Szukaj:Słowo(a): zbiór piosenek polskich

Tak sie zlozylo, ze wiekszosc kawalinek z niewielkiego wciaz zbioru
polskiego hiphopu (rapu - znawce tematu przepraszam;) ) jest w klimatach
raczej mrocznych - nie ma wlasciwie utworow jakis powiedzmy bardziej
wesolych. Ja rozumiem, ze "jakie zycie taki rap, w nim zawarte jest
wszystko", ale moze wlasnie z takiej racji, ze zycie jest ciezkie, wiecej
tworzyc czegos bardziej imprezowego, tanecznego. Ja nie mowie, zeby od
razu
rapowac o rowerach, ale jak narazie to wiekszosc utworow posiada raczej
klimat pogrzebowy...
 Na codzien slucham muzy z zachodniego wybrzeza Stanow i moze dlatego mam
taki wlasnie poglad, ale ciekawy jestem co Wy na to?

Pozdrawiam,

--
luki



Coś wesołego?
Co byś powiedział na Beat Squad.
Tym bardziej jeżeli słuchasz zachodniego wybrzeża.
Kiedy  słucha się tych kolesi czuć luz i imprezowy klimat,Laidbackowy jak
sami uważają.
Podkłady przypominają utwory wykonawców z Kalifornii:DR.DRE(Chronic),SNOOP
DOGGY DOGG i w tych okolicach.

Proste słowa,pełen luz,prawda, wypływjący z ust MC.
To jest przykład zespołu,który ma dużo piosenek nastrajających
optymistycznie do życia.
Spal bata posłuchaj tego i wyluzuj się ,a gwarantuje ci że nie wpadniesz w
doline.(chyba że nie palisz trawki).Płyta poprawi ci humor.
Zespół:BEAT SQUAD Płyta:Takie chwile.
To jest nielegal ,ale chyba teraz wydała tą płytę i nową Blend Records.
Sprawdź to!!!
Laidback na całego!!
Pozdro i Narka
Globus

Witam!
Moi znajomi stusiuja w VINNICY na uczelni Medycznej... kilka miesiecy temu
jak byli w Polsce przywiezli mi spis oraz troszke utworkow z tamtych terenow
(rosja,ukraina etc). Mam tego troszke zespoly Hi-FI, Reflex... mam tez
teledysk do piosenki HI-FI - JA LJUBLJU... potrzebuje samej piosenki z tego
teledysku... mp3 albo cos podobnego. Jesli ktos ma swoim zbiorze prosilbym o
kontakt!.
Z gory thx.

Patrys

ja tez chce :) ja tez :)


| Jestem nowy na tej grupie, wiec witam wszystkich. Poszukuje od dluzszego czasu starej piosenki w formacie .mod o atari (nieco
| niepochlebnej, ale chyba nikt sie nie obrazi :) Po dlugich bojach znalazlem cos co ja przypominalo, lecz szukam wersji, gdzie w
| refrenie jest tytulowe "wiecej wegla!". Jesli temat byl juz kiedys poruszany, to niech ktos mi wkaze gdzie znajduje sie archiwum
| grupy, gdyz linki na usenet.pl prowadza donikad. Jesli ktos posiada ten plik w swoich zbiorach, to bylbym bardzo zobowiazany, gdyby
| mi go przeslal.

O ile ja pamietam to "wiecej wegla" bylo tylko na poczatku tej piosenki
razem z dzwiekiem ruszajacego parowozu i zaraz po slynnej juz muzyczce
z self test-u. Jesli o to chodzi to prawdopodobnie gdzies to mam i moge
przeslac.

pozdrawiam,
Tomek



--
Michal Wronka

+-----------------------------------------------------+
 Dyckerhoff Beton Polska                    
 pl. Solny 16                                        
 50-062 Wroclaw                                      
+-----------------------------------------------------+

Michal Wronka
Tel. +48 71 3463752, Kom. +48 605 221083

Andrzej S.:
| Nie mam nic przeciwko dodatkom w innych językach byle były
| przetłumaczone. Na pewno zawierają jakąś mądrość, której ja bez
| znajomości łaciny poznać nie mogę.

Na ogół nie zawierają.  Łacina nie jest zbiorem potężnym zaklęć,
którymi można zmuszać trolle do pchania wózka dziecinnego.  To jest
zwykły język.  Można w nim sadzić takie same głupoty jak po angielsku
i starożytni Rzymianie szeroko korzystali z tej opcji.  Złudzenie
obcowania z wiedzą tajemną, jakie odczuwamy patrząc na łacińską
maksymę, ma podłoże wyłącznie psychologiczno-kulturowe.

Jeśli ktoś używa w polskim tekście makaronizmu z jakiegoś innego
języka, to zapewne chciał wywołać efekt tajemniczości.  Co chciał Ci
powiedzieć do rozumu, to już powiedział po polsku, a teraz otacza Cię
dymem i ciemnością wypełnioną ciemnymi mocami, żebyś odczuł Nieznane
(przez duże ,,N'').  Jeśli w takim momencie ktoś Ci przetłumaczy
wypowiedź na polski, to popsuje zabawę.

Nie żądaj więc tłumaczenia.  Wsłuchaj się w melodię słów i przeraź się
ich złowieszczości.

 - Stefan

--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak



Szanowny Pan
Stefan Sokołowski;

"Graj piękny Cyganie piosenkę  sprzed lat"

Ukłony:
m.z.  :-)

Wazelinuję, bo to zbiór megawspaniały ;-)
Fatalna gwiazda, reprezentująca Polskę (!) na totalnie szmirowatym
konkursie nie mającym nic wspólnego z profesjonalizmem. Do tego
polityczny system głosowania...
Jak dla mnie dawka wybuchowa :)

piona

"Isis Gee, amerykańską piosenkarkę polskiego pochodzenia, która cieszyła
oko widzów TVN w "Tańcu z gwiazdami", czeka poważne wyzwanie - będzie
reprezentowała Polskę w 53. Konkursie Piosenki Eurowizji 2008. Finał 24
maja w Belgradzie.
Podczas krajowych eliminacji, oprócz Gee, zaprezentowało się 11
wykonawców. Konkurencja występowała zarówno w grupach - girlsband Queens
("I say my body"), olsztyński zespół Afromental ("Thing we've got"),
szwedzki duet Man Meadow ("Viva la musica"), Starnawski & Urban Noiz
("It's not a game") oraz Plastic ("Do something") - jak i pojedynczo -
Edi Ann ("Lovin'U") i Kasia Nova ("The devil"), wokalistka Margo
("Dlatego walcz"), szwedzka piosenkarka Sandra Oxynryd ("Super heroes"),
Natasza Urbańska ("Blow over") i Izabela Kopeć ("You've got my love")."
Źrodło: http://www.tvn24.pl/-1,1539965,wiadomosc.html

cyt. z sosnowiec info :
Odkryta jesienią kolekcja pamiątek Hanki Ordonówny ostatnie trzydzieści lat przeleżała w prywatnym mieszkaniu w Sosnowcu. Miała wzbogacić zbiory biblioteki lub muzeum, trafiła do krakowskiego kolekcjonera.

Kolekcja to prawie 200 zdjęć zebranych przez Hankę Ordonównę, jej korespondencja, autografy, teksty i nuty piosenek. Archiwum przywiózł tuż po wojnie do Polski z wileńskiego mieszkania zabranej do obozu pracy artystki Władysław Łukaszewicz, jej znajomy i stryj Jana Łukaszewicza. Ten ostatni zaopiekował się pamiątkami po śmierci wuja. Zamieszanie wokół kolekcji zaczęło się jesienią zeszłego roku, kiedy wyszło na jaw, jak ogromną ma wartość. (...)

Dotychczasowy właściciel Jan Łukaszewicz chciał sprzedać archiwum instytucji publicznej właśnie po to, żeby wszyscy zainteresowani mogli ją podziwiać. Propozycję złożył m.in. Bibliotekom Śląskiej i Narodowej, Muzeum Narodowemu i Muzeum Kinematografii. - Wszyscy byli zainteresowani, ale nie doczekaliśmy się na poważne propozycje z ich strony - tłumaczy Andrzej Sawicki, znajomy pana Jana, wyznaczony przez niego do roli rzecznika prasowego. Muzea i biblioteki przelicytował w końcu jeden z trzech prywatnych kolekcjonerów, którzy zainteresowali się archiwum. (...)



no i brawo - nie stac miasta na takie głupoty - kto to jest ta ordonka wogóle ? najwazniejsze ze prace kończe o 15.30 - zeby tylko wypłata z UM wpłyneła na konto w terminie
Ulubione kapele:
1.Lao Che (zwłaszcza "Gusła", absolutnie nie "Gospel")
2.Pink Floyd (mam tylko płytę "The best of" i lansuję się na prawdziwą fankę, ale pracuję nad poszerzeniem zbioru o inne płyty, co nieco mozolnie mi idzie)

Ulubiona piosenka: "Hey You" Pink Floydów:).
Co jeszcze? Lubię Bjork, Metallicę, Nirvanę. Generalnie jeśli chodzi o muzykę, mam takie "fale" trwające po 2, 3 lata. Tak więc na początku swojej przygody z muzyką lubiłam jakieś polskie punkowe lub rockowe zespoły, potem przeszłam na power metal, by go jakiś rok temu porzucić. Mój główny problem polega na tym, że jest wiele zespołów, których piosenki bym chciała przesłuchać, a nie mam jak się w nie zaopatrzyć.
Eurowizja jest, imo zbiorem największych muzycznych żenad.
Nie podobała mi się ani jedna piosenka, nie wiem kto ich tam wybierał.
Pamiętam eliminacje w Polsce, już wtedy wiedziałam że naszej piosence się nie uda.
I już nie chodzi tu o jakość, wykonanie czy cokolwiek innego jeśli chodzi o kwestię techniki śpiewania, tylko o brak poparcia u innych narodów.
Bo przecież wiadomo, że Francja poprze Belgię, kraje skandynawskie siebie nawzajem, itd.
A biedna Polska nie ma co liczyć na zauważenie.
Jeśli chodzi o wczorajszy wieczór, to widziałam tylko cztery piosenki, w tym tą serbijską i zadałam sobie pytanie: jak to w ogóle mogło przejść do półfinału?
Niestety, albo to wszystko było ukartowane, albo głosowały same bezguścia .
Już Rosja była lepsza, imo ^^. Taki energetyzujący kawałek, aż nie w stylu tego mroźnego, skłóconego z wszystkimi kraju.
Jak dobrze wiesz Jezus rozmawiając z rybakami mówił o połowach, z rolnikami o zbiorach........, porozumiewał się w takich sposób aby do nich dotrzeć w taki sposób aby oni zrozumieli


Piszesz o treści rozmów, nie o formie... Wybobrażasz sobie Jezusa w czarnej skórze albo na afro? Tak, o ile wiem, On rozmawiał o tematyce ważnej dla słuchaczy i używał treści, które były im znajome do głoszenia Słowa Bożego. Tak jak piosenki dotyczą różnych spraw. Ostatnio czytałem sobie na necie słowa piosenek Behemotha czy jakiegoś innego polskiego zespołu, żeby wiedzieć o czym "śpiewają". Ta lektura dużo mi dała bo zrozumiałem, że ten, kto pisze takie teksty jest pełen lęku albo bólu i nie zna drogi wyjścia... dlatego przeklina. Ale, wybacz, formy, jakiej ten koleś stosuje żeby wyrazić swój ból (czyli wrzasku lub rzęrzenia do mikrofonu połaczony z kakofonią gitar) nie będę tolerował. Istnieje tyle inhych pięknych form wyrazu wewnętrznego bólu, że jest na prawdę w czym wybierać.

Podsumowując: Twoja uwaga jest słuszna, ale dotyczy treści a nie formy nauki Jezusa.
Witam
Na początku muszę zaznaczyć że jestem kompletnym lamerem w dziedzinia tworzenia muzyki, więc proszę nie śmiejcie się z mojego pytania.
Od dość dawna interesuje mnie w jaki sposób tworzone są piosenki, a w szczególności podkłady do utworów hip-hop'owych. Napiszcie proszę (oczywiście jeśli wiecie) w jaki sposób tworzone są podkłady które możemy usłyszeć w utworach np. największych "gwiazd" polskiego hip-hop'u np. WWO, Pezet&Noon, Tede, Abradab itp. itd.
Ciekawi mnie to czy podkłady tworzy się przeważnie na komputerze czy na specjalnych instrumentach/urządzenia - napiszcie jakie jeśli mogę się dowiedzieć
Ważne jest też skąd producenci muzyki biorą różne dźwięki z których tworzą swoje dzieło. Czy te kawałki pobierają ze specjalnych baz/zbiorów czy po prostu "wycinają" z innych utworów? Jeśli tak, to jak związana jest sprawa prawna. Czy za każdy kawałek trzeba zapłacić jego twórcy?
Może znacie jakieś stronki lub artykuły w których mógłbym uzyskać odpowiedź na moje pytania?

Z góry dziękuję za udzielone odpowiedzi i pozdrawiam.
Radio Internetowe IRN - www.irn.pl szuka prezenterów i prezenterek mający już jakieś doświadczenie w prowadzeniu radia, dyskotek itp.

Radio posiada 3 kanały muzyczne, mamy server na 250 słuchaczy, nadajemy 48 na 44 Mono, oplacamy zaiks, czekamy być może na ciebie, sprawdż się.

OCZEKUJEMY:

- radiowej barwy głosu
- 18 lat
- 100% opanowany shoutcast
- kultury osobistej i szacunku
- obycia antenowego
- akutalizowanego zbioru piosenek

JEŚLI NIE SPEŁNIASZ KTÓREGOŚ PUNKTU NIE PISZ WOGÓLE BO SZKODA CZASU

pisz radio@nasielsk.pl - czekamy na próbki głosu. Zgłoszenie bez próbki będzie odrzucone.
Szukamy normalnych ludzi, nie żadnych swirów, pigularzy itp, "jazda" to nie u nas.
To Nasze Kanały na których może i Ty zagrasz:
Kanał główny (pop,dance, rock. hh, lekkie techno)
Disco Polska (polska muza i disco polo
Club Mix (wszystko clubowe)
Zaprasza Internetowe Radioa Nasielsk - www.irn.pl
Pierwsze w Polsce radio przeznaczone wyłącznie dla dzieci rozpoczęło dziś nadawanie. Internetową rozgłośnię uruchomiło w Dniu Środków Społecznego Przekazu wydawnictwo diecezji tarnowskiej "Promyczek". Radio nazywa się "Promyczek" i jest częścią Europejskiego Salonu Mediów Dziecięcych, powstającego w Nowym Sączu z inicjatywy wydawnictwa.
Radia można słuchać pod adresem: www.promyczek.pl. W ofercie programowej znalazły się słuchowiska i audycje dla dzieci, piosenki i konkursy.

Europejski Salon Mediów Dziecięcych zostanie podzielony na siedem segmentów. Centrum mediów będzie oferować także ogólnodostępne zbiory prasy, muzyki i filmów dla dzieci. Powstanie Mini Kino, czyli pierwsze w Polsce kino dla dzieci. Studia produkcji będą odpowiadać za redakcję i produkcję dziecięcych audycji radiowych i telewizyjnych. Powstanie też zaplecze konferencyjne dla organizacji sympozjów poświęconych tematyce dziecięcej, wielojęzyczny vortal dziecięcy oraz telewizja internetowa dla dzieci.



Źródło : Onet | link
Upieram sie przy języku chińskim.
Musimy atakować nowe rynki, poza tym Chińczyków jest coraz wiecej, więc mamy szansę na osiągnięc ie pełnego sukcesu

Ironizacja tematu osiąga wyżyny...
Wiadomo, że obecnie świat dzieli się regionalnie na języki: angielski, francuski, hiszpański i chiński. Oczywiście istnieją także nie mniej ważne języki nie posiadające tak wielkich wpływów regionalnych np. niemiecki, włoski.
Z całym szacunkiem do naszego języka, nie jest on ani łatwy, ani ładny, a tym bardziej nie popularny.
Dla mojego wydawcy - Norwega, to zbiór trudnych do zrozumienia i wymówienia głosek: szczdzsdzdczd...

Więc będę bronił wydawania i opisywania płyt w języku angielskim, zwłaszcza, że gramy muzykę instrumentalną, która nie powinna być ograniczana strefami językowymi i powinna być opisywana w jakimś uniwersalnym języku. Myślę, że takim jest język angielski.

Inaczej jest w przypadku muzyki śpiewanej, gdzie język, w którym jest wykonywana piosenka jest również językiem odbiorcy (dlaczego najpopularniejsze są piosenki angielskie/amerykańskie?).
Wtedy jeśli ktoś chce podbić inne rynki, np. amerykański, angielski, nagrywa wersje angielskie utworów, patrz: E.Górniak - Perła, czy Myslovitz - Korova Milky Bar.
Jeśli dasz Anglikowi płytę opisaną po polsku to tak jak byś ty trzymał płytę opisaną po holendersku. Ni hu... się nie da zrozumieć.

Myślę, że angielski jest na tyle mocno rozpoznawalnym i popularnym językiem, żeby nikt nie miał problemu z rozczytaniem tego co jest na okładce.

Pozdrawiam
ODYSSEY

Ironizacja tematu osiąga wyżyny...
Wiadomo, że obecnie świat dzieli się regionalnie na języki: angielski, francuski, hiszpański i chiński. Oczywiście istnieją także nie mniej ważne języki nie posiadające tak wielkich wpływów regionalnych np. niemiecki, włoski.
Z całym szacunkiem do naszego języka, nie jest on ani łatwy, ani ładny, a tym bardziej nie popularny.
Dla mojego wydawcy - Norwega, to zbiór trudnych do zrozumienia i wymówienia głosek: szczdzsdzdczd...
Więc będę bronił wydawania i opisywania płyt w języku angielskim, zwłaszcza, że gramy muzykę instrumentalną, która nie powinna być ograniczana strefami językowymi i powinna być opisywana w jakimś uniwersalnym języku. Myślę, że takim jest język angielski.

Inaczej jest w przypadku muzyki śpiewanej, gdzie język, w którym jest wykonywana piosenka jest również językiem odbiorcy (dlaczego najpopularniejsze są piosenki angielskie/amerykańskie?).
Wtedy jeśli ktoś chce podbić inne rynki, np. amerykański, angielski, nagrywa wersje angielskie utworów, patrz: E.Górniak - Perła, czy Myslovitz - Korova Milky Bar.
Jeśli dasz Anglikowi płytę opisaną po polsku to tak jak byś ty trzymał płytę opisaną po holendersku. Ni hu... się nie da zrozumieć.

Myślę, że angielski jest na tyle mocno rozpoznawalnym i popularnym językiem, żeby nikt nie miał problemu z rozczytaniem tego co jest na okładce.

Pozdrawiam
ODYSSEY

Widzę, że do każdego z Was, muszę przemawiać z osobna
Dobrza, ale co stoi na przeszkodzie, by rodzimy produkt, był opisany w języku ojczystym, a także angielskim? ...

R.

PS. ...a co do uniwersalizmu, proponuję esperanto
Ja tam uzważam, ze opowiadnanie "W leju po bombie" jest najlepsze z całego zbioru, no moze tylko jeszcze "Złote popołudnie" jest porównywalne.
Nie wiem czemu Ci sie nie podobało, bardzo ciekawa wizja przyszłości Polski.....i bardzo dobra piosenka kończąca opowiadanie.......

--
Jest cięzar do dźwigania
i droga do przebycia,
Jest ciężar dźwigania
i czas co nam umyka,
Jest ciężar do dźwigania
wolno go złożyć nam,
Ten ciężar to my sami
Stąd tam, stąd tu, stąd tam.
To co dałeś to tam prawie nic nie mozna znaleźć. Najlepsza strona tego rodzaju to http://www.mp3google.net/ czyli istniejąca kiedyś stronka pod nowym linkiem, ulepszona. Największy zbiór piosenek i są też polskich mniej znanych wykonawców, czego nie można znalezc chociażby na ruskich stronach.
Jedynie trzeba sie zarejestrować bez odbierania emaila z potwierdzeniem i zalogować.
Robson - dla Ciebie:
http://www.chords.pl - polska strona z chwytami i tabulaturami, ja od tego zaczynałam Na początek w sam raz, łatwo prosto i przejrzyście, ale wymagają rejestracji. No i ichny kurs gitarowy kuleję trochę bardzo mocno
http://www.ultimate-guitar.com - angielskojęzyczny zbiór tabulatur i chwytów do mnóstwa piosenek. Jeśli nie możesz czegoś znaleźć jest spore prawdopodobieństwo, że tam to właśnie znajdziesz . Sama gorąco polecam, jak do tej pory nie udało mi się znaleźć rzetelniejszego serwisu. Tym bardziej, że u-g nie wymaga rejestracji.

Pozdrawiam
Zbiór ulubionych zespołów z róznych gatunków: Metallica, Iron Maiden, Within Temptation, Nightwish, Evanescence, Ac/Dc i | Polskie | KSU, TSA, Totentanz.

Lubię czasem posłuchać poezji śpiewanej (czesty gość Bieszczadzkich Aniołow ;] ) - polecam szczególnie SDM. Niektóre piosenki mają genialne słowa.
Nie pogardzę dobrym bluesem ;].

I lubię posłuchać muzyki nastrojowej (enya przykladowo) i o tematyce heh ze tak powiem romantycznej ?

Mogę za czymś nie przepadać, lecz szanuję każdą twórczość.


Kabaret Limo to kolejny kabaret młodego pokolenia, który na swoim koncie ma niezliczoną ilość nagród z najważniejszych festiwali w Polsce. Trzykrotnie wygrali krakowską Pakę. Zdobyli również m.in. Grand Prix na Lidzbarskich Wieczorach Humoru i Satyry w 2005 roku.

Niełatwo opisać tę trójmiejską formację w kilku słowach, bo każdy ich program różni się od poprzedniego. Ostatni ich program „Dzielnia” to zbiór różnorodnych, dynamicznych skeczy rozgrywających się głównie pośród osiedlowych dresiarzy i ich plastikowych dziewczyn, do których dołączają śpiewający bezdomni, polityk z pierwszych stron gazet i dyrektorka pobliskiego gimnazjum. Do atutów Limo należą bez wątpienia umiejętna obserwacja rzeczywistości i wynajdowania w niej absurdalnych sytuacji, bardzo dobre aktorstwo, mistrzowska gra słowem i kilka dynamicznych, nieco boysbandowych piosenek, rozgrzewających każdą publiczność.
Radosna wieść !!

Powstał polski last.fm. Ciekawe że to tak przeszło przez świat bez echa.

Last.fm jest to niesamowita usługa radiowa. Podajemy radiu to co lubimy, a on nam odtwarza wszystko, w podobnym guście. Ciekawe jest to, że radyjko takie zbiera to co słuchamy i ciągle dostosowuje muzykę do guściku. Jeżeli brakuje nam kasę na płytki, to last.fm jest dobrą alternatywą bo od czasu do czasu przeleci nasza piosenka .

BTW im więcej będziemy słuchać danego wykonawcy i last.fm to zarejestruje, tym większe szanse, ze dokupią płytkę do zbioru. Na początek widzę, że na last.fm jest 2tm2,3 Armia itd Są inne zespoły, jak TGD ale nie ma ich płytek, dlatego rejestrować się słuchać TGD na okrągło, bo TGD tam musi być

PS. Fani Amaroka mają wbudowanego klienta last.fm

Zapomniałbym http://lastfm.pl/

Pozdrawiam

Laptop
Moje pytanie nie jest jak widzisz pozbawione sensu, bo w tym momencie wypada się zastanowić jak ten album oceniać. Możliwości jest kilka.
Jeżeli wydzielić "silesian sound" spośród całej reszty szantowego grania. to moim zdaniem na "acapella" Dwudziestki osiągnęły mistrzostwo. To już nie chodzi o to, że jest ładnie i równo. Słychać, że mieli pomysł na ten album i z dużą dyscypliną go zrealizowali. To coś więcej niż zbiór piosenek. Na poletku "silesianu" w tej chwili nie mają sobie równych.
Jeżli jednak mamy się odnosić do całej sceny szantowej, to czasy kiedy tego typu brzmienia byly czymś świeżym już dawno minęły. Można nagrywać kolejne tego rodzaju albumy, ale prochu się nie wymyśli.
Patrząc z jeszcze szerszej, miedzynarodowej perspektywy, to "acapella" może być polską wiztówką szant w stylu "silesian". Może się spodobać, ale raczej jako ciekawostka. Trochę tak jak polskie zespoły big beatowe w latach 60-tych, które trudno było nazwać rockowymi, ale przez wzgląd na egzotykę budziły zainteresowanie za granicą. W tym kontekście im dalej jesteśmy od "silesiańskiego" podwórka, tym mniejsze wrażenie robi ta płyta.
Nie twierdzę że to zły album. Wręcz przeciwnie, uważam, że jakakolwiek krytyka tej płyty będzie raczej krytyką podgatunku, którego szczytowym osiągnięciem jest "acapella". Ale niestety, zespoły zamykające wyłącznie się w określonej stylistyce (a z przeszłości wiemy jak różne mogą być brzmienia Dwudziestek) same się na tego rodzaju krytykę wystawiają.
Z okazji 50. urodzin Michaela Jacksona do sklepów trafi wyjątkowa kompilacja największych hitów wokalisty. O wyborze utworów zadecydują polscy fani.



W piątek, 29 sierpnia, zostanie uruchomiona strona King Of Pop zawierająca fragmenty audio 120 piosenek z przekroju całej muzycznej kariery artysty. Dzięki internetowej sondzie polscy sympatycy będą mogli skompilować zbiór ulubionych utworów. Blisko 40 kompozycji, które uzyskają największą liczbę głosów, ukaże się na dwupłytowej składance. Dzieło zostanie wydane wyłącznie w Polsce, w drugiej połowie października.

Każdy, kto odda głos w sondzie, weźmie udział w losowaniu nagród - limitowanych, niedostępnych w regularnej sprzedaży iPodów Nano z kolekcji Michael Jackson King Of Pop, kompletnej dyskografii CD oraz DVD gwiazdora oraz innych gadżetów związanych z piosenkarzem.

Na początku lutego ukazała się reedycja dzieła "Thriller" Michaela Jacksona.

Źródło: muzyka.onet.pl
Legendarny amerykański piosenkarz Paul Anka, wykonawca megahitu "Diana", wystąpi 3 sierpnia w Operze Leśnej w Sopocie.

- Będzie to pierwszy koncert tego artysty w Polsce - powiedział PAP Eugeniusz Terlecki organizujący występ wykonawcy słynnej "Diany".

Paul Anka miał wystąpić 22 listopada 1963 r. w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Będący wtedy u szczytu popularności piosenkarz odwołał jednak koncert na wieść o zamachu na prezydenta USA Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. We wrześniu 2007 r. Anka pojawił się w taneczno-muzycznym show Janusza Józefowicza i Nataszy Urbańskiej "Przebojowa noc" i zaśpiewał w duecie z Urbańską.

Paul Anka urodził się w 1941 w Ontario (Kanada) w rodzinie właścicieli restauracji, z pochodzenia Libańczyków. Już jako dziecko śpiewał w kościelnym chórze.

Ogromną popularność zdobył dzięki nagraniu "Diany" -utworu, który okazał się światowym megahitem. Inne znane hity wokalisty to m.in. "You Are My Destiny", "Put Your Head on My Shoulder" i "Crazy Love".

Lata 70. był okresem współpracy z Odią Coates, z którą Anka nagrał single "One Man Woman/One Woman Man" i "I Don't Like to Sleep Alone".

Paul Anka nadal koncertuje (głównie w Las Vegas) i wydaje płyty. Ostatni jego album zatytułowany "Rock Swings" ukazał się w 2005 r. Jest to zbiór przeróbek znanych piosenek rocka na utwory swingowe.

PAP
www.mysongbook.com - bogaty zbiór tabulatur do programu guitar pro

www.taborama.com - zbiór tabulatur głównie w formie tekstu

www.chords.pl - akordy i tabulatury do wielu polskich piosenek (i nie tylko polskich); do korzystania potrzebna bezpłatna rejestracja
Pamiętacie dobranockę "Bajki japońskie"?
Otóż potwornie bałem się czołówki tej bajki - ten chłopiec siedzący na grzbiecie niekończącego się węża - czy też smoka - podróżujący przez kosmos, ta wwiercająca się w głowę piosenka o dziwnych słowach - to wszytsko wydawało mi sie jakieś strasznie upiorne i nieziemskie, bałem się tego tak, że nigdy, przenigdy ani jednego odcinka nie obejrzałem do końca.
Pisaliście o Emilcinie - pamiętam zarówno program TV jak i komiks, w dodatku parę lat po spotkaniu, ukazał się w Kurierze artykuł, że doszło tam jakoby do kolejnych obserwacji UFO - był napisany tak sugestywnie, że kilka nocy bałem się wyjrzeć spod kołdry.
Strasznie bałem sie też pewnej ksiązki. "Duchy polskie" (B. Wernichowska i M. Kozłowski) - zbiór opowieści i relacji o duchach widywanych w polskich zamkach - napisany tak niesamowicie i z tak strasznymi ilustracjami, że..... wstyd się przyznać, ale boję się tej ksiązki do dziś....
Zaraz, zaraz..... jak to leciało ?
Truskawki!
Takie polskie... a nie modyfikowane w zachodnich fabrykach.... (przemysłowych )
Bez śmietany! Cukru! Bez niczego!
Same!
Najlepsze!
Prosto.... "sssss yyyyy krzaczka" (nie cierpię tej reklamy )!

Saute!

I własnie takiego saute J.Radka bym sobie życzyła... muzycznie of kors !

Tak właśnie sobie pomyślałam zajadając się tym przepyyyyysznym czerwonym owockiem że istnieje domniemanie na podstawie wypowiedzi samego JR lub chociażby Jego córy, iż lubi On sobie pobrzdękać w pianinko, coś potworzyć, pokombinować, czasem pomruczeć, a czasem porządnie pokrzyczeć. Nie wiem do końca jaki jest finał tego typu zabiegów, ale domyślam się że te wysiłki nie zapisują się tylko w eterze, a sam Artysta ma być może całkiem pokaźny zbiór swoich improwizacji.................a zatem ...................dajmy na to:
taka truskawka (Janusz Radek) bez śmietanki (bez, czasem zbędnych aranżacji), bez cukru (czasem zbędnego komputerowego instrumentarium czy beatu), bez żadnych modyfikacji i ulepszaczy (a jeśli już koniecznie z dodatkiem to niech to będzie tylko pianino)!Oj spałaszowałam bym taki deserek (tylko bez skojarzeń proszę !)

Oczami wyobraźni już widzę-Janusz Radek i pianino (tylko!).... a jeszcze lepiej byłoby to usłyszeć!

Ps.A konkluzja mojej kulinarno-deserowej wypowiedzi niech będzie taka: pomysł na piosenkę? Hmmm... wydaje mi się, że wiele tych naj, naj, naaaaj naaaaaaaaaaaaj już powstało, trzeba tylko dać im szansę !

[ Dodano: 2008-06-05, 14:48 ]
Właśnie, ja też nie jarzę za bardzo:
"Pierwszy zespół muzyczny założył w liceum plastycznym (z młodszymi braćmi), po maturze i ukończeniu szkoły muzycznej II stopnia grał na kontrabasie w zespołach jazzowych.
W 1976 został członkiem zespołu Czerwone Gitary (gitara), wraz z którym koncertował w Polsce (1977 udział w festiwalu w Sopocie), USA, ZSRR, Kanadzie, Austrii, Kubie i NRD (gdzie zespół zyskał szczególną popularność).
Od 1980 współpracował z duetem fortepianowym Marek&Wacek. W połowie lat 80. grał w zespole Woo Boo Doo, którego był także menedżerem, a po jego rozpadzie od 1986 do 1998 był basistą i menedżerem zespołu Voo Voo (kilkanaście płyt). W 1993 wydał z rodziną autorskie opracowanie kolęd - Kolędy Pospieszalskich. W 1999 skomponował i nagrał z polskimi wokalistami płytę Osiem Błogosławieństw, wydaną z okazji wizyty papieża w Polsce.
Opracował zbiór 60 piosenek dla potrzeb kształcenia początkowego, komponował wiele piosenek religijnych oraz muzykę filmową (m.in. film animowany Odwrócona góra albo film pod strasznym tytułem, reż. Leszek Gałysz). W 2000 ukazała się druga część Kolęd Pospieszalskich (wspólnie m.in. z Anną Marią Jopek i Arką Noego), a w 2003 płyta Najcieplejsze Święta."

Chyba że chodzi Ci o specyfikę programu.
Ja tam jak juz sie ucze na jakis sprawdzian to tylko wieczorem ok 20 albo 21... :P wszystko pieknie wchodzi... :P Najlepiej jest sie uczyc jedza jednoczesnie i lookajac do TV badz kompa... :P

Co do muzyki... ma ktos jakis zbior piosenek (najlepiej cala plytke) Magumi Hayashibary?? :P Ostatnio lubie posluchac Megumi na przemian z polskim Hip-Hopem... :P To jest taka mieszanka jak ser (lub szynka) z dzemem na chlebie... :P Ale mi pasuje xDDDDDDDDD
Nowy odtwarzacz multimedialny pod marką Pentagram wykorzystuje zamiast konwencjonalnych przycisków panel dotykowy.
Sprzęt otrzymał 2,4-calowy ekran LCD prezentujący 260 tys. kolorów. Odtwarzacz radzi sobie z nagraniami wideo w formacie AVI o rozdzielczości 320 na 240 punktów. Za rozszerzanie pojemności pamięci odtwarzacza odpowiada slot dla kart pamięci microSD. Sprzęt dostał tuner radiowy z możliwością zapisywania plików z audycjami, dyktafon, możliwość przeglądania cyfrowych fotografii oraz odczytywania plików tekstowych z polskimi znakami. Vanquish R Touch radzi sobie także z odczytywaniem plików z tekstami piosenek (zbiory LRC). Nie zapomniano również o grze. W urządzeniu znaleźć można program typu Tetris. Sprzęt wyposażono w menu w języku polskim.



Sprzęt otrzymał wbudowany akumulator litowo-jonowy. Komunikacja z komputerem możliwa jest za pośrednictwem interfejsu USB 2.0. Nowość oferowana jest w trzech wersjach, z pamięcią o pojemności 1 GB, 2 GB i 4 GB.

Wymiary odtwarzacza to 80 mm na 47 mm na 9,8 mm, waga – 53 gramy.

pclab.pl

Hm, jest jeszcze jedna kwestia -- owego właśnie `wyrobienia smaku', które
pozwala Wojtkowi Orlińskiemu rozróżniać modele kiczowatych dla mnie
Macintoshy (szumnie zwanych przezeń dizajnem popartowym), fanom Shazzy jej
poszczególne piosenki, mnie -- dźwięki RATM, a mojemu ojcu symfonie
Oliviera Messiaena.  



Tu jeszcze warto odróżnić "wyrobienie gustu", polegające w skrócie na
tym, że odbiorca przyjmuje ustalony przez kogoś innego podział "to jest
arcydzieło, a to kicz". W efekcie wychwala Chopina, chociaż w życiu nie
był na koncercie (a jak był, to przysypiał), i miesza z błotem
disco-polo, chociaż w jego zbiorze kaset królują Polskie Orły.

Trzeba się otrzaskać z jakąś formą sztuki, żeby
dostrzegać jej niuanse, łatwiej ulegać emocjom wywoływanym przez twórcę, a
nawet w ogóle coś z niej mieć.




do filharmonii czy na wystawę. Popatrzeć, posłuchać, poczuć, pomyśleć.
Ale samemu. Pewnie, jak się otrzaskasz, będziesz miał więcej - ale nie
tak, że do tego czasu nic.

Trzeba chociaż trochę rozumieć język,
którym przemawia twórca -- i to nie tylko na poziomie wiedzy, informacji.



A nawet zupełnie nie na tym poziomie. Wiedza i informacja nie musi być
potrzebna odbiorcy (chociaż może być). Krytykom czy "wyrabiaczom gustów"
- jest niezbędna. Poza tym przecież możesz ten język rozumieć zupełnie
inaczej niż twórca. MSZ dzieło sztuki po stworzeniu zaczyna żyć własnym
życiem. I do każdego może przemawiać po swojemu. Może też nie mówić nic
i wtedy nie jest dziełem sztuki - ale subiektywnie, nie obiektywnie.

Najpierw wg. mnie nalezalo by zdefiniowac okreslenie "polska szanta".
Czy traktowac to jako zjawisko, czy jako zbior utworow o konkretnej tematyce lub sposobie wykonania?
A moze wszystko na raz?

Z szantami tradycyjnymi maja w wiekszosci tyle wspolnego co pewna zabawa, z festiwalem na ktorym kiedys bylem - wystarczylo zaspiewac piosenke, w ktorej chociaz raz wystapilo slowo "woda". Np. "Bylo morze, w morzu kolek ....."

Szanta w Polsce przyjelo sie okreslac wszystko co traktuje o wodzie, najlepiej posiadajace skoczna melodie i opowiadajace o zmaganiu z zywiolami na Mazurach.
Inna wersja to - wybacz za okreslenie - boys bandy.
Czy w takim razie nadal wykonuje sie u nas szanty w tradycyjnym tego slowa znaczeniu?

W wiekszosci chyba ta "polska szante".

A ze jest to fenomen, kazdy wie. Wystarczy popatrzec na ludzi na koncertach.
Sluchaja, tancza, spiewaja, chociaz do konca nawet nie wiedza o co chodzi.
Dla wiekszosci "Hiszpanskie dziewczyny" to piosenka RO20, a nie wiedza ze nawet w "Szczekach" Spielberga jest spiewana w sposob jak najbardziej tradycyjny

Ale zeby pomoc w rozwiklaniu zagadki, odpowiem na Twoje pytania.

1) Duza ma sile - ale na wlasnym podworku.

2) Bo w pewnym momencie zaczelo przybywac zeglarzy - kursy, obozy. Co mieli spiewac - o Bieszczadach? A tradycje zeglarskie mamy Macku. Mamy.

3) Poniewaz w Polsce to dopiero bedzie domena ludzi starszych - jak sie zestarzejemy. Cialem - ale nie duchem, bo wciaz mam nadzieje bedziemy tryskac optymizmem.
A na powaznie. Nie mieszkam na wybrzezu, ale zaloze sie, ze pracujac, rybacy spiewaja sobie czasami. Tylko ze nie wychodza z tym na scene.

3) Jedni chodza na koncerty Dody, inni na Wisniewskiego. Szanty tez maja swoje grono sluchaczy. I niech tak pozostanie.

4) Zawsze bedzie duza grupa ludzi, ktorych nie stac na wlasny jacht i luksus zwiazany z nowoczesnym zeglarstwem. Moje poczatki zeglarstwa wiazaly sie ze spaniem w namiocie, przyrzadzniem posilkow na ognisku. Nie bylo co krok restauracji i sklepow. Bylo burlaczenie na kanalach, lowienie ryb i rakow na posilki.
Bardzo mile sie to wspomina. A czy romantyczne to wspomnienia?
Dzis wole jednak na obiad zatrzymac sie w jakiejs knajpce i bezstresowo pokonywac kanaly na silniku. To sie nazywa postep.
Rozczarowania:

Świat:

Millencolin - Machine 15
kiedyś panowie z M grali konsekwentnie w miarę ambitny i dorosły pop punk/skate punk/post grunge. a ta płyta to jakieś alternatywne pobrzdąkiwanie.... zupełnie nie w ich stylu i zupełnie do mnie nie trafiła

Alkaline Trio - Agony and Irony
jak dotąd AT grali melodyjnie, żywo, czasami depresyjnie i mrocznie, ale zawsze z pazurem. teksty traktowały o ponurych stronach życia i ogólnie były dobijające. taki ponury punk rock/alt rock. no i sobie grali, grali i niedawno sprzedażą i wydaniem ich nowej płyty zainteresowała się epic records [kontrolowana przez sony]. oczywiście producenci zrobili swoje i ugrzecznili na maksa riffy [jak dla mnie to w ogóle ich nie ma], teksty jakieś zniewieściałe, wszystko bez kopa. wyszło popowo/alternatywne cuś.

Polska:
jakoś nie spotkałem się w tym roku z wartymi wymienienia gniotami

Na plus:
Świat:
H2O - Nothing To Prove
po 7 latach milczenia, obawach że już nie powrócą, panowie z nowego jorku powrócili i pokazali, że nadal są w świetnej formie. 10 mega melodyjnych i porywających hardcore'owych, pozytywnych piosenek zabierają słuchacza w podróż i przez krótkie, ale soczyste 29 minut ładują pozytywną energią przy okazji nadają ruch nogom każąc im skakać

Pennywise - Reason To Believe
klasycy (20 lat gry) kalifornijskiego hardcore'u. takiej energii, ochoty, chęci mogą się od nich uczyć inne zespoły. porywające, mądre, polityczno-życiowe teksty oraz genialne riffy (20 lat, a ciągle brzmią świeżo) powodują, że to jeden z ich najlepszych albumów do którego będę wracać jeszcze długo. tyle lat grają, a ja twierdzę, że lindberg nadal nie potrafi śpiewać

Polska:
Zabili Mi Żółwia - Twarzą w twarz
druga płyta panów z bielska białej. melodyjne, radosne, bezpretensjonalne ska-punkowe granie. aż chce się żyć

CF98 - Tiny Drum, Apple Juice, and The Virgin Island On a Magic Store
krakowski zespól wyrasta na pierwszą (w sensie najlepszą) pop-punkową kapelę w naszym kraju. ich druga płyta to zbiór radosnych, lekkich, melodyjnych pop-punkowych piosenek. całość to jeden wielki mleczny mix melodii, wspaniałego głosu karoliny i bądź co bądź punkowej zadziorności.

[ Dodano: 2008-12-11, 23:32 ]
Wczoraj przypadkowo trafiłem na ten temat i przeczytałem go z ciekawości. Tutaj od razu zaznaczam, że takie tematy też mają swój sens. Czasem się "zapomina" o jakimś świetnym kawałku(bo na przykład kiedyś się go słuchało non stop i się w końcu przejadł, a co za tym idzie wywaliło się go w jakiś ciemny zakamarek naszego dysku/zbioru płyt/kaset/taśm) i dzięki takim tematom można sobie przypomnieć o niektórych "perełkach". Inna sprawa, że nie każdy miał okazje żyć w czasach kiedy niektóre starsze zespoły były "na topie" i dzięki takim tematom może poznać chociaż te, które naprawdę warto przesłuchać. ok. Ale wracając do tematu.. Zgadzam się z 80-90% kawałków które tutaj zostały wypisane oczywiście, ale szczerze mówiąc trochę się zdziwiłem, że takie kawałki jak "Stairway to heaven", czy "Knockin' on heaven's door" znalazły się dopiero w środku stawki. Jednak nie to mi niedawało zasnąć wieczorem.. Otóż widzę, że nasza polska muzyka nie została doceniona.. Trafił się gdzieś tam "Paw" Dżemu, "Twoja i moja nadzieja się przewinęła", kilka piosenek Kultu, Sztywny Pal Azji ale brakuje mi tutaj wielu tak charakterystycznych kawałków.. Oto niektóre z nich:
TSA - 51, Alien
TURBO - Dorosłe dzieci, Jaki był ten dzień
KULT - Arahja, Do Ani
OBYWATEL G.C. - Nie pytaj o Polskę
REPUBLIKAA - Biała flaga, Telefony
TADEUSZ WOŹNIAK - Zegarmistrz światła
DŻEM - Whisky (chyba nie było), Jak malowany ptak
MAREK GRECHUTA - Korowód (jak mi ktoś powie że to pop to będę strzelał!!;>)
KRZYSZTOF KLENCZON - Biały krzyż
AYA-RL - Skóra
PERFECT - Autobiografia, Chcemy być sobą
BREAKOUT - Kiedy Byłem Małym Chłopcem
T.LOVE - King

Dobra, koniec, bo się jeszcze za bardzo rozpiszę, a chciałbym dorzucić jeszcze kilka kawałków zagranicznych;)
PINK FLOYD - High Hopes (bo niebyło)
METALLICA - The Unforgiven (jak wyżej)
QUEEN - The Show Must Go On
THE CRANBERRIES - Zombie
DEEP PURPLE - Smoke on the Water
PEARL JAM - Crazy Mary
THE POLICE - Every breath you take. Roxanne
STING - Fragile (tak przy okazji the police)
MARILLION- Kayleigh
no i aż dziwne, że nikt do tej pory nie napisał:
ELVIS PRESLEY - Always on my mind

Ok, i jeszcze na koniec ze trzy przykłady hitów z filmów (no bo to naprawdę wszyscy znają i aż dziwne, że o tej pory nikt nie napisał o tym):
BERLIN - Take my breath away
CHRIS DE BURGH - The lady in red
JAMES BROWN - It's a man's world (tak,tak - to też było w filmie, nie tylko w reklamach;])
no i niebyłbym sobą...:
GEORGE THOROGOOD - Bad to the bone ;D

A tak swoją drogą to nie jest nawet 1% tego co by się chciało napisać..:)
Pozdrawiam!
"W górach jest wszystko co kocham..." - POZNAŃ

kiedy: niedziela, 12 grudnia 2004

godzina: 18:00

gdzie: sala kameralna CK Zamek, ul. Święty Marcin 80/82

Mowią, że wiara góry przenosi

A nas miłość niesie ponad doliną

Nie musimy zimy o nic prosić,

Choćby bez szlaku przejdziemy nad zimą.

Kolejne zaproszenie na niezwykły koncert poświęcony górom. Mówiąc dokładniej poświęcony niezapomnianym wrażeniom i przeżyciom towarzyszącym wędrówkom po górskich szlakach, dolinach i uroczyskach. Będzie to kilka godzin bezpośredniego kontaktu z poezją narodzoną daleko na południe od Poznania i ożywioną gitarową (i nie tylko) muzyką. Wystąpią ludzie, dla których wędrowanie i śpiewanie jest bardzo istotnym elementem życia. Ludzie z różnych miast Polski, którzy poznali się kiedyś przy jakimś górskim ognisku, w chatce studenckiej gdzieś głęboko w górach, czy też innym niezwykle klimatycznym górskim schronisku. Twórcy, których dzieła częściej można usłyszeć w górach niż na deskach scen. Innymi słowy będzie się można poczuć jak przy ciepłym ognisku czy jak w przytulnej jadalni górskiego schroniska, gdzie wspólne granie zapamiętuje się najlepiej. Śpiewogranie będzie jednym z koncertów ogólnopolskiego cyklu pod nazwą: "W górach jest wszystko co kocham...".

Wystąpią: "Dom o Zielonych Progach", "Enigma", "U Pana Boga za piecem". Artyści zaprezentują niemały zbiór własnych kompozycji, a także odkurzą wiele innych piosenek śpiewanych na szlakach. Granie rozpocznie się o godz. 18.00. W trakcie koncertu do nabycia będą płyty towarzyszące każdej z edycji cyklu. Warto dodać, że co roku ukazuje się nowa płyta zawierająca utwory grane podczas koncertów. Najnowszą (wyd. listopad 2004) mam już w swojej kolekcji i muszę napisać, że znakomicie dobrany został jej repertuar, pasujący do jesienno-zimowych górskich wędrówek.

Bilety: w cenie 10 zł w dni poprzedzające koncert, 12 zł w dniu koncertu do nabycia w kasach CK Zamek
Temat troszke stary, ale myśle, że nadal jary Dlatego dla tych co nie wiedzą jeszcze (a jestem przekonany, że znajdą się takie osoby) co to jest Techno..
Teraz każdy słysząc "energy 2000" czy inne utwory (nie piosenki, utwory..w muzyce elektronicznej nie ma piosenek) z gatunku Euro-Dance (Commercial Trance bądź Hands Up) mówi, że to poprostu Techno...tak samo Trance czy House...(ostatnio tez niestety Hardstyle ).
Techno to zupełnie inna bajka i 95% ludzi w Polsce nigdy nie słyszały Techno. Ta muzyka się charakteryzuje tym, że zazwyczaj nie ma żadnej melodii, albo jest mała, krótka melodia powtarzającą się przez caly utwór..do tego oczywisce beaty i inne dźwięki również powtarzające się przez cały utwór, rzadko się zmieniają tak jak to jest w Trance, czy House..ma sie wrażenie, że przez 5 minut utworu leci w kólko ciągle to samo (Oczywiście nie pisze tutaj, że to jest złe czy coś...ja np. ten gatunek uwielbiam)
I jeszcze jedno ważne..Techno nie jest zbiorem gatunków takich jak Trance czy House...
Jest muzyka elektroniczna i to od niej się wywodzą takie gatunki jak : Trance, House, Techno, Hardcore, Jungle itd. a od nich jeszcze wychodzą różne podgatunki (łącznie wszystkich jest ok 180) Od Trance'u np. Vocal, Progressive, Uplifting, Hard, Tech, Commercial no i Hardstyle (tak, pochodzi od Hard Trance'u).
Od Techno wychodzą np Minimal, Detroid, Pumpin, Hard, Schranz i tak dalej i tak dalej...
Jeśli ktoś by miał ochotę posłuchać Techno, zapraszam do pobrania mojego mixu z działu z setami.
Że jak dotąd zakładałem tematy tylko z moimi mixami i nic więcej właśnie postanowiłem napisać coś innego, a że uwielbiam pisać na temat elektronicznej muzyki, napisałem tutaj posta bo i temat mnie zainteresował Mam nadzieje, że nie zrobiłem źle hehe
Pozdro !
Boogie SuperStar (Wii)



producent: EA Games
wydawca: Electronic Arts Inc.
kategoria: familijne / muzyczna

Data Premiery:
Świat: 14 października 2008
Polska: obecnie brak planów wydania
Europa (PAL): 17 października 2008
USA (NTSC): 14 października 2008

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: wspólny ekran | liczba graczy: 1-4
wymagania wiekowe: brak ograniczeń

Wykorzystuje:
Wii Balance Board.

Boogie SuperStar to druga część wydanej w 2007 roku gry muzycznej. Podobnie jak poprzedniczka jest ona skierowana głównie do żeńskiej części graczy.

Zabawę rozpoczynamy od stworzenia swojej postaci, a możliwości w tym zakresie są ogromne - różnych kombinacji jest na tyle dużo, aby każdy mógł stworzyć swojego unikalnego bohatera. Gdy już proces kreowania przyszłej gwiazdy zakończymy, zostajemy przeniesieni na wyspę, na której rozpoczynamy trening naszych umiejętności wokalno-tanecznych. Sprawdzić się możemy w kliku różnych miejscach - na przykład w studiu lub na jachcie, a gdy już nadejdzie czas na to, możemy podjąć się ostatecznej próby, czyli wziąć udział w konkursie ocenianym przez sędziów.

Developerzy zadbali o to, abyśmy naprawdę mogli wczuć się w wirtualną postać. Dlatego też do gry wykorzystujemy nie tylko standardowe kontrolery Wii oraz mikrofon, ale także Wii Ballance Board. W dodatku nie jesteśmy ograniczeni jedynie do samotnego zwiedzania zakątków wyspy, razem z nami mogą znaleźć się na niej jeszcze maksymalnie trzy inne osoby, z którymi możemy współpracować lub rywalizować.

Oczywiście w tego typu produkcjach bardzo istotny jest zbiór utworów, które towarzyszą nam podczas zabawy. W tym wypadku na ich jakość, czy liczbę z pewnością nie można narzekać. Dostępnych jest ponad 40 licencjonowanych piosenek takich znanych wykonawców jak Rihanna, Fergie, Katy Perry, Maroon 5, Leona Lewis, Alicia Keys, Good Charlotte, Britney Spears i Kanye West. Twórcy pomyśleli także o mieszkańcach innych państw niż tylko USA, dlatego też przygotowanych zostało ponad trzydzieści utworów lokalnych sław różnych narodowości - dla przykładu Melissa M (Francja), Monrose (Niemcy), czy Fito y Fitipaldis (Hiszpania). Jak można było się tego spodziewać, grafika w Boogie SuperStar jest aż przesadnie kolorowa, a modele postaci przypominają bohaterów kreskówek.

Boogie_SuperStar_PAL_Wii-WiiZARD




foto: Debinski

data: 24.04

miejsce STRASZNY DWoR {kazimierza wielkiego 21 - budynek kina NEWA}

zagraja:
Tymon and Transistors

start: 20:00
wstep: 20zl
bilety do kupienia w barze SD oraz w kilku innych miejscach (szczegoly w krotce)

BIO:

Grupa TYMON & TRANSISTORS powstala w czerwcu 2002 roku w Olecku. Kwartet ma na swoim koncie plyte, ktora zaczal nagrywac w lipcu 2003 roku i ktora stanowi sciezke dzwiekowa filmu pt. "Wesele" w rezyserii Wojtka Smarzowskiego (bez zwiazku z mlodopolskim elukubratem Wyspianskiego). Utwory z "Wesela" przypominaja nieco Kurowewgo "P.O.L.O.V.I.R.U.S.A", bedac bardzo roznorodnym zbiorem dowcipnych piosenek o przewrotnie rubasznej i przasnej tematyce, niemniej muzyka jest znacznie bardziej na serio i przywoluje na mysl dobre tradycje gitarowego grania spod znaku The Beatles czy The Clash.
Film "Wesele" obsypany zostal calym szeregiem trofeow (m. in. 6 nagrod na Festiwalu Filmow Fabularnych w Gdyni oraz 7 nagrod Polskiej Akademii Filmowej Orly 2005). W listopadzie 2004 ukazala sie plyta TRANSISTORSoW z soundtrackiem do filmu, przy produkcji ktorej uczestniczyla cala plejada gwiazd polskiej sceny alternatywnej, poczawszy od Lecha Janerki i Roberta Brylewskiego, a skonczywszy na Jacku Lachowiczu i Pawle "Paulusie" Mazurze. Obecnie grupa pracuje nad kolejna plyta o roboczym tytule "Lato w Trojmiescie", ktorej premiera zapowiadana jest na czerwiec roku 2006.

SKlAD:
Tymon Tymanski - glos, gitara;
Marcin Galazka - gitara;
Tomasz "Kvajah" Szymborski - gitara basowa;
Filip Galazka - bebny



zapraszamy!
WIECZÓR AUTORSKO-MUZYCZNY

16.03. 2007 r. godz. 18.00 Wielka Sala Zielona Brzeskiego Zamku.

Wieczór autorsko-muzyczny p.t. “Czy mnie jeszcze pamiętasz ...”. Wystąpią Marek Gaszyński dziennikarz Polskiego Radia, prezenter muzyczny, autor książek o Czrwonych Gitarach i Czesławie Niemenie oraz Maciej Wróblewski, który zaśpiewa piosenki
z repertuaru Czesława Niemena i Czerwonych Gitar. Po spotkaniu będzie można nabyć książki “Czas jak rzeka”, “Czerwone Gitary – Nie spoczniemy” i “Jazz lat 50” z podpisem autora. Wstęp wolny

________________________________________________________________________

17. 03. 2007 r. o godz.17.00
ZAMKOWE SPOTKANIA Z HISTORIĄ

Stowarzyszenie “Rodzina Katyńska” w Opolu i Dyrektor Muzeum Piastów Śląskich
w Brzegu zapraszają na Zamkowe spotkania z historią 17. 03. 2007 r. o godz.17.00
do Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. W programie wieczoru
- Harry Duda - “Katyńska pamięć”
- otwarcie wystawy “Rodzina Katyńska w Opolu /1991 – 2006/”- mini koncert “Podróż na Kresy z piosenką” w wykonaniu Zespołu INWENCJA
z Klubu Garnizonoweg w Brzegu. Wstęp wolny

_________________________________________________________________________

wystawy stałe:

-"Sztuka śląska XV-XVIII w. ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu"
-"Z przeszłości i tradycji Piastów śląskich"
-"Brzeg - 750 lat"
-"Memoriae Piastorum Principum Silesiae"

wystawy czasowe:

“Jan Styka POLONIA”- malowany poemat narodowy /z kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu/ /do kwietnia 2008/

“KOMODY MEBLE DLA WYGODY” /ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu i Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu /kwiecień 2007/

“RODZINA KATYŃSKA W OPOLU /1991-2006/”/ marzec - kwiecień 2007/

“THEATRUM MULIERUM” wystawa odtworzonych ubiorów kobiecych od XV do XVII w.
/wystawa czynna od 10 III 2007r. do lipca 2007/

“SZWECJA W SŁOŃCU I CHMURACH” wystawa fotograficzna z okazji 13. Dni Kultury Szwedzkiej na Dolnym Śląsku. /wystawa czynna od 14 III 2007 r. do 10 kwietnia 2007/./
Nadeszła aktualizacja z Kancelarii Księcia:

Brzeg, dn. 12 III 2007 r.

Szanowni Państwo,

uprzejmie prosimy o zamieszczenie informacji o aktualnie udostępnianych wystawach stałych i czasowych oraz o wieczorze autorsko-muzycznym i Zamkowych spotkaniach
z historią

wystawy stałe:

-"Sztuka śląska XV-XVIII w. ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu"
-"Z przeszłości i tradycji Piastów śląskich"
-"Brzeg - 750 lat"
-"Memoriae Piastorum Principum Silesiae"

wystawy czasowe:

“Jan Styka POLONIA”- malowany poemat narodowy /z kolekcji Muzeum Narodowego
we Wrocławiu/ /do kwietnia 2008/

“KOMODY MEBLE DLA WYGODY” /ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu
i Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu /kwiecień 2007/

“RODZINA KATYŃSKA W OPOLU /1991-2006/”/ marzec - kwiecień 2007/

“THEATRUM MULIERUM” wystawa odtworzonych ubiorów kobiecych od XV do XVII w.
/wystawa czynna od 10 III 2007r. do lipca 2007/

“SZWECJA W SŁOŃCU I CHMURACH” wystawa fotograficzna z okazji 13. Dni Kultury Szwedzkiej na Dolnym Śląsku. /wystawa czynna od 14 III 2007 r. do 10 kwietnia 2007/./

WIECZÓR AUTORSKO-MUZYCZNY

16. 03. 2007 r. godz. 18.00 Wielka Sala Zielona Brzeskiego Zamku.

Wieczór autorsko-muzyczny p.t. “Czy mnie jeszcze pamiętasz ...”. Wystąpią Marek Gaszyński dziennikarz Polskiego Radia, prezenter muzyczny, autor książek o Czrwonych Gitarach i Czesławie Niemenie oraz Maciej Wróblewski, który zaśpiewa piosenki
z repertuaru Czesława Niemena i Czerwonych Gitar. Po spotkaniu będzie można nabyć książki “Czas jak rzeka”, “Czerwone Gitary – Nie spoczniemy” i “Jazz lat 50” z podpisem autora. Wstęp wolny

ZAMKOWE SPOTKANIA Z HISTORIĄ

Stowarzyszenie “Rodzina Katyńska” w Opolu i Dyrektor Muzeum Piastów Śląskich
w Brzegu zapraszają na Zamkowe spotkania z historią 17. 03. 2007 r. o godz.17.00
do Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. W programie wieczoru
- Harry Duda - “Katyńska pamięć”
- otwarcie wystawy “Rodzina Katyńska w Opolu /1991 – 2006/”
- mini koncert “Podróż na Kresy z piosenką” w wykonaniu Zespołu INWENCJA
z Klubu Garnizonowego w Brzegu. Wstęp wolny
Królik Bystrzak dla zerówki: Lot do Balonii - Reader Rabbit: Preschool PL



<-><->

Opis gry:
„Królik Bystrzak dla Zerówki: Lot do Balonii” to następna gra edukacyjna stworzona przez programistów ze studia Riverdeep, tym razem dedykowana uczniom uczęszczających do „zerówki” (dzieci od 6 lat). Omawiany program, podobnie jak poprzednie pozycje z tej serii (w ostatnich kilkunastu latach z pomocy sympatycznego królika skorzystało około 10 milionów dzieci z ponad 40 krajów całego świata) jest dobrym przykładem na to, że nauka wcale nie musi iść w parze ze schematycznością oraz zniechęceniem ucznia - a może być ciekawa, wciągająca i pełna przygód. W „Locie do Balonii” młody gracz staje naprzeciw zbiorom zadań i misji stworzonych w ten sposób, by bawić i kształcić jednocześnie. Dzięki zawartym tu ćwiczeniom, każde dziecko na etapie „zerówki” doskonali swoje umiejętności, takie jak: analiza słuchowa, rozpoznawanie liczb w zakresie 20, liczenie i dodawanie w zakresie 10, koordynacja wzrokowo-słuchowo-ruchową, rozpoznawanie kolorów i kształtów, porządkowanie, rozumienie i wykonywanie poleceń lub też porządkowanie wydarzeń ze względu na zależności przyczynowo-skutkowe i chronologiczne. Gra doskonale rozwija i utrwala wiedzę przekazywaną w ramach programu nauczania dla klasy zerowej, co potwierdza oficjalna rekomendacja Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu (MENiS) oraz Polskiego Towarzystwa Dysleksji. Sympatyczna i kolorowa oprawa wizualna, w połączeniu z humorystycznym opracowaniem muzycznym (zarówno piosenek, jak i samych dialogów) dopełnia całości.

producent: Riverdeep
wydawca: The Learning Company
dystrybutor PL: CD Projekt
kategoria: familijne, logiczne
Data Premiery:
Świat: 30 września 2003
Polska: 29 lipca 2004
tryb gry: single player
wymagania wiekowe: brak ograniczeń
nośnik: 1 CD | cena: 59,90 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 166MHz, 32 MB RAM, 10 MB wolnego miejsca na dysku, 16-bitowa karta dźwiękowa, CD-ROM x8 lub szybszy, 16-bitowa karta graficzna.



pass:   dvhk

Sharif, przeczytałem zarzuty, przemyślałem i nie mogę się zgodzić co do większości z nich.

1) Kultura hip-hopowa- sic! Ale mamy zarówno muzykę hip-hopową, jak i muzykę rap. No, bo jak inaczej nazwać muzykę, która jest związana z kulturą hip-hopową, jeśli nie hip-hop? Nie należy negować istnienia takiego pojęcia.

2) Hubert może faktycznie nie miał lepszych perspektyw niż kumple, ale jego zacofanie nie było aż tak straszne jak Vinza i Saida. Przecież przez cały czas stara się skłonić ich do refleksji: "Ale co Ci da zabicie świni?", itd. Nie robi tego dlatego, że chce znaleźć uzasadnienie dla swoich działań, ale żeby kumple wreszcie przejrzeli na oczy. Mimo że na końcu wychodzi na najgorszego z nich, jako jedyny w tym gronie używa mózgu. Dodatkowo, jako jedyny przejawia resztki szacunku dla Policji, starszych osób itd. Tak, to on naciska na spust, ale jest to bezpośrednia przyczyna wrażenia, jakie wywarło na nim spotkanie ze skinami i zastrzelenia kumpla.

3) Tak, policjanci pokazani są jako zbiór idiotów, których od awanturujących się mieszkańców blokowisk odróżnia tylko mundur. Ale sama instytucja Policji jako takiej ma swoje racje i jest to wyraźnie pokazane. "Patrz, tutaj świnie są zupełnie inne niż u nas". Ta instytucja jest demonizowana i to właśnie miałem na myśli.

4) Co ma takie Hemp Gru do Bułgarów i Rumunów? To nie była na pewno intencja Kassovitza, ale ten film obnaża obłudę arhahahatystów polskiej sceny HH. Bohaterowie "Nienawiści" są obcymi w kraju, w którym przyszło im żyć. Teksty piosenek polskich wykonawców są skierowane do Polaków, a nie mniejszości, a jednak na siłę wmawiają przeciętnemu człowiekowi, że postrzegany jest jako wróg rządu.

Hot Fuzz - Ostre psy (2006)
Kolejna po hicie "Wysyp żywych trupów" komedia tandemu Wright, Pegg. Policjant doskonały, na tle którego koledzy wychodzą bardzo blado, ze względu na zawiść przełożonych zostaje wysłany na prowincję do społeczności, gdzie przestępstwo figuruje co najwyżej w słowniku. Okazuje się, że idylliczne miasteczko to tylko przykrywka dla niewyobrażalnych zbrodni, których celem jest zachowanie pozornego ładu.

Jeśli komuś podobał się "Wysyp...", na pewno nie zawiedzie się oglądając "Hot Fuzz". Humor specyficzny, aczkolwiek lekki i nie tak wulgarny jak w kolejnych amerykańskich gniotach. Wartka akcja, ciekawe pomysły, dobre gagi. Czy warto obejrzeć? Odpowiedź może być tylko jedna: "Yor!".

Ocena: 7/10.
1. Ulubione danie - kebab, kluski śląskie
2. Ulubiony aktor/aktorka - Orlando Bloom, Tom Hanks/ Angelina Jolie
3. Ulubiony piosenkarz/piosenkarka - Dave Gahan/ Nelly Furtado
4. Ulubiona gra - Eurobiznes
5. Ulubiona gra komputerowa - Sims 2; HeroesIII - V
6. Ulubiony zespół - Depeche Mode
7. Ulubiony kolor - jasna zieleń
8. Ulubiona buźka -
9. Ulubiona książka - "Alchemik" P.C.
10. Ulubiony bohater - Superman
11. Ulubiony film - "Pachnidło","Forrest Gump"
12. Twoja ulubiona marka samochodu - Mustang

13. Ulubiony przedmiot w szkole - Historia Sztuki, Język polski
14. Ulubiony pisarz - Sapkowski
15. Twoje Hobby - wszelakie robótki ręczne: rysowanie, decoupage, haft krzyżykowy, masa solna; czytanie
16. Ulubiony styl muzyki - muzyka elektroniczna, soft rock
17. Ulubiona postać historyczna - Horacy
18. Ulubiona postać z HP - Luna Lovegood
19. Ulubiony przedmiot z HP - Zaklęcia
20. Ilość książek w domu - cała sciana - mnóstwo + piwnica, najlepsze jest to, że 1/3 to książki po rosyjsku i niemiecku ( zbiory rodzinne )
21. Ulubione miejsce w HP - Dormitorium Gryfonów
22. Ulubiony nauczyciel z HP - Lupin
23. Ulubiony kontynent - Australia
24. Ulubiony stwór z HP - Feniks
25. Ulubiony serial - "Magda M", "W11"
26. Ulubiona piosenka - "Martyr", "Lillian", "Thunder without Rain"
27. Ulubiony napój - sok marchewkowo-bananowo-truskawkowy
28. Ulubione zajęcie wieczorem - siedzenie przed komputerem, oglądanie TV

29. Ulubiony artysta (wybitny kompozytor, artysta malarz, rzeźbiarz ) - Alfons Mucha, Mary Cassat, Gustav Klimt Toulus Lautrec,
Ktoś kiedyś wrzucił tu link do mp3 z polską wersją piosenki... Wprawdzie ten link już nie działa, ale ja mam to nagranie w swoich zbiorach i mogę je wrzucić, jeśli chcecie
Jak to nie?Przecież organy sa tym podstawowym instrumentem w Liturgii. i episkopat też tak uważa:
Instrukcja Episkopatu Polski o muzyce liturgicznej po Soborze Watykańskim II
- (8 II 1979)

V. Instrumenty muzyczne

28. "W Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie dodaje ceremoniom kościelnym majestatu, a umysły wiernych pod nosi do Boga i spraw niebieskich" (KL nr 120). Akompaniament organowy podtrzymuje śpiew, ułatwia udział w czynnościach liturgicznych i przyczynia się do głębszego zjednoczenia wiernych (MS nr 64).
Organy powinno znajdować się we wszystkich kościołach w Polsce. Tzw. organy elektronowe dopuszcza się do użytku jako instrument tymczasowy, Natomiast tam, gdzie ze względu na brak miejsca nie da się zbudować organów piszczałkowych, można je instalować zamiast fisharmonium.



Ci profesorowie są członkami Archidiecezjalnej Komisji ds Muzyki Sakralnej Archidiecezji Katowickiej. Jak wiemy to na Śląsku powstało najwięcej klasycznych piesni i to Śląsk ma najbogatszy zbiór pieśni liturgicznych(oczywiście sa one używane w całej Polsce). To że wspólpracują z biskupami i z najlepszymi muzykami, m.in. wielkim prof. Julianem Gembalskim czy Władysławem Szymańskim już przemawia za ich facehm.
poza tym tytułu tez nie zdobywa się ot tak, więc mam do nich największy szacunek i od nich staram się brać wzór. Wolę od nich niż od niektórych osób, które udają wielkich muzyków, a umieją grać 2 akordy na krzyż(tu bez aluzji - nie mówię tego osobiście do żadnego z was, mówię o niektórych osobach, także organistach bez papierka czy z ulicznej łapanki. Jednak prace magisterskie czy doktorskie na tematy muz. liturgicznej,. historii czy o instrumentach chyba do czegoś zobowiązują..
GHitary elektryczne nie mogą grać w Liturgii, zaś poza - czemu nie?Tak samo czynił nasz papież Jan Paweł II Wielki - poza liturgią to oczywiście - żarty, piosenki UgaBuga, gitarki każdego rodzjau, wszystkie instrumenty, ale w Liturgii zawsze wierny był organom i klasyce. W tym temacie tez warto o tym wspomnieć.

Podkreślam jeszcse raz - jeśli ktoś czuje się urazony moimi wypowiedziami to tłumacze się - ie miałem tego na celu i z całego serca przepraszam.

Pozdrawiam
Witam. Tak sobie myślę że przydał by się trochę „głębszy” temat na tym forum.
Chciał bym żebyście przedstawili nam swoje ulubione teksty piosenek, wiersze, opowiadania, swoich ulubionych artystów, poetów, pisarzy jak i podzielili się z nami własną twórczością, coś dla odważnych i twórczych Wiem że to nudny temat ale nie dla mnie
p.s. jeżeli ktoś by jednak zdecydował się wziąć udział w dyskusji? To proszę teksty piosenek wklejać po polsku bo nie wszyscy studiują anglistykę ;D
Zapraszam...
Na początek jeden z wielu moich ulubionych tekstów:

Więc tak już będzie - duma zniszczyła miłość
Co kiedyś było niewinnością, przekręciło się
Wisi nade mną chmura i znaczy każdy mój ruch
A głęboko w mej pamięci coś, co kiedyś było miłością

Jak dobrze zrozumiałem, że pragnąłem czasu
We właściwych proporcjach, starałem się go szukać
Przez chwilę zdawało mi się, że odnalazłem drogę
I gdy odkryłem przeznaczenie - ujrzałem że mi się wymyka

Migały mi nieuchwytne obrazy wspomnień
I pojedyncze pretensje o wszystko, co chciałbym zatrzymać
Wyjedźmy gdzieś i zobaczmy, co uda się nam odnaleźć
Pozbawiony wartości zbiór nadziei i dawnych pragnień

Nigdy nie pojąłem, że aż tak daleko przyjdzie mi iść
Przez najczarniejsze zakątki zmysłów mi nie znanych
Zaledwie przez chwilę słyszałem czyjeś wołanie
Wyjrzałem poza dzisiejszy dzień - tam nie ma nic

Teraz już rozumiem, że wszystko zrobiłem źle
Potrzebuje terapii, gdyż ta kuracja trwa zbyt długo
Głęboko w sercu, którym kierowało kiedyś uczucie
Odszukać muszę przeznaczenie póki nie jest za późno
Ian Curtis [Joy Division] tłumaczenie: świętej pamięci Tomasz Beksiński


"M jak miłość" to przebojowa składanka zawierająca piosenki rekomendowane przez gwiazdy telewizyjnego serialu "M jak miłość". Znajdziemy tutaj zbiór utworów o miłości w wykonaniu między innymi takich polskich gwiazd jak Krzysztof Kiljański, Ryszard Rynkowski, Monika Brodka, Kasia Kowalska, Ania, Ewelina Flinta, Ewa Bem, Janusz Radek, czy Joanna Dark. Obok znanych przebojów na płycie umieszczono specjalne perełki takie jak nowy przebój Urszuli "Dziś już wiem", serialowy utwór "M jak miłość" w wykonaniu Wojciecha Gąsowskiego oraz pochodzący z oratorium Piotra Rubika "Tu Es Petrus" utwór "Niech mówią, że to nie jest miłość" w wykonaniu Olgi Szomańskiej i Przemysława Brannego. Łącznie dwadzieścia popularnych, miłosnych przebojów.

Oto lista utworów jakie znajdują się na płycie:

1. Urszula - Dziś już wiem*
2. Olga Szomańska i Przemysław Branny - Niech mówią, że to nie jest miłość*
3. Krzysztof Kiljański i Kayah - Prócz Ciebie nic
4. Krzysztof Krawczyk - Bo jesteś Ty
5. Ryszard Rynkowski - Intymnie
6. Brodka - Miałeś być
7. Ivan & Delfin - Jej czarne oczy
8. Andrzej Piaseczny - Jednym tchem
9. Aida - Spraw mój Boże
10. Kasia Kowalska - To co dobre
11. Mezo/Tabb feat. Kasia Wilk - Ważne
12. Ania - Tego chciałam
13. Ex-Dance - Gdy Tobie kłamałem
14. Rezerwat vs. Verba - Zaopiekuj się mną
15. Ewelina Flinta - Nieskończona historia
16. Ewa Bem - Cały świat
17. Janusz Radek - Moja Madonna
18. Raz Dwa Trzy - Trudno nie wierzyć w nic
19. Joanna Dark - Nigdy nie wiadomo
20. Wojciech Gąsowki - M jak miłość

* utwory dostępne są tylko na tej składance
Queens to zbiór panienek bez głosu, najwiekszy kicz w Polsce łacznie z Blogiem 27.

A Doda do Eurowizji raczej nie zgłosi swojej piosenki, boi sie kompormitacji. Polskie eliminacje pewnie by wygrała ale samą Eurowzjie juz byłoby trudno
hmm... moja muzyczna droga

moją muzyczną 'edukację' rozpoczełam dość szybko, w wieku lat czterech umiałam pięknie śpiewać (jeśli przyjąć przedszkolne standardy) hymn Polski oraz 'O mój rozmarynie'...
potem oczywiście preazent od matuli - kaseta pani Jeżowskiej... Radość na mordce i piosenka na ustach... Potem Majka została zdetronizowana, od dziadka dostałam kasetę Natalki (początki kariery panny Kukulskiej)... oh, długo nie mogłąm się uwolnić od tych dwóch, nawet dziś pamiętam niektóre poisenki xD

potem przyszłą era "dorosłej muzyki" (gdzieś w okolicach podstawówki) - Spice Girls, Tic Tac Toe, Britney...
gimnazjum, czas odkrywania nowych - starych horyzontów, dorwałąm się do muzycznych zbiorów matuli, stamtąd zostałą mi do dziś nie do końca zdrowa fascynacja Renatą Przemyk, a oprócz tego Led Zeppelin, The Doors, Queen... mniam mniam mniam

potem zmiana miejsca zamieszkania... w nowym mieście odkryłam jazz... szok, zachwyt, orgazm wielokrotny...

potem kolejno: hip - hop, reggae, muzyka poważna,rock, no i jazz...

kolejna przeprowadzka, pipidówek, w którym nie mają pojącia o muzyce, a 'trendy' jest klub Protektor techno i dance... czas szalonych tańców

choć wyróżnia się tu okres "lata 70/80" muzyka z musicali - Hair, Grace, Jesus Christ Superstar, itp. ubrania hippie uśmiech na ryjku

muzycznie królowała Nelly Furtado... i osatatnie lato - odkrycie i nowa wielka miłość - Coma. Maniakalno - depresyjny nastrój podczas słonecznych dni...
Nelly i Coma (musicale nadal kocham) to jedyne warte zapamiętania pozycje z tamtego okresu

potem kolejna przeprowadzaka, już z Comą za skórą dałam się wywieść Mordredowi i simarik na manowce 'ostrych klimatów', teraz oni czuwają nad moją edukacją podsuwając nowe kawałaki "to jest dobre, słuchaj bo grzeszysz niewiedzą"

no i teraz.... Coma, Pearl Jam, Audioslave, Alter Bridge, Metallica (ale Nothing Else Matters i pare innych znałąm wcześniej, aż taką ignorantką nie byłam)... i jeszcze pare innych. Nadal jednak jestem laikiem muzycznym, mam rozmymłany gust i czasem wpada mi do głowt tandeta pod tytułem "niech mówią że to nie jest miłość" "toksyczna miłość" (kasia klich), czy też inne badziewie. Mordredowo - simarikową listę rozszerzyłąm o happysad, choć nie uzyskał ich akceptacji..

i wielkie miłości z nadwiślańskiego kraju ; myslovitz, hey

no... to chyba wszystko... jeśli mi się coś przypomni, to dopiszę xD

zadowolony?
"Joźin z baźin" po polsku

Wkrótce na polski rynek trafi nowy album Ivana Mladka, czeskiego piosenkarza i satyryka. Krążek będzie zawierał m.in. polską wersję popularnej piosenki "Joźin z baźin", która jutro będzie miała premierę w serwisie Muzyka.onet.pl.



Najnowsze wydawnictwo Ivana Mladka, zatytułowane "Joźin z baźin w Polsce", składać się będzie z 17 utworów. Część piosenek zaśpiewana będzie po polsku. Album trafi do naszych sklepów nakładem wytwórni EMI Music.

- W związku z wielkim zainteresowaniem w Polsce naszym "Joźin z baźin", postanowiliśmy wydać album - wyjaśnia Ivan Mladek. - Jest to zbiór moich piosenek, po części nagranych po polsku. Myślimy aktualnie także o przygotowaniu albumu dla naszych węgierskich sąsiadów. Jeśli Joźin podoba się w Polsce, to dlaczego miałby nie podobać się na Węgrzech? - dodaje.

Oto dokładna zawartość płyty "Joźin z baźin w Polsce":
1. Joźin z baźin
2. Jez (wersja polska)
3. Medvědi nevědí
4. Linda
5. Lulu z Honolulu (wersja polska)
6. Neopatrný křeček
7. Mravenci v kredenci
8. Prachovské skály (wersja polska)
9. Láďa jede lodí
10. Zkratky
11. Dáąa Nováková (wersja polska)
12. Ňu, ňu, ňu
13. Praha Prčice
14. Żaba – Krążek
15. Rychlík jede do Prahy
16. Brno je zlatá loď
17. Joźin z baźin (wersja polska)

Ivan Mladek wraz z Banjo Band wystąpi wkrótce przed polską publicznością. Na 21 lutego zaplanowano występ muzyka w Opolu, natomiast w ciągu kolejnych dwóch dni, artysta pojawi się w Poznaniu i Warszawie.

Przypomnijmy, że klip Mladka w ciągu niecałych pięciu dni obejrzało w Polsce kilkaset tysięcy użytkowników Internetu. "Joźina z baźin ", czyli "Józka z bagien" zaczęto już przerabiać na wersję dyskotekową i dzwonki do telefonów komórkowych. Ponadto nagranie z 1978 roku wyemitowano w polskiej telewizji i rozgłośniach radiowych.

Źródło: muzyka.onet.pl
recka Niepiosenek

Niepiosenki
W ostatni weekend dosłownie połknąłem bardzo ciekawe wydawnictwo. Lektura dostarczyła mi wiele przyjemności takoż postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami szerszym audytorium. Chodzi o zbiór felietonów Kazika Staszewskiego (Kult, KNŻ, Buldog, El Dupa itd.) zatytułowany Niepiosenki.
Wydawnictwo obejmuje teksty pisane w ciągu ostatnich kilkunastu lat na łamach następujących czasopism: Tylko Rock, Machina, Gazeta Telewizyjna (dodatek telewizyjny do Gazety Wyborczej), Dziennik oraz Nowa Machina (teksty cyklicznie się ukazujące). W zbiorze znalazły się również kilka tekstów, które w rożnych periodykach (Gazeta Polska, Newsweek i Gazeta Wyborcza) ukazały się jednorazowo. Zdecydowana większość felietonów była mi nieznana. Kiedyś, dawno temu, gdy kupowałem Tylko Rock czytałem oczywiście, to co pisał Kazik. Pamiętam też okres współpracy z Gazetą Telewizyjną. Tym bardziej ochoczo czytałem Niepiosenki. Mimo objętości (ponad 650 stron) lektura zajęła mi dwa wieczory. Rezygnując ze snu pochłaniałem kolejne strony.

O czym pisze Kazik? O wszystkim. Muzyce, ulubionych filmach, biurokracji, podatkach, polityce. Perełkami są kazikowe wspomnienia z lat prlu, chociażby opowieść o barach mlecznych w Warszawie. Kazik niezłomnie prezentuje swe poglądy gospodarczo-polityczne. Deklaruje się jako zwolennik wolnego rynku, polityczna rzeczywistość wygląda tak, jak w tekstach Kultu czy KNŻtu. Niby wszystko to znamy, ale forma jest inna. Kazik nie obawia się użycia dosadnego słownictwa by podkreślić stosunek do pewnych zachowań czy osób. Felieton przybiera czasem formę pogaduszki do znajomego. Czytając książkę czasem mamy wrażenie, że Kazik siedzi naprzeciwko nas i opowiada. A opowiadać umie.

Ciekawostką jest fenomenalny felieton polityczny ZOO jednak działa (odrzucony przez Gazetę Telewizyjną, opublikowany w Gazecie Polskiej), gdzie autor naszą scenę polityczną porównuje do ogrodu zoologicznego. Polecam lekturę tego tekstu na oficjalnej stronie zespołu Kult.

Nie zawsze oceny autora budzą mój entuzjazm. Z nie wszystkimi prognozami się zgadzam. Jednak ogólne tezy felietonów Kazika są zgodne z tym jak ja patrzę na otaczającą nas rzeczywistość. Lektura Niepiosenek to odwiedziny u Kazika nie tylko jako wokalisty i autora piosenek, ale u człowieka, ze wszystkimi wadami i zaletami. Warto pokusić się o spotkanie sam na sam z autorem. Polecam gorąco lekturę tego zbioru felietonów.

http://walkingfear.blogspot.com/
Hej...

Jutro. Ostatni. Dzień. Ze. Skarpetkami.
I mogę się wyspać!!! Miria kazała mi przyjechać między jedenastą a dwunastą. Bliżej dwunastej.
Jej zdrowie!

Ogłupiania narodu ciąg dalszy. Zdaniem RPU odpytywać też nie wolno.
Ignacy Borejko w analogicznej sytuacji mawiał "Ziszczony sen idioty".


Aż za dobrze rozumiem uzasadnienie rzecznika. Problem w tym, że aby je naprawdę rozumieć, trzeba mieć życiorys nieprzystający do życiorysu przeciętnego ucznia. No, chyba że teraz w szkołach jest znacznie gorzej niż za moich czasów. Może jest. Ale jeśli nie jest, to rzecznik przesadza.

W każdym razie odpytywanie w wykonaniu tej mojej nauczycielki od polskiego, która stawiała jedynkę, jeśli ktoś nie umiał zadowalająco odpowiedzieć jej na pytanie żywcem wzięte ze zbioru tematów na ustne stare matury, faktycznie powinno być zakazane.
I nie chodzi o to, że ktoś nie wiedział, co powiedzieć, bo nie umiał. Gdy umiał, też też dostawał jedynkę. Chyba że przypadkiem potrafił odpowiedzieć w taki sposób, jakby czytał wypracowanie: ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem, bez błędów stylistycznych, bez jakiegokolwiek "yyy" czy innej pauzy.
Oczywiście do jedynki dołączała zjadliwe komentarze. Po wypowiedzi, a bywało, że i przed nią. (Bo wtedy od razu mówi się płynniej, no nie?)
Ale to przecież nie jest norma.

Temat inicjujący dyskusję o obyczajach mugoli jest zabójczy. Komentarze zostawiam sobie na później.

Swoją drogą, to straszne: idą Święta, słyszę o tym cały czas (w głośnikach puszczają same świąteczne piosenki, z których "Gloria, gloria, niech już całkiem będą Święta" tak kontrastuje z pozostałymi, że brzmi niemalże jak kolęda), sprzedaję tony prezentów dziennie - a pojutrze i następne dni to tylko dni wolne od pracy i mocno abstrakcyjna pasterka.
Wigilia przecież już była, a w domu atmosfery Świąt nie ma za knuta. Ani sprzątania, ani gotowania, ani jak na razie szaleństwa prezentowego (bardzo ograniczonego), ani czegokolwiek więcej. Brak czegokolwiek więcej to nic nowego, ale brak czegokolwiek - zastanawia.

I tym optymistycznym akcentem
- dobranoc wszystkim.

<pełznie do łóżka>
W 100% was popieram. Dziwne, ale też dopiero ostatnio zacząłem zauważać kreacyjny wpływ marihuany na życie człowieka, z tym że tak jak powiedzieliście - może on być również destrukcyjny. Sporo rzeczy teraz widzę, rzeczy w których niegdyś uczestniczyłem, np. chamstwo ludzi, nawet moich znajomych. Jestem bardziej otwarty na przyrodę, na naturę i nie wiem czemu, ale bardziej współczuję wszystkiemu inne co żywe, niż większości ludzi. Najbardziej to mnie boli jak widzę wygłodniałego psa przywiązanego do drzewa, bo 'się znudził' (takiego właściciela też bym przywiązał do drzewa, ale 2cm liną konopną, z ciężarkiem na końcu, tak że każdy ruch by go tylko bardziej związywał i uciskał).
80%, jak i nie 90% społeczeństwa, nie tylko polskiego jest strasznie ogłupiona, nie chodzi mi tu o niewiedzę nt. marihuany czy innych używek, ale o ogół. Większość omija 3/4 swojego życia, mówiąc że wolą spokój i jakże popularną w tych czasach 'stabilizację materialną', jednak prawda jest taka, że całe życie żyją w niepokoju wewnętrznym o następne jutro. Aż się chce przytoczyć piosenkę Lombard - Przeżyj to sam.
Ostatnio gadałem z kumplem na temat wyborów, polityków itp. on jest strasznym zapaleńcem do tych spraw, historię ma niby w jednym palcu, analizował wieki przez całe życie, a tak naprawdę wie mniej ode mnie. Twierdzi np. że na oszustwo w sejmie nie ma miejsca, że oni to robią dla dobra Polski i że to nie jest takie proste (Jasny gwint! Ciekawe kiedy zacznie słuchać radia maryja?!). Do tego wszystko w życiu przekłada nie pieniądze. Proponował mi żebym sprzedawał swoje zbiory! Ale ja mu powiedziałem: 'Takiego zaszczytu jak prawdziwa czysta marihuana nie można dostąpić za pieniądze, tego kto wyda mi się godny poczęstuję za darmo' Wtedy powiedziałem, że jestem idiotą i że nic nie osiągnę. W tym wcieleniu może nie, ale zawsze jestem dalej od niego w rozwoju życiowo-duchowym i to zaawansowanie względem reszty daje mi radość z życia.

Cos mi przyszlo do glowy ostatnio. Postaram sie to ubrac w slowa.
Ludzie _oskarzaja_ Oasis, ze "rznie" z Beatlesow.Moja Mama powiedziala
kiedys madre slowa: "Ok, moze i tak, ale chociaz z czegos dobrego". Tego
sie
nie dostrzega. Zobaczcie, ze o Backstreet Boys, o N'Sync i tym podobnych
grupach nie mowi sie, ze "rzna" z NKOTB. Przynajmniej ja nic takiego nie
widzialam i nie slyszalam, nie czytalam.



bo dla nich to oczywiste, rzna.
im nie zalezy na byciu oryginalnym w sensie takim, w jakim na byciu
oryginalnym zalezy
Powaznym Grupom Muzycznym, Artystom
dla nich to nic zlego.. pozatym oni tylko spiewaja,. muze tworzy ktos inny,
spec
od "tego co sie dobrze sprzedaje.."
byc moze ten sam szpec, ktory tworzyl albumy NKOTB...

a tak wogole.. przypomnialas o NKOTB.. kiedys to byla muzyka :)
ktory to mogl byc rok.. '95?... chyba 7 klasa.. czad... byl taki serial w
tv.. ach..
wzruszylem sie...

A do Oasis slowo "Beatles" przylglo

juz na dobre.



na wlasne zyczenie zespolu
liczne covery i wypowiedzi o ubostwianiu the fab four, a nawet samo
okreslenie the fab five
bylo chyba za aprobata Gallagherow...

(..)
czesc z nich nie stwierdza faktu, ze Oasis

moze czasem przypominac Beatlesow czy tez, ze jest to ich inspiracja,
zreszta jedna z wielu (co juz przemilczaja. Ciekawe).



ale chyba jednak najwieksza....

I jeszcze cos: Tak naprawde to dzieki Oasis "odkrylam" Beatlesow. Poznalam
wiele piosenek, o ktorych ludzie czesto nie maja pojecia. Mecza mnie ci
chlopcy, ktorzy spiewaja "I wanna hold your hands" i "Love me do",
zadziwiaja i wprawiaja w zachwyt ci, ktorzy stworzyli "Its all to much"
czy
"Eleanor rigby" (swoja droga ta czesc "All the lonely people..." zostala
wykorzystana w kilku kawalkach.



(tak btw)
ja lubie zarowno Beatlesow - idoli nastolatek, jak i beatlesow-poruszajacych
trudne tematy

Nie. Nie Oasis. Przynajmniej sobie nie

przypominam. Dajcie znac jesli jest taka piosenka, albo mnie po prostu
oswieci =|). I za to Oasis dziekuje. Za to, ze poszerzyli moje muzyczne
horyzonty o wiele, bo nie tylko Beatles, zespolow.
Ah, i jeszcze cos jakby z zupelnie innej beczki! Nie porownuje tu, zeby
nikt
z Wielkich Fanow Oasis (do ktorych i ja przeciez sie zaliczal) nie poczul
sie urazony ich karier, ale nasunela mi sie ostatnio pewna mysl: chociaz
Morissette nie ma w swym dorobku tak bogatej dyskografii, jak Oasis, ich
kariery zdaja sie byc ciut podobne. Czemu? Plyta SOTSOG ciezsza jest do
przyjecia przez ludzi, to juz nie DM czy (WTS)MG?, a Noel ma lekka reke
(glowe?) do tworzenia hitow. Piosenek wpadajacych w ucho.



dla mnie wlasnie sotsogowe piosenki maja wpadajace w ucho fragmenty..
choc to baardzo subiektywna opinia czlowieka uzaleznionego od PTMWYMI

PS: (Obiecuje, to ostatnie slowa! =): Przegladalam sobie znow ksiazke
"oasis.definitely", a wlasciwie zbior zdjec. I wybuchnelam na krotko swoim
neurotycznym smiechem, gdy dopatrzylam sie slow towarzyszacych RWI. Sa dwa
zdjecia giroskopu. Jest tam cytat, ale nie wiem, ktorego z czlonkow Oasis,
sadzac po tresci - Liama: "I'm not going on it, whatever the fuck it is".
Mialam normalnie ROTFL.



hihi.. ale przeklinaja...
tak ogolnie strasznie duzo jak na bylych idoli nastolatek z okresu WTSMG...
:))
a ten tekst z dickiem z FTM.... w polsce by byli wykleci... fajnie w tej
anglii,,...;)

mef

Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia nowych stron
                  o Andrzeju Sapkowskim i jego tworczosci.

                     ----------------------------------
                     http://www.ists.pwr.wroc.pl/sapek/
                     ----------------------------------

Nowosci wzgledem poprzedniej wersji:
+ Nowy design stron (biale, stylizowane na okladki serii superNOWA)
+ Okraszenie wszystkiego duza iloscia grafiki (chyba nie przesadzilem ;^))
+ Polskie znaki wszedzie (ISO)
+ Pelna bibliografia:
   + zbiory opowiadan ze streszczeniami
   + o wszystkich wydanych pozycjach: informacje techniczne, dostepne
     recenzje, fragmenty, wstepy do rozdzialow
   + kilka nowych felietonow
   + takze nowe recenzje
   + rowniez informacje o komiksach, kilka rysunkow (miedzy innymi
     naga prawda o Geralcie i Yennefer!)
+ Wywiady - z Sapkiem oraz pokrewne
+ Forum WWW dot. Sapkowskiego (prawie gotowe) - idea jest taka, zeby
  zamiast wielu topicow na liscie sf-f, wszystkie byly zgromadzone w
  jednym miejscu, tematycznie. Bedzie mozna dopisywac poprzez WWW (Lynx,
  Netscape itp) oraz przez zwyklego e-maila. Informacja o tym wkrotce.

Strony sa w fazie "testow"... czekam na uwagi, z dnia na dzien artykulow
bedzie przybywac.

Oto co planuje w najblizszym czasie:
+ Lynx-optimized
+ Pelne WWW Forum

+ Bibliografie Sapkowskiego (oj, z tym beda problemy ;-))
+ Mapa do Wiedzmina (moze sie odlozyc w czasie, wersja 0.01 alfa juz
  niedlugo, ale dosyc szybko i czesto bedzie ewoluowala (mam nadzieje, ze
  dzieki Wam)
+ Podstawowy slownik Elfi na Ludzki (+ podstawy gramatyki i przyklady)
+ Zestaw piosenek i wierszy z prozy Sapkowskiego + chwyty gitarowe wg
  kompozycji Edhela.
+ Charakterystyki kluczowych postaci w Sadze
+ Spis wszystkich objawionych przez Sapka Znakow Wiedzminskich + przyklady
  uzycia.
+ Juz teraz zapowiadam jeden z glownych tematow do dyskusji na WWW-forum:
  Przygotowanie porzadnego zestawu pytan do wywiady z Sapkowskim. Moze uda
  sie je zadac na jakims konwencie, moze ktos z Lodzi skontaktuje sie z nim
  osobiscie. Mozna tez wyslac pytania do niego (na adres np. NF) i poprosic
  o gruntowna odpowiedz pisemna (tak chyba bedzie najlatwiej). Na listach
  dyskusyjnych jest duzo fanow Sapka i przypuszczam, ze macie duzo pomyslow
  na pytania.

                     ----------------------------------
                     http://www.ists.pwr.wroc.pl/sapek/
                     ----------------------------------

Jak widac plany sa ambitne i chyba za ambitne jak na jednego fana prozy
Sapkowskiego. Prosze wiec o pomoc w realizacji tych pomyslow, jezeli macie
jakies zrodla, artykuly, informacje - cokolwiek, co nie jest na stronie
(np. opowiadania "W leju po bombie", "Cos sie konczy...", "Muzykanci" itd)
prosze o informacje: streszczenia, recenzje, co myslicie o prozie ASa,
co wam sie podoba, co nie. Niech to bedzie wspolna strona nieoficjalnego
(a moze oficjalnego?) fanklubu.

Czekam na odzew.
John MacKanacKy

PS: Przepraszam wszystkich uzytkownikow Lynxa, strony nie sa jeszcze
    Lynx-optimized.

----- Original Message -----

Sent: Thursday, October 30, 2003 5:53 PM
Subject: Re: Szukam kawałów o Bułgarach

:
| - Po co to robisz? Zwariowałeś?!
| - Już ja wiem po co. Jak się zdziwi, to znaczy, że widziała inne.

ja słyszałem w innej wersji:



Poszukalem w swoich zbiorach nt. Bułgarów - znalazłem niestety tylko kilka,
ale mam nadzieję, ze sie przydadzą.

Na konferencji prasowej premier wygłasza mowę:
- Rzad Polski jest w najlepszych stosunkach z Rosjanami. Rzad Polski ma
wzorowe stosunki z Czechami i Węgrami. Rzad nasz ma idealne stosunki z
Bułgarami i Rumunami...
- Szkoda że ten rząd ma tak fatalne stosunki własnie z Polakami - szepczą
między sobą zagraniczni dziennikarze.

Książki z serii NAJCIEŃSZE KSIĄŻKI ŚWIATA:
"Dominacja na świecie na przykładzie Bułgarii." Narodowy Front Bułgarii

"Bułgarskie lobby atomowe zaprotestowało za pomocą piosenki przeciwko
zapowiedzianemu odłączeniu reaktorów w atomowej elektrowni Kozłoduj."
[...]
"Tekst piosenki [...] głosi [...] elektrownia [...] nowym słońcem
dla nas."
hehe chyba lekka przewrotnoscia jest nazwanie elektrowni atomowej "nowym
sloncem"... na Ukrainie juz raz bylo nowe slonce :

Dwóch facetów i kobieta...
Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie
bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich
tak, ze na kolejnych wyspach wylądowali:
Dwóch Włochów i jedna Włoszka
Dwóch Francuzów i jedna Francuzka
Dwóch Niemców i jedna Niemka
Dwóch Greków i jedna Greczynka
Dwóch Anglików i jedna Angielka
Dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka
Dwóch Japończyków i jedna Japonka
Dwóch Chińczyków i jedna Chinka
Dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka
Dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka
Dwóch Polaków i jedna Polka
Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia:
Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę.
Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą tzw. "trójkącik".
Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki
i przestrzegają go dokładnie.
Dwaj Grecy śpią ze sobą, a Greczynka gotuje i sprząta.
Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce.
Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny
ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć
przed siebie.
Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje.
Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę / restaurację / pralnię i zapłodnili
Chinkę, by dostarczyła im pracowników.
Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ
Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze
feminizmu, o tym, jak może robić wszystko,
co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział
obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, że wygląda grubo, jak
jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to
robią, jak poprawiają się jej kontakty z matka, jakie są podatki i ze
nie pada.
Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na część północną i południową, i
zbudowali gorzelnie. Nie pamiętają, co to seks, bo po paru pierwszych
litrach kokosowej whisky wszędzie robi się mglisto.
Ale są szczęśliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mogą się dobrze bawić.
Dwaj Polacy założyli swoje partie polityczne i obiecują Polce, że jak
wstąpi to czeka ją szczęśliwa przyszłość. Jednocześnie jeden wypomina
Polce, że jest komuchem, drugi ma do niej żal, że nie jest; obaj zaś
zamierzają wystąpić ze swej partii i założyć nowe, licząc że w ten
sposób sprawią, że ten sposób skłonią Polkę by ich pokochała.

tax (obowiązkowo ;-P)
przychodzi baba do lekarza:
- heil hitler! - krzyczy
na to zdziwiony lekarz:
- co tez pani, czasy sie zmienily
- czasy tak, ale nie pan, doktorze mengele

Strength & Honor



| Oprocz tego zaopatruje ja w "licencje jednostanowiskowa".
| Udziela sie prawa do czytania ksiazki przy jednym stoliku/biurku.

A dozwolony użytek prywatny? Jedną książkę może czytać wiele osób, byleby
spełniały wymagania z art. 23 (czyli w praktyce dowolny ich zbiór).



Wlasnie o to chodzi.
Sprawa "ksiazek" jest na tyle ugruntowana, ze rewolucyjne zmiany sa trudne.
Co innego nowe "typy utworow". Wezmy filmy na DVD i ich "regionalizacie"
mozna ogladac film w USA, po przywezieniu go do domu w Polsce juz nie.
Wyobraza sobie Pan taki "numer" z ksiazka ?.

| Prosze mi laskawie wytlumaczyc DLACZEGO JEST TO MOZLIWE...
| jesli ksiazka jest "wydrukowana" na plycie CD a niemozliwe, jeli jest na
| papierze...

Nie jest możliwe nawet w przypadku CD. Licencja objęty jest PROGRAM który
służy do przeglądania tych tekstów (o ile jest jakiś), a nie same teksty.



Pan zartuje.....
Prawda?

Znaczy... jesli napisze sobie program ktory z DANYCH zawartych na plycie nie
uzywajac "ichniego" programu bedzie dzialal jak slownik to bedzie OK?.

Sam pomysl, by "program" byl chroniony jako "utwor" jest chory.
Jak juz pisalem wczesniej "sposoby dzilania" bedace wynikiem dzialalnosci
intelektualnej inzynierow (innych niz informatykow) podlegaja ochronie
PATENTOWEJ. Wzory uzytkowe rowniez. Trzeba ochrone OPLACIC.

Je można potraktować tak jak książkę na papierze. To że akurat mało kto
wydaje na CD książki nie-pd to już inna sprawa.



Panie Gwidnie.
CORAZ WIECEJ jest wydawanye na CD glownie dokumentacje do programow.

| DLACZEGO nie ma piosenek "freeware", ktore moznaby puszczac w sklepie
| tak, by sie zaix nie przy....   przyssal?

Po co status freeware jak jest art. 31 Ustawy?



Po to, by ozna bylo kupic muzyke, ktora mozna puszczac w sklepach tak,
by personel sie nie nudzil a ZAIKS nie chcal "stowy" miesiecznie.

| Bo "prawo autorskie" jest chore.
| Tio wymysl chciwych korporacji ktrore "wylobbowaly" nienaturalne
paranoiczne
| "prawo".

czasach kiedy o chciwych korporacjach nikt jeszcze nie myślał. Założenia
były mniej więcej takie jak dzisiaj, a nawet mniej korzystne dla twórców
(np. brak ochrony praw osobistych po śmierci).



Sam Pan pisze ze jednak "ochrone" wzmocniono.
Ponadto "konwencja" powstala chyba z nacisku wydawcow, a nie czytelnikow.
CI jeszcze nie zdawali sobie sprawy ze szkodliwosci pomyslu.

GSN



Boguslaw


 Policz sobie średnią. Myślę, że ok. 13 utworów na płycie to bezpieczne
założenie (bez wstawek typu intro, outro, przerywniki; swoją drogą one
też są po $1?).



nie wiem. pewnie nie. 13x4=52. zachecajace to to nie jest zwazywszy prak
pudelka, papierowych dodatkow w postaci ksiazeczki, zdjec itp

 Nie tylko. Tak się słucha ulubionych nagrań. Wiesz, naprawdę niewiele
jest płyt, które dają się słuchać od początku do końca z równą
przyjemnością.



to juz zalezy od gatunku. we wspolczesnej muzyce rozrywkowej byc moze
tak jest. pyty davisa czy coltrane sa do sluchania od deski do deski.
tak samo jest z klasyka i bardziej ambitna myzuka. co wiecej czesc
tworcow wlasnie dazyla do tego zeby z plyty czynic kompozycyjna calosc a
nie tylko zbior piosenek.

Albo inaczej: jest sporo płyt, z których chciałbym 2-3
kawałki. Niekoniecznie są to wykonawcy, których lubię, czasem zależy mi
po prostu na konkretnym utworze.



wtedy mozna kupic. ale w praktyce to jest tylko kilka piosenek. moge bez
nich zyc.

 Mam wrażenie, że obecnie wygląda to mocno inaczej i sporą część
stanowią wypełniacze.



to juz trzeba zmienic ulubiencow ;)

 Nawet jeśli 4 zł. Myślę, że by przeszło.



a ja mysle ze nie. mp3 mialobyc sposobem na tania muzyke a nie tylko na
inny rodzaj dystrybucji.

 Przestań z internetowym radiem (jakość). Poza tym, to chyba nielegalne
(oficjalnie).



o tym juz rozmawialismy. poztym ja nie widze problemu z jakoscia np jazz
z lat 40-50 sam w sobie jest tak fatalnie nagrywany ze mu mp3 nie
zaszkodzi. slucham czesto takiego radia i nie odczuwam z tego powodu
dyskomfortu. zreszta wysokie wymagania co do jakosci i sluchanie potem
tej muzyki w ryku autobusow to jest sprzecznosc sama w sobie. a mp3 nie
jest i nie bedzie dla audiofila.

 No i wielkie litery. Nie zapominaj o wielkich literach na początku
zdań. I ortografii (inny post). Bo 'młodzież' wypaczasz.



na razie tylko nazwy wlasne. robie jakies ortograficzne bledy ktore nie
bylyby literowkami abstrahujac od wielkich liter po kropce?

| jezeli ktos trzyma je w domu nad jeziorem to tez. czy to jest
| powod do stawiania zarzutow ipodowi?

 Że nie można kupić muzy w Polsce, co obniża wartość sprzętu?



a inni producenci pozwalaja na zakupy muzyki? iriver? creative? predzej
czy pozniej itms i tak bedzie w Polsce

 A zrobieniem kopii z tak pożyczonej płyty czy filmu? Albo pożyczeniem
kopii od kolegi? ;-)



oczywiscie. co w tym zlego? niezlaeznie od tego jak definiuje to
chorniace interesy producentow polskie czy inne prawo w moim prywatnym
odczuciu to jest tzw uzytek dozwolony.


|  Policz sobie średnią. Myślę, że ok. 13 utworów na płycie to
| bezpieczne założenie (bez wstawek typu intro, outro, przerywniki;
| swoją drogą one też są po $1?).
nie wiem. pewnie nie. 13x4=52. zachecajace to to nie jest
zwazywszy prak pudelka, papierowych dodatkow w postaci ksiazeczki,
zdjec itp



 Nie jest też koszmarnie drogo, szczególnie, że masz (przynajmniej
teoretycznie) dostęp do rzeczy, których w normalnym sklepie nie kupisz
(w takiej cenie).
 Ale w końcu iPoda nie kupują biedni studenci. ;-)

|  Nie tylko. Tak się słucha ulubionych nagrań. Wiesz, naprawdę
| niewiele jest płyt, które dają się słuchać od początku do końca z
| równą przyjemnością.
to juz zalezy od gatunku. we wspolczesnej muzyce rozrywkowej byc
moze tak jest.



 Och, nie tylko, ale o współczesnej muzyce w znacznej mierze mowa,
prawda (zerknij na sprzedaż płyt nowych i 'staroci')?

pyty davisa czy coltrane sa do sluchania od deski
do deski. tak samo jest z klasyka i bardziej ambitna myzuka.



 Niektóre albumy faktycznie dają się tak słuchać. IMO większość nie.

co wiecej czesc tworcow wlasnie dazyla do tego zeby z plyty czynic
kompozycyjna calosc a nie tylko zbior piosenek.



 Wiem. Inna sprawa, że nie zawsze im to wyszło.

| Albo inaczej: jest sporo płyt, z których chciałbym 2-3
| kawałki. Niekoniecznie są to wykonawcy, których lubię, czasem
| zależy mi po prostu na konkretnym utworze.
wtedy mozna kupic. ale w praktyce to jest tylko kilka piosenek.
moge bez nich zyc.



 Och, po samych coverach czy motywach z moich bardziej lubianych
utworów miałbym kilkaset utworów...

|  Mam wrażenie, że obecnie wygląda to mocno inaczej i sporą część
| stanowią wypełniacze.
to juz trzeba zmienic ulubiencow ;)



 Ja nie o ulubieńcach mówię tylko o albumach, z których kupiłbym 2-3
utwory właśnie, a których nie kupię, chyba, że na jakiejś wielkiej
przecenie.

|  Nawet jeśli 4 zł. Myślę, że by przeszło.
a ja mysle ze nie. mp3 mialobyc sposobem na tania muzyke a nie
tylko na inny rodzaj dystrybucji.



 Och, to tylko początek. W końcu nikt nie broni artyście na ustalenie
ceny na poziomie 1 zł czy 50 gr. W sensie ogólnym, nie w sensie iTunes.

|  Przestań z internetowym radiem (jakość). Poza tym, to chyba
| nielegalne (oficjalnie).
o tym juz rozmawialismy.



 Widzisz, takie uznane za legalne radio internetowe to naprawdę świetny
sposób na przejście z p2p do legalu. Koleś ściąga muzę na p2p i
emituje. 10 innych zgrywa sobie i ma legalne kopie?

poztym ja nie widze problemu z jakoscia
np jazz z lat 40-50 sam w sobie jest tak fatalnie nagrywany ze mu
mp3 nie zaszkodzi.



 Radio internetowe to zwykle bardzo niskiej jakości mp3 (<128 kbit
i/lub mono). Przynajmniej z tego, co widuję.

slucham czesto takiego radia i nie odczuwam z tego powodu
dyskomfortu.



 Jest to zwykle gorsze do FM. Okolice fal krótkich co najwyżej.

zreszta wysokie wymagania co do jakosci i
sluchanie potem tej muzyki w ryku autobusow to jest sprzecznosc
sama w sobie.



 Och, słucha się w różnych miejscach.

a mp3 nie jest i nie bedzie dla audiofila.



 Dlatego wymyślili ogg... ;-)

|  No i wielkie litery. Nie zapominaj o wielkich literach na
| początku zdań. I ortografii (inny post). Bo 'młodzież' wypaczasz.
na razie tylko nazwy wlasne. robie jakies ortograficzne bledy
ktore nie bylyby literowkami abstrahujac od wielkich liter po
kropce?




bez pl-znaków ogólnie sprzyja robieniu błędów.

|  Że nie można kupić muzy w Polsce, co obniża wartość sprzętu?
a inni producenci pozwalaja na zakupy muzyki? iriver? creative?



 Nie rozumiesz. iPod z możliwością kupna muzy bezpośrednio jest wart
więcej, niż bez tej możliwości.

|  A zrobieniem kopii z tak pożyczonej płyty czy filmu? Albo
| pożyczeniem kopii od kolegi? ;-)
oczywiscie. co w tym zlego? niezlaeznie od tego jak definiuje to
chorniace interesy producentow polskie czy inne prawo w moim
prywatnym odczuciu to jest tzw uzytek dozwolony.



 Och, nawet w świetle polskiego prawa jest to użytek dozwolony. Tyle,
że w praktyce oznacza to, że mogę kupić płytę, i udostępnić mp3
znajomym. Którzy mogą udostępnić mp3 znajmoym. Którzy... O, kazaa!

Tyle sobie obiecywałem. Że nie będę się bawił z NSowymi mondralami, żer nie warto, że i tak zbluzgają bo wiedzą lepiej itede.

Trudno. Będzie bolało.

Deggial - zasług Twoich dla tego czegoś co nazywamy NSem (bo system rPG to to już nie jest - raczej jakaś sekta) ale zrobię TO i nie zgodzę się z Tobą. A że jest tu mój dawny szef - ezzu i trochę innej ekipy to będzie niezła jatka!!

Dlaczego powstają tzw. Fanbooki? Po pierwsze - pytanie jest głupie i istnieje na nie tylko jedna odpowiedź - A dlaczego mają nie powstawac? Jeżeli kogoś ciśnie umysł i chce coś stworzyc to niech tworzy. Jedni malują własnym gównem obrazy inni piszą fanbooki do NS. Wartośc obu tych działalności to już kwestia oceny odbiorcy/czytelnika/wąchającego.
Fanbooki powstają na WSZYSTKICH serwisach - od Poltera po "Kącik-pana-Kazia.pl". Tworzą je ludzie których ciśnie, jak już pisałem. I mnie ciśnie. Efekt tego cisnienia macie na Orbitalu i w marcowym numerze "Detective's Monthly". Oceniajcie sami. Może się spodoba.
Innych też ciśnie - Michała Oracza cisnęło i napisał taką grę pod nazwą NEuroshima. Bardzo fajna. Trzewiczka Ignacego cisnęło i napisał Monastyr. Dave'a Gahana ciśnie i on śpiewa piosenki. Fajne.
Ok - "dlaczego" juz mamy za sobą. Teraz kolejne pytania - co i jak? Będę wypowiadał się jedynie jako bywalec ORBITALA bo innych serwisów nie znam (pornosy pochłaniają czas). Na Orbitalu mamy gazety, no wiecie, z papieru. Takie jak w USA po wojnie. I są świetne! Dają klimat, dają kpa, mozna obejrzec gołą babę i nikt nie powie że siedzimy przy pornolach. I przy tym są świetnie napisane! Po prostu - wartościowe. Są też pdf. Sam napisałem jeden - o Schroniarzach i podoba mi się choc wiem że tylko mnie. Trudno. Ezz dał go na pdf. i sobie jest. Kto chce niech czyta. Jaka jest wartośc tych artykułów, fanbooków. Różna ale tak samo jest z oficynką NS. Ba - jest nawet lepiej niż tam. dlaczego? Wypinac tyłki panowie tfurcy.

Czerwone Oko jest dla mnie synonimem degrengolady jaka od 13 dodatku dotknęła NS. Maszyny były genialne, rewelacyjne. Co dostaliśmy po nich. Almanach opowiadań w typowym dla NS stylu zapowiadany przez 25 lat a potem wydany prawie że cichcem. Dodatek dla MG. Kto jak kto ale MG dodatków o nim samym nie potrzebuje, a sam fakt wydania tego szmatławca zwalam na skrajną indolencję i daleko posuniętego Parkinsona tfurcuf. Tak SZMATŁAWEGO KAWAŁKA KROWIEGO ŁAJNA nie czytałem od czasów "Marsjanie są wśród nas" A uwierzcie mi to było coś! Później dostajemy NS HEX - 2 edycję która od pierwszej rózni się tym że się niczym nie różni. Ot - większa plansza, Tomasz Jędruszek, malarski geniusz, zamieniony został na jakiegoś plastikowego malowacza Barbie, którego nazwiska prze litośc nie będę tu unieśmiertelniał. Ok - dalej. Czerwone Oko (tak jestem fanem sadyzmu i cyklu Piła) to zbiór opowiadań tak marnych e myslałem że ktoś sobie jaja robi. Nie chce pisac jak beznadziejne są te khem, dzieła ale są. I samo to jest obrazą dla Polskiej Literatury. Dlaczego aż tak mnie mierżą - o tym poczytacie w Rebel Times.

No i trututu - Ucieczka z Miasta Maszyn. Hurrraaaa - pudełko a w środku JAKIEŚ BZDURY KTÓRE TYLKO PODNOSZĄ CENĘ TEGO GÓWNA!!!! De Facto mozna by Ucieczkę napisac samemu w domu, lub uciec ze sklepu w którym chcą nam to wcisnąc. Na prawdę nie wiem skąd te zachwycone głosy! To chyba taki mechanizm obronny gdy zostało się oszukanym.

Ok - nie bedę drążył - o co chodzi mi? O to że fanbooki w większości są już lepsze od oficjałki i tak powinno byc. Może zmiana kadry w Portalu by coś dała? Mamy utalentowanych ludzi, świetnych koordynatorów (EZZU!!) więc o co cho? To tyle - oto mój głos w kwestii fanbooków. Idzcie z Chrystusem.
15 marca( czwartek-godz.19.30 wstep 5 zł.) w klubie wystapi Blue Raicoat.

Zespół Blue Raincoat powstał w 1996 roku. Kilku sfrustrowanych studentów zagrało parę utworów, choć prawdę mówiąc, nikt nie brał tego na poważnie. Zwykła zabawa na boku przy okazji innych zespołów. Tak czy inaczej jakimś dziwnym trafem już kilka lat później zespół nagrał swój pierwszy materiał, "Fast At The Beginning And Then real Slow". Po nagraniu kasety w zespole doszło do kilku zmian personalnych. Wyszło to zespołowi na dobre, bo transfer perkusisty Krystiana Pilarczyka (Victoria Ostrzeszów) okazał się strzałem w dziesiątkę. Świeża krew w zespole plus pomoc przy masteringu pana Jack'a Endino pomogły zespołowi wyprodukować "Small Town Addiction" - pierwsze kompaktowe wydanie zespołu, określane jako wysublimowane połączenie mocnych riffów z ckliwymi melodyjkami.

Potem zespół pojeździł sobie po Polsce grając z asami zza granicy (Appleseed Cast, Sometree) a także z królami polskiej sceny gitarowej (Plum, Starzy Singers). Po kilkudziesięciu koncertach materiał znudził się im na tyle śmiertelnie, że zamknęli się na kilka dni w swojej "próbowni" i na swoich gitarowych drutach uszyli nowy sweterek. Ujrzy on światło dzienne w styczniu 2007 i nazywa się "Everything Is Piece Of Something", zostanie wydany wspólnymi siłami Every Color Production i Gusstaff Rec., a w lutym 2007 dzięki dystrybucji Hausmusik będzie miał go szansę ujrzeć cały świat.
Ot i historia zespołu z małego miasteczka gdzie wszystko jest kawałkiem czegoś...

Niektórzy panowie starzejąc się przestają traktować wszystko śmiertelnie poważnie. I chociaż panowie z Blue Raincoat na emeryturę przechodzić jeszcze nie planują, to z pewnością nieco zwolnili. Mało jest na nowej płycie piosenek, przy których będzie można poskakać na łóżku ze sprayem do włosów w dłoni. Zamiast tego całkiem sympatyczny zbiór łagodnych melodyjek i gitar brzmiących w końcu tak, jak niebieskie prochowce sobie życzyły. Nie ma jakiegoś konkretnego kierunku, w którym zespół podąża na tej płycie. Po prostu cieszą się tym wspaniałym uczuciem, jakie towarzyszy ci, kiedy grasz coś po raz pierwszy i słyszysz, że to jest naprawdę niezłe. Żaden tam sentymentalny rock, chociaż czasami można mieć takie wrażenie. Ten album nie wystraszy z domu twoich rodziców, żył też tutaj sobie potniesz. Po prostu posłuchaj, jak paru gości nagrywa coś, co brzmi słodko. W jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczenia. I tyle...

29.marca (czwartek- godz.19.30 wstep 5 zł w klubie zagra Lost Road.

http://www.lostroad.band.pl/

Poprzedzi ich lubińska formacja

FIX UP
zespół powstał na początku 2006 roku. Gra w 4-osobowym składzie:
Konrad Zaręba - wokal,
Tomasz Białoń - gitara, wokal,
Damian Lis - bas, wokal,
Andrzej Mikityn - perkusja.
Muzykę jaką grają określają mianem melodic punka. Szybko wpadające w ucho melodie, świetne teksty i energia jaką wręcz tryskają to tylko niektóre atuty tej kapeli. Każdy fan muzyki rodem ze słonecznej Kaliforni, na pewno nie będzie zawiedziony.
Cytat: Nie rozumiem po co komu taki temat, skoro jest takich/podobnych już conajmniej kilka, a z rotten nie radziłbym ci się kłócić

Po co taki tema... a no po to że przezeń można sie wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć... Wiedząc co kto w danym momęcie słucha wiesz co kto posiada w swoich zbiorach muzycznych a to może zrodzić nową dyskusje. Na przykładzie: jeśli ja napisze że słucham w tym momecie Rukkanor to może powstać ciekawa dyskusja o polskim Ambiencie która inaczej niekonicznie miała by szanse się zrodzić.
Co do kłótni z rotten to po pierwsze w moim mniemaniu nie jest to kłutnia a po drugi to co niby może mi zrobić wyżucic mnie z forum... Szczeże to nie zależy mi na udzielaniu sie tu. Ja mam z kim rozmawiać o muzyce... Wydaje zina, współpracuej z dwoma gazetami i jedną wytwórnią oraz działam w pewnej organizaci... nie jestem biernym słuchaczem jak ty.

Cytat: Mógłbyś mi wytłumaczyć czym według ciebie jest "dyskusja ponad podziałami muzycznymi"?

Co rozumie przez taki konstrukt słowny... Przedewszystkim to że działy na foum ograniczają w pewien sposób ograniczają dyskusje etc. Jeśli ja słucham Black Metalu to niekoniecznie zagladam do działu z Power Metalem. Takie postępowanie w pewien sposób ogranicza wymiane zdań i poznanie. A pewne zespoły twożą na pograniczu różnych gatunków muzycznych i umieszczanie ich w jednym dziale nie każdemu daje możliwość odniesienia sie do nich. Zresztą użyłem tego "terminu" jako kolokwializmu...

Cytat: Dlatego moderator zamknął jednen z "takich tematów". A pierdoły można pisać w każdym temacie... Szkoda tylko że takie jak twój służą tylko do tego.

Hmmm mój temat napewno nie słóżył do pierdół... jak zrozumiesz o co mi chodziło kiedy go zakładałem to dojdziesz do tego sam...

Cytat: Zastanów się, może po prostu mało osób słucha tych zespołów, albo wogóle o nich nie słyszało? I co to jest "bierność" kurwa na forum? Mam pisać w każdym założonym temacie? Gdyby ludzie myśleli w ten sam sposób co ty, każdy miałby już po 1000 postów. Wkurwiasz mnie.

Doskonale sobie zdaje sprawe z tego ze o Naastrad pewnie nikt nie słyszał na tym forum ale po to umiściłem w necie kilka ich piosenek aby można było sie z nimi zapoznać i wyrazić swoją opinie na ich teman. Ale co do Horde to myślałem że jest ktoś kto słyszał tę kultową kapele no ale i tak link do muzyki umieściem. Pozatym odnosze wrażenie że panuje tu taka "moda" że lepiej nieprzyznawać się do tego że czegoś sie niesłyszało... Zupełnie tego nierozumiem bo w dziesiejszym gąszczu muzycznym nieposób usłyszec wszystkiego nawet z swojego gatunku. Na tym polega też owa bierność. Niewymagam żeby wszyscy na wszystkim się znali ale myśle że jesli ktoś wchodzi do tematu Naastrad i widzi tam linki do przesłuchania następnie słucha tego to chyba mógłby łaskawie wyrazić swoje zdanie odnośnie tych piosenek.

Cytat: Pozatym, czy twoje wkurwienie zawsze objawia się poprzez pisanie "po polskiemu"?

Fakt robie błedy... ale skąd ty wiesz że to ja je robie a nie ty. Może to ja pisze poprawnie a wszyscy nie.Jak powiedział Sokrates Oida ouden eidos.
Zaóważ że ortografia jest sztucznym wymysłem narzuconym aby ograniczyć człowieka.
Jak ktoś napisał w pewnie książce:
Życie nabiera dopiero wtedy sensu i znaczenia, gdy toczy się zgodnie z własnymi potrzebami, rytmem własnego oddechu, a przede wszystkim własnym wyobrażeniem o nim - a nie potrzebami, rytmem wyobrażeniem narzuconym przez otoczenie.

Zastanow się nad tym a może wtedy pojmiesz kim jesteś

>