Szukaj:Słowo(a): Zawodowe grupy kolarskie

Wyścig nazywał się - dosyć długo "Wyścig Dookoła Polski".
Tour de Pologne zaczęto mówić jakoś całkiem niedawno.



Spróbuję wyprowadzić Cię z błędu. Podaję na podstawie Wielkiej Internetowej
Encyklopedii Multimedialnej Oficyny Wydawniczej FOGRA:
"Wyścig Dookoła Polski, Tour de Pologne, największy wieloetapowy wyścig kolarski w
Polsce, rozgrywany od 1928 z inicjatywy Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów i
Przeglądu Sportowego. Przed II wojną światową odbyło się 5 wyścigów w latach 1928-1929
oraz 1933, 1937, 1939, ponownie wyścig wystartował w 1947 (nie odbył się jedynie
1950-1951). Dopiero od 1993 do startu dopuszczono grupy zawodowe (wyjątkiem był
1974)."

Wynika z powyższego, że nazwy te były używane równolegle.
Dlaczego pozostała tylko druga część... to już inna historia.

pozdrawiam
JJW

CCC
Hi!!!





| Hi!!!

| Wczoraj po raz pierwszy dokonałem zakupu w sklepie CCC...
| Przy kasie poprosiłem o paragon, na co Pani powiedziała mi: "Proszę,
ale u
| nas i tak Pan nie ma gwarancji, bo bo wszystkie buty są z przeceny".

A nie dawanie klientowi paragonu to nie podpada pod zainteresowanie
Urzedu
Skarbowego?



Nie, nie... To nie wyglądało na to, że ona nie chce mi dać tego paragonu -
po prostu odruchowo chciała go wyrzucić (większość klientów, niestety,
olewa paragony, a potem ma z tego powodu problemy...)

| Odpowiedziałem, że to nic nie szkodzi, bo jest jeszcze rękojmia. Pani
| zbaraniała, a ja sobie poszedłem... Bez względu na to jak się te buty
będą
| nosiły był to mój ostatni zakup w tym sklepie...

A gdzie ten sklep?



To sieć sklepów obuwniczych na terenie byłego województwa legnickiego.
Może jeszcze gdzieś są, ale ja na 100 % wiem tylko o tych...

3mcie się.

Ps. Jest jeszcze zawodowa grupa kolarska Mat-CCC...

witam mam do sprzedania swietna koszulke kolarska teamu kolarskiego CCC Polkowice.
Wszelki informacje na temat koszulki znajduja sie na aukcji internetowej gdzie jst takowa sprzedawana.
Moge zakonczyc aukcje na allegro wczesniej , lub lekko zejscz ceny jezeli zaistnieje taka potrzeba.
zapraszam

http://www.allegro.pl/ite..._polkowice.html
Niestety nie wymienię, ponieważ jest to niepotrzebne w tym momencie. Adrian jest dopiero 2 rocznikiem Juniora. Jak będą informacje do opublikowania to je wtedy podam, narazie to nie jest ważne.

no to po co post wyzej piszesz o zawodowych grupach kolarskich zastanów sie a dopiero potem pisz a nie odwrotnie,chyba ze nie masz argumentów

tak sie składa ze o Tomku wiem o wiele więcej niz Ty, więc nie musisz mi podawać linków do stron o Tomku

no to wychodzi na to ze jeden dopiero zaczął jako (prawie,robi wielka róznice) zawodowiec a drugi dopiero zacznie jezdzić w Welturze więc zobaczymy czy dadzą sobie rade w zawodowym peletonie(woziwody)
Widze, że mocny w gębie jesteś, ale nie będę się z tobą kłócił, bo pewnie w życiu nie jeździłeś w klubie kolarski, a jak tak to ciekaw jestem ile i gdzie oraz jak ci szło.

A co do grup zawodowych, które myślą o Adrianie jesteś zbyt ciekawski, ponieważ ta informacja jest tylko znana wśród kilku osób w naszym klubie i Adrian nie pozwolił mi podać nazw tych grup.

[ Dodano: 2007-01-21, 10:02 ]
Widze, że mocny w gębie jesteś, ale nie będę się z tobą kłócił

gębe to masz Ty i tak mozesz mówic do swoich koleszków

no to było nie zaczynać wątku o grupach zawodowych<lol>

nie nie scigałem sie,no moze dwa wyścigi dla nie zrzeszonych dawien dawno,ale mniejsza o to mój dziadek sie scigał a teraz mam kolarza zawodowego w rodzinie więc wiem bardzo duzo na temat kolarstwa, widze ze za Panem Franciszkiem skoczysz w ogień no to gratulacje obys sie nie przeliczył
Uwagi to Ty możesz robić Frankowi A nie mi

Nie będę mu mówił dzień dobry, bo to wstyd..... A co do Kajetana to ja wiem, dlaczego odszedł. W następnym sezonie jak będzie się ścigał to spróbuję mu załatwić jakąś grupę.

I nie wypisuj opowieści dziwnej treści o propozycjach z grup zawodowych, bo nie wiesz jaka jest ciężka sytuacja na rynku. Do grup nie potrzebują kolarzy, którzy może będą kolarzami (co jest dużym błędem). Chcą kolarzy, którzy są orlikami, ale walczą na równi w kategorii elita.

Do chłopaków nie mam nic i kończę temat, bo na Franka szkoda prądu.
W dniu 11 lutego 2007 roku w Falmirowicach odbyły się Przełajowe Mistrzostwa Opolszczyzny w kolarstwie przełajowym. Kolarze WLUKK Brzeg - Nysa zanotowali bardzo dobre starty. W kategorii młodzik 2 miejsce zajeła Dominika Żukowska. Kategorię junior młodszy zdominowali nasi zawodnicy zajmując całe podium (1- Paweł Franczak, 2- Andrzej Bartkiewicz, 3 - Damian Zagajski). W kategorii junior 3 miejsce zajął Łukasz Podpora, a 4 był Leszek Pluciński. Mistrzem Opolszczyzny w kategorii orlik został Mateusz Łysy, który od sezonu szosowego będzie startował w zawodowej grupie kolarskiej Weltour.
Tomasz Leśniak, kolarz zawodowej grupy kolarskiej Paged Scout, wychowanek Ziemi Brzeskiej, zajął dziewiąte miejsce w Mistrzostwach Polski w wyścigu ze startu wspólnego.
W wyścigu rozegranym w Sobótce na dystansie 206,4 km najlepszy okazał się Wadecki, ale nie Piotr, a jego mniej znany brat – Adam z grupy Intel Action. Srebrny medal wywalczył Marcin Gębka z DHL Author, a brązowy Piotr Mazur z Rometu Bydgoszcz. Na metę wjechała cała grupa kolarzy, z której finiszował między innymi Tomasz Leśniak. Brzeżaninowi udało się zmieścić w czołowej dziesiątce, był też najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem ze swojej grupy.
Steve "ten" Tomek Lesniak jest obecny w zawodowym peletonie od dobrych pięciu lat jak i nie lepiej a "Kurier Brzeski" często o kolarstwie pisze to co chce czytać pan Franciszek M.

w ostatnich latach Tomek ścigał sie oprócz krajowych wyscigów w Azji i Ameryce północnej w sezonie 2007 będzie jezdził w zawodowej grupie kolarskiej z Sosnowca nie znam jeszcze pełnej nazyw "Weltur..."
Ja nie mam nic do Tomka Leśniaka. Znam go i sądzę, że też zasługuje na artukuły w gazetach, ale nie ma kto o tym poinformować naszych gazet. Tomek jest zawodowcem od 2002 roku, a w 2007 roku bedzie jeździł w (jeszcze nie wiadaomo czy zawodowej, może pół zawodowej grupie kolarskiej) Weltour Łazy. Tomek ma jedno zwycięstwo w swojej zawodowej karierze, a jest to wygrana na 4 etapie wyścigu Tour of China. To tyle o Tomku

Nie rozumiem natomiast naskoków Radka na Pana Franka. Mniej więcej wiem "chyba" jak masz na nazwisko, a ja mam nie "Pszczelarski" tylko "Pszczolarski". Te plany treningowe wychowały wielu wspaniałych zawodników. Kajtek Skrobich zdobył MP na szosie w 2004 roku, Adrian od kilku lat co roku ma medale na MP, jeszcze kilku innych młodych kolarzy osiąga wielkie i mniejsze sukcesy na arenach krajowych i międzynarodowych. Następną rzeczą jest kadra na Olimpiade w Pekinie. Adrian jest brany pod uwage na start w Sprinice Olimpijskim (konkurencja, w której zdobył medal na ME) oraz jeszcze w innych konkurencjach i to nie jest, aż taki szeroki skład. Kolejną rzeczą, w której się myli Radek to, że jedynym byłym zawodnikiem P. Moszumańskiego, ścigającym się w zawodowym peletonie jest tylko Tomek Leśniak. Zgodzę się z tym, że jedynym zawodnikiem z Brzegu, ale z poza Brzegu tych zawodników jest trochę więcej. Nie podam tu wszystkich, ale moge podać przykład zawodnika z Wrocławia, Kacpra Sowińskiego, który teraz ściga się we Włoskiej ekipie Amore&Vita Mc'Donalds.

Myślę, że już wszystko wyjaśniłem. Pozdrawiam
Sympatyczny kolego, żeby kogoś poprawiać na forum to trzeba mieć trochę pojęcia na dany temat. A Ty wypisujesz straszne brednie i wprowadzasz ludzi w błąd.

Po pierwsze, ekipa, w której będę jeździł - WELTOUR po trzech latach przerwy wróciła do grup zawodowych. Pisałeś, że w grupie tej jeździł M. Fiołka (ja mu nagrałem tą drużynę), jednak tym czasie była to drużyna amatorska. Jeżeli by się pokazał to zostałby w niej do końca sezonu, ale niestety było inaczej. Pisałeś również, że teraz jeździ w grupie zawodowej MAPAMAP, a dyrektorami tej grupy są moi koledzy: D. Wojciechowski, Z. Spruch. Niestety w składzie tej drużyny go nie ma.

Po drugie w zawodowej ekipie WELTURU na rok 2007 podajesz nazwiska młodych zawodników, którzy zostali włączeni do zespołu, aby zaniżyć średnią wieku (28 lat), a będą startować głównie w wyścigach dla Orlików. W elicie ścigać się będą:

1. Tomasz Leśniak (ex MBK CYCLES SCOUT),
2. Marek Maciejewski,
3. Hubert Nowak (ex MBK CYCLES SCOUT),
4. Łukasz Podolski,
5. Krzysztof Rzepecki,
6. Wojciech Ziółkowski (ex DHL AUTHOR) - dwukrotny Mistrz Polski na torze (elita).

Po trzecie wypisujesz nazwiska kolarzy, których kompletnie nie znasz, chodzi mi o Kacpra Sowińskiego. Pisałeś, że przez krótki okres trenował go Franek, Moszumański, co jest kompletną bzdurą. Ja z Sową trenuję co najmniej raz w tygodniu. Jak mu to powiedziałem to tak go rozbawiłem, że o mały włos nie spadł z roweru. Kacpra trenerem był Zygmunt Walczak i Józef Szafrański.

Najpierw zdobądź wiarygodne informacje, a później je upubliczniaj, a jak nie wiesz to pytaj!!!!
Witam !
Te zdażenia , o których tutaj piszecie nie są odosobnione i w innych dyscyplinach . Sam miałem podobną przygodę . Pojechałem w zesłym roku na kolarskie mistrzostwa Małopolski w jeździe indywidualnej na czas i tak się złożyło , że błędnie odczytałem czas swojego startu . Kiedy się dowiedziałem , że moja grupa wiekowa / Masters / już zakończyła start , zapytałem się sędziów czy mogę wystartować z Elitą bo przecież nie po to przyjechałem , aby sobie pooglądać startujących tylko chciałem wystartować . Sędziowie w końcu wyrazili zgodę , ale dali mi odczuć swoją niechęć , że będą jeszcze musieli czekać na mnie nie wiadomo ile czasu , a startowałem jako ostatni . Ja też myślałem w sumie tylko o tym aby nie być ostatnim i pokazać paru młodszym , że " stary " jeszcze może i nie jest taki najgorszy . Jakie było ogólne zdziwienie , kiedy po moim przyjeździe okazało się , że wykręciłem najlepszy czas i dołożyłem wszystkim w Elicie . Na szybko organizowano dla mnie dyplom , ale okazało się , że mistrzem Małopolski w w/w wyścigu został ktoś inny . Ja owszem wygrałem , ale mistrzem nie zostałem . Przykre prawda ?

PS
A wniosek obok tego tematu nasuwa się sam , że nasz sport kolarski " zawodowy " jest w tak opłakanym stanie , gdzie 43 letni amator dokłada dwudziestokilkuletnim zawodnikom , którzy z tego żyją .
Rozumiem ideę maratonów szosowych PP i zgadzam się z nią.
Mówiąc o randze zawodów, miałem na myśli jaknajszerszy udział dobrych, czołowych kolarzy. Nawet start poza konkursem zawodników z zawodowych grup, jak miało to miejsce w Lesznie, sprawia wielką frajdę dla wielu amatorów. Zajęcie 40 miejsca w zawodach z bardzo dobrą obsadą , ma dla wielu większe znaczenie niż puchar, czy dyplom w lokanej imprezie. Skoro cykl maratonów szosowych o Puchar Polski tak szumnie, dumnie i profesjonalnie brzmi, zadbajmy, żeby taki był w rzeczywistości.
Lance Armstrong (ur. 18 IX 1971)

Słynny amerykański kolarz szosowy. Absolutny rekordzista pod względem zwycięstw w największym i najtrudniejszym wieloetapowym wyścigu kolarskim świata - Tour de France (7 zwycięstw w latach 1999-2005). Swoją karierę zawodową zapoczątkował w grupie Motorola, w barwach której został szosowym mistrzem świata. Jego karierę przerwała w 1996 roku choroba nowotworowa. Swój powrót do sportu rozpoczął w roku 1998, jako członek grupy US Postal. Pierwszym suckesem było zajęcie 4. miejsca w wyścigu Vuelta a Espana. Później rozpoczęła się seria zwycięstw w słynnym Tour de France. W roku 2005, Lance Armstrong ogłosił zakończenie kariery. Jest założycielem liczącej ponad 20 milionów członków, fundacji "Livestrong" powołanej w celu wspierania ludzi walczących z rakiem. Wprowadził do sprzedaży opaski z napisem "Livestrong", z których dochód przeznaczony jest na walkę z rakiem.
VI Międzynarodowe Kryterium Kolarskie Grand Prix Jasnej Góry

Wszystkie polskie grupy zawodowe stawią się w niedzielne popołudnie w Częstochowie, by walczyć o zwycięstwo w VI Międzynarodowym Kryterium Kolarskim Grand Prix Jasnej Góry.
- W akcji będzie można zobaczyć najlepszych polskich zawodników - zapewnia Grzegorz Gronkiewicz, prezes Kolejarza-Jura Częstochowa. - W pełnym składzie stawi się ekipa CCC Polsat, start zapowiedzieli także kolarze: DHL Author, Dynateku, Weltouru, Legii oraz Action Uniqa. W kategorii elita wystartuje ponad setka zawodników.

Start i meta ulokowane zostaną przed głównym wejściem do klasztoru. Kolarze jechać będą ul. 7 Kamienic, Puławskiego, III Aleją NMP (nawrót vis-a-vis Cepelii), by następnie wjechać pod klasztor al. Sienkiewicza.

Zawodnicy elity zmierzą się z dystansem 70,4 km (44 okrążenia), juniorzy walczyć będą na trasie liczącej 32 km (20 okrążeń), a kobiety pokonają 22,4 km (14 okrążeń). Początek zawodów o godz. 15.

Program zawodów. Godz. 15 - start kategorii młodziczka i juniorka młodsza; godz. 15.30 - start kategorii kobiety open; godz. 16.15 - start młodzików; godz. 16.45 - rozpoczęcie wyścigu juniorów; godz. 17.55 - uroczyste otwarcie imprezy, godz. 18 - start kategorii elita i orlik; godz. 20 - zakończenie wyścigu, ogłoszenie wyników i wręczenie nagród.

[GW]
Mistrz Polski w kolarstwie szosowym, Marcin Sapa, podpisał wstępny kontrakt na sezon 2009 z czołową włoską grupą zawodową - Lampre.
- Moje marzenie się spełnia, choć szkoda, że tak późno. Mam już 32 lata, ale generalnie to dobry moment, aby uciec od polskiego kolarstwa, w którym nie ma perspektyw na przyszłość - powiedział zwycięzca klasyfikacji aktywnych w tegorocznym Tour de Pologne.

Sapa nie chciał ujawnić warunków kontraktu, które - jak zaznaczył - są objęte tajemnicą. W ekipach elity minimalna wysokość zarobków, gwarantowana przez UCI, to 40 tys. euro brutto za sezon.

W grupie Lampre, z którą Sapa podpisze definitywny kontrakt w pierwszej połowie listopada, jeżdżą aktualny mistrz i wicemistrz świata - Włosi Alessandro Ballan i Damiano Cunego.



Brawo Panie Marcinie To powinna być lekcja dla innych polskich kolarzy aby atakowali śmielej na trasach TdP. Jak widać upór opłaca ;]
Moze podyskutujmy.
Dlaczego mialabym finansowac twoje hobby? Czy nie mozna glosic Ewangelii "na piechote"?



Dlatego, że lubię jeździć na rowerze, a palenie jest złe

A tak poważniej:

Owszem i można głosić na piechotę Jednak działać jako zawodowy kolarz nie sposób bez wsparcia sponsorów. My chcąc dzialać jako w pełni profesjonalna grupa kolarska, będąca jednocześnie chrześcijańską organizacją do kogo mamy zatem zwrócić się o wsparcie jeśli nie do Braci i Sióstr w Chrystusie? może do świata?
(zaznaczam, ze też nie ma nic złego korzystaniu wsparcia ze świata, są jednak pewne wyjątki, np. wsparcie od firm tytoniowych )
Witam!

Chciałbym przedstawić Chrześcijańską Grupę Kolarską ''Immanuel'' jako , myślę, że trafny i ciekawy sposób mówienia ludziom o Bogu. Ewangelizować mozemy wieloma sposobami, a sport może byc jednym z nich, szczególnie jeśli chodzi o ewangelizację ludzi związanych ze sportem.
Niestety mało kto z ewangelicznych chrześcijan wie, że w Polsce działa grupa kolarska startująca w zawodowym peletonie, która jest grupą chrześcijańską, dlatego też zapraszam na stronę www.chgk.rowery.org -tam możecie poczytać o ideii grupy.

Prosze o opinie Was, chrześcijan na ten temat. Czekam na kreatywne sugestie.

Pozdrawiam.
David Beckham jest jednym z pierwszych, który zdecydował się użyć "LifeWave", czyli nowych magicznych plastrów. Uczynił tak za namową amerykańskiego doktora Davida Schmidta – czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

– Z mojego wynalazku korzysta Shaquille O’Neal, koszykarze San Antonio Spurs, pływacy z Uniwersytetu Stanforda, grupa kolarska Discovery Chanel. W samym Realu używa go przynajmniej 10 graczy – zapewnia Schmidt.

Cudowne plastry na ciele sportowców mają zwiększyć wydolność ich organizmów. Od jakiegoś czasu stosowane są przez kolarzy, pływaków, ale przede wszystkim przez przedstawicieli najpopularniejszych sportów drużynowych za Oceanem. To właśnie w światku ligi NBA zastosowano te i zresztą inne technologie wymyślone przez naukowców z NASA.

Wynalazek amerykańskich plastrów nie pozostał bez echa w Hiszpanii. O podobne środki poprosiła Barcelona. Tym bardziej, że ich wpływ zbadany został w czasie ostatniej edycji Tour de France, kiedy testowali je kolarze amerykańskiej grupy – Discovery Chanel. Zamówienia złożyły już czołowe zawodowe grupy z Europy.

- Plastry mogą zwiększyć wydolność sportowca nawet o 40 procent – mówi Schmidt.

I coś im nie pomagają
Mati91
ja wiem ze TV4 nalezy do grupy Polsatu ale oni swoim logiem firmuja siebie jako oddzielny kanal a nie Polsat...tak ja to przynajmniej rozumiem
a jak by juz to kupil Polsat to na pewno dolozyli by wszelkich starań zeby ich marka byla jak najlepiej kojarzona POLSAT juz sie sprawdzil w realizacji Ligi Mistrzow,PUEFA,PPolski,lig zagranicznych,kolarstwa,boxu zawodowego i wielu innych wiec mam przekonanie graniczace z pewnoscia ze zrobiliby F1 na najwyzszym mozliwym(w skali Polskiej rzecz jasna ) poziomie
Nowy list do zespołów z ProTouru wystosował Pat McQuaid, który grozi wszystkim startującym kolarzom w Paryż-Nicea (9-16 marzec) nawet sześciomiesięcznymi zawieszeniami.

Prezydent UCI w dalszym ciągu krytykuje Amaury Sport Organisation (ASO), odpowiedzialną za „Wyścig Ku Słońcu” i uważa tę imprezę za: -nielegalny wyścig. Powinno dojść do bojkotu.

Tegoroczna P-N odbędzie się pod patronatem Francuskiego Związku Kolarskiego (FFC), a kontrole antydopingowe będzie przeprowadzać Francuska Agencja Antydopingowa (AFLD).

Już w przeciągu zeszłego tygodnia McQuaid zwrócił się w pierwszym liście do wszystkich drużyn w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Grup Zawodowych (AIGCP, które podjęły decyzję o starcie w P-N, by te nie wzięły udziały w wyścigu, ponieważ mogłoby to mieć: -negatywny skutek w kwestii ewentualnego startu na Olimpiadzie w Pekinie.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że sam McQuaid, będąc kolarzem-amatorem, wziął udział wraz z swoim rodakiem Sean Kellym w wyścigu w RPA, startując jednak po fałszywym nazwiskiem, ponieważ w roku 1975 obowiązywał jeszcze apartheid.

Jak donosi znany dziennikarz i tropiciel kolarskiego peletonu, David Walsh, w książce zatytułowanej „Kelly”, McQuaid i Kelly zostali wskutek tego ukarani przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl). W roku 1976 obaj zostali zawieszeni, lecz Kelly postanowił następnie przejść na zawodowstwo, a McQuaid pozostał w amatorstwie i później przejął funkcję trenera irlandzkiej drużyny narodowej.
1
Będzie mi bardzo przykro jeśli zniknie jakakolwiek nasza grupa zawodowa. Cezary Zamana komentując na wiosnę bodajże pierwszy wyścig z cyklu Pro Tour na Eurosporcie powiedział "Tour de Pologne w Pro Tour, to może być początek końca naszego profesjonalnego kolarstwa". Oby jego słowa nie okazały sie prawdziwe. Bo jak na razie to wszyscy pozostali "zalewaja", że Pro Tour jest OK. Ale czy w Polsce? Czy ktoś z Was dałby własną kasę, żeby nie widzieć się w TV?
1
W chwili obecnej w PZKol zarejestrowale się: Intel-Action, Legia Bazyliszek, DHL, Amore e Vita, Knauf, Mikomax-Weltour. Ustny akces złożyły PSB i Scout. Żadna z grup nie złożyła do dnia dzisiejszego wymaganych dokumentów w PZKol, a ternim upłynął 15 listopada. PZKol ma ostateczną nie przekraczalna date do zgloszenia naszych grup do UCI do 15 grudnia. Po tej dacie UCI nie rejestruje już żadnej grupy. Bez wymaganych dokumentów PZKol nie zarejestruje grupy w UCI.

Czyli na dzień dzisiejszy nie mamy żadnej grupy zawodowej!!!

Zostało jeszcze 20 dni i może nastąpić koniec świata dla polskiego kolarstwa.

Resztę dopowiedzcie sobie sami.
1
GIani chlopie co ty wypisujesz po
1-psb nigdy nie bylo 2 ekipa w polsce za ciency
2-banan nie jest w continental i nie chce by moc bez zadnych konsekwenci nie placic chlopaka za ich prace (nie beda go mogli skarzyc w uci itd.)
3-nie bedzie mogl tak latwo jak ci sie to wydaje startowac wys 2.2 bo takich jest chetnuch wielu
4-jedno to prawda nie wszystkie grupy continental roznia sie od amatorskich
5-a te kaucje sa po to zeby po sezonie jak banan zniknie zeby cos mozna bylo wyplacic zawodnikom i reszcie ekipy!!W odpowiedzi na : Re: Transfery polskich kolarzy 2005/2006. wyslane przez GIANI dnia 2006-01-27 16:24:29:

: ALE TYLKO DLATEGO żE NIE CHCĄ bYĆ W cONTINENTAL BO TO IM NIC NIE DAJE!
: PSB I BANASZEK POKAZUJĄ (TAK MI SIĘ WYDAJE)ZE TO CALE CONTINENTAL TEAM TO WIELKI PIC !
: pRZECIEŻ ONI I TAK WYSTARTUJA WE WSZYSTKICH WYSCIGACH W PO0LSCE OPRÓCZ TOURU! A JAK bĘDĄ CHCIELI TO I WYŚCIGI ZA GRANICA (KAT 2.2) BEDA JEZDZIC .I PO CO TEN PIC Z ZAWODOWA GRUPA BO PRZECIEZ KAZDY WIE ZE CONTINENTAL TAKA NIE JEST !!!!
: bRAWO BANAN PIEPRZ TEN PZKOL KTÓRY NIC NIE DAJE TYLKO 30.000ZL ZA GWARANCJE I LICENCJE BIERZE .wIADOMO ZE CHODZI O KASE ŻE MOŻE ICH NIE MAJA ALE UWAŻAM ŻE MĄDRE ROZWIĄZANIE .BRAWO BANAN!!!!!!!WIEM ŻE DALEJ BĘDZIECIE 2 DRÓŻYNA W POLSCE.
Discovery wzbogaca swaja oferte porgramowa ale porzuca sponsorowanie grupy kolarskiej ;(

zródło wirtualnemedia.pl

Discovery Channel nie zamierza po 2007 roku odnowić umowy sponsorskiej z zawodową ekipą kolarską.
Patronat, w trakcie którego Lance Armstrong odniósł kilka ze swoich spektakularnych siedmiu zwycięstw z rzędu w Tour de France, zakończy się wraz z końcem 2007 roku.
Zmiana wynika z niedawnego zwolnienia Billy Campbella, prezesa Discovery Networks i zastąpienia go przez Davida Zaslava z NBC. „Gdyby Billy Campbell pozostał na swoim stanowisku, nie doszłoby do tego” – powiedział Bill Stapleton, menadżer kolarskiego teamu.
Dzięki sponsoringowi w Europie wzrosła świadomość marki Discovery Channel. Jednak niektórzy członkowie kierownictwa firmy mieli odczucie, że sponsoring był zbyt kosztowny w porównaniu z małą promocją programów Discovery.
Sport amatorski to zdrowie, zawodowy to już zdecydowanie nie, a na najwyższym szczeblu to interes. Z drugiej strony sportowcy to dorośli ludzie wiedza co robią, dobra znają cenę zawodowstwa, ale to ich sprawa, za to maja pieniądze, chwale popularność.

Osobiście nie wydaje mi żeby w Szwecji były za małe składki n wykrywanie chorób, Szwecja to bogaty kraj o rozbudowanym socjalu, wiec nie sadze ze to jest przyczyna. U nas w takim razie jest o wiele gorzej a dzieciaki nie umierają. Kilka miesięcy temu był podobny przypadek tylko tam nie chodziło o serce a o doping. Tez dwóch umarło. Wydaje mi się ze i w tym wypadku było podobnie, mogli już brać, tylko niestety u tak młodych ludzi to mogli dostać środki bez swojej wiedzy od trenera i to jest wieka strata. Natomiast dorośli ludzie biorą już z własnej woli i tez umieraj ( choćby wybitny kolarz Marco Pantani) ale ich mi nie szkoda, oni wybrali, wiedzieli czym to grozi i podjęli samodzielnie decyzje. Teoretycznie doping psuje piękne i szczytne idee sportu, ale jeszcze bardziej go psuje wyrzucenie przed zawodami faworyta, który akurat miał pecha i wpadł, a inni przeszli kontrole. To jest bardzo niesprawiedliwe, dlatego jestem za tym aby zalegalizować doping. I tak jak ktoś weźmie to nagle nie będzie efektu Popaya, tylko środek musi być poparty praca nad mięśniami i wytrzymałością. I tak wielu z nich teraz bierze, wpadają nieliczni, a co kilka lat wymyśla nowy środek – później go wykrywa komisja i tak w kolko, a przed każdymi większymi zawodami kilku zawodników jest dyskwalifikowanych. ( przykładowo obecne GiroD’Italia w którym z grupy Liberty Seguros wywali przed startem dwóch kolarzy)
Moim zdaniem wejście TDP do pro-tour w 2005 roku było błędem i przyniosło naszemu kolarstwu więcej złego niz dobrego. Pierwszym negatywnym skutkiem jest degrengolada naszych grup kolarskich. Nawet te które maja status zawodowy pod wzgledem organizacyjnym, sportowym i startowym prezentują poziom amatorski. W tym roku chyba żadna polska grupa zawodowa nie wystartował w wyścigu we Włoszech, Francji, Niemczech w Beneluksie czy jakimkolwiek kraju europejskim. Polscy sponsorzy nie inwestują w te grupy ponieważ nie maja one szansy na udział w TDP. Warto pamietać, iż dla naszych sponsorów wartość TDP nie polega na jego pro-tourowości ale na tym, iż jest on transmitowany w TVP. Przypominam, że TDP był obecny w TVP zanim jeszcze miał jakąkolwiek kategorię UCI (połowa lat 90tych). Był czymś takim jak WSIO czy Grody i to właśnie transmisje telewizyjne uczyniły z niego to czym jest teraz. TVp ma interes w tym aby pokazywać wyścig w którym sukcesy odnoszą nasi kolarze. To nie przypadek, iż przepis o dzikiej karcie dla reprezentacji narodowej pojawił się w regulaninie pro-tour w momencie gdy okazał się, iż żadna Polska grupa nie może startować w TDP. To zabiegi Pana Langa przyczyniły sie do przyjęcia tego rozwiazania bowiem doskonale zdawał On sobie sprawę, że TVP nie bedzie zainteresowana transmitowanie TDP z udziałem trzech czy czterech Polaków nawet gdyby TDP należał do kolarskiej ligi arcymistrzów. TDP w pro-tourze jest przerostem formy nad treścią. Awans TDP do pro tour jest niedzwiedzią przysługą wyświadczoną naszemu kolarstwu przez Pana Langa.
Ja uważam, że bardzo dużo zależy od tego czy na prawdę lubi się ten sport. Jeśli ktoś na prawdę lubi jazdę rowerem to kolarzem zostanie. Oczywiście jest w kraju z tym ciężko ale najwytrwalsi dadzą radę (najwytrwalsi a nie najlepsi - bo ci po okresie juniora juz dawno w większości pokończyli kariery). Apropo nauki, uważam, że można pogodzić zajęcia na stacjonarnych studiach nawet na najlepszym uniwerku w Polsce oraz jazdę w zawodowej grupie kolarskiej.
co po juniorze??? bardzo dobrze odpowiedzial na to pyatnie kolarz87 ...przetrwają nie najlepsi ale najbardziej wytrwali... po prostu kochający ten piękny sport Wiele kolarskich talentów konczy kariery z końcem wieku juniora, a przecietni lub slabi zawodnicy ktorzy lubią po prostu jazde na rowerze z powodzeniem sie sciga w zawodowym peletone
Jednak pozostaje dylemat: kolarstwo a studia/praca.... tutaj odpowiedzi mogą byc rozne... jesli nie zalezy Ci na błyskotliwej karierze kolarskiej i ścigać sie chcesz na kilku wyscigach w sezonie(mowię oczywiscie o wyscigach elity)... a kolarstwo ma byc przede wszystkim przyjemnością to niewidzę problemu :studia a kolarstwo. Mysle ze da sie bez problemu to pogodzic
Jezeli natomiast chcesz sie scigać zawodowo lub prawie zawodowo(w amatorskiej grupie kolarskiej, jednak zaliczając wiekszosc wyscigow, typu : Mazovia Tour, Baltyk Karkonosze itp. to odpowiedz jest znacznie trudniejsza.... Nie podam tutaj odpowiedzi, gdyz wiele juz ich padło... Kazdy kto chce sie scigac profesjonalnie musi sam sobie odpowiedziec
Warto tylko pamietac, ze nic nie przychodzi samo..Nie wiem czy jest sens studiowac i uczyc sie rownoczesnie(chyba ze sa to studia korespondencyjne), gdyz zeby cos osiagnac trzeba wlozyc w to duzo pracy..No chyba ze ktos chce byc taki sobie szaraczek,konczyc wyscigi wtedy oke, ale co potem?Jest sobie taki szary nie wybija sie, pieniedzy z tego zadnych, jest po studiach to szyka pracy..I godzi prace z kolarstwem?Paradoks, bo w wieku 30 lat zaczynaja Cie szanowac i jestes traktowany jak "normalny".Warto wyjechac, sprobowac sie chociaz..Jesli nie nadajesz sie, wracasz do kraju i zaczynaszprace, zaczynasz studia zaocznne..Na zachodzie masz warunki do sciganie jakie potrzeba, wiec nie mozesz sie juz niczego wypierac..Albo to kochasz i Ci sie to podoba, albo nie..Wytrwasz orlika, szukasz grupy zawodowej na miare swoich mozliwosci, zaczynasz pomalutku kariere..Po tych kilku latach orlika juz wiesz czy chcesz zarabiac na chleb na rowerze..Takie jest moje zdanie na ten temat..Gdyby kolarstwo orlikowskie w Polsce bylo na wyzszym poziomie a kluby stwarzaly by warunki jak na zachodzie nie byloby sensu wyjezdzac..A ze jest jak jest trzeba sobie radzic
Clinque z jednej strony musze sie z Toba zgodzic. Poziom scigania w Polsce, na wszystkich szczeblach, jest nizszy niz na zachodzie Europy i co do tego nie ma sie nawet co spierac. Jest jednak inna kwestia. Jesli ktos moze studiowac w trybie dziennym stacjonarnym i jezdzic w grupie zawodowej w Polsce i jesli moze to z powodzeniem godzic (np. kolarz87) to nie widze problemu w takiej sytuacji. Taka grupa ma starty nie tylko w najwazniejszych wyscigach krajowych (z elita), ale rowniez na zachodzie. Kolarz w niej jezdzacy ma szanse zdobyc niezbedne doswiadczenie, a przy okazji uzyskac dyplom, nawet licencjacki, na studiach. Potem moze zdecydowac czy chce nadal rozwijac sie w sporcie czy tez podjac jakas inna prace. Jezeli wybierze kolarstwo to po zakonczeniu kariery lub (nie daj Boze) w razie powaznej kontuzji moze z powodzeniem szukac zatrudnienia gdzies indziej. Ja na to patrze wlasnie tak. Jesli kochasz kolarstwo i chcesz sie przy tym uczyc, to mozesz te dwie sprawy godzic. I to nie na takim poziomie, ze jedynie konczysz wyscigi, ale z sukcesami. Wystarczy chciec.
własnie musze przyznać Ci racje For1second, z amatorstwa raczej się nie wyzyje... druga sprawa to studia i kolarsrtwo a jakaś zdobywanie pieniedzędzy.. Wiadomo , ze jezdząc w grupie amatorskiej lub jakiejs slabszej continental, prawdopodobnie nie bedzie sie dostawać za to pieniedziędzy, więc pytanie jak i czy to godzić??
Nie ulega wątpliwości ze da sie studiować i ścigać, jednak i do studiów i do kolarstwa trzeba dokładać pieniedzę..
Z tego co wiem wielu kolarzy zawodowych(oficjalnie nazywa sie ich zawodowymi) szuka formy dorobku wlasnie w handlu na allegro, lub innych małoczasochłonnych zajeciach..
Pozdrawiam
postanowiłem przejechać trasę 50km (od mojej babci do Opoczna ). Jechałem 1.5h z 3 przerwami (ok. 4-5min).



Jak na nowicjusza to podziwiam. Jesteś niezłym sprinterem

Przeciętny turysta pokonuje trase ze średnią prędkością 20 - 22 km na godzine.

Witaj Meridka Pragnę zaznaczyć ze to było zaraz po wakacjach, więc byłem w lepszej formie (codzienna jazda na rowerku). Starałem się jechać jak najszybciej, gdyż padał deszcz, a ja tylko w T- shirt- cie byłem i spodenkach (jako nowicjusz nie przewidziałem deszczu, gdyż jak wyjeżdzałem było w miarę słonecznie).

Pozdrawiam
Też podziwiam Takie wyczyny to jak do tej pory tylko zawodowe grupy kolarskie dokonywały

Ja byłbym szczęśliwy gdybym taki dystans przejechał w 2,5 godziny
I to na trekkingu a nie na góralu
Hee hee nie prawda nie tylko ALLEGRO. Polecam odiwedzic Puszczykowo i hurtownie firmy BCM novatex. Mają stroje normalne jak i zawodowych grup kolarskich a do tego dobre ceny i jak dobrze gadasz to zejdą z ceną jeszcze bardziej. Osobiscie sie tam ubieram w letnie ciuszki i czasem na komplet wystarcza 65 zł
No to w takim razie nie widzę potrzeby bawienia się w robienie klasyfikacji, ponieważ z góry wiadomo kto ją wygra

Skoro mają to być imprezy pod patronatem PZKoL to w jednoznaczny sposób promują co poniektórych z nas, a chyba nie o to chodzi. Prawda jest taka, że tak samo sie człowiek męczy na Mistrzostwach Polski Lekarzy, Prawników czy na Mistrzostwach Polski pod logo PZKoL. Prawdą jest również to, iż nie wszyscy z nas mają czas do tego aby w sposób regularny prowadzić treningi ze względu na pracę, rodzinę i dom. A moim zdaniem osoby które mniej trenują a mają jakies wyniki powinny być promowane za to, że oprócz wyprówania sobie flaków w robocie znajdują czas na jazdę. W końcu jesteśmy Stowarzyszeniem Sportowym a nie Grupą Zawodową Kolarzy.

Pozdrawiam
M.Ż
Ja jestem jak najbardziej za przyjeciem Giblartaru a szczególnie Grenlandii do FIFA.
Taka Grenlandia jak juz ktoś wczesniej wspomniał grała w MŚw piłce ale ręczniej i wcale nie zajeła ostaniego miejsca wygrywając z Australia 34:25, przegrywając np nieznacznie z Brazylia 30:33( daj Boze Grenlandii porazke 3 bramkową z nimi w kopana) i w meczu o 21 miejsce jedną bramka ulegajac Angolii ostatecznie zajmując 22 na 24 zespoły miejsce.
Więc skoro w ręczna potrafia to dlaczego nie mogliby w kopana zagrać

Co do Kraju Basków tu sprawa prezentuje sie troche inaczej.Otóż np. taki znany Nam wszystkim z pewnościa klub jak Athletic Bilbao zatrudnia samych Basków i z powodzeniem radzi sobie w hiszpańskiej lidze będąc ośmiokrotnym mistrzem Hiszpanii czy np. jedna z najlepszych zawodowych grup kolarskich jest grupa Euskatel w skład której także wchodzą jedynie zawodnicy Baskijscy.Duzo osób mysli że Kraj Basków leży tylko na terenie Hiszpanii a on znajdujesie również na terenie Francjii.
Skoro Szkocja Walia i Irlandia Płn. mogą grać w eliminacjach to czemu nie Kraj Basków.

A tak z ciekawości słyszał ktoś cos o reprezentacji Czeczenii???
Bo taki Lech Poznań na pewno Czeczenów za miło nie wspomina...

Poszukałem i znalazłem
Czeczenia rozegrała jedne mecz z niezwykle silna reprezentacja Moluków Południowych przegrywając 0-3
http://www.fedefutbol.net/fed.aspx?id=MLQ

A tu link do niezrzeszonych federacji:
http://www.fedefutbol.net/
Jeden plasterem i puchar mam zapewniony

http://sport.onet.pl/1232377,wiadomosci.html

David Beckham jest jednym z pierwszych, który zdecydował się użyć „LifeWave”, czyli nowych magicznych plastrów. Uczynił tak za namową amerykańskiego doktora Davida Schmidta – czytamy w „Przeglądzie Sportowym”.

– Z mojego wynalazku korzysta Shaquille O’Neal, koszykarze San Antonio Spurs, pływacy z Uniwersytetu Stanforda, grupa kolarska Discovery Chanel. W samym Realu używa go przynajmniej 10 graczy – zapewnia Schmidt.

Cudowne plastry na ciele sportowców mają zwiększyć wydolność ich organizmów. Od jakiegoś czasu stosowane są przez kolarzy, pływaków, ale przede wszystkim przez przedstawicieli najpopularniejszych sportów drużynowych za Oceanem. To właśnie w światku ligi NBA zastosowano te i zresztą inne technologie wymyślone przez naukowców z NASA.

Wynalazek amerykańskich plastrów nie pozostał bez echa w Hiszpanii. O podobne środki poprosiła Barcelona. Tym bardziej, że ich wpływ zbadany został w czasie ostatniej edycji Tour de France, kiedy testowali je kolarze amerykańskiej grupy – Discovery Chanel. Zamówienia złożyły już czołowe zawodowe grupy z Europy.

- Plastry mogą zwiększyć wydolność sportowca nawet o 40 procent – mówi Schmidt.

Więcej w "Przeglądzie Sportowym"
Intel-Action - tak będzie się nazywać w tym sezonie najsilniejsza polska grupa kolarska, której prezentacja odbyła się we wtorek w Warszawie.
... Ekipa skupia niemal wszystkich najlepszych krajowych kolarzy, na czele z Piotrem Wadeckim, Cezarym Zamaną, Markiem Rutkiewiczem i Tomaszem Brożyną. ...
... Trudno wskazać zdecydowanego lidera ekipy. Podczas prezentacji nikogo nie wyróżniano tym tytułem, choć obserwatorom nie umknęła wymowna kolejność przedstawiania kolarzy. Jako ostatni wchodzili na scenę Brożyna, Rutkiewicz, Zamana i Piotr Wadecki. ...

Sport Onet.pl


Już powoli sie do tego przyzwyczajłem. Co rok, dwa powstaje nowa zawodowa grupa kolarska w naszym kraju, tylko jakos zawsze szybko upada i właściwie mało o niej słychac.
Dziwi mnie fakt że grupa nie ma jeszcze lidera, może właśnie dlatego nasze grupy są tak słabe w wyscigach bo kazdy pracuje tylko na siebie
Wczoraj kopnal nas , powiatowych rowerzystow , wielki zaszczyt. Na naszym rajdzie pojawil sie mieszkajacy w okolicy Nathan O'Neal - mistrz Australii w TT , jezdzacy obecnie w zawodowej grupie kolarskiej Navigators .
Zdjecia sa TUTAJ ( video wkrotce) a przezes jak zwykle zamiescil opis z wykresem z Polara w swoim Blogu
Wreszcie się zdezydowałem, przekonałem rodzinę że już dłużej nie mogę jeździć na tak historycznym sprzęcie i kupiłem nowy rower.
Rama Orbea (hiszpańska, a właściwie baskijska produkcja mało u nas znana), widelec Zeus, koła Mavic, osprzęt Dura Ace. Czy ktoś może jeżdzi na rowerze z tej firmy ciekaw jestem wrażeń.
Kupiłem go od zawodnika z zawodowej grupy kolarskiej za 40% wartości nowego roweru, to chyba lepszy pomysł niż kupowanie nowego sprzętu ze sklepu. Za te same pieniądze (4500) miałbym znacznie gorszy nie podrapany rower. Przyznaję muszę w nim wymienić tarcze mechanizmu korbowego i łańcuch i będzie jak nowy. Szkoda że tak zimno i nie mogę go wypróbować.
Z dzisiejszej Rzeczpospolitej:

"Kolarzom grupy zawodowej Kelme podawano środki dopingujące, wstrzykiwano krew cieląt przyspieszającą produkcję czerwonych krwinek, a wszystko to za wiedzą szefów grupy - powiedział przed kamerami hiszpańskiej telewizji Jesus Manzano, były kolarz, który po dyscyplinarnym zwolnieniu z Kelme zdecydował się ujawnić prawdę o dopingu w kolarstwie. Mówił m.in. o tym, że grupa Kelme w czasie wyścigów Vuelta Espana miała swojego agenta wśród kontrolerów antydopingowych uprzedzającego o badaniach i że w poczekalni u doktora Eufemiano Fuentesa, organizatora dopingowej siatki, widział znanych sportowców, w tym piłkarzy."

masakra

Takie środki "treningowe" z pewnością mogą skutecznie zniechęcić zdolnych wegetarian do kontynuowania kariery w sporcie zawodowym :/

Skoro takie środki stosowano w jednej z najlepszych grup na świecie, inne grupy, aby dotrzymać jej tempa pewnie działały i nadal działają podobnie.
Krzysztof Je?owski (CCC Polsat) wygra? w niedziel? trzyetapowy, mi?dzynarodowy wy?cig kolarski Szlakiem Bursztynowym - Hellena Tour 2008, znany wcze?niej pod nazw? "Kalisz - Konin". Kolarz zawodowej grupy CCC Polsat by? najszybszy na metach wszystkich etapów i w klasyfikacji generalnej wyprzedzi? Piotra Zaradnego (DHL Autor) o 21 sekund.

Read more...

Source: Onet.pl Wiadomo?ci: Sport
Aktualne informacje sportowe
Już nieraz były dawane propozycje koszulek dla klubowiczów - ale ciężko sie zdeklarować nie wiedząc jak to w ogóle wygląda... ja wrzucę swoją propozycję - to moja pierwsza próba, postaram się zrobić tych projektów więcej.
Piszcie co trzeba zmienić, co się podoba a co nie podoba. Adres strony internetowej na koszulce zmieni się na poprawny...

Projekt jst baaardzo prosty, ale to dopiero początek Można wzorować się koszulkach zawodowych grup kolarskich, ale tam jest to wymóg zamieszczenia reklamy sponsora - u nas sytuacja jest prostsza. Kolorystyka powinna być dość jaskrawa - dużo żółtego w zestawieniu z czarnym itp, żeby było widoczne z daleka (kwestia bezpieczeństwa i zwrócenia uwagi, a poza tym ciemne nagrzewają się na słońcu).


Witam , poszukuję sponsora lub grupy kolarskiej z okolic Cieszyna lub Pszczyny .Mam wielki talent jeśli chodzi o moją pasję jaką jest jazda na rowerze i kolarstwo (zapraszam na mój profil bart1987g), mieszkam na wsi a tutaj nie mam żadnych możliwośći w pełni się zralizować jeśli chodzi o moją pasję , moim dodatkowym problemem jest brak środków finansowych na rozwijanie swojego talentu, jestem osobą bezrobotną i obecnie szukam pracy .Chciałbym jezdzić zawodowo w jakimś klubie kolarskim i ''rozwijać się'' lub też chciałbym znalezć sponsora lub sponsorów którzy mogliby mnie promować i pomagać mi w rozwijaniu mojej pasji.Tutaj nie chodzi o spełnianie moich marzeń tylko o realizację mojego życiowego powołania .Moim głównym celem byłoby też osiąganie jak najlepszych wyników dla danego klubu czy też promowanie danej firmy ,instytucji czy mediów jeśli chodzi o sponsoring .Po prostu chciałbym robić to co kocham z korzyśćią dla innych a przy okazji w pełni się zrealizować gdyż w obecnej sytuacji nie mogę z powodu braku pieniędzy i możliwośći ''rozwoju''

Zainteresowanych proszę o kontakt e-mail:bargun@wp.pl
przeczytałem, że można nawet stosować przelicznik:

2 bieg przy 20 km/h
3 bieg przy 30 km/h
4 bieg przy 40 km/h
5 bieg przy 50 km/h

uważam, że to przesada i może to być groźne dla silnika w Baleno. ale być może się mylę i tego rodzaju jazda nie będzie uciążliwa dla silnika?


Dla TDi brzmi w miarę normalnie ale nie dla leno sam sobie odpowiedziałeś. Poza tym przejedź się i podziel wrazeniami z jazdy:) ciekawe czy kogokolwiek byś wyprzedził . To jazda w stylu za "peletonem" tak jeżdżą kierowcy serwisowi kolarskich grup zawodowych. powodzenia! Pytanko:Prowadziłeś kiedyś poloneza?
"Jechałem z grupą LOTTO !!! "

Być może mój wpis nie bardzo bedzie pasował do tematu wycieczki ale nie chciałem tworzyć niepotrzebnie nowego watku.
W dniu wczorajszym wybrałem się na wycieczke z Wrocławia w kierunku Sobótki.


Koło stadionu sportowego "podłączyłem sie " pod trening zawodniczek z zawodowej grupy kolarskiej LOTTO . Jechały 3 zawodniczki i ich trener-dyrektor sportowy.


Trasa wiodła prawdopodobnie tak( ...pisze "prawdopodobnie" bo nie mam pewnosci co do 2-wóch skrętów i nie zgadza mi sie długość trasy , mnie sie wydaje że trasa miała około 15 km lecz trener twierdził że 17 km:-)
Tempo na szczeście nie było "zabójcze" wiec udawało mi sie dotrzymywać im kroku (i z tego chyba najbardziej jestem dumny i zadowolony )



Poczatkowo przejechalismy razem 2 takie petelki i mielismy wracać razem do Wrocławia . Jedna z dziewczyn wystartowała nawet wczesniej sama , lecz po namowach innej zawodniczki mielismy pojechac jeszcze 2 pętelki. Wystartowalismy w zmniejszonym składzie ale na trasie dołaczyli do nas zawodnicy z Intel -Action.



Po zakończeniu tej petli doszli do wniosku że norma została juz wykonana i pozostało mi tylko zdjecie na pożegnanie )



I to juz koniec mojego chwalenia sie
Jacuś,

z trasy nikt Cię nie zdejmie, żebyś nie wiem jak wolno jechał. Ale przy takim dystansie to jest w Twoim żywotnym interesie, żeby nie odpaść od jakiejś większej grupy.
Ostatni raz jechałem go kilka lat temu. Od tej pory wyścig zrobił się, ze tak nazwę "bardziej profesjonalny". Ma to swoje plusy - jest serwis Mavica na trasie, karetki itp. Choć "śmieciarki", czyli samochodu na końcu wyścigu, który zbiera osoby, które nie mają siły już jechać, raczej bym się nie spodziewał. Co do minusów "profesjonalizacji", to od kilku lat obsada jest coraz mocniejsza, przyjeżdżają zawodowi kolarze z Polski i Słowacji, a nawet całe grupy. Oczywiście te grupy to drugi lub trzeci garnitur i tak kiepskiego kolarstwa zawodowego w tych krajach, ale jednak poziom wytrenowania zupełnie inny niż amatora, który dodatkowo pracuje 8 godzin dziennie. W praktyce wygląda to tak, że średnia zwycięzcy wyścigu dochodzi obecnie nawet do 40 km/h, więc gaz jest straszny. Ale wyścig oczywiście polecam, piękna trasa no i ta satysfakcja z ukończenia. Miejsca nie zaoferuję, bo nie wybieram się, już niestety nie ta forma na taki wyścig...
Nie smial bym . Bylem w grupie zawodowych i polzawodowych kolarzy . W sumie ponad 100 osob ! Do 70 mili mialem srednia okolo 35/h ale peleton szykowal sie do ataku na lotnej premii ( umiescilem link do calej historii w Bieganie a rower ) i odpuscilem sobie .
Ostatnie 20 mil jechalem wylacznie na oparach , w towarzystwie innych maruderow . Do dzisiaj czuje kopyta . Ale warto bylo - niektorzy jechali w krotkim rekawku . Za to od dzisiaj mroz do 17 F !
Ja nie jezdze ponizej 30 F . Juz lepiej pobiegac .
masarz raz w tygdoniu.......................... co to za profesionalizm zwykły woziwoda w grupie kolasrkiej zawodowej ma maser codzieńnnie. Srednio bogaci kolarze zawodowi maja maser nawet jak trenują w domu w miejscu zamieszkania.
Na pytanie o odżwyki cisza.................................
Trening wysokoorski cisza..................................
Zmiana treningu by bozce były inne niż przez kikanaścia lat cisza............................

czy cała czołówka Polska w maratonie tak mało profesionalnie trenuje?

Tompoz

P.S. wysłał bym Panią Małgosię do Sylwka Szmyda do Toskani rzeczy od kolarzy zawodowych nauczyła się profesionalizmu przeciez jak podkreśla utrzymuje się z biegania

Tompoz
Czy możesz mi wytłumaczyć co to jest żolnierskie wyciskanie ? zajmuje ise sportami siłowymi od 14 rokuzycia i nigdy nie słyszałem o czymś takim co to za ćwiczenie.

Przy pomocy sztangi, sztangielek itp. mozna realizować treningi np."
1. czystej żywej statycznej siły,
2. siły dynamicznej
3. wytrzymałości silowej.

itd. itd.

powiem wam że np. u kolarzy zawodowych podstawową przyczyną że rezlizują trening siłowy na siłowni jest oprócz ogólnego rozwoju to wzmocnienie grup mieśniowych wokolicach kręgosłupa i krzyża by w trakcie sezonu nie odczuwać bólu podczas wiewygodnej jazdy trwającej godzinami.

Bardzo fajny przykład treningu siłowego ( siły użytkowej ) podał kolega Fredzio czyli te skoki wieloskoki w piasku.

trzeba kombinowac sobie własne rózne ćwiczenia i tyle

Tompoz
Leśne ścieżki zasypane? Na drodze breja? Śnieg po kolana i jesteś zmuszony trenować pod dachem?
Zapraszam do Łobza na treningi narciarstwa biegowego! Jeżeli mieszkasz niedaleko i masz narty (na szrocie komplet z butami można dostać za 80 zł) czym prędzej wpadaj do nas. Trening na nartach biegowych wyśmienicie rozwija kondycję i oprócz nóg, także górne partie mięśni, zaniedbywane przez kolarzy. Zresztą chyba wszyscy wiedzą że właśnie tak zimą trenuje m.in. zawodowa grupa Lotto PZU.

Z mojej strony mogę zapewnić trening pod okiem doświadczonego zawodnika, wielokrotnego uczestnika biegu Piastów, oraz fachowo przygotowaną trasę.
Mi sie wydaję,że jednak nie wszyscy w zawodowym peletonie koksują,dotlenijają sobie krew i stosują inne niedozwolone środki dopingowe. Takie "kuracje" zapewne sa bardzo drogie i również trzeba się znaleść w "doborowym towarzystwie", które pomoże kolarzowi w tym procederze...pomaga mu cały sztab lub jacyś pseudo doktorzy!!
Mamy przecież też kilku polaków,którzy mają podpisane kontrakty z zawodowymi grupami,które startuja w Pro Tour....miedzy innymi Sylwester Szmyd z Lampre,który ścigał się w tegorocznym Giro di Italia...moim zdaniem jest świetnym kolarzem...i myślicie,że skoro występuje w takich wyścicgach jak Giro to on musi koksować...nie wydaje mi się, nie wiem lub nie chę wiedzieć,ale raczej skłaniam się do tego pierwszego!!

Podkreślam jeszcze raz i nie wiem dlaczego tak jest..,że jesteśmy świadkami wielkiej nagonki na kolarstwo.Dlaczego tego nie ma w innych sportach wytrzymałościowych..??
..nie ma jak porządna megalomania co?? Mathew - zanim upomnisz innych o offtopowanie sam przyjrzyj się swoim własnym offtopom

i jeszcze jedno:

..Mathew - niepełnoletni mają szlaban na picie do 18 r.ż.

A h*j mnie to obchodzi, trzeba nową osobistość alkoholem przywitać.... a pozatym to ja już piłem, kiedy ty na chleb mówiłaś 'bep' a na muchy 'tafty'. Nie obrażaj się, uznaj to za żart.

A więc zdrowieeeeeeeeeeee! < przechyla kielicha do dna >

..jesteś tak narąbany, że nie zauważyłeś ile mam lat?? i nie potraktuję tego jak żart, bo na alkoholizm wśród dzieciarni i totalną głupotę jestem uczulona - więc jeśli już, to pisz takie rzeczy na PW do swoich równie narąbanych kolesi.. .nie wszyscy mają zamiar użynać się w trupa tak jak ty, a ja na pewno nie mam zamiaru tolerować takich postów... ..
.najpierw dorośnij do picia alkoholu - za krótki jesteś w uszach

Tak na głupote tak tez nie moge ludzi którzy pija,przeklinaja ,chodza na silke i mysla ze sa mocni !!Zall ja upraiwe zawodowo kolarstwo górskie,capoeire,siatkówke,tennisa ziemny ,czasami pojde na silke ,ale gdy widze tam cwaniaczków którzy klna pija,pala i maja jakies dziewczyny ktore sie nimi podneicaja to zall .Tylko w grupie sa silni pojedynczo raczej nie;](juz wiele raz ignorwalem takei zaczepki ale podajze 3 razy nie wytrzymalem ).A wracajac do picia wsrod mlodziezy moze i jest to zle ,ale czasmi okazyjnie mozna wypic (czyt.Sylwester,urodziny itp.) ale nie nadwyrzezac tego bo to strasznie silny nalog .Mathew mam nadzieje ze nie jest taki jak w moim opisie powyzej bo widze ze znasz angielski i jestes mily na Forum ,ale radze Ci z piciem przyhamuj.
Powstała zawodowa grupa kolarska ludzi chorych na cukrzycę typu I
http://forums.rowery.org/portal.php?article=2
Jak dla mnie to rewelacja, można powiedzieć, że też uprawiam ten sport, a ten news mnie niezmiernie ucieszył
Xubix miło przeczytać, że ktoś chce uprawiać ten piękny sport. Ja karierę kolarską mam już za sobą, w sekcji kolarskiej trenowałem 5 lat, do tej pory mam kontakt z kolegami którzy do tej pory ścigają się w grupach zawodowych. Teraz jeżdże tylko rekreacyjnie myślę o ściganiu się w mastersach ale na razie wszystko kończy się na chęciach. daj znać co z twoim ściganiem, jeżeli będziesz miał pytania chętnie pomogę. Pozdrawiam Axjator
Sory xubix, że dopiero teraz odpisuję ale rozumiesz brak czasu. Z drugiej strony twoje pytanie skłoniło mnie do refleksji nad kondycją polskiego kolarstwa. I tak na razie trenuj, ciesz się rowerem i jazdą na nim, a później nie chce Cię martwić ale jest problem. W Polsce na chwilę obecną są trzy liczące się grupy zawodowe, które nie mają interesu inwestować w młodzież. Jeżeli nic się nie zmieni to jedyną alternatywą jest wyjazd i ściganie się w zagranicznej grupie zawodowej. Pozdrawiam
Na swiatowym, europejskim ( w Polsce również) rynku pojawiły się plastry energetyzujące podnoszące wydolność organizmu nawet do 40%. Plastry posiadają atesty antydopingowe. Unikalne produkty na skale swiatowa. Uwadze polecam również plastry wspomagające głęboki sen oraz przeciwbólowe. Produkty te to połączenie tradycyjnej wiedzy medycyny chińskiej z najnowszą technologią XXI wieku, Nanotechnologią.
O skuteczności plastrów przekonały się takie sławy jak: David Beckham, Shaquille ONeal, zawodowa grupa kolarska Discovery Chanel czy drużyna Realu Madryt. W Polsce dzialanie plastrow ( z pozytywnym skutkiem) wyprobowali na Mistrzostwach Świata i Europy motorowodniacy K. i W. Bartnicki.
-----------------------
Firma Lifewave proponuje cztery rodzaje plastrow: Energetyzujące, Przeciwbólowe, Wspomagające sen, Pielegnujące skóre.
Jestem użytkownikiem plastrów. Po nalożeniu plastrów energetyzujących w ciagu 10 minut moje znurzenie i zmeczenie zanika i przez cały dzień doskonale funkcjonuje.
----------------------
Więcej informacji na stronie www.lifewave.pl lub podczas prezentacji online, która odbywa sie co wtorek o godzinie 19,30 - link do pokoju konferencyjnego na podanej stronie web.
Lekarz, który dopingował kolarzy gwiazdą telewizji
Doktor Eufamio Fuentes to jedna z najczarniejszych postaci w kolarstwie. To on był mózgiem gigantycznego systemu dopingu w tym sporcie. "Bohater" afery Puerto zarabia teraz na tym pieniądze. Argentyńska telewizja zaoferowała mu 300 tysięcy dolarów za wywiad.
Hiszpański lekarz nie ma wstydu. Będzie się uśmiechał do kamery i opowiadał jak to zorganizował doping wśród zawodowych grup kolarskich. Zdradzi szczegóły systemu przetaczania krwi i jeszcze zarobi na tym gigantyczne pieniądze.
Dr Eufamio Fuentes został aresztowany 23 maja ubiegłego roku. Policja zarekwirowała w jego gabinecie aparaturę służącą do nasycania krwi tlenem i od groma pojemników z krwią kolarzy. Wśród nich była między innymi krew zwycięzcy Tour de France z 1997 roku, Niemca Jana Ullricha.

dziennik.pl
skączące koniki to woltyżerka.

My nie mamy kolarzy... hmmm... tu jednak zonk... grupy zawodowe to mamy... i moze nie zajmują 1 miejsca... to tylko dlatego, ze czasem braknie im strategi.. bo przygotowanie fizyczne mamy.

Skoki? rulez ale tylko najlepsza 10.... tu są emocje... Adaaaaamm leeć tak Adam... popatrzcie na niego... <komentator naprawde przeżywa to > .

A dzisiaj Adaś udowodnił, ze umie skakać 2x1 miejsce... no proszę... tylko powinien mieć 132,5 w drugim skoku.. na powtórce było widoczne, ze skoczył dalej od Ahonena.. ale wygrał to się liczy... wskoczył na 2 miejsce w klasyfikacji generalnej ale raczej nie nadgoni tych 600 punktów... 2 miejsce to i tak nieziemski wyczyn zasługujacy na troche euro
Włoch Angelo Furlan z grupy Crédit Agricole wygrał 3 etap Tour de Pologne, który zakończył się (16 września 2008) w Białymstoku. Białostoczanie, aż cztery razy mogli oglądać zawodowy peleton mknący aleją Piłsudskiego. Wśród kolarzy zjawili się m.in. Cadel Evans, Fabian Cancellara, Samuel Sanches, Frank Schleck i Sylwester Szmyd.

Zdjęcia robione przezemnie jak i mojego kumpla















Cieszę się, że popieracie nasz entuzjazm w inicjatywie Chrześcijańskiej Grupy Kolarskiej. Proszę Was o promocję grupy w kręgach chrześcijańskich, bo przykre jest to, że istnieje chrześcijański klub kolarski a malo chrześcijan wie, że on istnieje.

Nie ukrywam, że nasza grupa istnieje dzięki hojności różnych sponsorów. Bóg prowadzi tą sytuacją tak, że mimo wielu nie sprzyjających okoliczności nasi kolarze mogą startować w wyścigach tych samych co startują zawodowcy. Niestety jednak mamy znaczniej bardziej ograniczony budżet niż zawodowe grupy kolarskie, dlatego też nasza grupa kolarska nie jest aż tak znana. Jeśli ktokolwiek z Was czuje się zmotywowany do wsparcia finansowego dla ChGK Immanuel to proszę o kontakt i udostępnimy konto.

Jestem przekonany, że każda chrześcijańska inicjatywa aby skutecznie funkcjonowała musi być wsparta przez Kościół Chrystusa.

Proszę również o modlitwy, aby Chrześcijańska Grupa Kolarska przynosiła zawsze chwałę naszemu Bogu.

Pozdrawiam
Lance Armstrong to wedle mnie najwiekrzy szosowy kolarz swiata.

Juz w wieku 15 lat byl obiecujacym triathlonistą lecz szybko zrozumial ze jego przeznaczeniem jest kolarstwo.

W 1989 roku był uczestnikiem Mistrzostw Świata Amatorów w Moskwie, gdzie popisał się brawurową jazdą i odważnymi atakami. Rok później nie zabrakło go na tychże zawodach, rozgrywanych tym razem w Japonii, gdzie zajął 11 pozycję. W roku 1992 zajął 14 pozycję na Igrzyskach Olimpijskich.
Zaraz po nich podpisał swój pierwszy zawodowy kontrakt z grupą Motorola. W tej grupie odniósł wiele sukcesów, m.in. został szosowym mistrzem świata w Oslo, zdobył "Potrójną koronę" (3 najbardziej prestiżowe wyścigi w USA), wygrał 2 etapy w Tour de France, triumfował w wyścigach Tour du Pont oraz San Sebastian.

W 1996 roku oznajmiono mu ze ma raka jader i 3 % szans na przerzycie.
Przeszedl 2 operacje i 4 cykle hemioterapii. Nie poddal sie i wyzdrowial. W 1998 roku zajal 4 miejce w Vuelta a Espana i tym samym zasygnalizowal, ze powraca na sam szczyt lecz jego marzeniem bylo zwyciestwo w klasyfikacji generalnej Tour de France.
W 1999 roku udalo mi sie to. Wygral najwiekrzy i najtrudniejszy wieloetapowy wyscig na swiecie nie dajac zadnych szans rywalom. Ten wyczyn powtarzal bez przerwy przez 7 lat i ustanowil rekord swiata w ilosci wygranych w Tour de France. W 2005 roku po 7 zwyciestwie w tym wyscigu oznajmil ze konczy zawodowa kariere.

Podczas dwunastoletniej kariery zawodowej Armstrong odniósł ponad 90 zwycięstw.

Jest to dla mnie wielki autorytet i chce sie na nim wzorowac.
Hervé Duclos-Lassalle (Cofidis) wygrał tegoroczną edycję GP La Marseillaise, odnosząc pierwsze zwycięstwo w karierze zawodowej.

Decydująca akcja nastąpiła około 50 km przed metą, kiedy to do ataku przystąpiło 12 kolarzy. W grupie uciekinierów znaleźli się m.in. Duclos-Lassalle i Samuel Dumoulin (Cofidis), Christophe Moreau i Geoffroy Lequatre (Agritubel), Guillaume Le Floch (Bretagne Armor Lux) i Pierre Cazaux (Roubaix-Lille Métropole). Bardzo aktywny na trasie był mistrz Francji, Moreau. Głównie dzięki jego zaangażowaniu uciekinierzy osiągnęli przewagę wynoszącą 3.30 min.

Wysiłki peletonu, który próbował zlikwidować różnicę nie przyniosły efektu. Przed ratuszem w Marsylii, jako pierwszy finiszował Hervé Duclos-Lassalle.

1. Hervé Duclos-Lassalle (FRA), 3:22:23.
2. Frederik Veuchelen (BEL)
3. Ryder Hesjedal (CAN)
4. Geoffroy Lequatre (FRA)
5. Samuel Dumoulin (FRA)
6. Jonathan Hivert (FRA)
7. Guillaume Le Floch (FRA)
8. Yury Trofimov (RUS)
9. Geert Steurs (BEL)
10. Pierre Cazaux (FRA)
11. Christophe Moreau (FRA)
.........
13. Thor Hushovd (NOR) 2:30.
45. Julien Loubet (FRA)
84. Tom Steels (BEL)
86. Cyril Dessel (FRA)
91. Matthieu Ladagnous (FRA)
102. Sandy Casar (FRA)
103. Pierrick Fedrigo (FRA)
104. Florent Brard (FRA)
107. Thomas Voeckler (FRA)

Wyścig ten nie jest zaliczany do cyklu Pro Tour.
Robert Kubica, pierwszy Polak startujący w samochodowych mistrzostwach świata Formuły 1 spotka się z kibicami na "Pikniku Olimpijskim", który odbędzie się 3 września w Warszawie.
Będzie to pierwsza wizyta krakowianina w Polsce, od czasu, kiedy wystartował 6. sierpnia w barwach zespołu BMW Sauber w swym pierwszym wyścigu Grand Prix na torze Hungaroring pod Budapesztem.

Podczas Pikniku w parku na warszawskim Żoliborzu (vis-a-vis Centrum Olimpijskiego) kibice będą mogli zobaczyć bolid, na którym się ściga, a także dostać autograf.

Kubica zapowiedział, że będzie kibicował kolarzom zawodowej grupy Intel-Action podczas rozpoczynającego się 4 września w Warszawie 63.wyścigu kolarskiego Tour Pologne. Impreza licząca siedem etapów, długości 1225,5 km, zakończy się 10 września w Karpaczu.

(PAP)
Marka Idea po raz piąty już występuje w roli Oficjalnego Sponsora zawodowej grupy kolarskiej Legia Bazyliszek.

Kolarstwo szosowe jest wyjątkową konkurencją. To sport zespołowy, w którym zawodnicy muszą wykazać się wyjątkową wytrwałością, cierpliwością, kierować się interesem całej drużyny, a przede wszystkim wspierać lidera, dla którego niejednokrotnie pracują.

Legia Bazyliszek to 14-osobowa drużyna, której liderami są Sebastian Skiba oraz Sebastian Jezierski - skiper. Dyrektorem sportowym zespołu a zarazem trenerem jest Zbigniew Ludwiniak, dawny kolarz, od wielu lat związany z zawodowym kolarstwem. Mazowiecka drużyna i jej zawodnicy rok rocznie odnoszą kolejne sukcesy zawodowe zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Sponsoring kolarskiej drużyny Legii to nie jedyne związki PTK Centertel z kolarstwem. Od 4 lat bowiem, Idea jest tytularnym sponsorem Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego – Idea Mazovia Tour. Wyścig ten ma już półwieczną tradycję, wypracowaną renomę i każdego roku gromadzi na starcie zawodników z najwyżej sklasyfikowanych grup kolarskich rankingu Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Trasa tegorocznego wyścigu biegnie przez Kozienice, Piaseczno, Płońsk oraz Siedlce.
Idea jest Sponsorem Generalnym 48 Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego IDEA MAZOVIA TOUR, odbywającego się w dniach 26-30.07.br. na ulicach i szosach na trasie przebiegającej przez miasta m.in.: Kozienic, Piaseczna, Płońska, Siedlec.

PTK Centertel jest także Oficjalnym Sponsorem zawodowej grupy kolarskiej CWKS Legia Bazyliszek. Szczegółowe informacje o wyścigu znaleźć można w Internecie: www.ideamazoviatour.pl oraz w multiportalu komórkowym Świat Idei pod adresem http://wap.idea.pl lub http://mobile.idea.pl

Tegoroczna trasa wyścigu Idea Mazovia Tour:

25.07.2005 (poniedziałek) Kozienice (prezentacja ekip, odprawa techniczna)
1 etap: 26.07.2005 (wtorek) Kozienice – Kozienice (177,8 km)
2 etap: 27.07.2005 (środa) Kozienice – Piaseczno (213 km)
3 etap: 28.07.2005 (czwartek) Pomiechówek – Płońsk (194,4 km)
4 etap: 29.07.2005 (piątek) Wyszków – Siedlce (80,2 km)
5 etap: 30.07.2005 (sobota) Sarnaki – Siedlce (180 km)

(telix.pl)
TOUR DE POLOGNE W BEŁŻYCACH!
07 stycznia 2008
Dzięki staraniom podjętym na początku 2007 roku i wielomiesięcznym zabiegom do Bełżyc, pierwszy raz w historii, zawita zawodowy peleton kolarski 65 TOUR DE POLOGNE. Organizatorem prestiżowego wyścigu jest Grupa - Lang Team. Kolarze pojawią się na ulicach naszego miasta w trakcie trwania V etapu prowadzącego z Nałęczowa do Rzeszowa rozgrywanego w dniu 18 września 2008 r.

Jak potwierdza Lech Piasecki z Lang Team do końca stycznia otrzymamy szczegółowe informacje co do przebiegu i ostatecznej trasy wyścigu. Pobyt na naszym terenie plejady kolarskich gwiazd już teraz wyrasta na Sportowe Wydarzenie Roku 2008.

Artur Rumiński
Zastępca Burmistrza Bełżyc.

www.belzyce.pl
Ale jest za to info w wiadomościach. Wczorajszy etap wygrał POLAK Sławomir Kohut i to z gupy któta ma siedzibe w mojej miejscowości czyli: Zawodowa grupa kolarska CCC-POLSAT 55 -221 Jelcz - Laskowice, ul. Techników 8

Sławomir Kohut z grupy Hoop-CCC-Polsat wygrał w Jeleniej Górze szósty etap 57. Wyścigu Pokoju. Koszulkę lidera zachował drugi na mecie Włoch Michele Scarponi (Domina Vacanze), ale jego przewaga nad Kohutem zmalała z ośmiu do czterech sekund.

Tuż za Kohutem i Scarponim finiszowało trzech Polaków: Tomasz Brożyna (Action ATI) był trzeci, Radosław Romanik - czwarty, a Piotr Przydział (obaj Hoop) - piąty. Siedem sekund do czołówki straciła grupa 29 kolarzy, którą przyprowadził słynny Niemiec Erik Zabel (T-Mobile).
Niestety takich przypadków będzie pewnie więcej, bo sportowcy nałogowo zaczynają pakować w siebie różnego rodzaju prochy. Przy okazji afery z Rutkowskim dowiedziałem się np. o metodzie powszechnie stosowanej przez m.in kolarzy. Sportowcy Ci stosują tzw. doping krwi, polegający na przyjmowaniu środków rozrzedzających krew. W wyniku tego może wzrosnąć ciśnienie krwi, oraz ilość przenoszonego tlenu. Po "zawodach" robi się transfusję z kolesiem (najczęściej kimś z rodziny) z taką samą grupą krwi. Zabieg całkowicie bezpieczny i w 99,99% skuteczny. Jak powiedziałem to mojej matuli która pracuje w szpitalu od 28 lat to się usmiechnęła i stwierdziła że aż dziw, że tak "późno" na taki pomysł wpadli ...

Zawodowi sportowcy NIE MAJĄ wrodzonych wad serca. Ktoś taki po prostu nie zostaje zawodowym sportowcem. VASSAGO, CORRINA, jaki zespół zainwestowałby w zawodnika za grube miliony z wadą serca ??? Żarty sobie robicie ? Ukryta wada serca na obecnym poziomie zaawansowania medycznego po prostu nie istnieje. To nie lekarska komisja wojskowa na której zakasłało się kilka razy głębiej i dawali skierowanie na badania płuc i serca. Dziwnym trafem jak tylko Feher się przewrócił to 3/4 druzyny złapała się za głowę ... jakby wiedzieli doskonale co się stało ...

... ukryta wada serca u zawodowego piłkarza ... pewnie, przecież nie powiedzą że się napakował jakimś świństwem.
Tymczasem Aleksander Winokurow zapowiedział, że w sierpniu wraca do zawodowego kolarstwa w barwach grupy Astana. 35-letni Kazach został zdyskwalifikowany 2 lata temu podczas Tour de France za transfuzję krwi.

Jak myślicie, ma jeszcze szanse na jakieś sukcesy, lub chociaż kolejny start w TdF?
Dobrze że komplet rowerów sobie zmontowałem bo być może wkrótce nie było by mnie na to stać.

Znajomy zajmujący się dystrybucją stali musiał zwolnić 30 z 40 pracowników. Telefonika będzie zwalniała ok 800 pracowników. Man w Niepołomicach ledwo piszczy a najgorsze dopiero przed nami. W stanach już będzie dawno po kryzysie a u nas będzie szalał w najlepsze.

No ale dobrze byłoby się mylić

Wracając do tematu. Wiele grup zawodowych ma problemy z sponsorami. Może to i dobrze bo bez kasy kolarstwo będzie zdrowszą dyscypliną.
1
tak w ramach nawiązania dla tego uwielbienia naszych zawodowych grup kolarskich, jelitku sprawdzilem - to byl 2003 rok kiedy ccc jechalo na giro di italia.
przepasc miedzy tama druzyna a tymi co mamy teraz jest wiec ogromna. A szkoda bo zapowiadało się że to początek czegoś dobrego! W CCC jechal wtedy tomkow i uchodzil za jednego z faworytów wyścigu. Niestety nie dojechał, dojechał za to baranowski na 12 pozycji

teraz w zawodowym peletonie mamy tylko szmyda , coraz starszego niestety:(
I jak postęp z manetką? Jak nic sie nie udało poskładać to może zadzwoń do tego gościa i zapytaj się czy to złoży:

Ryszard Kasiński
Łódź ul. Legionów 51
0-501 - 092 - 016
bikeservice@wp.pl

Gość zajmuje się najbardziej beznadziejnymi przypadkami jeżeli chodzi o rowery. Pracował kiedyś w zawodowych grupach kolarskich jako mechanik. W Łodzi to najpewniejszy namiar.
Rozmawiałem na temat "wozaczy" "ssaczy" z kolegą który kiedyś zawodowo uprawiał kolarstwo. Analogia w jeździe jest bardzo duża. Są peletony, są ucieczki solo i grupowe.Jest wiele rzeczy które upodabniają jazdę w wyścigach wrotkarskich do rowerowych.
I tam , mimo że nie spisane, obowiązują pewne zasady , nazwijmy "honorowe", pracujesz - walczysz o zwycięstwo, nie pracujesz - nie powinieneś walczyć o zwycięstwo".- szczególnie w sytuacji ucieczki grupy kolarzy. ( oczywiście w daleko idącym uproszczeniu bo czasami zwycięzcy są oczywiście typowani) A jak jednak zachcesz powalczyć to proszę bardzo .Tyle że przy najbliższej nadarzającej się okazji lądujesz w ...rowie. Abyś sobie przypomniał o niepisanych zasadach.
Nie wyobrażam sobie aby wśród nas mogły obowiązywać podobne formy " edukacji" ale pewne podobieństwa są przeze mnie dostrzegane.
Rozmawiałem na temat "wozaczy" "ssaczy" z kolegą który kiedyś zawodowo uprawiał kolarstwo. Analogia w jeździe jest bardzo duża. Są peletony, są ucieczki solo i grupowe.Jest wiele rzeczy które upodabniają jazdę w wyścigach wrotkarskich do rowerowych.
I tam , mimo że nie spisane, obowiązują pewne zasady , nazwijmy "honorowe", pracujesz - walczysz o zwycięstwo, nie pracujesz - nie powinieneś walczyć o zwycięstwo".- szczególnie w sytuacji ucieczki grupy kolarzy. ( oczywiście w daleko idącym uproszczeniu bo czasami zwycięzcy są oczywiście typowani) A jak jednak zachcesz powalczyć to proszę bardzo .Tyle że przy najbliższej nadarzającej się okazji lądujesz w ...rowie. Abyś sobie przypomniał o niepisanych zasadach.
Nie wyobrażam sobie aby wśród nas mogły obowiązywać podobne formy " edukacji" ale pewne podobieństwa są przeze mnie dostrzegane.



W pełni potwierdzam.
A co do form "edukacji" to u nas raczej się to nie zdarzało, ale w wielu krajach jest to normalne.
Czyli teoretycznie, kolarz nie powinien mieć problemu (pomijając technikę) z przejściem na wrotkarstwo - chodzi mi głównie o wytrzymałość i pracę odpowiednich mięśni.



Nie było jeszcze takiego przypadku, a mogłoby to byc ciekawe. Znam za to kilka przypadków związanych z łyzwiarstwem szybkim - ojciec jednego z reprezentantów Polski na dopiero co zakończone ME, do 18 roku życia trenował łyżwiarstwo szybki, następnie zaś przerzucił się na kolarstwo i przez wiele lat był jednym z najlepszych kolarzy w Polsce. Inny przykład - jeden z czołowych kolarzy młodego pokolenia( był prze jeden sezon z grupie zawodowej) probował swoich sił na łyżwach. Widać było, że dysponuje bardzo dobrym "zdrowiem" ale na naukę techniki było juz trochę za późno i nie osiągnął oczekiwanych sukcesów...
Jeśli chodzi o moje tętno to też nie zgadza się słynna reguła 220-wiek, dwa lata temu na zawodach w Berlinie uzyskałem 212, a 8 lat wtedy nie miałem
Jeżowski liderem Hellena Tour

Krzysztof Jeżowski (CCC Polsat) wygrał pierwszy etap kolarskiego wyścigu Szlakiem Bursztynowym Hellena Tour 2008 i został liderem imprezy, znanej dawniej pod nazwą "Kalisz - Konin".

Na mecie etapu z Wieruszowa do Wielunia (159,2 km) wyprzedził Piotra Zaradnego (DHL Author) i Błażeja Janiaczyka (Mróz Action Uniqa).

W końcówce etapu na czele znalazła się grupa 16 kolarzy, którzy razem wjechali na końcowe rundy prowadzące ulicami Wielunia. Trasa wytyczona w mieście była dość krótka i trudna technicznie, z licznymi zakrętami i jury wyścigu podjęło deczyję, aby ze względów bezpieczeństwa główną grupę zatrzymać na wjeździe na rundę, zaliczając wszystkim zawodnikom jednakową stratę do czołówki.

Z czołowej grupki najszybszy okazał się Jeżowski, który dzięki zdobytym na trasie i na mecie bonifikatom wyprzedza drugiego w klasyfikacji Zaradnego o 9 sekund. Na lotnych premiach i mecie Jeżowski zgromadził w sumie aż 24 sekundy premii czasowych. Kolarz grupy CCC odebrał koszulkę lidera koledze klubowemu Pawłowi Szaniawskiemu, który wygrał czwartkowy prolog w Zgierzu i ruszył na trasę pierwszego etapu w trykocie przodownika.

W wyścigu, który potrwa do niedzieli, startuje blisko 90 kolarzy z polskich grup zawodowych, klubów krajowych oraz zespołów z Czech i Niemiec.

Wyniki pierwszego etapu Hellena Tour:

1. Krzysztof Jeżowski (CCC Polsat) - 3:42.45

2. Piotr Zaradny (DHL Author)

3. Błażej Janiaczyk (Mróz Action Uniqa)

4. Marco Kiritschenko (Team Isaac/Niemcy)

5. Łukasz Bodnar (DHL Author)

6. Dawid Krupa (Mostostal Puławy) wszyscy ten sam czas

klasyfikacja po 1. etapie:

1. Krzysztof Jeżowski (CCC Polsat) - 3:42.21

2. Piotr Zaradny (DHL Author) strata 9 s

3. Błażej Janiaczyk (Mróz Action Uniqa) 19

4. Paweł Szaniawski (CCC Polsat) 21

5. Marco Kiritschenko (Team Isaac/Niemcy) 24

6. Łukasz Bodnar (DHL Author) ten sam czas

INTERIA.PL/PAP



Wczorajsza impreza bardzo mi się podobała.
Zapomniałeś o okresie 1991-2004... :roll:Np. Tour De France, może chodziło o promocję kolarstwa albo zdrowia ? [/quote]

Chyba raczej przewidzieli nagminne stosowanie środków dopingujacych przez kolarzy zawodowych grup podczas kilku sezonów TOUR DE FRANCE ...
Maciollini, proponuje zebys wiecej trenowal,a nie wypowiadal sie na tematy Tobie obce jak np. kolarstwo, przecietne predkosci i przyjazd grupy DHL Author na Twoj boski maraton.Poza tym widac ze nie miales dobrego dnia bo nawet nie wiesz jak wyglada Ford Transit, heh no ale moze powinienes szukac blizej marki bardziej Tobie znanej(tak brawo tez na "f").Z zalozenia mielismy zrobic trening do MP ze startu wspolnego, ktore odbyly sie wczoraj. Myslelismy ze te Wasze maratony sa choc w 10% podobne przynajmniej w organizacji do maratonow typu DHL Powerrade Bike-Maraton w MTB,w ktorych bierze udzial wielu kolarzy rowniez zawodowych. No ale jednak okazalo sie ze to nie jest do konca tak i sa kolosalne roznice. Pawel Zugaj jest b.dobrym zawodnikiem, nie potrzeba bylo jeszcze 9 rownie dobrych zeby pokazac Tobie jakie masz braki w wytrenowaniu. Roberto sobie poradzil i chwala mu za to, jest dobry, masz z kogo czerpac wzor, powinienes sie cieszyc ze jest osoba ktora moze udzielac Ci cennych rad i wskazowek dot. treningu itd.
Osoby ktore organizowaly ten maraton a raczej moze rajd powinny brac przyklad z wielu imprez organizowanych na terenie Naszego kraju.Zreszta nie tylko pzkol, jest z kogo brac przyklad Panowie.Moze wtedy zachecicie zawodnikow do startow, podniesiecie prestiz imprezy. No ale mozecie rowniez byc nieco bardziej konserwatywni i pozostac z tym co macie, ale wowczas nie myslcie ze beda ludzie powaznie traktujacy ten sport, ktorzy poleca na dyplom...
Te niebieskie wdzianka byly bombowe, szkoda tylko ze niestety nie mialem okazji ich przymierzyc.
Maciollini jak chcesz to mozemy pojechac kiedys na przejazdzke po sezonie albo nawet teraz, bedziesz mogl sie sprawdzic z dobrym amatorem,masz do mnie nr tel wiec jak bedziesz w formie daj znac, zobaczymy "kolarzu" kto jest mazakiem.Powodzenia na turystycznym szlaku!
P.S
Trenuj i wiedz ze dzien bez zaplanowanego wczesniej treningu to dzień stracony. ile juz dni straciles co?

Pozdrawiam
Co czwarty Polak czuje się wykształciuchem
2007-10-14

Co czwarty Polak czuje się wykształciuchem, a ponad połowa z nas uważa, że jest to określenie obraźliwe - wynika z sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej".

Co trzeciemu Polakowi słowo wykształciuch kojarzy się z osobą wykształconą, dla 25% obywateli jest synonimem osoby zadufanej. Termin ten kojarzy się też z osobą źle wykształconą (19%) lub osobą z elity (14%).

Dziennik przypomina, że termin wykształciuch wprowadził do debaty publicznej marszałek Sejmu Ludwik Dorn.

Z sondażu wynika, że najwięcej wykształciuchów - 38% - jest wśród osób z wyższym wykształceniem. Wśród legitymujących się średnim wykształceniem 23% ankietowanych czuje się wykształciuchami. Do statusu wykształciucha aspiruje też 6% osób z wykształceniem podstawowym.

Najczęściej ankietowani (41%) czujący się wykształciuchami, to przedstawiciele wolnych zawodów: prawnicy, lekarze i dziennikarze. To nie dziwi, bo zdaniem wielu socjologów PiS od dwóch lat zachowuje się tak, jakby te grupy zawodowe były nieustannie na celowniku partii rządzącej.

Lena Kolarska-Bobińska z Instytutu Spraw Publicznych jest zdziwiona, że aż co czwarty Polak utożsamia się z wykształciuchami. Ocenia, że w większości są to przeciwnicy PiS, którzy przybierając miano wykształciuchów, demonstrują swą przynależność do większej grupy społecznej oraz niechęć do rządzących. I choć słowo jest obraźliwe, są dumni z przynależności do tej grupy.

Gazeta podaje, że termin wykształciuchy popularyzowany jest co dnia w satyrycznym programie "Szkło kontaktowe", w Internecie i w Radiu TOK FM. Internetowy link wykształciuchy prowadzi na stronę "Gazety Wyborczej". Radio TOK FM należące do koncernu Agora reklamuje się sloganem: "Jeżeli czujesz się wykształciuchem, jeżeli ciągle żyjesz w III RP, to znaczy, że słuchasz dobrej stacji".

Badanie GFK Polonia dla "Rzeczpospolitej" przeprowadzono 11 października na 500-osobowiej grupie dorosłych Polaków.

Tour de Pologne brawa dla Pana z czerwonym Suzuki

Wyścig kolarski Bałtyk - Karkonosze! No i najbardziej rozwaliła mnie Zawodowa Grupa Kolarska Intel-Action... no ja Was proszę, ale chyba ze swoim góralem zgłosze się o sponsoring do AMD
Leonardo Piepoli przyzna? si? do stosowania niedozwolonego dopingu w trakcie tegorocznego Tour de France.

- Pope?ni?em b??d, za który powinienem zap?aci? – powiedzia? W?och w ?wi?tecznym wydaniu La Gazzetta dello Sport. – Pos?ucha?em z?ych ludzi w trudnym momencie, ale to mój b??d.

Piepoli wygra? 10. etap Wielkiej P?tli, prowadz?cy na Hautacam. Po og?oszeniu o wykryciu u jego klubowego kolegi Riccardo Riccò ?ladów CERA wycofa?a si? ca?a dru?yna Saunier Duval, a pó?niejsze badanie próbek potwierdzi?y ten sam dopingu równie? u Piepoliego.

Kolarz wyjawi?, ?e osobi?cie wstrzykiwa? sobie ?rodek, nie chcia? jednak poda? nazwisk dilerów – To daremne, to wielu ludzi, którzy byli ju? oskar?ani.

----------------------------------------------------------------------------------------------------

W wieku 36 lat o zako?czeniu kolarskiej kariery zdecydowa? Piotr Zaradny, który w sezonie 2008 ?ciga? si? w barwach warszawskiej ekipy DHL-Author. Specjalista od sprinterskich pojedynków, tylko w latach 2003-2008, odniós? a? 29 zwyci?stw.

Od dwóch lat Zaradny zwi?zany by? z grup? Zbigniewa Szczepkowskiego, DHL-Author, w której barwach zwyci??a? a? 14-krotnie. W samym roku 2007 triumfowa? 11 razy. W swej d?ugiej karierze zawodowej zwi?zany by? z polskimi grupami kolarskimi takimi jak Atlas - Ambra - Lukullus, Ambra - Obuwie - SNC Odzie?, Mikomax - Browar Staropolski, Knauf - Mikomax, Knauf Team i ostatnio DHL-Author.

- Chcia?bym serdecznie podzi?kowa? wszystkim trenerom i dzia?aczom kolarskim, dzi?ki którym rozwija?a si? moja kolarska kariera. W szczególno?ci pragn??bym skierowa? s?owa wdzi?czno?ci w stron? Janusza Janiaka, Leona Mareckiego, Jacka Kasprzaka, Józefa Jankowskiego, Zygmunta i Lecha Ró?a?skich, Andrzeja Ko?odziejczyka, Andrzeja Sypytkowskiego, Zygmunta Walczaka, Dariusza Banaszka, Andrzeja Domina i Zbigniewa Szczepkowskiego. W pami?ci mam tak?e nie?yj?cego ju? Jana Ord?, któremu równie? du?o zawdzi?czam - dzi?kowa? Zaradny.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Dwie francuskie dru?yny proturowe, Cofidis i La Française des Jeux, nie planuj? udzia?u w przysz?orocznym Giro d’Italia.

Podobn? decyzj? podj??a baskijska Euskaltel, natomiast Fuji Servetto mo?e nie otrzyma? zaproszenia ze wzgl?du na tegoroczne skandale dopingowe.

W sumie do dyspozycji organizatorów mo?e pozosta? a? 8 „dzikich kart” dla ekip prokontynentalnych.

zrodlo:rowery.org
03.08.2008r. Wyścig dookoła Miedwia czyli Zachodniopomorski Paryż-Roubaix
Któż ze zwolenników kolarstwa szosowego oraz MTB nie obserwował zmagań kolarzy zawodowych na słynnym klasyku Paryż-Roubaix!!!!, Będzie mógł sam wystartować na jednym z dwóch dystansów 52 km i 104 km i zmierzyć się z trudami trasy maratony “Wyścigu dookoła Miedwia”.

52 kilometrowa trasa podzielona jest na kilku kilometrowe odcinki specjalne wraz z punktem kontrolnym i “bufetem”. Trasa Maratonu gdzie występują różne nawierzchnie (żużlowa, brukowa, płyty YOMB, gruntowa oraz tzw. zdarty asfalt), ale dominującą jest nawierzchnia asfaltowa przerywana tymi właśnie odcinkami specjalnymi. Trasa zlokalizowana jest wokół piątego, co do wielkości jeziora w Polsce. Start jak i Meta do głównego wyścigu poprzedzona startem honorowym z rynku staromiejskiego w Stargardzie Szczecińskim, o godz.9.00 (przejazd całej grupy uczestników przez centrum Miasta).

Odbędzie na przepięknej nowo oddanej promenadzie Miedwiańskiej, przy której położony Amfiteatr na powierzchni jeziora Miedwie będzię miejscem gdzie organizatorzy wręczą puchary,nagrody zawodnikom w naszym debiutanckim maratonie “Wyścigu dookoła Miedwia”. Chcemy na ten wyścig zaprosić zawodników wraz z całymi rodzinami, które to będą mogły podziwiać uroki jeziora oraz Promenady Miedwiańskiej wzdłuż której zlokalizowanych jest wiele atrakcji takich jak wspaniałe mola, plaża, zjeżdżalnie wodne, place zabaw, przycumowane jachty oraz wybiegi konne i wiele punktów gastronomicznych sami mogą państwo to ocenić oglądając stronę internetową poświeconą promenadzie Miedwiańskiej oraz jeziora Miedwie .

Regulamin wyścigu oraz warunki uczestnictwa są dostępne na naszej stronie gdzie można wypełnić formularz zgłoszeniowy w zakładce “Wyścig dookoła Miedwia” tam również uzyskacie Państwo szczegółowe informacje dotyczące Maratonu oraz odpowiemy na wasze meile, które prosimy przesyłać pod adres stcstargard@o2.pl lub telefonicznie pod numerem 790255345.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!!!!

Piotr Chmielewski
To zgodnie z powyzszym powinnam teraz zapytac, z czego zyjesz i jak radzisz sobie finansowo, i dlaczego z wlasnych oszczednosci nie chcesz placic za swoje hobby. Wedlug ciebie - mam prawo. Ja natomiast uwazam, ze tego prawa nie mam, natomiast mam prawo wyrazic swoja opinie o tym, czego sie domagasz



Chętnie Ci na to odpowiem. Niestety jestem jak na razie na utrzymaniu niewierzących rodziców, którzy mi ciągle to wymawiają, wiec nie wiem jak długo to jeszcze potrwa. Pewnym, niezbyt wielkim, ale bardzo istotnym wsparciem jest wsparcie sponsorów naszej grupy kolarskiej. Tak czy inaczej, mimo że kolarstwo traktuję zawodowo nie otrzymuję z tego tytułu pensji- tak na razie mam z czego żyć, ale z niedługo może skońćzyć się wspieranie mnie przez rodziców. Z moich oszczędności? jak najbardziej dokładam swoje oszczędności do tego, które de facto i tak pochodzą od wyżej wymienionych osób.

Mówisz, że nie chcę utrzymywać sam swojego hobby- nic bardziej mylnego, po prostu mnie na to nie stać. Normalną rzeczą byłoby jakbym utrzymywał się z samego uprawiania kolarstwa. Choć zaręczam Cię, że mam także inne zajęcia i służby, w które się angażuję. Kolarstwo jako ewangelizacja, to taka sama ewangelizacja, jaką można prowadzić w swoim środowisku np. pracując w warzywniaku też masz możliwość ewangelizować ludzi. Problem w tym jest, że kolarstwo, w ogóle sport wyczynowy jest taką dziedziną gospodarki, które potrzebuje cały czas wsparcia interesownego(wiele firm korzysta z możliwości reklamowania się na strojach sportowców), a także bezinteresownego, czyli braterska pomoc, a także pomoc od ludzi ze świata.

Co jeśli ludzie nas nie wspierają? czy z tego powodu mamy przestać to robić?
Bóg i tak i tak może pobłogłosławić nas- przed chwilą pozytywnie się zaskoczyłem, gdyż zobaczyłem kolejną wpłatę na naszym koncie.

Jednym słowym Bóg jest wielki, kolarstwo jest super, a palenie jest od diabła, a popieranie palenia jest diabelskim aktem
Wyjazd coraz bliżej, a nasze działania nabierają tempa
Jest trochę załatwiania różnych spraw, ale idziemy do przodu. Nadeszła pora żeby sie pochwalić

Patronat honorowy nad wyprawą Tour des Alpes 2007 sprawuje Rektor UMCS


Za patronat medialny odpowiadają:
BikeWorld.pl - największy w Polsce vortal traktującym o sporcie rowerowym. Znany z objęcia patronatem medialnym największej i najbardziej prestiżowej imprezy kolarskiej w Polsce - Tour de Pologne, cyklu maratonów BikeMaraton oraz zawodowej grupy kolarskiej. Text o naszej wyprawie na łamach BikeWorld.pl

Geozeta.pl - serwis geograficzno - podróżniczy. Zaczynał jako periodyk wydziałowy Uniwersytetu Warszawskiego, by stać się jednym z najbardziej znanych w Polsce serwisów tworzonych przez podróżników i dla podróżników. Text o naszej wyprawie na łamach Geozeta.pl (dział patronat)

Odyssei.pl - istnieje od 2003 roku i jest jednym z największych i najpopularniejszych w Polsce serwisów internetowych poświęconych aktywnej, niezależnej turystyce. Tysiące opublikowanych relacji z wypraw, zdjęć i porad turystycznych czyni z naszego portalu wiarygodne i opiniotwórcze źródło informacji dla globtroterów. Publikują u nas najwięksi polscy podróżnicy (m.in. Wojciech Cejrowski, Beata Pawlikowska, Marek Kamiński). Na łamach serwisu funkcjonuje wiele działów tematycznych (m.in. Filmy z wakacji, Praca za granicą, Podróże sławnych ludzi). Naszą chlubą jest Forum Podróżnika – popularna i rozbudowana platforma wymiany opinii i doświadczeń dla miłośników wszelkiego rodzaju wypraw. Text o naszej wyprawie na łamach Odyssei.pl

Prowadzimy rozmowy z innymi mediami specjalistycznymi i lokalnymi oraz potencjalnymi sponsorami. Na pewno poinformujemy, gdy będzie o czym
W 2008 roku Polskę będzie reprezentować tylko pięć ekip zawodowych w UCI Continental Teams. Będą to Amore & Vita - McDonald's, CCC Polsat Polkowice, DHL-Author, Legia oraz zarejestrowany jako ostatni Passage Cycling Team.

W poniedziałek sprawa ostatecznie się wyjaśniła, ponieważ dotąd niewiadomą była rejestracja ekipy Mróz Action Uniqa. Ekipa Piotra Kosmali nie uzyskała akceptacji Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) i nie zostanie zarejestrowana wśród grup kontynentalnych na 2008 rok. Sprawdził się zatem najczarniejszy scenariusz i w zawodowym polskim peletonie zabraknie ekipy, która w 1996 roku - dzięki właśnie firmie Mróz - powstała jako pierwsza zawodowa grupa kolarska w kraju nad Wisłą. Przez te wszystkie lata istnienia zespołu odnotowano wiele międzynarodowych sukcesów, a przez team przewinęli się tacy zawodnicy jak: Piotr Wadecki, Cezary Zamana, Tomasz Brożyna, Marek Rutkiewicz, Bartosz Huzarski, Raimondas Rumsas czy Uwe Ampler.

Głównym powodem takiej decyzji władz światowego kolarstwa jest to, że kompletne dokumenty rejestracyjne na 2008 (datowane 21 stycznia 2008) dotarły do UCI 23 stycznia tego roku, więc jest to ponad miesiąc po terminie. Wedle obowiązujących przepisów UCI, dokumentacja rejestracyjna kompletna na rok następny musi być przesłana do Międzynarodowej Unii Kolarskiej najpóźniej do 20 grudnia - w tym przypadku 2007 roku.

W komunikacie przesłanym w poniedziałek do Polskiego Związku Kolarskiego tak uzasadniono decyzję: - Wobec tego (opóźnienia - przyp. red.) UCI informuje, że Wasza prośba o rejestrację ekipy Mróz Action Uniqua jako ekipy kontynentalnej UCI 2008 otrzymuje odmowę z powodu nie respektowania terminów wymienionych w art. 2.17.010. Regulaminu UCI.

Przykra to wiadomość dla kibiców kolarstwa, przykra także dla kolarzy tejże ekipy, gdyż uważani za jednych z najlepszych w naszym kraju, będą musieli w tym sezonie zadowolić się statusem grupy amatorskiej.

W 2008 roku siłą polskiego peletonu będą zatem tak naprawdę tylko cztery grupy (CCC Polsat Polkowice, DHL-Author, Legia, Passage Cycling Team), ponieważ Amore & Vita - McDonald's polskim teamem będzie tylko na papierze...

Źródło: "s24.pl"
SONDAŻ GfK dla "Rzeczpospolitej"

Polacy podzieleni w sprawie wyższych podatków na służbę zdrowia

Niemal połowa Polaków zgodziłaby się płacić więcej na służbę zdrowia, by pielęgniarki zarabiały lepiej. Jedna trzecia dopłaciłaby, by podwyższyć pensje lekarzy - wynika z sondażu przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej" przez GfK Polonia. - To zaskakująco dużo - komentują socjologowie.

Naukowcy są wyjątkowo zgodni. - Wyniki świadczą o dużej solidarności społecznej - mówi prof. Lena Kolarska-Bobińska, szefowa Instytutu Spraw Publicznych. - Moim zdaniem duża grupa respondentów zdaje sobie sprawę, że zarówno lekarze, jak i pielęgniarki zarabiają zbyt mało - ocenia. - Respondenci najwyraźniej rozumieją problemy i degradację finansową tych grup zawodowych. Podejrzewam, że gdyby chodziło o jakikolwiek inny zawód, nawet 90 proc. respondentów odmówiłoby dopłacania - dodaje dr Jacek Kucharczyk, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych. Kolarska-Bobińska uważa jednak, że ludzie, którzy dzisiaj mówią, że zgodziliby się dopłacić, wcale nie musieliby przyjąć takiej sytuacji z zadowoleniem, gdyby rzeczywiście do niej doszło. - Obecnie trudno na tak postawione pytanie odpowiedzieć: nie. Media cały czas pokazują protestujące pielęgniarki. Nie wiemy, o jakim płaceniu mówimy. Na dodatek większe obciążenia na służbę zdrowia są tylko iluzoryczne, pytanie nie dotyczy konkretów, tylko postawy - dodaje. A ta jest dość solidarna - i to niezależnie od zarobków czy wykształcenia. - Jedyną grupą, która z dużo większą powściągliwością odpowiedziała na pytanie o wyższe wydatki na zdrowie niż pozostali, są rolnicy - zauważa Kucharczyk. - To ciekawe, bo przecież oni składki zdrowotnej praktycznie nie płacą. Widać ta grupa wciąż uważa się za pokrzywdzoną na tle całego społeczeństwa - dodaje.

Czy te dane są reprezentatywne dla wszystkich rolników, trudno powiedzieć. Wśród respondentów GfK było zaledwie kilkadziesiąt osób wykonujących ten zawód. - Dane są ciekawe, ale byłbym ostrożny w ich interpretacji - podkreśla Kucharczyk. Zdaniem socjologów gotowość ludzi do dopłacania jest niezwykle rzadka: szczególnie gdy w zamian nie obiecujemy im konkretnej korzyści, choćby lepszej opieki medycznej czy lepszego dostępu do leczenia.

Sylwia Szparkowska

Sondaż GfK Polonia dla "Rz" na 500-osobowej próbie dorosłych Polaków. Przeprowadzono go 23 i 24 czerwca 2007 r.



http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... _a_20.html
Po pierwsze, jeśli już mnie cytujecie, to chociaż dokładnie. W słowniku poprawnej polszczyzny nie znalazłem określenia "z pod". Jeśli źle szukałem, to wybaczcie.
Po drugie, przykład Mietka jest bardzo dobry, bo pokazuje, że biorąc gościa z ulicy, który nie ma kompletnie pojęcia o kolarstwie, można z niego zrobić zawodnika - profesjonalistę w oczach wielu, którzy za punkt odniesienia w tej materii biorą sobie posiadanie, lub nie, licencji. Zgadzam się, że dużo osób wyrabia ją nie po to, aby startować notorycznie w Bank BPH GP, ale żeby sprawdzić się na imprezie mistrzowskiej (MP, M województw etc.).
Po trzecie, Mieczysław a Czesław to chyba różne imiona?
Po czwarte, to nie mam pojęcia jaki jest tego powód i nie mogę racjonalnie go sobie uzmysłowić, dlaczego na tym forum ludzie, i to na dodatek Ci, którym daleko do czołówki (proszę o wybaczenie), zaprzątają sobie głowę startami pr0 w wyścigach. Na konkurencyjnym forum cyklu MTBM, pomimo kilku startów zawodników JBG2 oraz Halls, nikt nie narzeka i nie żali się na taki stan rzeczy. Co więcej, w cyklu tym startują notorycznie zawodnicy zawodowej grupy kolarskiej DHL-Author i nikt nie ma im tego za złe. Andzej Kaiser udowodnił, że z Markiem da się wygrać, co oznacza, że jeśli, nie daj Boże, wystartuje na Mio, to też zaczniecie narzekać?
And last but not least, jedynym racjonalnym uzasadnieniem, dla którego powinno się inaczej spoglądać na starty takich zawodników może być, ale nie musi!, kwestia punktów do generalki. Prawdą jest, że zazwyczaj w przypadku udziały pr0 w zawodach, Ci którzy w generalce walczą, narzekają na niższą ilość punktów niż ta, którą mogliby osiągnąć. Aczkolwiek od tej reguły także są wyjątki.
I już faktycznie na koniec, to może Ci z Was, którzy narzekają najwięcej, zajmą się treningiem/jazdą rekreacyjną/przejażdżkami czy kto co lubi, a przestaną narzekać na coś, co ich właściwie nie dotyczy...
1
szaman sklep sklepem, bardziej to na tworzenie zawodowej grupy kolarskiej :lol:
1
Witajcie !!!

Pozwólcie, że wtrącę swoje 3 grosze w sprawie TdPologne i Cz. Langa. Moim zdaniem, właśnie dzięki Cz. Langowi i TdP, to kolarstwo jeszcze istnieje. Pamiętam jak Cz.Lang sprowadził do Warszawy i zorganizował pierwszy wyścig zawodowców. Z wypiekami na twarzy podziwiałem i dopingowałem kolarzy polskich i zagranicznych. Do dziś przechowuję zdjęcia Z.Jaskóły, J.Halupczoka a zwłaszcza M.Argentina. Początki organizacji takich wyścigów zwłaszcza w Polsce były trudne. Nie oszukujmy się , gdyby nie Cz.Lang, to żaden zachodni, zawodowy kolarzy, do Polski by nie przyjechał. Dzięki osobistym znajomością Cz.Langa widzieliśmy w naszym kraju M.Pantaniego, M.Fondriesta, E.Zabela i D.di Lucę. To Cz.Lang za własne pieniądze, uratował TdP. Ten wyścig juz by dawno nie istniał, a przynajmniej nie w takiej formie. Dzięki temu, że mamy TdP, nasi zawodnicy wiedza jak im jeszcze sporo brakuje do zawodników zagranicznych. Jest to wyścig, który skupia na sobie uwagę mediów. Ma bardzo dobre opinie wśród zawodników i oficjeli. Nad jakością czuwają setki a może i tysiące, często wolontariuszy. Zabezpieczenie i zorganizowanie takiego wyścigu kosztuje bardzo dużo.
Czy Tour de Pologne zabija polskie kolarstwo?
Moim zdaniem nie. Przyczyną jego słabości jest brak szkolenia młodzieży i może przede wszystkim brak sponsorów. Kolarstwo jest sportem bardzo drogim i niesamowicie ciężkim. Kto trenował tą dyscyplinę doskonale o tym wie.
Wydaje mi się, że część naszych zawodników powinna mieć więcej samokrytycyzmu i pokory. Nasz narodowy wyścig daje szansę startu także naszym zawodnikom, ale tylko tym najlepszym. Aby to osiągnąć, musza po prostu pokazywać się i wygrywać na wszelkich możliwych wyścigach.
Przykładem może być chociażby P.Wadecki, który po swoich zwycięstwach w grupie Mróz, od razu podpisał kontrakt zawodowy zagranicą.
Cz.Lang nawet kosztem "polemiki" z O.Sosenką, sprowadził na nasz wyścig grupę Miche z naszymi zawodnikami i co pokazali?
Myślę, że Cz.Langowi bardzo zależy na udziale naszych zawodników w TdP, ale musza to być najlepsi a przynajmniej tacy, którzy są w stanie nawiązać jakąś walkę z rywalami, a nie nawzajem się kasować jak to miało miejsce w latach poprzednich.
Jak wspomniałem, koszty organizacyjne są bardzo wysokie i Cz.Lang musi się zmieścić w "kosztorysie".
Czy cos na tym zarabia?
Oczywiście, że tak. Jest to normalne i nie widzę w tym nic złego. Utrzymanie langteamu też sporo kosztuje.
Przepraszam, że tak długo, ale musiałem się "wygadać" i przedstawić swój punkt widzenia.
Jestem już tylko wiernym kibicem kolarstwa i czekam na kolejne spotkanie z TdP za rok. Mam nadzieję, że będzie więcej polskich zawodników w tym wyścigu i oczywiście gwiazd zawodowego kolarstwa.
1
Mam przykra nieoficjalna wiadomość. PSB nie będzie juz grupą zawodową (10 kolarzy bez zatrudnienia). Przykre, oby okazało sie nieprawdziwe.
Włoskie kluby koszykarskie np. Whirlpool Varese czy Benetton Treviso a także niemal wszystkie zawodowe grupy kolarskie.
Niedoskonałość pisemnej formy wypowiedzi. Mówiłem ogólnie, nie w kierunku jednego kolarza. Nie miałem na myśli: "topicie się we własnym sosie [panie] Huzar", tylko: "topicie się we własnym sosie [wy, kolarze]", Huzar [czyli, że zwróciłem się do Huzarskiego].
Nie wiem, czy robie sensację, na wszystkie moje "bóle i smutki" na tym forum jedyną reakcją była reakcja zwrócona przeciwko mnie. Nie znalzł się praktycznie nikt, kto zająłby moje stanowisko, więc to bezsensu żebym dalej udzielał się na jednostronnym forum. Bądźmy poważni. Doceniam udział na forum kolarza, więc nie będę go atakował. Ogólnie mowię. Ale jakie naprawde jest kolarstwo każdy widzi. Dodam, boli mnie to, ale co z tego. Gdybym wcześniej zabrał się za kolarstwo, brałbym, żeby tylko móc się ścigać. Ale nie obrażałbym się, gdyby ktoś nazwał mnie dupkiem [Huzara nie nazwałem tak], bo byłbym dupkiem. Może i ofiarą systemu, ale poza tym chyba też dupkiem. Szmatą, dziwką, k..wą, jak kto woli, sprzedałbym swoje zdrowie, zostałbym konformistą. To co, że kocham kolarstwo. Są tacy, co też kochają kolarstwo, ale nie chcą brać. I ci to dopiero mają przej.bane. Taka jest prawda. Co, MOŻE NIE? Tak, jak mówiłem nie jest to mój problem, ja się zawodowo ścigać nie będę. To, co robią zawodowe grupy kolarskie w Polsce też nie jest moim problemem, tylko problemem młodych kolarzy. To, że forum nie jest obiektywne też nie jest moim problemem, tylko problemem administracji. Administracja nie widzi problemu, więc może i go nie ma. Nie ważne. Mam coraz mniej zdrowia, żeby oglądać kolarstwo i to jest dopiero problem. Wróci Basso, wróci Ullrich, wszystko będzie ok, tak jak zawsze. Kolarstwo, tak jak cały sport ginie w obłędzie, to co się dzieje nie jest normalne, ale to nie mój problem. Ja ostatecznie mogę przystać na kolarstwo ala Liga Mistrzów, albo NBA. Nie moje zdrowie. Teraz obejrze sobie Adamka, a wiemy co to boks. Nie moje zdrowie, jego. Chcecie robić z siebie k. to róbcie, ale nie wkurzajcie się na kibiców. Bo kibice tak naprawdę to mają to gdzieś, poza małymi wyjątkami. Gladiatorzy zawsze byli w cenie.
Ale to wszystko mnie w ogóle nie dotyczy, zdałem sobie z tego sprawę.

Wkurza mnie tylko to niekończące się najeżdżanie na mnie i mam nadzieję, że się skończy.



A kolarze zawodowi, którzy rocznie robią ponad 30000 km i kosztuje ich to dużo zdrowia, czasu i pieniędzy nie życzą sobie robienia z nich szmat na takim forum jak to, które jest uważane za jedno z poważniejszych, gdzie dyskusja toczy się na poziomie.
Dlaczego niektórzy nie piszą więcej niż 1 post dziennie, może faktycznie nie mają na to czasu, praca, może jakiś trening, rodzina – to zajmuje sporo czasu, ja np wolę zastanowić się skąd tu wziąć na ZUS niż pisać 20 postów dziennie.
Popatrz na to z takiej strony, nie jechałeś zapewne ani Karkonoszy, ani MWG a oceniasz te wyścigi tylko na podstawie ostatecznych wyników. Zobacz, że nawet na TDF często przychodzi grupa, ale czy kolarze się nie ścigają, nie, średnia pod 50 km/h często wychodziła na naszych wyścigach, może to poziom jest tak wyrównany, że w pierwszej grupie przyjeżdża 20 kolarzy.
Na MŚ powinien przyjechać Bettini z grupką kolarzy, może nie chciał ciągnąć reszty żeby go nie ofiniszowali, sztuką jest wygrać tak jak on to zrobił, pokazał swoją klasę, idealnie znalazł się na kole Hiszpanów, idealnie wpuścił przed siebie Zabela i idealnie rozegrał finisz. A gdyby próbował odjechać pewnie dopadli by go na kilometr do mety i po medalu. Nie jest sztuką wygrać gdy jest się silnym, sztuka wygrać z głową.
I jeszcze jedna kwestia – wiesz niektórzy wolą nie wchodzić na forum i wolą odpuścić sobie dyskusje niż czytać takie rzeczy o ludziach którzy naprawdę robią ciężką robotę, bo czasem jeżdżą na rowerze i wiedzą ile to kosztuje. Słuchaj stary wsiadaj na rower, ścigaj się w elicie i organizuj odjazdy na wyścigach, rób wszystko żeby przyjeżdżał odjazd, atakuj w górach i wygrywaj w wielkim stylu, życzę Ci tego bo wszystkim nam tego brakuje. Dlaczego atakujesz MWG skoro nawet go nie jechałeś, a uwierz mi że był to jeden z cięższych MWG w historii a że przyjechała grupa – właśnie to dobrze świadczy o kolarzach, nikt się nie dał zaskoczyć odjazdem, wszyscy byli czujni, żadna ekipa nie chciała po pierwszym etapie być na spalonej sytuacji i nie mów mi że kolarze się tam nie ścigali bo było takie ściganie że hej. Karkonosze to inna para kaloszy, ale skoro na wyścigu startuje 45 kolarzy a etapy są ponad 200 km/h – sorry ale kto ma wziąć na siebie ciężar takiego wyścigu, mając jeszcze w perspektywie dwóch tygodni MP.
Ja interesowałem się tegorocznym Giro dosyć mocno, również z tego powodu że postawiłem w konkursie na Contadora. Był to strzał w 10, może zaważyło lekkie przeczucie że ten chłopak może coś zwojować. Również pewna przekora wobec wszystkich, którzy postawili jednak na Klodena. Z Benattim też się udało, ale tutaj kierowałem się tym, że jest Włochem i na pewno będzie chciał się pokazać u siebie.

Jeśli chodzi o rolę Szmyda to nie zgadzam się, że on nigdy już niczego wielkiego nie osiągnie. Wbrew pozorom ma jeszcze najlepszy wiek kolarski przed sobą, obecnie życiową formę osiąga się później niż 20 lat temu z powodu względnie racjonalnego dawkowania obciążeń w grupach zawodowych. Ja Sylwka nie przekreślam. To że zazwyczaj pracuje na innych nie wynika tylko z predyspozycji, ale z kontraktu zawodowego, w którym jest to określone. Prawda, na niektórych wyścigach ma wolną rękę, ale nie zawsze akurat na nich dopisze szczęście, którego minimum jest konieczne do osiągnięcia zwycięstwa. Kiedyś jednak musi się to złożyć i efektem będzie sukces. Trzeba tylko czasu, Sylwas jest zawodowcem i z pewnością myśli o wygranych. To nie jest tak, że będąc pomocnikiem zapomina o możliwości triumfu, wręcz przeciwnie, kiedy inni odejdą w cień, jego rola może wzrosnąć.

I jeszcze jeśli chodzi o powyższy post for1second. Ciekawa sprawa, o której mówisz. Z jednej strony bowiem przypomina to MTB, ale z drugiej strony na stromych podjazdach praktycznie nie ma żadnych profitów z jazdy na kole, co prowadzi do większej dramaturgii całości. Dobrze może to wyglądać z boku, ale racją jest że nie wszystkim kolarzom może się podobać taka selekcja na siłę. Czasami warto taki podjazd wpleść, ale w tym Giro chyba rzeczywiście było to lekko przesadzone.
W Polsce nastąpi zainteresowanie kolarstwem tylko wtedy jak Polak wygra coś (chociaż etap) waznego wyścigu. 99.9% nie interesuje jego jazda na kogoś. Polacy chca zwycięstw, nie 50 miejsc nawet po wspaniałych 6km na czele peletonu

Pozwolę sobie na ogólną refleksję dot. naszej ciągłej dyskusji o Sylwestrze i jego roli w peletonie. Myślę że nie ma w europie a może na świecie drugiego kraju w, którym tyle emocji wśród kibiców kolarstwa wywołuje postawa kolarza który wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi. Szmyd jest od kilku lat naszym jedynym nie anonimowym kolarzem w zawodowym peletonie choć i tak jest statystą a w porywach aktorem drugoplanowym. Stąd te niewczesne żale i pretensje o brak ambicji czy chęci zwyciężania, często padające pod adresem Sylwestra.
Nie jestem biografem Szmyda ale o ile wiem to jego wyjazd z Polski spowodowany był tym, iż pewien wpływowy w kraju szkoleniowiec uważał, że Szmyd nie nadaje się na kolarza. We Włoszech dzięki swej pracy, wynikom (3m. w Giro Valle D’Aosta 2000) odrobinie szczęścia (jego kontrakt był w pakiecie z kontraktem bardziej znanego kolarza)udało mu się dostać do zawodowej grupy i w tym niełatwym światku cały czas zyskuje na znaczeniu i wartości.
W normalnych okolicznościach Szmyd byłby jednym z kilku, kilkunastu Polskich kolarzy zarabiających pieniądze w ten sposób. My rozmawialibyśmy o następcach Szurkowskiego, Szozdy, Langa, Jaskuły i Piaseckiego walczących o podium etapowe w Giro a może nawet o generalkę tdf i nikt nie zawracałby sobie głowy „jakimś” gregario. Ale nasz problem polega na tym, iż nie ma tych następców a jest szara myszka(kot Sylwester), niewygrywający Szmyd. Ale jest to nasz problem a nie problem Szmyda, który wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi i nie ma chęci a może potrzeby zbawiać Polskiego kolarstwa i leczyć kompleksy wielu (zbyt wielu) rodaków.
Od jakiegoś czasu czekałem z trwogą na ten dzień. Dla mnie, to jak dla kibica piłkarstwa powiedzenie, że odbierają Brazylii 5 tytułów mistrza świata. Dzień pełen goryczy i rezygnacji. Nie wyobrażam sobie jutrzejszego etapu ani tym bardziej czasówki. Niby wiedziałem, że całe współczesne kolarstwo "bierze", niby wiedziałem, że tylko "koksiarze" wygrywają. Jednak gdzieś chowałem tę pewność, patrząc na heroiczne pojedynki pod Zoncolanami czy innymi Alpdiuezami. Teraz ostatnia zasłona tego dramatu opadła.

Zacząłem interesować się kolarstwem zawodowym w wieku 14-15 lat, kiedy, po raz pierwszy miałem możliwość oglądania Touru'89 z anteny satelitarnej. Od tamtego czasu, patrzyłem na kolarzy zdobywających pirenejskie i alpejskie przełęcze, jak na prawdziwych idoli, prawie półbogów. Indurain, Zulle, Pantani, Ullrich, Armstrong, to byli bohaterowie mojej bajki. Rysa pojawiła się w 98 wraz z aferą Festiny, potem przyszło wykluczenie Pantaniego z Giro'99. Wątpliwości było coraz więcej. Frigo, Santi Perez, w końcu, lubiany przeze mnie Heras, aż w końcu Basso i Ullrich.

Teraz, według mnie, wychodzi na jaw prawda, która jest niestety straszna. Brali wszyscy, od kiedy wynaleziono doping: Anquetil, Merckx (brak kontroli antydopingowej), Simpson (tylko, że serce mial słabe), Hinault (tylko, że wtedy kontrola dopingowa była jeszcze w powijakach), Delgado (przyznał się), Lemond (podejrzenia), Riis (przyznał się), Ullrich (dowody przeciw niemu+fuentes), Pantani (wiadomo), Armstrong (jeżeli Ullrich na dopingu mu nie dorastał do pięt, to jak to wytłumaczyć? + ferrari), Heras (udowodnione), Vireque(udowodnione), Basso (przyznał się + fuentes), cała grupa Hiszpanów (Sevilla, Mancebo, Beloki - fuentes), DiLuca (poważne podejrzenia) nie wspominając o mniej znaczących kolarzach (Jaksche, Santi Perez, Sinkewitz), no a teraz Wino...

To najczarnieszy dzień kolarstwa. Nie mam pomysłu, co robić, jak uratować tę dyscyplinę...jest mi po prostu przykro...
Premier Rosji Władimir Putin i prezydent Mołdawii Władimir Woronin wzięli udział w prezentacji w Moskwie pierwszej rosyjskiej grupy kolarskiej z licencją Pro Tour - Katiuszy.
Grupę będą finansować wielkie rosyjskie przedsiębiorstwa Gazprom i Itera. Według mediów, roczny budżet Katiuszy sięgnie 30 mln euro. To trzy razy więcej niż dysponują dziś najbogatsze grupy zawodowe.

Katiusza ma stać się wizytówką rosyjskiego kolarstwa, ale dyrektor sportowy ekipy, były belgijski kolarz rosyjskiego pochodzenia Andriej Tchmil podkreśla, że ambicje sięgają wyżej, aż do zdobycia hegemonii w tej dyscyplinie sportu. Już sama nazwa drużyny jest wymowna - nawiązuje do słynnych wyrzutni rakietowych, które torowały drogę Armii Czerwonej do Berlina w czasie II Wojny Światowej.
Ekipa będzie liczyć 27 zawodników. W składzie znaleźli się niemal wszyscy czołowi rosyjscy kolarze, a także kilka gwiazd światowego peletonu, z australijskim sprinterem Robbie McEwenem na czele.

Skład Katiuszy:

Laszlo Bodrogi (Węgry), Aleksander Botczarow (Rosja), Paweł Brutt (Rosja), Toni Colom (Hiszpania), Kenny De Haes (Belgia), Nikita Jeskow (Rosja), Denis Galimzjanow (Rosja), Joan Horrach (Hiszpania), Michaił Ignatiew (Rosja), Siergiej Iwanow (Rosja), Władimir Karpiec (Rosja), Siergiej Klimow (Rosja), Aleksiej Markow (Rosja), Luca Mazzanti (Włochy), Robbie McEwen (Australia), Gienadij Michajłow (Rosja), Danilo Napolitano (Włochy), Jewgienij Pietrow (Rosja), Christian Pfannberger (Austria), Filippo Pozzato (Włochy), Iwan Rowny (Rosja), Aleksander Sierow (Rosja), Gert Steegmans (Belgia), Ben Swift (W.Brytania), Nikołaj Trusow (Rosja), Stijn Vandenbergh (Belgia), Maxime Vantomme (Belgia).



no, no. Świetny skład. Połączenie sprinterów i górali, młodych z doświadczonymi...Ale jak ma się kase to można wszystko. W Gazpromie na razie ani słychu o kryzysie, więc Katiusze na pewno będą się liczyć.
Dobra jak juz zeszlismy na WTA to popatrz na Mauresmo. Ona ma wiecej meskich hormonow niz my faceci na tym forum razem wzieci! Jej twarz,postura,barki sa poprostu przerazajace. I watpie zeby tutaj sie urodzila z taka iloscia meskich hormonow.

A co do Williams? Kobieta ktora serwuje 211 km/h to tez zadkosc, rozrost barow,bicepsa i nog to jest rowniez w dosc duzym stadium rozwiniecia. Dodatkowo jak wiemy od sterydow,srodkow antykoncepcyjnych rosnie dupa, a jedna z siostr ma tego tyleczka juz w nadmiarze. Ofszem murzynki maja duze tylki ale bez przesady! Ja tutaj nikogo nei oczerniam ale tak jest w kazdym sporcie!

W kolarstwie np po zakonczonym etapie koles idzie do namiotu druzyny i ma transfuzje krwi zeby pozbyc sie z tej krwi co jest w organizmie tzw kwasu mlekowego, ktory powoduje zakwasy.

Tutaj macie cos na temat takich srodkow w Kolarstwie:

Najsłynniejsze nazwisko to Erik Zabel - dawny zawodnik grupy Telekom. Najbardziej utytułowany kolarz zawodowy, posiadający na swoim koncie 194 zwycięstwa etapowe, w tym czterokrotny triumf w kolarskim klasyku Mediolan-San Remo, czołowy zawodnik Tour de France. W czwartek oświadczył: - Stosowałem EPO w 1996 roku, ale po tygodniu przerwałem z powodu skutków ubocznych. To było jedyne moje doświadczenie dopingowe w całej karierze.

Razem z nim na konferencji zorganizowanej przez grupę T-Mobile pojawił się jeszcze jeden skruszony: Rolf Aldag, były kolarz, obecnie menadżer generalny tej ekipy.

- W moim przypadku branie EPO rozpoczęło się w 1995 roku. Zacząłem mieć nieczyste sumienie w 1997 roku, kiedy musiałem wstawać o piątej rano, by zmierzyć hematokryt (stopień zagęszczenia krwi) i uniknąć złapania - opowiadał.

- Przepraszam wszystkich. Kłamałem w prasie i telewizji, mówiąc o swej niewinności - dodał 38-letni Aldag. Mimo tych rewelacji zachowa on menedżerskie stanowisko w zespole. Kierownictwo T-Mobile zadeklarowało, że nadal chce współpracować z nim przynajmniej do 2010 roku.



No niech to twoje "ofszem" będzie kwintesencją tego tematu. Wg mnie dno, dno i jeszcze raz dno. No już są siostry Williams,Mauresmo, Federer, Nadal - jeszcze przykładów macie bardzo dużo więc zabawę macie pewnie przednią. Uważam że nie mamy onetu ale takie tematy są w onetowym stylu i tylko przybliżają te fora do siebie. Ale pewnie tylko mi się to nie podoba więc jak to się mówi "róbta co chceta"

>