal Wronka +-----------------------------------------------------+ Michal Wronka |
Szanowny Pan Stefan Sokołowski; "Graj piękny Cyganie piosenkę sprzed lat" Ukłony: |
Wazelinuję, bo to zbiór megawspaniały ;-) Fatalna gwiazda, reprezentująca Polskę (!) na totalnie szmirowatym konkursie nie mającym nic wspólnego z profesjonalizmem. Do tego polityczny system głosowania... Jak dla mnie dawka wybuchowa :) piona "Isis Gee, amerykańską piosenkarkę polskiego pochodzenia, która cieszyła |
cyt. z sosnowiec info :
no i brawo - nie stac miasta na takie głupoty - kto to jest ta ordonka wogóle ? najwazniejsze ze prace kończe o 15.30 - zeby tylko wypłata z UM wpłyneła na konto w terminie |
Ulubione kapele: 1.Lao Che (zwłaszcza "Gusła", absolutnie nie "Gospel") 2.Pink Floyd (mam tylko płytę "The best of" i lansuję się na prawdziwą fankę, ale pracuję nad poszerzeniem zbioru o inne płyty, co nieco mozolnie mi idzie) Ulubiona piosenka: "Hey You" Pink Floydów:). Co jeszcze? Lubię Bjork, Metallicę, Nirvanę. Generalnie jeśli chodzi o muzykę, mam takie "fale" trwające po 2, 3 lata. Tak więc na początku swojej przygody z muzyką lubiłam jakieś polskie punkowe lub rockowe zespoły, potem przeszłam na power metal, by go jakiś rok temu porzucić. Mój główny problem polega na tym, że jest wiele zespołów, których piosenki bym chciała przesłuchać, a nie mam jak się w nie zaopatrzyć. |
Eurowizja jest, imo zbiorem największych muzycznych żenad. Nie podobała mi się ani jedna piosenka, nie wiem kto ich tam wybierał. Pamiętam eliminacje w Polsce, już wtedy wiedziałam że naszej piosence się nie uda. I już nie chodzi tu o jakość, wykonanie czy cokolwiek innego jeśli chodzi o kwestię techniki śpiewania, tylko o brak poparcia u innych narodów. Bo przecież wiadomo, że Francja poprze Belgię, kraje skandynawskie siebie nawzajem, itd. A biedna Polska nie ma co liczyć na zauważenie. Jeśli chodzi o wczorajszy wieczór, to widziałam tylko cztery piosenki, w tym tą serbijską i zadałam sobie pytanie: jak to w ogóle mogło przejść do półfinału? Niestety, albo to wszystko było ukartowane, albo głosowały same bezguścia . Już Rosja była lepsza, imo ^^. Taki energetyzujący kawałek, aż nie w stylu tego mroźnego, skłóconego z wszystkimi kraju. |
Piszesz o treści rozmów, nie o formie... Wybobrażasz sobie Jezusa w czarnej skórze albo na afro? Tak, o ile wiem, On rozmawiał o tematyce ważnej dla słuchaczy i używał treści, które były im znajome do głoszenia Słowa Bożego. Tak jak piosenki dotyczą różnych spraw. Ostatnio czytałem sobie na necie słowa piosenek Behemotha czy jakiegoś innego polskiego zespołu, żeby wiedzieć o czym "śpiewają". Ta lektura dużo mi dała bo zrozumiałem, że ten, kto pisze takie teksty jest pełen lęku albo bólu i nie zna drogi wyjścia... dlatego przeklina. Ale, wybacz, formy, jakiej ten koleś stosuje żeby wyrazić swój ból (czyli wrzasku lub rzęrzenia do mikrofonu połaczony z kakofonią gitar) nie będę tolerował. Istnieje tyle inhych pięknych form wyrazu wewnętrznego bólu, że jest na prawdę w czym wybierać. Podsumowując: Twoja uwaga jest słuszna, ale dotyczy treści a nie formy nauki Jezusa. |
Witam Na początku muszę zaznaczyć że jestem kompletnym lamerem w dziedzinia tworzenia muzyki, więc proszę nie śmiejcie się z mojego pytania. Od dość dawna interesuje mnie w jaki sposób tworzone są piosenki, a w szczególności podkłady do utworów hip-hop'owych. Napiszcie proszę (oczywiście jeśli wiecie) w jaki sposób tworzone są podkłady które możemy usłyszeć w utworach np. największych "gwiazd" polskiego hip-hop'u np. WWO, Pezet&Noon, Tede, Abradab itp. itd. Ciekawi mnie to czy podkłady tworzy się przeważnie na komputerze czy na specjalnych instrumentach/urządzenia - napiszcie jakie jeśli mogę się dowiedzieć Ważne jest też skąd producenci muzyki biorą różne dźwięki z których tworzą swoje dzieło. Czy te kawałki pobierają ze specjalnych baz/zbiorów czy po prostu "wycinają" z innych utworów? Jeśli tak, to jak związana jest sprawa prawna. Czy za każdy kawałek trzeba zapłacić jego twórcy? Może znacie jakieś stronki lub artykuły w których mógłbym uzyskać odpowiedź na moje pytania? Z góry dziękuję za udzielone odpowiedzi i pozdrawiam. |
Radio Internetowe IRN - www.irn.pl szuka prezenterów i prezenterek mający już jakieś doświadczenie w prowadzeniu radia, dyskotek itp. Radio posiada 3 kanały muzyczne, mamy server na 250 słuchaczy, nadajemy 48 na 44 Mono, oplacamy zaiks, czekamy być może na ciebie, sprawdż się. OCZEKUJEMY: - radiowej barwy głosu - 18 lat - 100% opanowany shoutcast - kultury osobistej i szacunku - obycia antenowego - akutalizowanego zbioru piosenek JEŚLI NIE SPEŁNIASZ KTÓREGOŚ PUNKTU NIE PISZ WOGÓLE BO SZKODA CZASU pisz radio@nasielsk.pl - czekamy na próbki głosu. Zgłoszenie bez próbki będzie odrzucone. Szukamy normalnych ludzi, nie żadnych swirów, pigularzy itp, "jazda" to nie u nas. To Nasze Kanały na których może i Ty zagrasz: Kanał główny (pop,dance, rock. hh, lekkie techno) Disco Polska (polska muza i disco polo Club Mix (wszystko clubowe) Zaprasza Internetowe Radioa Nasielsk - www.irn.pl |
Źródło : Onet | link |
Upieram sie przy języku chińskim. Musimy atakować nowe rynki, poza tym Chińczyków jest coraz wiecej, więc mamy szansę na osiągnięc ie pełnego sukcesu Ironizacja tematu osiąga wyżyny... Wiadomo, że obecnie świat dzieli się regionalnie na języki: angielski, francuski, hiszpański i chiński. Oczywiście istnieją także nie mniej ważne języki nie posiadające tak wielkich wpływów regionalnych np. niemiecki, włoski. Z całym szacunkiem do naszego języka, nie jest on ani łatwy, ani ładny, a tym bardziej nie popularny. Dla mojego wydawcy - Norwega, to zbiór trudnych do zrozumienia i wymówienia głosek: szczdzsdzdczd... Więc będę bronił wydawania i opisywania płyt w języku angielskim, zwłaszcza, że gramy muzykę instrumentalną, która nie powinna być ograniczana strefami językowymi i powinna być opisywana w jakimś uniwersalnym języku. Myślę, że takim jest język angielski. Inaczej jest w przypadku muzyki śpiewanej, gdzie język, w którym jest wykonywana piosenka jest również językiem odbiorcy (dlaczego najpopularniejsze są piosenki angielskie/amerykańskie?). Wtedy jeśli ktoś chce podbić inne rynki, np. amerykański, angielski, nagrywa wersje angielskie utworów, patrz: E.Górniak - Perła, czy Myslovitz - Korova Milky Bar. Jeśli dasz Anglikowi płytę opisaną po polsku to tak jak byś ty trzymał płytę opisaną po holendersku. Ni hu... się nie da zrozumieć. Myślę, że angielski jest na tyle mocno rozpoznawalnym i popularnym językiem, żeby nikt nie miał problemu z rozczytaniem tego co jest na okładce. Pozdrawiam ODYSSEY |
Ironizacja tematu osiąga wyżyny... Wiadomo, że obecnie świat dzieli się regionalnie na języki: angielski, francuski, hiszpański i chiński. Oczywiście istnieją także nie mniej ważne języki nie posiadające tak wielkich wpływów regionalnych np. niemiecki, włoski. Z całym szacunkiem do naszego języka, nie jest on ani łatwy, ani ładny, a tym bardziej nie popularny. Dla mojego wydawcy - Norwega, to zbiór trudnych do zrozumienia i wymówienia głosek: szczdzsdzdczd... Więc będę bronił wydawania i opisywania płyt w języku angielskim, zwłaszcza, że gramy muzykę instrumentalną, która nie powinna być ograniczana strefami językowymi i powinna być opisywana w jakimś uniwersalnym języku. Myślę, że takim jest język angielski. Inaczej jest w przypadku muzyki śpiewanej, gdzie język, w którym jest wykonywana piosenka jest również językiem odbiorcy (dlaczego najpopularniejsze są piosenki angielskie/amerykańskie?). Wtedy jeśli ktoś chce podbić inne rynki, np. amerykański, angielski, nagrywa wersje angielskie utworów, patrz: E.Górniak - Perła, czy Myslovitz - Korova Milky Bar. Jeśli dasz Anglikowi płytę opisaną po polsku to tak jak byś ty trzymał płytę opisaną po holendersku. Ni hu... się nie da zrozumieć. Myślę, że angielski jest na tyle mocno rozpoznawalnym i popularnym językiem, żeby nikt nie miał problemu z rozczytaniem tego co jest na okładce. Pozdrawiam ODYSSEY Widzę, że do każdego z Was, muszę przemawiać z osobna Dobrza, ale co stoi na przeszkodzie, by rodzimy produkt, był opisany w języku ojczystym, a także angielskim? ... R. PS. ...a co do uniwersalizmu, proponuję esperanto |
Ja tam uzważam, ze opowiadnanie "W leju po bombie" jest najlepsze z całego zbioru, no moze tylko jeszcze "Złote popołudnie" jest porównywalne. Nie wiem czemu Ci sie nie podobało, bardzo ciekawa wizja przyszłości Polski.....i bardzo dobra piosenka kończąca opowiadanie....... -- Jest cięzar do dźwigania i droga do przebycia, Jest ciężar dźwigania i czas co nam umyka, Jest ciężar do dźwigania wolno go złożyć nam, Ten ciężar to my sami Stąd tam, stąd tu, stąd tam. |
To co dałeś to tam prawie nic nie mozna znaleźć. Najlepsza strona tego rodzaju to http://www.mp3google.net/ czyli istniejąca kiedyś stronka pod nowym linkiem, ulepszona. Największy zbiór piosenek i są też polskich mniej znanych wykonawców, czego nie można znalezc chociażby na ruskich stronach. Jedynie trzeba sie zarejestrować bez odbierania emaila z potwierdzeniem i zalogować. |
Robson - dla Ciebie: http://www.chords.pl - polska strona z chwytami i tabulaturami, ja od tego zaczynałam Na początek w sam raz, łatwo prosto i przejrzyście, ale wymagają rejestracji. No i ichny kurs gitarowy kuleję trochę bardzo mocno http://www.ultimate-guitar.com - angielskojęzyczny zbiór tabulatur i chwytów do mnóstwa piosenek. Jeśli nie możesz czegoś znaleźć jest spore prawdopodobieństwo, że tam to właśnie znajdziesz . Sama gorąco polecam, jak do tej pory nie udało mi się znaleźć rzetelniejszego serwisu. Tym bardziej, że u-g nie wymaga rejestracji. Pozdrawiam |
Zbiór ulubionych zespołów z róznych gatunków: Metallica, Iron Maiden, Within Temptation, Nightwish, Evanescence, Ac/Dc i | Polskie | KSU, TSA, Totentanz. Lubię czasem posłuchać poezji śpiewanej (czesty gość Bieszczadzkich Aniołow ;] ) - polecam szczególnie SDM. Niektóre piosenki mają genialne słowa. Nie pogardzę dobrym bluesem ;]. I lubię posłuchać muzyki nastrojowej (enya przykladowo) i o tematyce heh ze tak powiem romantycznej ? Mogę za czymś nie przepadać, lecz szanuję każdą twórczość. |
![]() Kabaret Limo to kolejny kabaret młodego pokolenia, który na swoim koncie ma niezliczoną ilość nagród z najważniejszych festiwali w Polsce. Trzykrotnie wygrali krakowską Pakę. Zdobyli również m.in. Grand Prix na Lidzbarskich Wieczorach Humoru i Satyry w 2005 roku. Niełatwo opisać tę trójmiejską formację w kilku słowach, bo każdy ich program różni się od poprzedniego. Ostatni ich program „Dzielnia” to zbiór różnorodnych, dynamicznych skeczy rozgrywających się głównie pośród osiedlowych dresiarzy i ich plastikowych dziewczyn, do których dołączają śpiewający bezdomni, polityk z pierwszych stron gazet i dyrektorka pobliskiego gimnazjum. Do atutów Limo należą bez wątpienia umiejętna obserwacja rzeczywistości i wynajdowania w niej absurdalnych sytuacji, bardzo dobre aktorstwo, mistrzowska gra słowem i kilka dynamicznych, nieco boysbandowych piosenek, rozgrzewających każdą publiczność. |
Radosna wieść !! Powstał polski last.fm. Ciekawe że to tak przeszło przez świat bez echa. Last.fm jest to niesamowita usługa radiowa. Podajemy radiu to co lubimy, a on nam odtwarza wszystko, w podobnym guście. Ciekawe jest to, że radyjko takie zbiera to co słuchamy i ciągle dostosowuje muzykę do guściku. Jeżeli brakuje nam kasę na płytki, to last.fm jest dobrą alternatywą bo od czasu do czasu przeleci nasza piosenka . BTW im więcej będziemy słuchać danego wykonawcy i last.fm to zarejestruje, tym większe szanse, ze dokupią płytkę do zbioru. Na początek widzę, że na last.fm jest 2tm2,3 Armia itd Są inne zespoły, jak TGD ale nie ma ich płytek, dlatego rejestrować się słuchać TGD na okrągło, bo TGD tam musi być PS. Fani Amaroka mają wbudowanego klienta last.fm Zapomniałbym http://lastfm.pl/ Pozdrawiam Laptop |
Moje pytanie nie jest jak widzisz pozbawione sensu, bo w tym momencie wypada się zastanowić jak ten album oceniać. Możliwości jest kilka. Jeżeli wydzielić "silesian sound" spośród całej reszty szantowego grania. to moim zdaniem na "acapella" Dwudziestki osiągnęły mistrzostwo. To już nie chodzi o to, że jest ładnie i równo. Słychać, że mieli pomysł na ten album i z dużą dyscypliną go zrealizowali. To coś więcej niż zbiór piosenek. Na poletku "silesianu" w tej chwili nie mają sobie równych. Jeżli jednak mamy się odnosić do całej sceny szantowej, to czasy kiedy tego typu brzmienia byly czymś świeżym już dawno minęły. Można nagrywać kolejne tego rodzaju albumy, ale prochu się nie wymyśli. Patrząc z jeszcze szerszej, miedzynarodowej perspektywy, to "acapella" może być polską wiztówką szant w stylu "silesian". Może się spodobać, ale raczej jako ciekawostka. Trochę tak jak polskie zespoły big beatowe w latach 60-tych, które trudno było nazwać rockowymi, ale przez wzgląd na egzotykę budziły zainteresowanie za granicą. W tym kontekście im dalej jesteśmy od "silesiańskiego" podwórka, tym mniejsze wrażenie robi ta płyta. Nie twierdzę że to zły album. Wręcz przeciwnie, uważam, że jakakolwiek krytyka tej płyty będzie raczej krytyką podgatunku, którego szczytowym osiągnięciem jest "acapella". Ale niestety, zespoły zamykające wyłącznie się w określonej stylistyce (a z przeszłości wiemy jak różne mogą być brzmienia Dwudziestek) same się na tego rodzaju krytykę wystawiają. |
Z okazji 50. urodzin Michaela Jacksona do sklepów trafi wyjątkowa kompilacja największych hitów wokalisty. O wyborze utworów zadecydują polscy fani. ![]() W piątek, 29 sierpnia, zostanie uruchomiona strona King Of Pop zawierająca fragmenty audio 120 piosenek z przekroju całej muzycznej kariery artysty. Dzięki internetowej sondzie polscy sympatycy będą mogli skompilować zbiór ulubionych utworów. Blisko 40 kompozycji, które uzyskają największą liczbę głosów, ukaże się na dwupłytowej składance. Dzieło zostanie wydane wyłącznie w Polsce, w drugiej połowie października. Każdy, kto odda głos w sondzie, weźmie udział w losowaniu nagród - limitowanych, niedostępnych w regularnej sprzedaży iPodów Nano z kolekcji Michael Jackson King Of Pop, kompletnej dyskografii CD oraz DVD gwiazdora oraz innych gadżetów związanych z piosenkarzem. Na początku lutego ukazała się reedycja dzieła "Thriller" Michaela Jacksona. Źródło: muzyka.onet.pl |
Legendarny amerykański piosenkarz Paul Anka, wykonawca megahitu "Diana", wystąpi 3 sierpnia w Operze Leśnej w Sopocie. - Będzie to pierwszy koncert tego artysty w Polsce - powiedział PAP Eugeniusz Terlecki organizujący występ wykonawcy słynnej "Diany". Paul Anka miał wystąpić 22 listopada 1963 r. w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Będący wtedy u szczytu popularności piosenkarz odwołał jednak koncert na wieść o zamachu na prezydenta USA Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. We wrześniu 2007 r. Anka pojawił się w taneczno-muzycznym show Janusza Józefowicza i Nataszy Urbańskiej "Przebojowa noc" i zaśpiewał w duecie z Urbańską. Paul Anka urodził się w 1941 w Ontario (Kanada) w rodzinie właścicieli restauracji, z pochodzenia Libańczyków. Już jako dziecko śpiewał w kościelnym chórze. Ogromną popularność zdobył dzięki nagraniu "Diany" -utworu, który okazał się światowym megahitem. Inne znane hity wokalisty to m.in. "You Are My Destiny", "Put Your Head on My Shoulder" i "Crazy Love". Lata 70. był okresem współpracy z Odią Coates, z którą Anka nagrał single "One Man Woman/One Woman Man" i "I Don't Like to Sleep Alone". Paul Anka nadal koncertuje (głównie w Las Vegas) i wydaje płyty. Ostatni jego album zatytułowany "Rock Swings" ukazał się w 2005 r. Jest to zbiór przeróbek znanych piosenek rocka na utwory swingowe. PAP |
www.mysongbook.com - bogaty zbiór tabulatur do programu guitar pro www.taborama.com - zbiór tabulatur głównie w formie tekstu www.chords.pl - akordy i tabulatury do wielu polskich piosenek (i nie tylko polskich); do korzystania potrzebna bezpłatna rejestracja |
Pamiętacie dobranockę "Bajki japońskie"? Otóż potwornie bałem się czołówki tej bajki - ten chłopiec siedzący na grzbiecie niekończącego się węża - czy też smoka - podróżujący przez kosmos, ta wwiercająca się w głowę piosenka o dziwnych słowach - to wszytsko wydawało mi sie jakieś strasznie upiorne i nieziemskie, bałem się tego tak, że nigdy, przenigdy ani jednego odcinka nie obejrzałem do końca. Pisaliście o Emilcinie - pamiętam zarówno program TV jak i komiks, w dodatku parę lat po spotkaniu, ukazał się w Kurierze artykuł, że doszło tam jakoby do kolejnych obserwacji UFO - był napisany tak sugestywnie, że kilka nocy bałem się wyjrzeć spod kołdry. Strasznie bałem sie też pewnej ksiązki. "Duchy polskie" (B. Wernichowska i M. Kozłowski) - zbiór opowieści i relacji o duchach widywanych w polskich zamkach - napisany tak niesamowicie i z tak strasznymi ilustracjami, że..... wstyd się przyznać, ale boję się tej ksiązki do dziś.... |
Zaraz, zaraz..... jak to leciało ? Truskawki! Takie polskie... a nie modyfikowane w zachodnich fabrykach.... (przemysłowych ) Bez śmietany! Cukru! Bez niczego! Same! Najlepsze! Prosto.... "sssss yyyyy krzaczka" (nie cierpię tej reklamy )! Saute! I własnie takiego saute J.Radka bym sobie życzyła... muzycznie of kors ! Tak właśnie sobie pomyślałam zajadając się tym przepyyyyysznym czerwonym owockiem że istnieje domniemanie na podstawie wypowiedzi samego JR lub chociażby Jego córy, iż lubi On sobie pobrzdękać w pianinko, coś potworzyć, pokombinować, czasem pomruczeć, a czasem porządnie pokrzyczeć. Nie wiem do końca jaki jest finał tego typu zabiegów, ale domyślam się że te wysiłki nie zapisują się tylko w eterze, a sam Artysta ma być może całkiem pokaźny zbiór swoich improwizacji.................a zatem ...................dajmy na to: taka truskawka (Janusz Radek) bez śmietanki (bez, czasem zbędnych aranżacji), bez cukru (czasem zbędnego komputerowego instrumentarium czy beatu), bez żadnych modyfikacji i ulepszaczy (a jeśli już koniecznie z dodatkiem to niech to będzie tylko pianino)!Oj spałaszowałam bym taki deserek (tylko bez skojarzeń proszę !) Oczami wyobraźni już widzę-Janusz Radek i pianino (tylko!).... a jeszcze lepiej byłoby to usłyszeć! Ps.A konkluzja mojej kulinarno-deserowej wypowiedzi niech będzie taka: pomysł na piosenkę? Hmmm... wydaje mi się, że wiele tych naj, naj, naaaaj naaaaaaaaaaaaj już powstało, trzeba tylko dać im szansę ! [ Dodano: 2008-06-05, 14:48 ] |
Właśnie, ja też nie jarzę za bardzo: "Pierwszy zespół muzyczny założył w liceum plastycznym (z młodszymi braćmi), po maturze i ukończeniu szkoły muzycznej II stopnia grał na kontrabasie w zespołach jazzowych. W 1976 został członkiem zespołu Czerwone Gitary (gitara), wraz z którym koncertował w Polsce (1977 udział w festiwalu w Sopocie), USA, ZSRR, Kanadzie, Austrii, Kubie i NRD (gdzie zespół zyskał szczególną popularność). Od 1980 współpracował z duetem fortepianowym Marek&Wacek. W połowie lat 80. grał w zespole Woo Boo Doo, którego był także menedżerem, a po jego rozpadzie od 1986 do 1998 był basistą i menedżerem zespołu Voo Voo (kilkanaście płyt). W 1993 wydał z rodziną autorskie opracowanie kolęd - Kolędy Pospieszalskich. W 1999 skomponował i nagrał z polskimi wokalistami płytę Osiem Błogosławieństw, wydaną z okazji wizyty papieża w Polsce. Opracował zbiór 60 piosenek dla potrzeb kształcenia początkowego, komponował wiele piosenek religijnych oraz muzykę filmową (m.in. film animowany Odwrócona góra albo film pod strasznym tytułem, reż. Leszek Gałysz). W 2000 ukazała się druga część Kolęd Pospieszalskich (wspólnie m.in. z Anną Marią Jopek i Arką Noego), a w 2003 płyta Najcieplejsze Święta." Chyba że chodzi Ci o specyfikę programu. |
Ja tam jak juz sie ucze na jakis sprawdzian to tylko wieczorem ok 20 albo 21... :P wszystko pieknie wchodzi... :P Najlepiej jest sie uczyc jedza jednoczesnie i lookajac do TV badz kompa... :P Co do muzyki... ma ktos jakis zbior piosenek (najlepiej cala plytke) Magumi Hayashibary?? :P Ostatnio lubie posluchac Megumi na przemian z polskim Hip-Hopem... :P To jest taka mieszanka jak ser (lub szynka) z dzemem na chlebie... :P Ale mi pasuje xDDDDDDDDD |
Tu jeszcze warto odróżnić "wyrobienie gustu", polegające w skrócie na tym, że odbiorca przyjmuje ustalony przez kogoś innego podział "to jest arcydzieło, a to kicz". W efekcie wychwala Chopina, chociaż w życiu nie był na koncercie (a jak był, to przysypiał), i miesza z błotem disco-polo, chociaż w jego zbiorze kaset królują Polskie Orły.
do filharmonii czy na wystawę. Popatrzeć, posłuchać, poczuć, pomyśleć. Ale samemu. Pewnie, jak się otrzaskasz, będziesz miał więcej - ale nie tak, że do tego czasu nic.
A nawet zupełnie nie na tym poziomie. Wiedza i informacja nie musi być potrzebna odbiorcy (chociaż może być). Krytykom czy "wyrabiaczom gustów" - jest niezbędna. Poza tym przecież możesz ten język rozumieć zupełnie inaczej niż twórca. MSZ dzieło sztuki po stworzeniu zaczyna żyć własnym życiem. I do każdego może przemawiać po swojemu. Może też nie mówić nic i wtedy nie jest dziełem sztuki - ale subiektywnie, nie obiektywnie. |
Najpierw wg. mnie nalezalo by zdefiniowac okreslenie "polska szanta". Czy traktowac to jako zjawisko, czy jako zbior utworow o konkretnej tematyce lub sposobie wykonania? A moze wszystko na raz? Z szantami tradycyjnymi maja w wiekszosci tyle wspolnego co pewna zabawa, z festiwalem na ktorym kiedys bylem - wystarczylo zaspiewac piosenke, w ktorej chociaz raz wystapilo slowo "woda". Np. "Bylo morze, w morzu kolek ....." Szanta w Polsce przyjelo sie okreslac wszystko co traktuje o wodzie, najlepiej posiadajace skoczna melodie i opowiadajace o zmaganiu z zywiolami na Mazurach. Inna wersja to - wybacz za okreslenie - boys bandy. Czy w takim razie nadal wykonuje sie u nas szanty w tradycyjnym tego slowa znaczeniu? W wiekszosci chyba ta "polska szante". A ze jest to fenomen, kazdy wie. Wystarczy popatrzec na ludzi na koncertach. Sluchaja, tancza, spiewaja, chociaz do konca nawet nie wiedza o co chodzi. Dla wiekszosci "Hiszpanskie dziewczyny" to piosenka RO20, a nie wiedza ze nawet w "Szczekach" Spielberga jest spiewana w sposob jak najbardziej tradycyjny Ale zeby pomoc w rozwiklaniu zagadki, odpowiem na Twoje pytania. 1) Duza ma sile - ale na wlasnym podworku. 2) Bo w pewnym momencie zaczelo przybywac zeglarzy - kursy, obozy. Co mieli spiewac - o Bieszczadach? A tradycje zeglarskie mamy Macku. Mamy. 3) Poniewaz w Polsce to dopiero bedzie domena ludzi starszych - jak sie zestarzejemy. Cialem - ale nie duchem, bo wciaz mam nadzieje bedziemy tryskac optymizmem. A na powaznie. Nie mieszkam na wybrzezu, ale zaloze sie, ze pracujac, rybacy spiewaja sobie czasami. Tylko ze nie wychodza z tym na scene. 3) Jedni chodza na koncerty Dody, inni na Wisniewskiego. Szanty tez maja swoje grono sluchaczy. I niech tak pozostanie. 4) Zawsze bedzie duza grupa ludzi, ktorych nie stac na wlasny jacht i luksus zwiazany z nowoczesnym zeglarstwem. Moje poczatki zeglarstwa wiazaly sie ze spaniem w namiocie, przyrzadzniem posilkow na ognisku. Nie bylo co krok restauracji i sklepow. Bylo burlaczenie na kanalach, lowienie ryb i rakow na posilki. Bardzo mile sie to wspomina. A czy romantyczne to wspomnienia? Dzis wole jednak na obiad zatrzymac sie w jakiejs knajpce i bezstresowo pokonywac kanaly na silniku. To sie nazywa postep. |
Rozczarowania: Świat: Millencolin - Machine 15 kiedyś panowie z M grali konsekwentnie w miarę ambitny i dorosły pop punk/skate punk/post grunge. a ta płyta to jakieś alternatywne pobrzdąkiwanie.... zupełnie nie w ich stylu i zupełnie do mnie nie trafiła Alkaline Trio - Agony and Irony jak dotąd AT grali melodyjnie, żywo, czasami depresyjnie i mrocznie, ale zawsze z pazurem. teksty traktowały o ponurych stronach życia i ogólnie były dobijające. taki ponury punk rock/alt rock. no i sobie grali, grali i niedawno sprzedażą i wydaniem ich nowej płyty zainteresowała się epic records [kontrolowana przez sony]. oczywiście producenci zrobili swoje i ugrzecznili na maksa riffy [jak dla mnie to w ogóle ich nie ma], teksty jakieś zniewieściałe, wszystko bez kopa. wyszło popowo/alternatywne cuś. Polska: jakoś nie spotkałem się w tym roku z wartymi wymienienia gniotami Na plus: Świat: H2O - Nothing To Prove po 7 latach milczenia, obawach że już nie powrócą, panowie z nowego jorku powrócili i pokazali, że nadal są w świetnej formie. 10 mega melodyjnych i porywających hardcore'owych, pozytywnych piosenek zabierają słuchacza w podróż i przez krótkie, ale soczyste 29 minut ładują pozytywną energią przy okazji nadają ruch nogom każąc im skakać Pennywise - Reason To Believe klasycy (20 lat gry) kalifornijskiego hardcore'u. takiej energii, ochoty, chęci mogą się od nich uczyć inne zespoły. porywające, mądre, polityczno-życiowe teksty oraz genialne riffy (20 lat, a ciągle brzmią świeżo) powodują, że to jeden z ich najlepszych albumów do którego będę wracać jeszcze długo. tyle lat grają, a ja twierdzę, że lindberg nadal nie potrafi śpiewać Polska: Zabili Mi Żółwia - Twarzą w twarz druga płyta panów z bielska białej. melodyjne, radosne, bezpretensjonalne ska-punkowe granie. aż chce się żyć CF98 - Tiny Drum, Apple Juice, and The Virgin Island On a Magic Store krakowski zespól wyrasta na pierwszą (w sensie najlepszą) pop-punkową kapelę w naszym kraju. ich druga płyta to zbiór radosnych, lekkich, melodyjnych pop-punkowych piosenek. całość to jeden wielki mleczny mix melodii, wspaniałego głosu karoliny i bądź co bądź punkowej zadziorności. [ Dodano: 2008-12-11, 23:32 ] |
Wczoraj przypadkowo trafiłem na ten temat i przeczytałem go z ciekawości. Tutaj od razu zaznaczam, że takie tematy też mają swój sens. Czasem się "zapomina" o jakimś świetnym kawałku(bo na przykład kiedyś się go słuchało non stop i się w końcu przejadł, a co za tym idzie wywaliło się go w jakiś ciemny zakamarek naszego dysku/zbioru płyt/kaset/taśm) i dzięki takim tematom można sobie przypomnieć o niektórych "perełkach". Inna sprawa, że nie każdy miał okazje żyć w czasach kiedy niektóre starsze zespoły były "na topie" i dzięki takim tematom może poznać chociaż te, które naprawdę warto przesłuchać. ok. Ale wracając do tematu.. Zgadzam się z 80-90% kawałków które tutaj zostały wypisane oczywiście, ale szczerze mówiąc trochę się zdziwiłem, że takie kawałki jak "Stairway to heaven", czy "Knockin' on heaven's door" znalazły się dopiero w środku stawki. Jednak nie to mi niedawało zasnąć wieczorem.. Otóż widzę, że nasza polska muzyka nie została doceniona.. Trafił się gdzieś tam "Paw" Dżemu, "Twoja i moja nadzieja się przewinęła", kilka piosenek Kultu, Sztywny Pal Azji ale brakuje mi tutaj wielu tak charakterystycznych kawałków.. Oto niektóre z nich: TSA - 51, Alien TURBO - Dorosłe dzieci, Jaki był ten dzień KULT - Arahja, Do Ani OBYWATEL G.C. - Nie pytaj o Polskę REPUBLIKAA - Biała flaga, Telefony TADEUSZ WOŹNIAK - Zegarmistrz światła DŻEM - Whisky (chyba nie było), Jak malowany ptak MAREK GRECHUTA - Korowód (jak mi ktoś powie że to pop to będę strzelał!!;>) KRZYSZTOF KLENCZON - Biały krzyż AYA-RL - Skóra PERFECT - Autobiografia, Chcemy być sobą BREAKOUT - Kiedy Byłem Małym Chłopcem T.LOVE - King Dobra, koniec, bo się jeszcze za bardzo rozpiszę, a chciałbym dorzucić jeszcze kilka kawałków zagranicznych;) PINK FLOYD - High Hopes (bo niebyło) METALLICA - The Unforgiven (jak wyżej) QUEEN - The Show Must Go On THE CRANBERRIES - Zombie DEEP PURPLE - Smoke on the Water PEARL JAM - Crazy Mary THE POLICE - Every breath you take. Roxanne STING - Fragile (tak przy okazji the police) MARILLION- Kayleigh no i aż dziwne, że nikt do tej pory nie napisał: ELVIS PRESLEY - Always on my mind Ok, i jeszcze na koniec ze trzy przykłady hitów z filmów (no bo to naprawdę wszyscy znają i aż dziwne, że o tej pory nikt nie napisał o tym): BERLIN - Take my breath away CHRIS DE BURGH - The lady in red JAMES BROWN - It's a man's world (tak,tak - to też było w filmie, nie tylko w reklamach;]) no i niebyłbym sobą...: GEORGE THOROGOOD - Bad to the bone ;D A tak swoją drogą to nie jest nawet 1% tego co by się chciało napisać..:) Pozdrawiam! |
"W górach jest wszystko co kocham..." - POZNAŃ kiedy: niedziela, 12 grudnia 2004 godzina: 18:00 gdzie: sala kameralna CK Zamek, ul. Święty Marcin 80/82 Mowią, że wiara góry przenosi A nas miłość niesie ponad doliną Nie musimy zimy o nic prosić, Choćby bez szlaku przejdziemy nad zimą. Kolejne zaproszenie na niezwykły koncert poświęcony górom. Mówiąc dokładniej poświęcony niezapomnianym wrażeniom i przeżyciom towarzyszącym wędrówkom po górskich szlakach, dolinach i uroczyskach. Będzie to kilka godzin bezpośredniego kontaktu z poezją narodzoną daleko na południe od Poznania i ożywioną gitarową (i nie tylko) muzyką. Wystąpią ludzie, dla których wędrowanie i śpiewanie jest bardzo istotnym elementem życia. Ludzie z różnych miast Polski, którzy poznali się kiedyś przy jakimś górskim ognisku, w chatce studenckiej gdzieś głęboko w górach, czy też innym niezwykle klimatycznym górskim schronisku. Twórcy, których dzieła częściej można usłyszeć w górach niż na deskach scen. Innymi słowy będzie się można poczuć jak przy ciepłym ognisku czy jak w przytulnej jadalni górskiego schroniska, gdzie wspólne granie zapamiętuje się najlepiej. Śpiewogranie będzie jednym z koncertów ogólnopolskiego cyklu pod nazwą: "W górach jest wszystko co kocham...". Wystąpią: "Dom o Zielonych Progach", "Enigma", "U Pana Boga za piecem". Artyści zaprezentują niemały zbiór własnych kompozycji, a także odkurzą wiele innych piosenek śpiewanych na szlakach. Granie rozpocznie się o godz. 18.00. W trakcie koncertu do nabycia będą płyty towarzyszące każdej z edycji cyklu. Warto dodać, że co roku ukazuje się nowa płyta zawierająca utwory grane podczas koncertów. Najnowszą (wyd. listopad 2004) mam już w swojej kolekcji i muszę napisać, że znakomicie dobrany został jej repertuar, pasujący do jesienno-zimowych górskich wędrówek. Bilety: w cenie 10 zł w dni poprzedzające koncert, 12 zł w dniu koncertu do nabycia w kasach CK Zamek |
Temat troszke stary, ale myśle, że nadal jary Dlatego dla tych co nie wiedzą jeszcze (a jestem przekonany, że znajdą się takie osoby) co to jest Techno.. Teraz każdy słysząc "energy 2000" czy inne utwory (nie piosenki, utwory..w muzyce elektronicznej nie ma piosenek) z gatunku Euro-Dance (Commercial Trance bądź Hands Up) mówi, że to poprostu Techno...tak samo Trance czy House...(ostatnio tez niestety Hardstyle ). Techno to zupełnie inna bajka i 95% ludzi w Polsce nigdy nie słyszały Techno. Ta muzyka się charakteryzuje tym, że zazwyczaj nie ma żadnej melodii, albo jest mała, krótka melodia powtarzającą się przez caly utwór..do tego oczywisce beaty i inne dźwięki również powtarzające się przez cały utwór, rzadko się zmieniają tak jak to jest w Trance, czy House..ma sie wrażenie, że przez 5 minut utworu leci w kólko ciągle to samo (Oczywiście nie pisze tutaj, że to jest złe czy coś...ja np. ten gatunek uwielbiam) I jeszcze jedno ważne..Techno nie jest zbiorem gatunków takich jak Trance czy House... Jest muzyka elektroniczna i to od niej się wywodzą takie gatunki jak : Trance, House, Techno, Hardcore, Jungle itd. a od nich jeszcze wychodzą różne podgatunki (łącznie wszystkich jest ok 180) Od Trance'u np. Vocal, Progressive, Uplifting, Hard, Tech, Commercial no i Hardstyle (tak, pochodzi od Hard Trance'u). Od Techno wychodzą np Minimal, Detroid, Pumpin, Hard, Schranz i tak dalej i tak dalej... Jeśli ktoś by miał ochotę posłuchać Techno, zapraszam do pobrania mojego mixu z działu z setami. Że jak dotąd zakładałem tematy tylko z moimi mixami i nic więcej właśnie postanowiłem napisać coś innego, a że uwielbiam pisać na temat elektronicznej muzyki, napisałem tutaj posta bo i temat mnie zainteresował Mam nadzieje, że nie zrobiłem źle hehe Pozdro ! |
Boogie SuperStar (Wii) ![]() producent: EA Games wydawca: Electronic Arts Inc. kategoria: familijne / muzyczna Data Premiery: Świat: 14 października 2008 Polska: obecnie brak planów wydania Europa (PAL): 17 października 2008 USA (NTSC): 14 października 2008 tryb gry: single / multiplayer tryb multiplayer: wspólny ekran | liczba graczy: 1-4 wymagania wiekowe: brak ograniczeń Wykorzystuje: Wii Balance Board. Boogie SuperStar to druga część wydanej w 2007 roku gry muzycznej. Podobnie jak poprzedniczka jest ona skierowana głównie do żeńskiej części graczy. Zabawę rozpoczynamy od stworzenia swojej postaci, a możliwości w tym zakresie są ogromne - różnych kombinacji jest na tyle dużo, aby każdy mógł stworzyć swojego unikalnego bohatera. Gdy już proces kreowania przyszłej gwiazdy zakończymy, zostajemy przeniesieni na wyspę, na której rozpoczynamy trening naszych umiejętności wokalno-tanecznych. Sprawdzić się możemy w kliku różnych miejscach - na przykład w studiu lub na jachcie, a gdy już nadejdzie czas na to, możemy podjąć się ostatecznej próby, czyli wziąć udział w konkursie ocenianym przez sędziów. Developerzy zadbali o to, abyśmy naprawdę mogli wczuć się w wirtualną postać. Dlatego też do gry wykorzystujemy nie tylko standardowe kontrolery Wii oraz mikrofon, ale także Wii Ballance Board. W dodatku nie jesteśmy ograniczeni jedynie do samotnego zwiedzania zakątków wyspy, razem z nami mogą znaleźć się na niej jeszcze maksymalnie trzy inne osoby, z którymi możemy współpracować lub rywalizować. Oczywiście w tego typu produkcjach bardzo istotny jest zbiór utworów, które towarzyszą nam podczas zabawy. W tym wypadku na ich jakość, czy liczbę z pewnością nie można narzekać. Dostępnych jest ponad 40 licencjonowanych piosenek takich znanych wykonawców jak Rihanna, Fergie, Katy Perry, Maroon 5, Leona Lewis, Alicia Keys, Good Charlotte, Britney Spears i Kanye West. Twórcy pomyśleli także o mieszkańcach innych państw niż tylko USA, dlatego też przygotowanych zostało ponad trzydzieści utworów lokalnych sław różnych narodowości - dla przykładu Melissa M (Francja), Monrose (Niemcy), czy Fito y Fitipaldis (Hiszpania). Jak można było się tego spodziewać, grafika w Boogie SuperStar jest aż przesadnie kolorowa, a modele postaci przypominają bohaterów kreskówek. Boogie_SuperStar_PAL_Wii-WiiZARD |
![]() foto: Debinski data: 24.04 miejsce STRASZNY DWoR {kazimierza wielkiego 21 - budynek kina NEWA} zagraja: Tymon and Transistors start: 20:00 wstep: 20zl bilety do kupienia w barze SD oraz w kilku innych miejscach (szczegoly w krotce)
zapraszamy! |
WIECZÓR AUTORSKO-MUZYCZNY 16.03. 2007 r. godz. 18.00 Wielka Sala Zielona Brzeskiego Zamku. Wieczór autorsko-muzyczny p.t. “Czy mnie jeszcze pamiętasz ...”. Wystąpią Marek Gaszyński dziennikarz Polskiego Radia, prezenter muzyczny, autor książek o Czrwonych Gitarach i Czesławie Niemenie oraz Maciej Wróblewski, który zaśpiewa piosenki z repertuaru Czesława Niemena i Czerwonych Gitar. Po spotkaniu będzie można nabyć książki “Czas jak rzeka”, “Czerwone Gitary – Nie spoczniemy” i “Jazz lat 50” z podpisem autora. Wstęp wolny ________________________________________________________________________ 17. 03. 2007 r. o godz.17.00 ZAMKOWE SPOTKANIA Z HISTORIĄ Stowarzyszenie “Rodzina Katyńska” w Opolu i Dyrektor Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu zapraszają na Zamkowe spotkania z historią 17. 03. 2007 r. o godz.17.00 do Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. W programie wieczoru - Harry Duda - “Katyńska pamięć” - otwarcie wystawy “Rodzina Katyńska w Opolu /1991 – 2006/”- mini koncert “Podróż na Kresy z piosenką” w wykonaniu Zespołu INWENCJA z Klubu Garnizonoweg w Brzegu. Wstęp wolny _________________________________________________________________________ wystawy stałe: -"Sztuka śląska XV-XVIII w. ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu" -"Z przeszłości i tradycji Piastów śląskich" -"Brzeg - 750 lat" -"Memoriae Piastorum Principum Silesiae" wystawy czasowe: “Jan Styka POLONIA”- malowany poemat narodowy /z kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu/ /do kwietnia 2008/ “KOMODY MEBLE DLA WYGODY” /ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu i Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu /kwiecień 2007/ “RODZINA KATYŃSKA W OPOLU /1991-2006/”/ marzec - kwiecień 2007/ “THEATRUM MULIERUM” wystawa odtworzonych ubiorów kobiecych od XV do XVII w. /wystawa czynna od 10 III 2007r. do lipca 2007/ “SZWECJA W SŁOŃCU I CHMURACH” wystawa fotograficzna z okazji 13. Dni Kultury Szwedzkiej na Dolnym Śląsku. /wystawa czynna od 14 III 2007 r. do 10 kwietnia 2007/./ |
Nadeszła aktualizacja z Kancelarii Księcia: Brzeg, dn. 12 III 2007 r. Szanowni Państwo, uprzejmie prosimy o zamieszczenie informacji o aktualnie udostępnianych wystawach stałych i czasowych oraz o wieczorze autorsko-muzycznym i Zamkowych spotkaniach z historią wystawy stałe: -"Sztuka śląska XV-XVIII w. ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu" -"Z przeszłości i tradycji Piastów śląskich" -"Brzeg - 750 lat" -"Memoriae Piastorum Principum Silesiae" wystawy czasowe: “Jan Styka POLONIA”- malowany poemat narodowy /z kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu/ /do kwietnia 2008/ “KOMODY MEBLE DLA WYGODY” /ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu i Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu /kwiecień 2007/ “RODZINA KATYŃSKA W OPOLU /1991-2006/”/ marzec - kwiecień 2007/ “THEATRUM MULIERUM” wystawa odtworzonych ubiorów kobiecych od XV do XVII w. /wystawa czynna od 10 III 2007r. do lipca 2007/ “SZWECJA W SŁOŃCU I CHMURACH” wystawa fotograficzna z okazji 13. Dni Kultury Szwedzkiej na Dolnym Śląsku. /wystawa czynna od 14 III 2007 r. do 10 kwietnia 2007/./ WIECZÓR AUTORSKO-MUZYCZNY 16. 03. 2007 r. godz. 18.00 Wielka Sala Zielona Brzeskiego Zamku. Wieczór autorsko-muzyczny p.t. “Czy mnie jeszcze pamiętasz ...”. Wystąpią Marek Gaszyński dziennikarz Polskiego Radia, prezenter muzyczny, autor książek o Czrwonych Gitarach i Czesławie Niemenie oraz Maciej Wróblewski, który zaśpiewa piosenki z repertuaru Czesława Niemena i Czerwonych Gitar. Po spotkaniu będzie można nabyć książki “Czas jak rzeka”, “Czerwone Gitary – Nie spoczniemy” i “Jazz lat 50” z podpisem autora. Wstęp wolny ZAMKOWE SPOTKANIA Z HISTORIĄ Stowarzyszenie “Rodzina Katyńska” w Opolu i Dyrektor Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu zapraszają na Zamkowe spotkania z historią 17. 03. 2007 r. o godz.17.00 do Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. W programie wieczoru - Harry Duda - “Katyńska pamięć” - otwarcie wystawy “Rodzina Katyńska w Opolu /1991 – 2006/” - mini koncert “Podróż na Kresy z piosenką” w wykonaniu Zespołu INWENCJA z Klubu Garnizonowego w Brzegu. Wstęp wolny |
Królik Bystrzak dla zerówki: Lot do Balonii - Reader Rabbit: Preschool PL ![]() <-> <->![]() Opis gry: „Królik Bystrzak dla Zerówki: Lot do Balonii” to następna gra edukacyjna stworzona przez programistów ze studia Riverdeep, tym razem dedykowana uczniom uczęszczających do „zerówki” (dzieci od 6 lat). Omawiany program, podobnie jak poprzednie pozycje z tej serii (w ostatnich kilkunastu latach z pomocy sympatycznego królika skorzystało około 10 milionów dzieci z ponad 40 krajów całego świata) jest dobrym przykładem na to, że nauka wcale nie musi iść w parze ze schematycznością oraz zniechęceniem ucznia - a może być ciekawa, wciągająca i pełna przygód. W „Locie do Balonii” młody gracz staje naprzeciw zbiorom zadań i misji stworzonych w ten sposób, by bawić i kształcić jednocześnie. Dzięki zawartym tu ćwiczeniom, każde dziecko na etapie „zerówki” doskonali swoje umiejętności, takie jak: analiza słuchowa, rozpoznawanie liczb w zakresie 20, liczenie i dodawanie w zakresie 10, koordynacja wzrokowo-słuchowo-ruchową, rozpoznawanie kolorów i kształtów, porządkowanie, rozumienie i wykonywanie poleceń lub też porządkowanie wydarzeń ze względu na zależności przyczynowo-skutkowe i chronologiczne. Gra doskonale rozwija i utrwala wiedzę przekazywaną w ramach programu nauczania dla klasy zerowej, co potwierdza oficjalna rekomendacja Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu (MENiS) oraz Polskiego Towarzystwa Dysleksji. Sympatyczna i kolorowa oprawa wizualna, w połączeniu z humorystycznym opracowaniem muzycznym (zarówno piosenek, jak i samych dialogów) dopełnia całości. producent: Riverdeep wydawca: The Learning Company dystrybutor PL: CD Projekt kategoria: familijne, logiczne Data Premiery: Świat: 30 września 2003 Polska: 29 lipca 2004 tryb gry: single player wymagania wiekowe: brak ograniczeń nośnik: 1 CD | cena: 59,90 PLN Rozsądne wymagania sprzętowe: Pentium 166MHz, 32 MB RAM, 10 MB wolnego miejsca na dysku, 16-bitowa karta dźwiękowa, CD-ROM x8 lub szybszy, 16-bitowa karta graficzna.
|
Sharif, przeczytałem zarzuty, przemyślałem i nie mogę się zgodzić co do większości z nich. 1) Kultura hip-hopowa- sic! Ale mamy zarówno muzykę hip-hopową, jak i muzykę rap. No, bo jak inaczej nazwać muzykę, która jest związana z kulturą hip-hopową, jeśli nie hip-hop? Nie należy negować istnienia takiego pojęcia. 2) Hubert może faktycznie nie miał lepszych perspektyw niż kumple, ale jego zacofanie nie było aż tak straszne jak Vinza i Saida. Przecież przez cały czas stara się skłonić ich do refleksji: "Ale co Ci da zabicie świni?", itd. Nie robi tego dlatego, że chce znaleźć uzasadnienie dla swoich działań, ale żeby kumple wreszcie przejrzeli na oczy. Mimo że na końcu wychodzi na najgorszego z nich, jako jedyny w tym gronie używa mózgu. Dodatkowo, jako jedyny przejawia resztki szacunku dla Policji, starszych osób itd. Tak, to on naciska na spust, ale jest to bezpośrednia przyczyna wrażenia, jakie wywarło na nim spotkanie ze skinami i zastrzelenia kumpla. 3) Tak, policjanci pokazani są jako zbiór idiotów, których od awanturujących się mieszkańców blokowisk odróżnia tylko mundur. Ale sama instytucja Policji jako takiej ma swoje racje i jest to wyraźnie pokazane. "Patrz, tutaj świnie są zupełnie inne niż u nas". Ta instytucja jest demonizowana i to właśnie miałem na myśli. 4) Co ma takie Hemp Gru do Bułgarów i Rumunów? To nie była na pewno intencja Kassovitza, ale ten film obnaża obłudę arhahahatystów polskiej sceny HH. Bohaterowie "Nienawiści" są obcymi w kraju, w którym przyszło im żyć. Teksty piosenek polskich wykonawców są skierowane do Polaków, a nie mniejszości, a jednak na siłę wmawiają przeciętnemu człowiekowi, że postrzegany jest jako wróg rządu. Hot Fuzz - Ostre psy (2006) Kolejna po hicie "Wysyp żywych trupów" komedia tandemu Wright, Pegg. Policjant doskonały, na tle którego koledzy wychodzą bardzo blado, ze względu na zawiść przełożonych zostaje wysłany na prowincję do społeczności, gdzie przestępstwo figuruje co najwyżej w słowniku. Okazuje się, że idylliczne miasteczko to tylko przykrywka dla niewyobrażalnych zbrodni, których celem jest zachowanie pozornego ładu. Jeśli komuś podobał się "Wysyp...", na pewno nie zawiedzie się oglądając "Hot Fuzz". Humor specyficzny, aczkolwiek lekki i nie tak wulgarny jak w kolejnych amerykańskich gniotach. Wartka akcja, ciekawe pomysły, dobre gagi. Czy warto obejrzeć? Odpowiedź może być tylko jedna: "Yor!". Ocena: 7/10. |
1. Ulubione danie - kebab, kluski śląskie 2. Ulubiony aktor/aktorka - Orlando Bloom, Tom Hanks/ Angelina Jolie 3. Ulubiony piosenkarz/piosenkarka - Dave Gahan/ Nelly Furtado 4. Ulubiona gra - Eurobiznes 5. Ulubiona gra komputerowa - Sims 2; HeroesIII - V 6. Ulubiony zespół - Depeche Mode 7. Ulubiony kolor - jasna zieleń 8. Ulubiona buźka - 9. Ulubiona książka - "Alchemik" P.C. 10. Ulubiony bohater - Superman 11. Ulubiony film - "Pachnidło","Forrest Gump" 12. Twoja ulubiona marka samochodu - Mustang 13. Ulubiony przedmiot w szkole - Historia Sztuki, Język polski 14. Ulubiony pisarz - Sapkowski 15. Twoje Hobby - wszelakie robótki ręczne: rysowanie, decoupage, haft krzyżykowy, masa solna; czytanie 16. Ulubiony styl muzyki - muzyka elektroniczna, soft rock 17. Ulubiona postać historyczna - Horacy 18. Ulubiona postać z HP - Luna Lovegood 19. Ulubiony przedmiot z HP - Zaklęcia 20. Ilość książek w domu - cała sciana - mnóstwo + piwnica, najlepsze jest to, że 1/3 to książki po rosyjsku i niemiecku ( zbiory rodzinne ) 21. Ulubione miejsce w HP - Dormitorium Gryfonów 22. Ulubiony nauczyciel z HP - Lupin 23. Ulubiony kontynent - Australia 24. Ulubiony stwór z HP - Feniks 25. Ulubiony serial - "Magda M", "W11" 26. Ulubiona piosenka - "Martyr", "Lillian", "Thunder without Rain" 27. Ulubiony napój - sok marchewkowo-bananowo-truskawkowy 28. Ulubione zajęcie wieczorem - siedzenie przed komputerem, oglądanie TV 29. Ulubiony artysta (wybitny kompozytor, artysta malarz, rzeźbiarz ) - Alfons Mucha, Mary Cassat, Gustav Klimt Toulus Lautrec, |
Ktoś kiedyś wrzucił tu link do mp3 z polską wersją piosenki... Wprawdzie ten link już nie działa, ale ja mam to nagranie w swoich zbiorach i mogę je wrzucić, jeśli chcecie
|
Jak to nie?Przecież organy sa tym podstawowym instrumentem w Liturgii. i episkopat też tak uważa:
Ci profesorowie są członkami Archidiecezjalnej Komisji ds Muzyki Sakralnej Archidiecezji Katowickiej. Jak wiemy to na Śląsku powstało najwięcej klasycznych piesni i to Śląsk ma najbogatszy zbiór pieśni liturgicznych(oczywiście sa one używane w całej Polsce). To że wspólpracują z biskupami i z najlepszymi muzykami, m.in. wielkim prof. Julianem Gembalskim czy Władysławem Szymańskim już przemawia za ich facehm. poza tym tytułu tez nie zdobywa się ot tak, więc mam do nich największy szacunek i od nich staram się brać wzór. Wolę od nich niż od niektórych osób, które udają wielkich muzyków, a umieją grać 2 akordy na krzyż(tu bez aluzji - nie mówię tego osobiście do żadnego z was, mówię o niektórych osobach, także organistach bez papierka czy z ulicznej łapanki. Jednak prace magisterskie czy doktorskie na tematy muz. liturgicznej,. historii czy o instrumentach chyba do czegoś zobowiązują.. GHitary elektryczne nie mogą grać w Liturgii, zaś poza - czemu nie?Tak samo czynił nasz papież Jan Paweł II Wielki - poza liturgią to oczywiście - żarty, piosenki UgaBuga, gitarki każdego rodzjau, wszystkie instrumenty, ale w Liturgii zawsze wierny był organom i klasyce. W tym temacie tez warto o tym wspomnieć. Podkreślam jeszcse raz - jeśli ktoś czuje się urazony moimi wypowiedziami to tłumacze się - ie miałem tego na celu i z całego serca przepraszam. Pozdrawiam |
Witam. Tak sobie myślę że przydał by się trochę „głębszy” temat na tym forum. Chciał bym żebyście przedstawili nam swoje ulubione teksty piosenek, wiersze, opowiadania, swoich ulubionych artystów, poetów, pisarzy jak i podzielili się z nami własną twórczością, coś dla odważnych i twórczych Wiem że to nudny temat ale nie dla mnie p.s. jeżeli ktoś by jednak zdecydował się wziąć udział w dyskusji? To proszę teksty piosenek wklejać po polsku bo nie wszyscy studiują anglistykę ;D Zapraszam... Na początek jeden z wielu moich ulubionych tekstów: Więc tak już będzie - duma zniszczyła miłość Co kiedyś było niewinnością, przekręciło się Wisi nade mną chmura i znaczy każdy mój ruch A głęboko w mej pamięci coś, co kiedyś było miłością Jak dobrze zrozumiałem, że pragnąłem czasu We właściwych proporcjach, starałem się go szukać Przez chwilę zdawało mi się, że odnalazłem drogę I gdy odkryłem przeznaczenie - ujrzałem że mi się wymyka Migały mi nieuchwytne obrazy wspomnień I pojedyncze pretensje o wszystko, co chciałbym zatrzymać Wyjedźmy gdzieś i zobaczmy, co uda się nam odnaleźć Pozbawiony wartości zbiór nadziei i dawnych pragnień Nigdy nie pojąłem, że aż tak daleko przyjdzie mi iść Przez najczarniejsze zakątki zmysłów mi nie znanych Zaledwie przez chwilę słyszałem czyjeś wołanie Wyjrzałem poza dzisiejszy dzień - tam nie ma nic Teraz już rozumiem, że wszystko zrobiłem źle Potrzebuje terapii, gdyż ta kuracja trwa zbyt długo Głęboko w sercu, którym kierowało kiedyś uczucie Odszukać muszę przeznaczenie póki nie jest za późno Ian Curtis [Joy Division] tłumaczenie: świętej pamięci Tomasz Beksiński |
![]() "M jak miłość" to przebojowa składanka zawierająca piosenki rekomendowane przez gwiazdy telewizyjnego serialu "M jak miłość". Znajdziemy tutaj zbiór utworów o miłości w wykonaniu między innymi takich polskich gwiazd jak Krzysztof Kiljański, Ryszard Rynkowski, Monika Brodka, Kasia Kowalska, Ania, Ewelina Flinta, Ewa Bem, Janusz Radek, czy Joanna Dark. Obok znanych przebojów na płycie umieszczono specjalne perełki takie jak nowy przebój Urszuli "Dziś już wiem", serialowy utwór "M jak miłość" w wykonaniu Wojciecha Gąsowskiego oraz pochodzący z oratorium Piotra Rubika "Tu Es Petrus" utwór "Niech mówią, że to nie jest miłość" w wykonaniu Olgi Szomańskiej i Przemysława Brannego. Łącznie dwadzieścia popularnych, miłosnych przebojów. Oto lista utworów jakie znajdują się na płycie: 1. Urszula - Dziś już wiem* 2. Olga Szomańska i Przemysław Branny - Niech mówią, że to nie jest miłość* 3. Krzysztof Kiljański i Kayah - Prócz Ciebie nic 4. Krzysztof Krawczyk - Bo jesteś Ty 5. Ryszard Rynkowski - Intymnie 6. Brodka - Miałeś być 7. Ivan & Delfin - Jej czarne oczy 8. Andrzej Piaseczny - Jednym tchem 9. Aida - Spraw mój Boże 10. Kasia Kowalska - To co dobre 11. Mezo/Tabb feat. Kasia Wilk - Ważne 12. Ania - Tego chciałam 13. Ex-Dance - Gdy Tobie kłamałem 14. Rezerwat vs. Verba - Zaopiekuj się mną 15. Ewelina Flinta - Nieskończona historia 16. Ewa Bem - Cały świat 17. Janusz Radek - Moja Madonna 18. Raz Dwa Trzy - Trudno nie wierzyć w nic 19. Joanna Dark - Nigdy nie wiadomo 20. Wojciech Gąsowki - M jak miłość * utwory dostępne są tylko na tej składance |
Queens to zbiór panienek bez głosu, najwiekszy kicz w Polsce łacznie z Blogiem 27. A Doda do Eurowizji raczej nie zgłosi swojej piosenki, boi sie kompormitacji. Polskie eliminacje pewnie by wygrała ale samą Eurowzjie juz byłoby trudno |
hmm... moja muzyczna droga moją muzyczną 'edukację' rozpoczełam dość szybko, w wieku lat czterech umiałam pięknie śpiewać (jeśli przyjąć przedszkolne standardy) hymn Polski oraz 'O mój rozmarynie'... potem oczywiście preazent od matuli - kaseta pani Jeżowskiej... Radość na mordce i piosenka na ustach... Potem Majka została zdetronizowana, od dziadka dostałam kasetę Natalki (początki kariery panny Kukulskiej)... oh, długo nie mogłąm się uwolnić od tych dwóch, nawet dziś pamiętam niektóre poisenki xD potem przyszłą era "dorosłej muzyki" (gdzieś w okolicach podstawówki) - Spice Girls, Tic Tac Toe, Britney... gimnazjum, czas odkrywania nowych - starych horyzontów, dorwałąm się do muzycznych zbiorów matuli, stamtąd zostałą mi do dziś nie do końca zdrowa fascynacja Renatą Przemyk, a oprócz tego Led Zeppelin, The Doors, Queen... mniam mniam mniam potem zmiana miejsca zamieszkania... w nowym mieście odkryłam jazz... szok, zachwyt, orgazm wielokrotny... potem kolejno: hip - hop, reggae, muzyka poważna,rock, no i jazz... kolejna przeprowadzka, pipidówek, w którym nie mają pojącia o muzyce, a 'trendy' jest klub Protektor techno i dance... czas szalonych tańców choć wyróżnia się tu okres "lata 70/80" muzyka z musicali - Hair, Grace, Jesus Christ Superstar, itp. ubrania hippie uśmiech na ryjku muzycznie królowała Nelly Furtado... i osatatnie lato - odkrycie i nowa wielka miłość - Coma. Maniakalno - depresyjny nastrój podczas słonecznych dni... Nelly i Coma (musicale nadal kocham) to jedyne warte zapamiętania pozycje z tamtego okresu potem kolejna przeprowadzaka, już z Comą za skórą dałam się wywieść Mordredowi i simarik na manowce 'ostrych klimatów', teraz oni czuwają nad moją edukacją podsuwając nowe kawałaki "to jest dobre, słuchaj bo grzeszysz niewiedzą" no i teraz.... Coma, Pearl Jam, Audioslave, Alter Bridge, Metallica (ale Nothing Else Matters i pare innych znałąm wcześniej, aż taką ignorantką nie byłam)... i jeszcze pare innych. Nadal jednak jestem laikiem muzycznym, mam rozmymłany gust i czasem wpada mi do głowt tandeta pod tytułem "niech mówią że to nie jest miłość" "toksyczna miłość" (kasia klich), czy też inne badziewie. Mordredowo - simarikową listę rozszerzyłąm o happysad, choć nie uzyskał ich akceptacji.. i wielkie miłości z nadwiślańskiego kraju ; myslovitz, hey no... to chyba wszystko... jeśli mi się coś przypomni, to dopiszę xD zadowolony? |
recka Niepiosenek Niepiosenki W ostatni weekend dosłownie połknąłem bardzo ciekawe wydawnictwo. Lektura dostarczyła mi wiele przyjemności takoż postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami szerszym audytorium. Chodzi o zbiór felietonów Kazika Staszewskiego (Kult, KNŻ, Buldog, El Dupa itd.) zatytułowany Niepiosenki. Wydawnictwo obejmuje teksty pisane w ciągu ostatnich kilkunastu lat na łamach następujących czasopism: Tylko Rock, Machina, Gazeta Telewizyjna (dodatek telewizyjny do Gazety Wyborczej), Dziennik oraz Nowa Machina (teksty cyklicznie się ukazujące). W zbiorze znalazły się również kilka tekstów, które w rożnych periodykach (Gazeta Polska, Newsweek i Gazeta Wyborcza) ukazały się jednorazowo. Zdecydowana większość felietonów była mi nieznana. Kiedyś, dawno temu, gdy kupowałem Tylko Rock czytałem oczywiście, to co pisał Kazik. Pamiętam też okres współpracy z Gazetą Telewizyjną. Tym bardziej ochoczo czytałem Niepiosenki. Mimo objętości (ponad 650 stron) lektura zajęła mi dwa wieczory. Rezygnując ze snu pochłaniałem kolejne strony. O czym pisze Kazik? O wszystkim. Muzyce, ulubionych filmach, biurokracji, podatkach, polityce. Perełkami są kazikowe wspomnienia z lat prlu, chociażby opowieść o barach mlecznych w Warszawie. Kazik niezłomnie prezentuje swe poglądy gospodarczo-polityczne. Deklaruje się jako zwolennik wolnego rynku, polityczna rzeczywistość wygląda tak, jak w tekstach Kultu czy KNŻtu. Niby wszystko to znamy, ale forma jest inna. Kazik nie obawia się użycia dosadnego słownictwa by podkreślić stosunek do pewnych zachowań czy osób. Felieton przybiera czasem formę pogaduszki do znajomego. Czytając książkę czasem mamy wrażenie, że Kazik siedzi naprzeciwko nas i opowiada. A opowiadać umie. Ciekawostką jest fenomenalny felieton polityczny ZOO jednak działa (odrzucony przez Gazetę Telewizyjną, opublikowany w Gazecie Polskiej), gdzie autor naszą scenę polityczną porównuje do ogrodu zoologicznego. Polecam lekturę tego tekstu na oficjalnej stronie zespołu Kult. Nie zawsze oceny autora budzą mój entuzjazm. Z nie wszystkimi prognozami się zgadzam. Jednak ogólne tezy felietonów Kazika są zgodne z tym jak ja patrzę na otaczającą nas rzeczywistość. Lektura Niepiosenek to odwiedziny u Kazika nie tylko jako wokalisty i autora piosenek, ale u człowieka, ze wszystkimi wadami i zaletami. Warto pokusić się o spotkanie sam na sam z autorem. Polecam gorąco lekturę tego zbioru felietonów. http://walkingfear.blogspot.com/ |
Hej... Jutro. Ostatni. Dzień. Ze. Skarpetkami. I mogę się wyspać!!! Miria kazała mi przyjechać między jedenastą a dwunastą. Bliżej dwunastej. Jej zdrowie!
Aż za dobrze rozumiem uzasadnienie rzecznika. Problem w tym, że aby je naprawdę rozumieć, trzeba mieć życiorys nieprzystający do życiorysu przeciętnego ucznia. No, chyba że teraz w szkołach jest znacznie gorzej niż za moich czasów. Może jest. Ale jeśli nie jest, to rzecznik przesadza. W każdym razie odpytywanie w wykonaniu tej mojej nauczycielki od polskiego, która stawiała jedynkę, jeśli ktoś nie umiał zadowalająco odpowiedzieć jej na pytanie żywcem wzięte ze zbioru tematów na ustne stare matury, faktycznie powinno być zakazane. I nie chodzi o to, że ktoś nie wiedział, co powiedzieć, bo nie umiał. Gdy umiał, też też dostawał jedynkę. Chyba że przypadkiem potrafił odpowiedzieć w taki sposób, jakby czytał wypracowanie: ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem, bez błędów stylistycznych, bez jakiegokolwiek "yyy" czy innej pauzy. Oczywiście do jedynki dołączała zjadliwe komentarze. Po wypowiedzi, a bywało, że i przed nią. (Bo wtedy od razu mówi się płynniej, no nie?) Ale to przecież nie jest norma. Temat inicjujący dyskusję o obyczajach mugoli jest zabójczy. Komentarze zostawiam sobie na później. Swoją drogą, to straszne: idą Święta, słyszę o tym cały czas (w głośnikach puszczają same świąteczne piosenki, z których "Gloria, gloria, niech już całkiem będą Święta" tak kontrastuje z pozostałymi, że brzmi niemalże jak kolęda), sprzedaję tony prezentów dziennie - a pojutrze i następne dni to tylko dni wolne od pracy i mocno abstrakcyjna pasterka. Wigilia przecież już była, a w domu atmosfery Świąt nie ma za knuta. Ani sprzątania, ani gotowania, ani jak na razie szaleństwa prezentowego (bardzo ograniczonego), ani czegokolwiek więcej. Brak czegokolwiek więcej to nic nowego, ale brak czegokolwiek - zastanawia. I tym optymistycznym akcentem - dobranoc wszystkim. <pełznie do łóżka> |
W 100% was popieram. Dziwne, ale też dopiero ostatnio zacząłem zauważać kreacyjny wpływ marihuany na życie człowieka, z tym że tak jak powiedzieliście - może on być również destrukcyjny. Sporo rzeczy teraz widzę, rzeczy w których niegdyś uczestniczyłem, np. chamstwo ludzi, nawet moich znajomych. Jestem bardziej otwarty na przyrodę, na naturę i nie wiem czemu, ale bardziej współczuję wszystkiemu inne co żywe, niż większości ludzi. Najbardziej to mnie boli jak widzę wygłodniałego psa przywiązanego do drzewa, bo 'się znudził' (takiego właściciela też bym przywiązał do drzewa, ale 2cm liną konopną, z ciężarkiem na końcu, tak że każdy ruch by go tylko bardziej związywał i uciskał). 80%, jak i nie 90% społeczeństwa, nie tylko polskiego jest strasznie ogłupiona, nie chodzi mi tu o niewiedzę nt. marihuany czy innych używek, ale o ogół. Większość omija 3/4 swojego życia, mówiąc że wolą spokój i jakże popularną w tych czasach 'stabilizację materialną', jednak prawda jest taka, że całe życie żyją w niepokoju wewnętrznym o następne jutro. Aż się chce przytoczyć piosenkę Lombard - Przeżyj to sam. Ostatnio gadałem z kumplem na temat wyborów, polityków itp. on jest strasznym zapaleńcem do tych spraw, historię ma niby w jednym palcu, analizował wieki przez całe życie, a tak naprawdę wie mniej ode mnie. Twierdzi np. że na oszustwo w sejmie nie ma miejsca, że oni to robią dla dobra Polski i że to nie jest takie proste (Jasny gwint! Ciekawe kiedy zacznie słuchać radia maryja?!). Do tego wszystko w życiu przekłada nie pieniądze. Proponował mi żebym sprzedawał swoje zbiory! Ale ja mu powiedziałem: 'Takiego zaszczytu jak prawdziwa czysta marihuana nie można dostąpić za pieniądze, tego kto wyda mi się godny poczęstuję za darmo' Wtedy powiedziałem, że jestem idiotą i że nic nie osiągnę. W tym wcieleniu może nie, ale zawsze jestem dalej od niego w rozwoju życiowo-duchowym i to zaawansowanie względem reszty daje mi radość z życia. |
bo dla nich to oczywiste, rzna. im nie zalezy na byciu oryginalnym w sensie takim, w jakim na byciu oryginalnym zalezy Powaznym Grupom Muzycznym, Artystom dla nich to nic zlego.. pozatym oni tylko spiewaja,. muze tworzy ktos inny, spec od "tego co sie dobrze sprzedaje.." byc moze ten sam szpec, ktory tworzyl albumy NKOTB... a tak wogole.. przypomnialas o NKOTB.. kiedys to byla muzyka :) A do Oasis slowo "Beatles" przylglo
na wlasne zyczenie zespolu liczne covery i wypowiedzi o ubostwianiu the fab four, a nawet samo okreslenie the fab five bylo chyba za aprobata Gallagherow... (..)
ale chyba jednak najwieksza....
(tak btw) ja lubie zarowno Beatlesow - idoli nastolatek, jak i beatlesow-poruszajacych trudne tematy Nie. Nie Oasis. Przynajmniej sobie nie
dla mnie wlasnie sotsogowe piosenki maja wpadajace w ucho fragmenty.. choc to baardzo subiektywna opinia czlowieka uzaleznionego od PTMWYMI
hihi.. ale przeklinaja... tak ogolnie strasznie duzo jak na bylych idoli nastolatek z okresu WTSMG... :)) a ten tekst z dickiem z FTM.... w polsce by byli wykleci... fajnie w tej anglii,,...;) mef |
Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia nowych stron ---------------------------------- Nowosci wzgledem poprzedniej wersji: Strony sa w fazie "testow"... czekam na uwagi, z dnia na dzien artykulow Oto co planuje w najblizszym czasie: ---------------------------------- Jak widac plany sa ambitne i chyba za ambitne jak na jednego fana prozy Czekam na odzew. PS: Przepraszam wszystkich uzytkownikow Lynxa, strony nie sa jeszcze |
Poszukalem w swoich zbiorach nt. Bułgarów - znalazłem niestety tylko kilka, ale mam nadzieję, ze sie przydadzą. Na konferencji prasowej premier wygłasza mowę: Książki z serii NAJCIEŃSZE KSIĄŻKI ŚWIATA: "Bułgarskie lobby atomowe zaprotestowało za pomocą piosenki przeciwko Dwóch facetów i kobieta... tax (obowiązkowo ;-P) Strength & Honor |
Wlasnie o to chodzi. Sprawa "ksiazek" jest na tyle ugruntowana, ze rewolucyjne zmiany sa trudne. Co innego nowe "typy utworow". Wezmy filmy na DVD i ich "regionalizacie" mozna ogladac film w USA, po przywezieniu go do domu w Polsce juz nie. Wyobraza sobie Pan taki "numer" z ksiazka ?.
Pan zartuje..... Prawda? Znaczy... jesli napisze sobie program ktory z DANYCH zawartych na plycie nie Sam pomysl, by "program" byl chroniony jako "utwor" jest chory.
Panie Gwidnie. CORAZ WIECEJ jest wydawanye na CD glownie dokumentacje do programow.
Po to, by ozna bylo kupic muzyke, ktora mozna puszczac w sklepach tak, by personel sie nie nudzil a ZAIKS nie chcal "stowy" miesiecznie.
Sam Pan pisze ze jednak "ochrone" wzmocniono. Ponadto "konwencja" powstala chyba z nacisku wydawcow, a nie czytelnikow. CI jeszcze nie zdawali sobie sprawy ze szkodliwosci pomyslu.
Boguslaw |
nie wiem. pewnie nie. 13x4=52. zachecajace to to nie jest zwazywszy prak pudelka, papierowych dodatkow w postaci ksiazeczki, zdjec itp
to juz zalezy od gatunku. we wspolczesnej muzyce rozrywkowej byc moze tak jest. pyty davisa czy coltrane sa do sluchania od deski do deski. tak samo jest z klasyka i bardziej ambitna myzuka. co wiecej czesc tworcow wlasnie dazyla do tego zeby z plyty czynic kompozycyjna calosc a nie tylko zbior piosenek.
wtedy mozna kupic. ale w praktyce to jest tylko kilka piosenek. moge bez nich zyc.
to juz trzeba zmienic ulubiencow ;)
a ja mysle ze nie. mp3 mialobyc sposobem na tania muzyke a nie tylko na inny rodzaj dystrybucji.
o tym juz rozmawialismy. poztym ja nie widze problemu z jakoscia np jazz z lat 40-50 sam w sobie jest tak fatalnie nagrywany ze mu mp3 nie zaszkodzi. slucham czesto takiego radia i nie odczuwam z tego powodu dyskomfortu. zreszta wysokie wymagania co do jakosci i sluchanie potem tej muzyki w ryku autobusow to jest sprzecznosc sama w sobie. a mp3 nie jest i nie bedzie dla audiofila.
na razie tylko nazwy wlasne. robie jakies ortograficzne bledy ktore nie bylyby literowkami abstrahujac od wielkich liter po kropce?
a inni producenci pozwalaja na zakupy muzyki? iriver? creative? predzej czy pozniej itms i tak bedzie w Polsce
oczywiscie. co w tym zlego? niezlaeznie od tego jak definiuje to chorniace interesy producentow polskie czy inne prawo w moim prywatnym odczuciu to jest tzw uzytek dozwolony. |
Nie jest też koszmarnie drogo, szczególnie, że masz (przynajmniej teoretycznie) dostęp do rzeczy, których w normalnym sklepie nie kupisz (w takiej cenie). Ale w końcu iPoda nie kupują biedni studenci. ;-)
Och, nie tylko, ale o współczesnej muzyce w znacznej mierze mowa, prawda (zerknij na sprzedaż płyt nowych i 'staroci')?
Niektóre albumy faktycznie dają się tak słuchać. IMO większość nie.
Wiem. Inna sprawa, że nie zawsze im to wyszło.
Och, po samych coverach czy motywach z moich bardziej lubianych utworów miałbym kilkaset utworów...
Ja nie o ulubieńcach mówię tylko o albumach, z których kupiłbym 2-3 utwory właśnie, a których nie kupię, chyba, że na jakiejś wielkiej przecenie.
Och, to tylko początek. W końcu nikt nie broni artyście na ustalenie ceny na poziomie 1 zł czy 50 gr. W sensie ogólnym, nie w sensie iTunes.
Widzisz, takie uznane za legalne radio internetowe to naprawdę świetny sposób na przejście z p2p do legalu. Koleś ściąga muzę na p2p i emituje. 10 innych zgrywa sobie i ma legalne kopie?
Radio internetowe to zwykle bardzo niskiej jakości mp3 (<128 kbit i/lub mono). Przynajmniej z tego, co widuję.
Jest to zwykle gorsze do FM. Okolice fal krótkich co najwyżej.
Och, słucha się w różnych miejscach.
Dlatego wymyślili ogg... ;-)
bez pl-znaków ogólnie sprzyja robieniu błędów.
Nie rozumiesz. iPod z możliwością kupna muzy bezpośrednio jest wart więcej, niż bez tej możliwości.
Och, nawet w świetle polskiego prawa jest to użytek dozwolony. Tyle, że w praktyce oznacza to, że mogę kupić płytę, i udostępnić mp3 znajomym. Którzy mogą udostępnić mp3 znajmoym. Którzy... O, kazaa! |
Tyle sobie obiecywałem. Że nie będę się bawił z NSowymi mondralami, żer nie warto, że i tak zbluzgają bo wiedzą lepiej itede. Trudno. Będzie bolało. Deggial - zasług Twoich dla tego czegoś co nazywamy NSem (bo system rPG to to już nie jest - raczej jakaś sekta) ale zrobię TO i nie zgodzę się z Tobą. A że jest tu mój dawny szef - ezzu i trochę innej ekipy to będzie niezła jatka!! Dlaczego powstają tzw. Fanbooki? Po pierwsze - pytanie jest głupie i istnieje na nie tylko jedna odpowiedź - A dlaczego mają nie powstawac? Jeżeli kogoś ciśnie umysł i chce coś stworzyc to niech tworzy. Jedni malują własnym gównem obrazy inni piszą fanbooki do NS. Wartośc obu tych działalności to już kwestia oceny odbiorcy/czytelnika/wąchającego. Fanbooki powstają na WSZYSTKICH serwisach - od Poltera po "Kącik-pana-Kazia.pl". Tworzą je ludzie których ciśnie, jak już pisałem. I mnie ciśnie. Efekt tego cisnienia macie na Orbitalu i w marcowym numerze "Detective's Monthly". Oceniajcie sami. Może się spodoba. Innych też ciśnie - Michała Oracza cisnęło i napisał taką grę pod nazwą NEuroshima. Bardzo fajna. Trzewiczka Ignacego cisnęło i napisał Monastyr. Dave'a Gahana ciśnie i on śpiewa piosenki. Fajne. Ok - "dlaczego" juz mamy za sobą. Teraz kolejne pytania - co i jak? Będę wypowiadał się jedynie jako bywalec ORBITALA bo innych serwisów nie znam (pornosy pochłaniają czas). Na Orbitalu mamy gazety, no wiecie, z papieru. Takie jak w USA po wojnie. I są świetne! Dają klimat, dają kpa, mozna obejrzec gołą babę i nikt nie powie że siedzimy przy pornolach. I przy tym są świetnie napisane! Po prostu - wartościowe. Są też pdf. Sam napisałem jeden - o Schroniarzach i podoba mi się choc wiem że tylko mnie. Trudno. Ezz dał go na pdf. i sobie jest. Kto chce niech czyta. Jaka jest wartośc tych artykułów, fanbooków. Różna ale tak samo jest z oficynką NS. Ba - jest nawet lepiej niż tam. dlaczego? Wypinac tyłki panowie tfurcy. Czerwone Oko jest dla mnie synonimem degrengolady jaka od 13 dodatku dotknęła NS. Maszyny były genialne, rewelacyjne. Co dostaliśmy po nich. Almanach opowiadań w typowym dla NS stylu zapowiadany przez 25 lat a potem wydany prawie że cichcem. Dodatek dla MG. Kto jak kto ale MG dodatków o nim samym nie potrzebuje, a sam fakt wydania tego szmatławca zwalam na skrajną indolencję i daleko posuniętego Parkinsona tfurcuf. Tak SZMATŁAWEGO KAWAŁKA KROWIEGO ŁAJNA nie czytałem od czasów "Marsjanie są wśród nas" A uwierzcie mi to było coś! Później dostajemy NS HEX - 2 edycję która od pierwszej rózni się tym że się niczym nie różni. Ot - większa plansza, Tomasz Jędruszek, malarski geniusz, zamieniony został na jakiegoś plastikowego malowacza Barbie, którego nazwiska prze litośc nie będę tu unieśmiertelniał. Ok - dalej. Czerwone Oko (tak jestem fanem sadyzmu i cyklu Piła) to zbiór opowiadań tak marnych e myslałem że ktoś sobie jaja robi. Nie chce pisac jak beznadziejne są te khem, dzieła ale są. I samo to jest obrazą dla Polskiej Literatury. Dlaczego aż tak mnie mierżą - o tym poczytacie w Rebel Times. No i trututu - Ucieczka z Miasta Maszyn. Hurrraaaa - pudełko a w środku JAKIEŚ BZDURY KTÓRE TYLKO PODNOSZĄ CENĘ TEGO GÓWNA!!!! De Facto mozna by Ucieczkę napisac samemu w domu, lub uciec ze sklepu w którym chcą nam to wcisnąc. Na prawdę nie wiem skąd te zachwycone głosy! To chyba taki mechanizm obronny gdy zostało się oszukanym. Ok - nie bedę drążył - o co chodzi mi? O to że fanbooki w większości są już lepsze od oficjałki i tak powinno byc. Może zmiana kadry w Portalu by coś dała? Mamy utalentowanych ludzi, świetnych koordynatorów (EZZU!!) więc o co cho? To tyle - oto mój głos w kwestii fanbooków. Idzcie z Chrystusem. |
15 marca( czwartek-godz.19.30 wstep 5 zł.) w klubie wystapi Blue Raicoat. Zespół Blue Raincoat powstał w 1996 roku. Kilku sfrustrowanych studentów zagrało parę utworów, choć prawdę mówiąc, nikt nie brał tego na poważnie. Zwykła zabawa na boku przy okazji innych zespołów. Tak czy inaczej jakimś dziwnym trafem już kilka lat później zespół nagrał swój pierwszy materiał, "Fast At The Beginning And Then real Slow". Po nagraniu kasety w zespole doszło do kilku zmian personalnych. Wyszło to zespołowi na dobre, bo transfer perkusisty Krystiana Pilarczyka (Victoria Ostrzeszów) okazał się strzałem w dziesiątkę. Świeża krew w zespole plus pomoc przy masteringu pana Jack'a Endino pomogły zespołowi wyprodukować "Small Town Addiction" - pierwsze kompaktowe wydanie zespołu, określane jako wysublimowane połączenie mocnych riffów z ckliwymi melodyjkami. Potem zespół pojeździł sobie po Polsce grając z asami zza granicy (Appleseed Cast, Sometree) a także z królami polskiej sceny gitarowej (Plum, Starzy Singers). Po kilkudziesięciu koncertach materiał znudził się im na tyle śmiertelnie, że zamknęli się na kilka dni w swojej "próbowni" i na swoich gitarowych drutach uszyli nowy sweterek. Ujrzy on światło dzienne w styczniu 2007 i nazywa się "Everything Is Piece Of Something", zostanie wydany wspólnymi siłami Every Color Production i Gusstaff Rec., a w lutym 2007 dzięki dystrybucji Hausmusik będzie miał go szansę ujrzeć cały świat. Ot i historia zespołu z małego miasteczka gdzie wszystko jest kawałkiem czegoś... Niektórzy panowie starzejąc się przestają traktować wszystko śmiertelnie poważnie. I chociaż panowie z Blue Raincoat na emeryturę przechodzić jeszcze nie planują, to z pewnością nieco zwolnili. Mało jest na nowej płycie piosenek, przy których będzie można poskakać na łóżku ze sprayem do włosów w dłoni. Zamiast tego całkiem sympatyczny zbiór łagodnych melodyjek i gitar brzmiących w końcu tak, jak niebieskie prochowce sobie życzyły. Nie ma jakiegoś konkretnego kierunku, w którym zespół podąża na tej płycie. Po prostu cieszą się tym wspaniałym uczuciem, jakie towarzyszy ci, kiedy grasz coś po raz pierwszy i słyszysz, że to jest naprawdę niezłe. Żaden tam sentymentalny rock, chociaż czasami można mieć takie wrażenie. Ten album nie wystraszy z domu twoich rodziców, żył też tutaj sobie potniesz. Po prostu posłuchaj, jak paru gości nagrywa coś, co brzmi słodko. W jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczenia. I tyle... 29.marca (czwartek- godz.19.30 wstep 5 zł w klubie zagra Lost Road. http://www.lostroad.band.pl/ Poprzedzi ich lubińska formacja FIX UP zespół powstał na początku 2006 roku. Gra w 4-osobowym składzie: Konrad Zaręba - wokal, Tomasz Białoń - gitara, wokal, Damian Lis - bas, wokal, Andrzej Mikityn - perkusja. Muzykę jaką grają określają mianem melodic punka. Szybko wpadające w ucho melodie, świetne teksty i energia jaką wręcz tryskają to tylko niektóre atuty tej kapeli. Każdy fan muzyki rodem ze słonecznej Kaliforni, na pewno nie będzie zawiedziony. |
Cytat: Nie rozumiem po co komu taki temat, skoro jest takich/podobnych już conajmniej kilka, a z rotten nie radziłbym ci się kłócić Po co taki tema... a no po to że przezeń można sie wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć... Wiedząc co kto w danym momęcie słucha wiesz co kto posiada w swoich zbiorach muzycznych a to może zrodzić nową dyskusje. Na przykładzie: jeśli ja napisze że słucham w tym momecie Rukkanor to może powstać ciekawa dyskusja o polskim Ambiencie która inaczej niekonicznie miała by szanse się zrodzić. Co do kłótni z rotten to po pierwsze w moim mniemaniu nie jest to kłutnia a po drugi to co niby może mi zrobić wyżucic mnie z forum... Szczeże to nie zależy mi na udzielaniu sie tu. Ja mam z kim rozmawiać o muzyce... Wydaje zina, współpracuej z dwoma gazetami i jedną wytwórnią oraz działam w pewnej organizaci... nie jestem biernym słuchaczem jak ty. Cytat: Mógłbyś mi wytłumaczyć czym według ciebie jest "dyskusja ponad podziałami muzycznymi"? Co rozumie przez taki konstrukt słowny... Przedewszystkim to że działy na foum ograniczają w pewien sposób ograniczają dyskusje etc. Jeśli ja słucham Black Metalu to niekoniecznie zagladam do działu z Power Metalem. Takie postępowanie w pewien sposób ogranicza wymiane zdań i poznanie. A pewne zespoły twożą na pograniczu różnych gatunków muzycznych i umieszczanie ich w jednym dziale nie każdemu daje możliwość odniesienia sie do nich. Zresztą użyłem tego "terminu" jako kolokwializmu... Cytat: Dlatego moderator zamknął jednen z "takich tematów". A pierdoły można pisać w każdym temacie... Szkoda tylko że takie jak twój służą tylko do tego. Hmmm mój temat napewno nie słóżył do pierdół... jak zrozumiesz o co mi chodziło kiedy go zakładałem to dojdziesz do tego sam... Cytat: Zastanów się, może po prostu mało osób słucha tych zespołów, albo wogóle o nich nie słyszało? I co to jest "bierność" kurwa na forum? Mam pisać w każdym założonym temacie? Gdyby ludzie myśleli w ten sam sposób co ty, każdy miałby już po 1000 postów. Wkurwiasz mnie. Doskonale sobie zdaje sprawe z tego ze o Naastrad pewnie nikt nie słyszał na tym forum ale po to umiściłem w necie kilka ich piosenek aby można było sie z nimi zapoznać i wyrazić swoją opinie na ich teman. Ale co do Horde to myślałem że jest ktoś kto słyszał tę kultową kapele no ale i tak link do muzyki umieściem. Pozatym odnosze wrażenie że panuje tu taka "moda" że lepiej nieprzyznawać się do tego że czegoś sie niesłyszało... Zupełnie tego nierozumiem bo w dziesiejszym gąszczu muzycznym nieposób usłyszec wszystkiego nawet z swojego gatunku. Na tym polega też owa bierność. Niewymagam żeby wszyscy na wszystkim się znali ale myśle że jesli ktoś wchodzi do tematu Naastrad i widzi tam linki do przesłuchania następnie słucha tego to chyba mógłby łaskawie wyrazić swoje zdanie odnośnie tych piosenek. Cytat: Pozatym, czy twoje wkurwienie zawsze objawia się poprzez pisanie "po polskiemu"? Fakt robie błedy... ale skąd ty wiesz że to ja je robie a nie ty. Może to ja pisze poprawnie a wszyscy nie.Jak powiedział Sokrates Oida ouden eidos. Zaóważ że ortografia jest sztucznym wymysłem narzuconym aby ograniczyć człowieka. Jak ktoś napisał w pewnie książce: Życie nabiera dopiero wtedy sensu i znaczenia, gdy toczy się zgodnie z własnymi potrzebami, rytmem własnego oddechu, a przede wszystkim własnym wyobrażeniem o nim - a nie potrzebami, rytmem wyobrażeniem narzuconym przez otoczenie. Zastanow się nad tym a może wtedy pojmiesz kim jesteś |